Róża za [dowolne] małżeństwa w kryzysie - p.w. Rodziców Św. Teresy od Dzieciątka Jezus

1356720

Komentarz

  • To ja też!
  • edytowano luty 2014
    :D
    NO TO WYBIERAMY PATRONA :)

    Ja za:
    Święta Elżbieta od trudnych małżeństw

    Wśród wszystkich świętych wielu jest patronów małżeństwa – w tym święta Elżbieta od związków trudnych, wymagających poprawy i nawrócenia.
     
    Małżeństwa przeżywające kryzysy, trudności tak wielkie, że doprowadzają do separacji, także mają swych świętych patronów, których mogą prosić o wstawiennictwo i pomoc – jednym z nich jest święta Elżbieta, która wiele może wybłagać, bo to krewna Najświętszej Maryi Panny. Jej zdumiewające pozdrowienie Maryi, każe wnosić, że jako pierwsza rozpoznała w Jezusie Boga, jej późne wybłagane macierzyństwo, pozwala założyć, że Pan przychyla się do jej próśb, a historia jej męża – że los małżeństw w kryzysie nie jest jej obojętny.

  • Prosze, niech każdy głosuje i typuje. Podliczymy głosy
  • A czy będzie nabór do kolejnej Róży za małżeństwa? Bo ja się zgłaszam...
  • edytowano luty 2014
    :) Mozemy dobierac Tajemnice światła jeszcze ;)
    A możesz założyc swoja.... z tym że nie łatwo pójdzie, wczoraj był połów na "chwyty poniżej pasa" :P
  • edytowano luty 2014
    Proponuję rodziców Świętej Teresy od Dzieciątka Jezus: bł. Ludwik i Zelia Martin.

    Louis et Zélie Martin.
    image.jpg 31.2K
  • Kawałek ideologicznej historii prosze do kandydata.
  • edytowano luty 2014
    Nika, :)
    Natchnienie mi przyszło podczas dzisiejszej adoracji. ;)


    Edit: usunięcie słowa.
  • nie marudź

    Tylko bez takich.
    Bo alergicznie reaguje na ten tekst.

