Skaza białkowa

Pisałam gdzie indziej, ale bez odzewu, więc może w nowym wątku ktoś zauważy :)
U córeczki stwierdzono koło 2 msc. skazę białkową. Wyeliminowałam z diety całe białko i było ok. Pojechaliśmy nie dawno na wakacje i stwierdziłam, że nie będę wydziwiać i jadłam co dawali, w miarę możliwości ograniczając nabiał. Zauważyłam, że nawet jak czasami zjadłam go więcej to małej nic nie było. Myślałam, że jej przeszło, ale teraz jak wróciłam to znów pojawia jej się taka lekka wysypka.
Czy macie może doświadczenie z tym jak przechodzi skaza białkowa? To tak z dnia na dzień czy da się jakoś małymi ilościami wprowadzić białko tak, że nie będzie na nie reagować alergicznie (jest głównie na piersi)?
«1

Komentarz

  • U nas wracałam do v diety jak Ty kilka razy aż przeszło magicznie po trzecich urodzinach
  • Po trzecich urodzinach.... uuuuu... to chyba jeszcze poczekamy ... :(
  • u nas córka ma alergie na nabiał. Podczas corocznych wakacji nad morzem objawy zawsze zanikały, a po powrocie od nowa. Myślę, że zmiana klimatu też tu ma dużo do powiedzenia.
  • Klimat nadmorski bardzo służy alergikom.
    Zwracam Wam uwagę na zjawisko zwane "marszem alergicznym". Niestety, dość powszechne. Można więc powiedzieć, że skaza białkowa przechodzi... na objawy astmatyczne i kontaktowe... :-(
  • Ten marsz alergiczny to zmywa mi sen z powiek. Bo u nas i nabiał i jajko na celowniku. Co jakiś czas próbuję sprawdzać czy może przeszło jej, ale nic z tego. Tylko objawy skórne wolniej wyskakują, poza gwarantowanymi odparzeniami. Mi tam nabiału nie szkoda, poza masłem, ale jajek już bardzo, zwłaszcza że córka uwielbia. Teraz powróciliśmy do diety 3xbez i jest super, żeby tylko jeszcze waga chciała podskoczyć..
  • @Katarzyna co to są objawy kontaktowe?

    No nic tylko się wyprowadzić w góry albo nad morze...
  • Objawy kontaktowe, to objawy (głównie) skórne występujące po kontakcie z alergenem - np. AZS w miejscu, gdzie dotyka do skóry niklowany zegarek u uczulonego na nikiel.
  • u nas też najstarsza miała mega skazę i bardzo przykre objawy do trzeciego roku życia...była na bardzo ścisłej diecie i ja dopóki karmiłam ją piersią.

    Mogę śmiało rzec, że nadal ma pewna nadwrażliwość aczkolwiek nie tak dokuczliwe objawy jak dawniej...
    Na szczęście u niej nie przeszło w astmę czy AZS...

    ale podczas ostrych reakcji do lat trzech zawsze gdy podana była ( brrrr) maść sterydowa by złagodzić skórne dolegliwości kończyło się zapaleniem oskrzeli...po którymś razie pokojarzyliśmy fakty i ściślej pilnowaliśmy diety, by nie narażać jej na takie "leki"
  • Ja miałam w niemowlęctwie skazę, którą nikt się nie przejmował, bo takie czasy były. Potem mi przeszło niby. Objawy wziewne się pojawiły w klasie maturalnej dopiero.
  • Ja mam doświadczenia ze sobą :)
    Ja miałam (coś co było określone przez lekarza wtedy jako skaza białkowa) byłam tylko na mm zapewne dostawalam tę mniej mleczną mieszankę ;) ale bez przesady, poza tym żadnej innej diety, jadłam przy rozszerzeniu jadłospisu wszystko i od na pewno 3roku życia mleko zwykłe krowie hektolitrami i alergii nie mam.
    Przy wszystkich 4synach każdą zmianę skórną pediatra kwitowala że muszę przejść na dietę bezmleczną (mieli każdy wtedy ok 2-6tygodni ) przy pierwszej dwójce robiłam próbę i okazywało się że to czy jadłam cokolwiek od krowy ;) czy nie nie miało znaczenia i skóra sama się naprawiała po jakimś czasie niezależnie od diety, ale przy pierwszym synu poprawiła się podczas próby bezmlecznej i gdybym nie spróbowała wrócić do mleka to pewnie żyłabym w przeświadczeniu że to skaza i muszę katować się dietą, a to było coś innego...

