Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Harry Potter też trójdzietny?

edytowano lipiec 2007 w Ogólna
Takie plotki krążą po sieci...

hp.jpg-hosted.jpg
«1

Komentarz

  • Wersja, którą ja mam ma 608 stron, co do ilości dzieci Harrego, to chyba ktoś nie umie liczyc. ja już jestem po, ale żeby nie psuc Q - mamie zabawy to nie odniose się się do informacji podanych powyżej.

    A wielodzietnośc w HP jest ewidentnie promowana, przeciez najszczęsliwsza rodzina to Weasleyowie z 6 dzieciaków.
  • Jak najbardziej podpisuje sie pod ks. Posackim. Kilka pierszych reklam skutecznie wyleczylo mnie z najmniejszej ochoty czytania czy ogladanie HP. I nie zamierzam pokazywac swoim dzieciom

    Ewa
  • HARRY MARY, felieton
    Robert Tekieli



    Kiedy zacząłem publicznie wygłaszać pogląd, iż małe dzieci, należy izolować od książek o Harrym P., a z dziećmi 12-15 letnimi należy wnikliwie analizować przedstawiane w tych książkach postawy, nie ukazał się jeszcze tom 4 tego cyklu powieściowego. Dziś w kinach wyświetlany jest film będący ekranizacją właśnie tego odcinka przygód małego - i z tomu na tom coraz większego - czarownika. Gdy przeczytałem tę właśnie część historii Harrego wyostrzyłem swój sąd. To w ogóle nie są książki dla dzieci.

    Znajomy opowiadał, że parę dni temu oprócz niego na kinowym seansie z czwartym odcinkiem przygód Harrego Pottera były same dziesięciolatki. Oglądały rytualne obcinanie ręki, ofiarę z krwi Harrego, sataniczny ryt "wcielania" zła.

    Cykl przygód Harrego Pottera nie jest baśnią, nie jest nawet nowoczesną bajką, bo książki te wzmacniają naturalny i rozwojowy egoizm i subiektywizm dziecka, dowartościowują i utrwalają pierwotne dziecięce odruchy.

    W baśniach, klasycznych dziełach literatury fantasy â?? Le Guin, Tolkien, Lewis â?? bohater przechodzi przez próby, które go wzbogacają i hartują. Bohater baśni przełamuje się. Rozwija. Traci coś, ofiarowuje, by pokonać zło. By czynić dobro. Harry pokonuje przeszkody przy pomocy magii, która jest zewnętrzna wobec niego. Nie ponosi żadnych kosztów zdobywania nadnaturalnych mocy.

    W klasycznych bajkach i baśniach czarnoksiężnicy i czarownice są jednoznacznie postaciami zła, a bohater uwalnia się spod ich wpływu doskonaląc swe męstwo, odwagę, współczucie. Rozwija się duchowo. W książkach Rowling czarownicy są pozytywnymi postaciami.

    Stosunek do magii jest w Harrym Potterze źródłem wartościowania człowieka. Autorka uczy dzieci odwracania się od odmienności. Albo jesteś czarownikiem albo mugolem. Albo jesteś cool, albo spadaj. Rudy, słaby, niebogaty, gruby - czy dzieciaki uczą się w tych książkach empatii i wrażliwości dla odmienności?

    Dzieci słyszą od Joanny Rowling to, co jest im wygodne. Rowling nie kocha dzieci. Chce na nich zarabiać. Pisze to co chcą przeczytać, nie obchodzi ją, że wzmacnia ich infantylizm.

    Hogwart, szkoła magii i czarów, jest zamkniętym światem przemocy i grozy, klątw i rzucania uroków, ofiar krwi i obrzydliwości. W klasycznych bajkach i baśniach zło i przemoc istniały. Ale były odrzucane i przezwyciężane. Tu są środowiskiem bohatera. Obrazem świata.

    Z tomu na tom widać coraz wyraźniej pokrewieństwo Harrego z Voldemortem, uosobieniem zła. Ich różdżki są bliźniacze. Łączy ich rozumienie mowy węży oraz krew Harrego. W tomie V Harry zostaje opętany przez Voldemorta, co prowadzi do zniszczenia jego osobowości. W największym bólu czuje ekstatyczną radość.