    [-(
  • Błogosławieni Ludwik i Zelia Martin
    Ludwik Józef Alojzy Stanisław Martin ur. się 22 sierpnia 1823 w Bordeaux. W dzieciństwie otrzymał solidne wychowanie chrześcijańskie. Duży i pozytywny duchowo był wpływ ojca, który mimo tego, iż wojskowy, zachował wiarę i przekazał ją dzieciom. W młodości Ludwik nosił w sobie pragnie poświęcenia się na służbę Bogu, chciał zostać zakonnikiem, jednak Opatrzność pokierowała inaczej. W wieku 35 lat Ludwik z zawodu zegarmistrz ożenił się z 26-letnią Guerin, wytwórczynią koronek.
    Maria Zelia Guerin ur. się 24 grudnia 1831 r. W dzieciństwie i młodości często chorowała. Była surowo traktowana przez matkę. Także Maria pragnęła, tak jak jej siostra poświęcić się powołaniu zakonnemu nie została jednak przyjęta do zakonu. W jednym z listów skierowała do Boga taką prośbę. Skoro nie jestem godna zostać twoją oblubienicą, tak jak moja siostra, to obiorę stan małżeński, aby wypełnić, o Boże, Twoją świętą wolę. Proszę Cię jednak, abyś mi dał dużo dzieci i spraw, żeby wszystkie poświęciły się Tobie.
    Przedziwne były początki małżeństwa Ludwika i Marii. Ludwik marzył o tzw. małżeństwie „józefowym”. Natomiast Zelia, choć wspaniałomyślnie była gotowa na podjęcie takiego życia, miała bardzo silny instynkt macierzyński – pragnęła obdarować życiem liczną gromadę dzieci i wychować je dla Boga. Po dziesięciu miesiącach przeżytego w czystości małżeństwa, za radą spowiednika, małżonkowie zmienili sposób życia po rozważeniu, że przecież marzenie o życiu zakonnym, którym fascynowali się w młodości, może urzeczywistnić się w ich potomstwie. Przyszłość pokazała, że przez Boga zamierzone życie małżeńskie, w miłości, wspieraniu się nawzajem i przekazywaniu życia potomstwu, może być drogą do doskonałości i świętości. Ludwik Martin i jego żona Zelia przekazali, z pomocą Bożą, życie dziewięciorgu dzieciom. Wśród nich siedem córek i dwóch synów. Spośród nich pięć córek poświęciło się życiu zakonnemu. Czworo dzieci zmarło w okresie dzieciństwa, wśród nich dwóch chłopców, w których rodzice pokładali nadzieję, że będą mogli wysławiać jako kapłani. Niejako w zastępstwie tych synów, Bóg obdarzył ich dziewiątym dzieckiem, córką, którą poznał cały świat jako św. Teresę od Dzieciątka Jezus – wielkiego człowieka modlitwy, duszę ofiarną i wynagradzającą za kapłanów i misjonarzy, doktora Kościoła. Opinia, jaką cieszyli się Ludwik i Zelia Martin w Alencon, była nieposzlakowana. Ze względu na zawód i dochody należeli do klasy średniozamożnej; mimo słabych dochodów żyli skromnie, nie w zbytku – byli szczodrzy wobec ubogich i doznających cierpienia. Ich religijność spoczywała na trzech podwalinach: kochać Boga ponad wszystko, ufać Opatrzności Bożej, godzić się z wolą Bożą. W swych dążeniach byli zawsze nastawieni na wieczność, ponieważ „prawdziwe szczęście nie jest z tego świata”.
    Ludwik co jakiś czas wycofywał się na kilka dni do klasztoru trapistów w Mortagne, aby w całkowitym odosobnieniu odbywać ćwiczenia duchowne. Msza Św. należała w życiu Ludwika i Zelii do porządku przyjętego na każdy dzień. Zelia często odwiedzała klasztor klarysek w Alencon; tam też została członkinią Trzeciego zakonu św. Franciszka. Przed figurą NMP w ich domu odmawiano codzienne modlitwy; figurę w maju przyozdabiano za szczególną pieczołowitością.
    Żywoty świętych stanowiły ulubioną lekturę tej pary małżeńskiej, brali też czynny udział w życiu parafii. Codzienna praca rozpoczynała się – nawet kiedy pojawiały się kolejne dzieci – o godz. 5.30 rano w kościele St. Pierre de Montort, potem w Notre Dame. Zależnie od okoliczności, państwo Martin raz lub kilka razy w tygodniu przystępowali do Komunii świętej W niedzielę cała rodzina udawała się na sumę lub nieszpory. Udział w uroczystościach religijnych był dla nich potrzeba wewnętrzną.
    Zelia Martin zmarła 28 sierpnia 1877 r., po krótkiej agonii przed ukończeniem 46 roku życia.
    Ludwik długo i ciężko chorując dożył 71 lat 29 czerwca 1894 r.
    19 pażdziernika 2008 r. w Światowy dzień misyjny w Bazylice św. Teresy w Lisieux wspólnej beatyfikacji Zelii i Ludwika Martin dokonał legat papieski kardynał Jose Saraiva Martins.
    Ludwik i Zelia są darem dla małżonków w każdym wieku przez ich wzajemny szacunek, wzajemne uznanie, wspólną harmonię w której żyli 19 lat. Zelia pisała do Ludwika: „Nie mogę już żyć bez ciebie, mój drogi Ludwiku”. A on jej odpowiadał: „jestem twoim mężem i przyjacielem, który cię kocha na całe życie”. Przeżyli swoje obietnice ślubne: wierność w zaangażowaniu, nierozerwalność więzów małżeńskich; płodność w miłości, w dobru i trudnościach, w zdrowiu i w chorobach.
    Ludwik i Zelia są darem dla rodziców. Słudzy miłości i życia, wydali na świat liczne potomstwo, dzieci dla Pana. Spośród ich dzieci, najbardziej podziwiamy Teresę, główne dzieło łaski Bożej, ale oczywiście również dzieło miłości rodziców, miłości do życia i ich dzieci.
    Ludwik i Zelia są darem dla tych, którzy stracili swojego współmałżonka. Wdowieństwo jest zawsze stanem trudnym do zaakceptowania. Ludwik przeżył stratę swojej żony z wiarą i hojnością, przedkładając nad swe dobra osobiste, dobro swoich dzieci.
    Ludwik i Zelia są darem dla wszystkich, którzy napotykają choroby i śmierć w swoim życiu. Zelia zmarła na raka, Ludwik zakończył swój ziemski żywot z chorobą - arteriosklerozą tętnic mózgowych. W naszym świecie, który próbuje ukryć śmierć, błogosławieni uczą nas spojrzeć śmierci prosto w oczy i zdać się na Boga.
    kardynał Jose Saraiva Martins (homilia wygłoszona podczas Mszy św. beatyfikacyjnej Zelii i Ludwika Martin w
    Lisieux, 19 października 2008).
    Na podstawie: www.karmel.pl/hagiografia/rodzice/ oraz Świeci małżonkowie, Ferdynanda Holbock
  • Nika, :-*
  • Ten Karmel i 19 lat harmonii mnie przekonuje, bo juz mialam protestowac
  • Głosujcie ludzie.
  • Nika, poprawiłam.
  • ;;) No nie trzeba było :) ale dzięki
  • Ja intencję formułuję tak: za X i Y (niestety, kilka par) i za małżeństwa polecane przez innych w róży.