    wiem, mieszam, ale mam nieodparte wrażenie że część lekarsko stwierdzonych skaz białkowych jest na wyrost i wcale skazą białkową być nie muszą (chyba że moi chłopcy są akurat wyjątkami :-? )
  • @Wela właśnie ciekawe to co piszesz mam trochę podejrzenia (albo płonne nadzieje :D), że nas źle zdiagnozowali. Córka miała od skazy tylko dwie małe chropowate plamki na twarzy, nic więcej, cała skóra dobra. Dermatolog zalecił, żeby traktować ją specjałami do delikatnej skóry, ale szybko się okazało, że emolientu wcale nie trzeba i zostaliśmy z prawie pełną tubką balsamu za 80 zł. (może ktoś potrzebuje eucerin? - chętnie oddam).

    Pediatra powiedział też, że jak widzi jej reakcje uczuleniową, to myśli że jej ta skaza przejdzie. Tylko mam absolutnie nie jeść żadnego nabiału nawet czasami.

    I nie wiem czy próbować powoli jeść coraz więcej nabiału, czy nawet jak jest lepiej to absolutnie nie jeść nic i czekać nie wiem na co...

    A jeszcze czasami miałam wrażenie, że ona jest bardziej uczulona na jedzenie słabej jakości niż nabiał (wysypywało ją po jakiejś szynce np.).

  • U nas trzy lata i trzy miesiące prawie a jak mu moja ciocia dala bułkę z masłem to kilka dni później cały się drapał i miał takie charakterystycznie naderwane ucho. A i doszedł jeszcze nowy objaw: katar sienny. Ale tu nie jestem pewna, czy katar sienny może być objawem z zjedzenia czegoś niedozwolonego?
  • U nas wyglądało też na typową skazę ale niezależnie co jadłam lub nie ( mlecznopochodnego) różnicy w nasileniu nie było i znikało w wieku kilku miesięcy najpóźniej definitywnie, mimo tego że mleko piłam
    Przy czym ja próbę robiłam na zasadzie 0 nic przez pewien czas i potem nagle bardzo dużo nagle żeby było ewidentnie-i po tym dużo, nigdy nie było żadnego pogorszenia ani skóry ani ze strony brzuszka itp
    Bynajmniej nie twierdzę że nie ma czegoś takiego jak skaza białkowa ale myślę że rzadziej niż pediatrzy osądzają -ale to moja obserwacja na dzieciach sztuk 4 (tylko) więc może być osamotniona :)
  • ostatnio Feli wprowadziliśmy przekwaszone produkty krowie i jajka eko.
    Stan na dziś - około 6mcy po rozszerzeniu: posikiwanie/nietrzymanie moczu (wróciła pielucha na noc)
    łuszczenie skóry za uszami
    zmiany plackowate na całym ciele (rozsiana sucha skóra wielkości paznokcia)
    zaczerwienienie oczu
    spadek odporności
    spadek wagi (o 1kg)
    spadek apetytu

    wracamy do diety 3xbez :|
  • edytowano sierpień 2015
    rozszerzenie diety było propozycją pediatry i ponowne zawężenie też jest jej propozycją.
    Jadła sery krowie w niewielkich ilościach (zółty, biały) i jaja ok 1/tydz + w niedzielnym cieście

    Fela nie jadła nabiału od 14mca życia do ponad 3rż
    Him nie jadł nabiału aż do teraz (ja na diecie eliminacyjnej+on na diecie)
  • u Himka (26mcy) próba rozszerzenia diety skończyła się dolegliwościami żołądkowymi (biegunka do 5x dziennie + mega odparzenie pupy)
  • zaspamuję, ale co tam ;)
    Mam doświadczenia identyczne jak @Katarzyna
    ciężkie alergiczne objawy włączyły mi się w 14rż (byłam błędnie leczona na astmę, a mam zespół zatokowo-oskrzelowy)
    Ok 17rż objawy ze strony oczu i skóry
    2 braci ma AZS, jeden z nich ciężką postać (stałe rany w łokciach i na dłoniach) - od początku na mm sojowym, bo miał skazę białkową, ciężkie objawy przez całe dzieciństwo, ale mu nabiał podawali, bo taka była praktyka.
    Ciężko mu się żyje.
  • rozumiem, że lepiej poczekać :) życie nie jest w sumie takie kolorowe jak można wszystko jeść :P
  • @Hope w szynce też bywa mleko :-(
  • @Wela
    coś jest na rzeczy
    lekarze rzadko dokładnie diagnozują...często orzekają na wyrost bez sprawdzania