    Harry Potter wbrew zręcznie prokurowanym pozorom nie walczy ze złem. Jest jego częścią. Walczy z zagrażającymi mu wysłannikami zła nieetycznymi metodami. Często kłamie, jest egoistą, nie odczuwa w związku z tym wyrzutów sumienia. Nigdy nie jest karany za przekroczenie reguł panujących w szkole. Lektura tych książek pozbawia małego czytelnika umiejętności rozróżniania dobra i zła.

    Świat przedstawiany jest w książkach Joanny Rowling jako rzeczywistość bez wyjścia, którą tylko można zdobywać. Brak w nim nadziei. Brak wymiaru pozytywnego, transcendentnego. To co ponadnaturalne jest wyłącznie demoniczne, związane ze sferą magii. Boskie symbole są zdeformowane.

    Wartości (przyjaźń, ofiara) jawią się w tym kontekście jako przynęta dla młodego, niewinnego czytelnika. Temat ofiary śmierci matki Harrego na paru tysiącach stron zajmuje mniej niż dwie strony. Miłość nie istnieje w potterowskim świecie i nie można jej doświadczyć.

    "Harry Potter" jest w spisie lektur szkolnych. Marketing i niespotykana dotąd promocja (otwieranie księgarni o północy itp.) też robią swoje. Potteromania stała się zjawiskiem społeczno-kulturowym zdolnym w zauważalny sposób wpływać na wyobraźnię i wrażliwość młodego pokolenia na całym świecie.

    Przeciwników ośmiesza się. Niespokojna kobieta sukcesu użyła publicznie (TVN 24) na określenie moich poglądów słowa "paranoiczne". Kardynał Ratzinger napisał, że w przypadku książek z przygodami Harry Pottera chodzi o takie działanie, które "rozkłada chrześcijaństwo w duszy człowieka, zanim mogło ono prawdziwie wyrosnąć".

    Książki Joanny Rowling nie są beztroską rozrywką, ale groźną lekturą infekującą umysły i serca młodych czytelników zacierającą granicę między dobrem i złem. Postuluję usunięcie "Harry Pottera" ze spisu szkolnych lektur uzupełniających.


    Robert Tekieli
    Pierwotna wersja tekstu opublikowana została w "Gazecie Polskiej".
  • @Quatromama & Yenna

    Tinky winky? Niestety nie. Przepraszam ale negowanie autorytetu ks. Posackiego jest nie na miejscu.

    Prosze siegnijcie do 3 tomu (Czara ognia) w okolice strony 666 (sic!). Macie tam opis "fajnego" rytualu satanistycznego. Krwawa ofiara z jakiejs istoty w celu przywolania do swiata Voldemorta.

    Trzeba mocno chciec aby nie widziec oczysistych zagrozen plynacych z tych ksiazek. Modlcie sie drogie panie aby te toksyczne "dziela" nie mialy zlego wplywu na wasze pociechy w przyszlosci. Lojalnie ostrzegam w poczuciu chrzescijanskiej odpowiedzialnosci za bliznich.
  • Niby nic takiego. Moga zaczac nosic pieniadze do wrozki, tarocistki lub bioenergonaciagaczy.

    Ciekawe czemu Bog nie przebaczyl Saulowi jego 'niewinnej' przygody ze spirytyzmem.

    Quatromamo, najlepij zamknac oczy na problem, to tylko tinkyminky.
  • A ja dalej polecam wziac sobie do serca argumenty ks. Posackiego. A sam pomysl Harrego Ezotera zostal sciagniety od Ursuli le Guin, z trylogii Czarnoksieznik z Archipelagu, ktorj wymowa jest cokolwiek inna.
  • Quatromamo, to moze jeszcze dasz dziecio do czytania Biblie szatana La Vey'a? Przeciez nie trzeba DEMONIZOWAC. Mozesz im pewne rzeczy wytlumaczyc a dzieci przeciez tego zle nie odbiora. Z innych ciekawych lektur jest Mein Kampf Hitlera, Kapital Marksa, Czerwona Ksiazeczka Mao. Niech sobiedziatwa rozszerza horyzonty.