    A Wy?
  • Super!
  • edytowano luty 2014
    Podtrzymuję..Ludwik Zelia Martin
  • To dziś startujemy?
  • @gielki

    Tak bylo planowane.

  • Wypowiedzialam sie choc nie mam zadnego pojecia!  :-\"

    @Nika76!

    :-h  HEEEEELP!
  • Musze pogorzelisko sprzatnąc i wróce
  • A co z tą kolejną Różą? Jaaaaaa.... i ....
  • Chyba musisz załozyc osobny watek i prowadzić nabór, albo z jakimiś 4 osobami dołacz do nas i będą Tajemnice Światła.
  • edytowano luty 2014
    Dobra, juz większość jest w pierwszym poście.
    Rozdzielac będę w nowych, i tak:
  • edytowano luty 2014
    Luty 2014

    1. Radosne

    Zwiastowanie NMP @Nika76
    Nawiedzenie NMP @Katia
    Znalezienie w świątyni @katarzynamarta
    Narodzenie Pana Jezusa @IrenaB
    Ofiarowanie PJ @Malgorzata32 

    2. Bolesne

    Modlitwa w Ogrójcu @AnkaAso
    Biczowanie @gielki
    Cierniem ukoronowanie Mama Niki76
    Dźwiganie krzyża @mamababcia
    Śmierć na krzyżu @Agnes77

    3. Chwalebne

    Zmartwychwstanie Kumpela A. niki76 
    Wniebowstąpienie @Anna78
    Zesłanie Ducha Świętego @wypyszka
    Wniebowzięcie @Isako
    Ukoronowanie NMP @Kropka
  • Oświećcie  mnie a kto odmawia Wierze w Boga, Ojcze nasz, 3 x Zdrowaś Maryjo... ?Szukam w googlach ale nie piszą...A to moja pierwsza Róża
  • Dopiero startujemy? Ja odmawiam moją dziesiątkę, odkąd się zapisałam. :)
  • Róża Różańcowa w pigułce:
    1. Róża Różańcowa jest modlitewną wspólnotą 20 osób, z których każda codziennie we własnym zakresie odmawia jedną dziesiątkę różańca. Każda osoba przez miesiąc rozważa jedną, przydzieloną jej Tajemnicę Różańca Świętego, w ten sposób codziennie odmawiamy cały różaniec. Członkowie Róży korzystają z łask, jakie mogliby otrzymać, sami odmawiając cały Różaniec.
    2. Każdy członek Róży codziennie odmawia przypisaną 1 dziesiątkę różańca,
    3. Każdy członek przez miesiąc rozważa tę samą Tajemnice Różańca Świętego np. Narodzenie Pana Jezusa,
    4. Każdy członek modli się w jednej i tej samej intencji ustalonej w Róży.
    5. Zmiana Tajemnic następuje co miesiąc, pierwszego dnia każdego miesiąca. Odmawiać należy wówczas następną - kolejną Tajemnicę. 
    6. Osoba odmawiająca Tajemnicę 1 Radosną, odmawia też wstęp: Wierzę w Boga Ojca, Ojcze Nasz i 3 razy Zdrowaś Mario.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.