    u nas pierworodna ( dziś niemal osiemnastolatka) jako niemowlę płakała nam cały czas...spała po 4 - 5 godzin na dobę po 30 min w jednym kawałku...poza tym tylko płacz...Nie miała żadnych skórnych zmian, więc położna i pediatra nazwały mnie "przewrażliwioną pierworódką" gdy tłumaczyłam im, że mam ochotę dziecko zadusić poduszką, bo już sił nie mam na jej płacz. Byłam na diecie delikatnej...wszystko gotowane, nic wzdymającego i nabiał. Dopiero gdy miała 10 miesięcy jakiś stary mądry lekarz który przyjechał do nas w weekend z pogotowia orzekł , że młoda ma spastyczne zapalenie płuc i że "krowę" wyeliminować...W ciągu dwóch dni dziecko po 10 miesiącach nieustannego darcia się zaczęło nam spać...uffff

    A przy synu, który miał objawy skórne, lekarze od razu powiedzieli "skaza białkowa".Istotnie miał AZS, a uczulony jest na kakao i czerwony barwnik...a mleko pije litrami i jest ok :D
    Nic tylko cierpliwa obserwacja...czyli robota dla rodziców...testy i lekarskie gdybanie na wiele się nie przyda.
    Antek ma lat 6 i skórę taka, że lekarka się dziwi "gdzie to AZS?"
    Ano pojawia się bardzo sucha skóra w momencie osłabienia przy i po chorobie...ponadto pilnujemy pielęgnacji, ale nie tymi drogimi reklamowanymi lekami, zwykły biały jeleń - kozie mleko + balsam wystarcza....a głównie to dieta na to co mu szkodzi
    a jak miał 1-2 lata i nie pił mleka...skóra pękała mu, sączyło się, nocki nieprzespane, drapanie, wrzaski...
  • @AN_3 wiem, wiem :( nie jestem pewna czy jej coś wyskoczyło akurat po takiej wędlinie co ma białko, czy ona po prostu była "śmieciowa", ale mnie zatkało jak zobaczyłam w składzie wędliny "laktoza" :|
  • a czego nie ma w wędlinie.....
  • a wystarczy samemu robić ;)
  • @Skatarzyna tak już do tego doszłam :) kupna w ostateczności :)

    Wędliny to masakra... pracowałam, w firmie produkującej aromaty do żywności przez chwilę - szkoda gadać.
    A ubrania niektóre po tej firmie mi śmierdzą do dziś mam wrażenie, a już sporo czasu minęło.
  • niestety jeszcze nie doszłam do własnej hodowli mięsa...
    no i do własnej produkcji piwa, ale to nie w temacie ;) może kiedyś, na starość :)
  • to ja będę od Ciebie kupować wtedy! :D
  • @sylwia74 przerabialam z synem ciagle ulewanie teraz wiem to wymioty byly placz no wszystko w szpitalu lezal nie wiedzieli czym go karmic nie przybieral na wadze pomoglo brak piniedzy na kupowanie mleka mm i krowiego kupilam pierwsza koze po 2 tyg ustapil
  • wszystko tyle ze to nie skaza bialkowa ale nietolerancja krowiego mleka byla tak wiec nie zawsze kozie produkty pomoga
  • @Haku a jakie stolce robi H? Bo te mojego J mnie niepokoją od jakiegoś ekhm roku.. Żaden z chłopaków tak sie nie wypróżnial. Zrezygnowałam nawet przez to z odpieluchowania w te lato... :(
  • Z moim G to samo! Nie moge namierzyć od czego robi 3-4 rzadkie kupy dziennie... Juz ponad 2 lata... I cieżko mi go pdpieluchowac .... :(
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.