    PS. jakis czas temu ktos przyniosl dla moich dzieci kilka gazetek Witch. Przejzalem i jednym ruchem wyrzucilem smieci tam, gdzie ich miejsce. Do kosza.
  • Monika, a kto tu czego zakazuje lub tworzy jakis indeks?

    Ostatecznie kazdy jest odpowiedzialny za swoje dzieci i daje im do czytania to, co sam uwaza za sluszne.

    Warto dawac dzieciom dobre i wartosciowe lektury a nie toksyczne smieci, za jakie uwazam ksiazki o Harrym Ezoterze.
  • Ciekawe skad ta pewnosc? A x. Posacki, gada od rzeczy?

    Z jednym sie zgodze, ze tradycyjne ksiazki stanowia duza wartosc o ile niosa dobre tresci. Ostatnio wszedlem w posiadanie czterotomowej encyklopedii wydanej w latach 37-39 ubieglego wieku w hitlerowskich Niemczech. Co ciekawe z jej kart nie zieje wcale rasizmem ani nawet antysemityzmem. Hasla dotyczace III Rzeszy i jej dostojnikow, jak tez ideologii nie sa przesadnie rozbudowane. Za to zdecydowana wiekszosc hasel jest bardzo dobrze opracowana. W domu mam tez 30 tomowe wydanie PWN i musze z przykroscia stwierdzic ze nasi wspolczesni autorzy hasel mogliby sie wiele nauczyc. Tamta stara encyklopedia ma ten walor, ze hasla zostaly opracowane w niej mysla o zastosowaniu praktycznym zawartej tam wiedzy. Np. haslo "karmienie piersia" jest okraszone zdjeciami jak powinno sie to robic a jak nie oraz innymi cennymi radami.

    Szczerze powiem, ze sam jestem zaskoczony bo spodziewalem sie wielkiej dawki ideologii gdy tymczasem jest to margines.
  • Monika, masz troche racji. Maciek jest jak bluszcz, pnie sie po grubym i solidnym drzewie do gory. I ja tez jestem bluszcz i nie potrzebuje zadnej tyczki ale porzadnego, solidnego drzewa, ktrym jest Ewangelia Chrystusowa.:bigsmile:
  • @Quatromama

    Rozumiem ze jak corcia podrosnie to podrzucisz jej do zabawy talerzyk aby mogla sobie pogadac z 'dobrymi duszkami', talie tarota by mogla sobie wywrozyc pytania na klasoweczke oraz zmajstrujecie razem laleczke woodoo aby odegrac sie na zlosliwym koledze z klasy?

    Moze Maciek albo ja mamy klapki na oczach za to ty lub Monika lezycie przywalone ciezkimi klapami od kontenera na smieci.

    Radze przejrzec na oczy.

    pozdrawiam serdecznie

    Tomek
  • Mario, napisalas ze ksiazki o Harrym Ezoterze sa przerazajace. Jaki pozytek jest z przerazania dzieci? Leki, strach, siusianie nocne. To sa pozytki?

    Zlo jest kiepskim towarem (magia, spirytyzm, okultyzm) i zeby sie sprzedalo musi byc atrakcyjnie opakowane i rozreklamowane. Seria o Harrym Ezoterze jest takim atrakcynie wygladajacym opakowaniem trujacych czekoladek.

    Filolodzi oceniaja HP jako sprawnie napisana ale o niskich walorach jezykowych ksiazke.

    Jest cala masa wyrtosciowych ksiazek, tak wiec dla dobra dzieci warto nie podawac im tej lektury.
  • Tak, czas pokze wartosc lub jej brak. Pozostaje kwestia ryzyka, ze cos zostanie w duszy dziecka co sprawi, ze w sytuacji skrajnie trudnego wyboru miast uciec sie do modlitwy i konsultacji z bliskimi i zyczliwymi osobami pojdzie na skroty np. do wrozki. A wtedy skutki moga byc oplakane.

    Kiedys, dawno temu razem ze swoja dziewczyna (obecnie malzonka) udalo sie nam wyperswadować jednej osobie ze to, czego dowiedziala sie u wrozki nie musi sie spelnic i jest stekiem bzdur. Zajelo nam to prawie cala noc. Dzieki Bogu dziewczyna otrzasnela sie i wyszla ze strasznego dolka psychiczngo. Inaczej wrozba miala szanse sie spelnic. A tak, nic zlego sie nie stalo. Chwalic Boga.
  • Moniko, ja humor mam doskonaly.

    Gorzej z fanami HP. Gorzka prawda jest trudna do przyjecia. Czesto rekcja na nia sa wyparcie, bagatelizowanie faktow, pozamerytoryczne osmieszanie osmieszanie rozmowcy. Metody mistrza Adama z ministerstwa prawdy.
  • @Quatromama

    Z tego co piszesz wynika ze szatan to jest jakas fikcja. Ot co ludowy strasak na niegrzeczne dzieci. Rogaty i usmolony, z widlami i byczym ogonem.

    Otoz nie. Jest to byt osobowy, inteligentniejszy i przebieglejszy od ludzi, ktorego celem jest ich oklamywanie prowadzace do smierci. Sam nie moze dzialac w swiecie. Potrzebuje slug oraz nieswiadomych pozytecznych idiotow aby siac zlo.

    Najwiekszym jego sukcesem jest to ze wielu ludzi przestalo wierzyc w jego istnienie lub bagatelizuje jego przebieglosc.

    Tymczasem zly ma obecnie postac sympatycznego specjalisty od marketingu i sprzedarzy lub usmiechnietego pracownika banku dajacego kredyty, ktore trzeba splacac czasem wlasna dusza.

    'Unikajcie wszystkiego co ma choc pozory zla!'
  • @Maria

    Nasza rola jako rodzicow jest wprowadzanie dzieci w dorosly swiat. Wiaze sie z tym ryzyko, ktore musimi wkalkulowac w proces wychowawczy.

    Przyklad z mojego zycia. Ostatnio pojechalem z rodzinka w pobliskie Alpy. Wyjechalismy kolejka i zozgoscilismy sie w schronisku. Sam szczyt kusil do pieszej wycieczki (okolo30min) wybralem sie z sasiadem i synem i po 100m zawrocilem. Ryzyko bylo za duze z uwagi na ubior i doswiadczenie mojego syna.

    Uwazam, ze narazanie dzieci na kontakt z HP jest co najmniej lekkomyslne ze wzgledu na ryzyko zranien duchowych.
  • @Quatromama

    Wg ciebie gorsi od czarodziejow i wrozek sa jak to ujelas czarnowidze.

    Otoz droga rozmowczyni przywalilas tym stwierdzeniem jak kula w plot.

    Czarnowidzami byli wszyscy prorocy pietnujacy zlo szerzace sie w Narodzie Wybranym jak rowniez sam Jezus, ktory otrzegal przed tym, ktory i cialo i dusze moze doprowadzic do zatracenia.

    I co, HP dalej rulezzz i koolerka???
  • Quatromamo. Zawzieci mydlisz sobie oczy. Uwazaj, to szczypie.

    Jestes w totalnym bledzie twierdzac ze sila oddzialywania przekazu zalezy tylko i wylacznie od psychiki. Bloto moze sie przykleic zarowno do grzesznika jak i swietego.

    Jako nauczycielka powinnas znac przyslowie o skorupce co za mlodu czyms nasiaka.

    Moja polonistka wtlaczala dzieciom do glowy ze przyslowia sa madroscia narodu.

    Jest tylko jedna droga do Boga. Jest nia Jezus Chrystus. Powiedzial on:

    'Ja jestem droga, prawda i zyciem. Nikt nie przychodzi do Ojca, jak tylko przeze mnie'.

    Jesli tego nie uznajesz to zastanow sie nad swoim chrzescijnstwem.
  • Moja tyczka nie jest jakos tam przytwierdzona.
    I nie jest to li tylko tyczka.

    To krzyz, na ktorym za moje grzechy umarl Syn Bozy Jezus Chrystus. Swial sie kreci a krzyz stoi niewzruszony. Sam Bog go utwierdzil.
  • W tej kwestii nie.

    Kiedys zaledwie otarlem sie o New Age i mialem z tego powodu mase klopotow i cierpien.

    Zdaje sobie sprawe z rozmiarow zagrozenia i stad moja radykalna postawa i poglady.

    Szatan jest odrazajacy, wredny i zly a rownoczesnie inteligentny i przebiegly. As marketingu i sprzedazy cierpienia opakowanego w cienitki celofanik z nadrukiem radosc.

    pozdrwiam serdecznie

    Tomek
  • To proste. Wtedy jeszcze moj swiatopoglad nie byl ugruntowany. Dalem sie zwiesc. Zostalem oszukany.

    Najlepsza ochrona przed oszustwem jest nie zadawac sie z oszustami. Zly do perfekcji opanowal metode malych kroczkow i malych ustepstw. Jesli ktos jest kims lub czyms zafasynowany to bardzo czesto zaczyna mniej lub bardziej nasladowac go lub probuje robic rzeczy, bedace przedmiotem fascynacji.

    Na poczatek moze byc HP, potem karty, wroby, biala magia, spirytyzm, czarna magia. Konczy sie czesto dreczeniem przez zlego ducha a nierzadko opetaniem. A to na prawde jest powazna sprawa.

    polecam

    www..newage.info.pl
  • Moniko, dzieci sa ufne. Uzyjmy porownania biblijnego. Spodziewaja sie otrzymywac z rak rodzicielskich chleb lub rybe. Rzeczy dobre a nie kamien czy weza, czyli niejadalne lub niebezpieczne. Dajac do reki dziecka HP dajesz mu jasny przekaz. To jest dobre. Tlumaczenie potem ze to jest zle prowadzi do konfuzji i utraty twojego autorytetu.

    Swego czasu dzieci pytaly o pania co siedzi przy stoliku z kartami. Powiedzialem jasno ze to oszustka, ktora mami glupcow przepowiadaniem przyszlosci. Argument, ktory trafil do dzieci byl taki, ze gdyby rzeczywiscie mogla odczytac przyszlosc to wywrozylaby sobie co tydzie 6 w totolotku i siedziala na Hawajach a nie strugala wariata na warszawskim Barbkanie.
  • Aha, jeszcze jedno. Pokazywac rafy to nie to samo co pakowac sie na nie w celach poznawczych. Fajnie brzmialoby: drogie dziatki a teraz mamusia rozwali nasza lodeczke o rafy aby pokazac wam jakie to niebezpieczne, a gdy przerazona dziatwa zapyta a co sie wtedy z nami stanie, mamusia odpowie dziarsko, przeciez niekoniecznie wszyscy musza sie potopic. (to w stylu Quatromamy)
  • Monika, to kiedy wybierasz sie na rafy?
  • Tak, w zabawkach dzieci i balaganie. Czasem to ciezko sie wynurzyc ;)
  • Quatromamo, gwoli scislosci. Nigdy z uslug wrozek nie korzystalem. Skad ten pomysl?

    Od ziania ogniem sa smoki.

    Ciesze sie ze osiagnalem jakis sukces, bo po naszej dyskusji pewnie niejeden zastanowi sie czy warto dawac dzieciom do reki takie czy inne rzeczy.

    Pax.

    pozdrawiam

    Tomek
  • Quatromamo WIELKI SZACUNEK - ja też choć niby młode pokolenie jestem??? (32 lata...) przejrzałam (bo tego się solennie i regularnie czytać nie da, jak zresztą całego Żeromskiego) DZIEJE GRZECHU i podzielam w 100% twoje odczucia, co do Zoli podzielam poglądy Sienkiewicza o ile je znasz...

    Znam świetnie Harrego P. i jako literaturoznawca muszę powiedzieć że krytycy często nie czytali go ani nie mają pojęcia o literaturze w ogóle. Za stokroć gorszą i szkodliwszą uważam SERIę NIEFORTUNNYCH ZDARZEń (na szczęście nie jest tak popularna jak HP) - to cyniczna książka w 13 częściach, niby taki czarny humor gdzie dorośli znęcają się nad dziećmi, podobnie pisze ROALD DAHL - koszmarki o znętach nad dziećmi. HP przy tamtych książkach to przyzwoita rozrywka na schemacie walki dobra ze złem analogicznym jak w Gwiezdnych Wojnach czy Władcy Pierścieni. A jeśli Voldemort jest bardziej szatański od saurona czy imperatora, czy dartha vadera to tylko dlatego że tamci się zestarzeli i spowszednieli w popkulturze.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.