Zbrodnia na dziecku w szpitalu Świętej Rodziny

145791023

Komentarz

  • Dziwne to wszystko. Tej zrobili bez problemu choć tyle tyg po ostatecznym terminie i mało w sumie wskazań. Może tak długo trwało od diagnozy w 20 tygodniu do załatwienia zabiegu.
    A mój ginekolog mi opowiadal o kobiecie u której dziecka wykryto wady letalne brak fragmentu czaszki, mózg niczym nie odsłonięty, z brzuszkiem też nie tak, przepuklina czy przetoka. Widać ze dziecko nie przeżyje po urodzeniu. Umrze samo. Najpóźniej przy urodzeniu. Może wcześniej. Najlepiej by było poczekać na to, pochować, przeżyć żałobę.
    Ale ona chce już zakończyć ciążę i zacząć starania o następne. Bo szkoda czasu, to pierwsze dziecko, jest już późno, chce mieć zdrowe dziecko.
    I teraz nikt nie chce tego zrobić nawet Dębski z bielańskiego, który podobno nikomu nie odmawia. Bo się boją, po tym co się stało na madalinskiego. On mówił o niej wspolczujaco: odsyłają od annasza do kajfasza, biedna kobieta, trudny dostęp do tego zabiegu.
  • Karolinamika może dobrze, że się boją. Sama też trochę jestem w ten chyba zły sposób wyrozumiała choć jestem za życiem (ta zła wyrozumiałosć bierze sie ze słabosci człowieka)
    Niech nie przyspiesza terminacji bo byc może będzie miała depresję, to nie jest obojętne dla psyhiki nigdy - tak jej powinni radzić i tak, że to dziecko zasługuje na szansę, na miłość. Biedaczek - dlaczego sa takie straszne choroby :(
  • Niech nie przyspiesza terminacji bo byc może będzie miała depresję, to nie jest obojętne dla psyhiki nigdy - tak jej powinni radzić i tak, że to dziecko zasługuje na szansę, na miłość.

    Monia, ale szansę na co?

    Nie chcę bawić się w adwokata diabła. Niedawno dowiedziałam się że koleżanka przeszła aborcję z powodu ciężkich wad genetycznych płodu. Dziecko zmarłoby krótko po narodzeniu w dużych cierpieniach. Znam ją trochę i wiem że ta decyzja nie przyszła jej łatwo. Kobiety w takich sytuacjach uważają, że robią to co dla dziecka lepsze, cokolwiek o tym myślicie. I to są decyzje okupione bólem, łzami, żałobą. Warto o tym pomyśleć zanim zacznie się perorować o wygodnickich, egoistycznych, nazistkach...(uwaga ogólna)
  • edytowano marzec 2016
    @Paprotka na co szanse???
    Na życie na każdą sekunde życia którą Bóg dał.
  • Szansa na godną śmierć a nie morderstwo.
  • Szansę na cud który może się wydarzyć.
    Szansę aby być kochanym.
    Szansę dla rodziców których mały chory umierający człowiek może zmienić...
  • Na miłość matki. Na pogrzeb. Na chrzest.
  • Jak masz wątpliwości co do sensu dawania szansy to zapraszam do mnie poznasz mojego synka.
    Miałam kontakt kiedyś z dziwczyną, która się dowiedziała w ciąży że jej dziecko ma taką wadę jak mój syn, niestety przekonano ją że nie ma sensu męczyć dziecka.
  • Nie wiem jaką wadę ma Twój synek, ale skoro żyje to zupełnie co innego niż to o czym mówię m.in. przypadek koleżanki - wady płodu które uniemozliwiają przeżycie po porodzie.
    Szansa na cud - tak, jasne.
    Szansa na bycie kochanym - brzmi pięknie i wzniośle, ale dla tych kobiet w praktyce to bezsilne patrzenie na śmierć dziecka które boli właśnie dlatego, ze się kocha i chce dla niego dobrze - gdyby było obojętne i niekochane, to sytuacja też była obojętna. I dla tych kobiet nie dopuszczenie do tego to w ich rozumieniu mniejsze zło i mniej cierpienia dla dziecka.
    Tego że śmierć dziecka ma się w jakiś sposób przysłużyć rodzicom - TO dopiero brzmi cynicznie i egoistycznie.
    I tak nie oczekuję że zrozumiecie, ale może pomyślicie trochę i nie będziecie tak łatwo osądzać tych kobiet.
  • Więc wolą zabić niż pozwolić umrzeć naturalnie.
    Wolą mieć krew na rękach, niż poczucie zrobiły wszystko co matki powinny zrobić dla swojego dziecka.
    Niepojęte to dla mnie. Naprawdę. :(
    Podziękowali 1sylwia1974
  • AleksandraB nie będę pisać tego samego. Dla mnie też niepojęte!!!
    Moje dziecko żyje ale był okres że nikt mu nie dawał szans.
    Z jego wadą spokojnie lekarze przekonują rodziców że nie warto męczyć dzieci.
    Zresztą jakie to ma znaczenie Nie nam decydowac ile kto ma żyć.
  • @Paprotka. W dzisiejszych czasach noworodki nie umierają w cierpieniach, są do tego możliwości. A u psychiatrów lądują rodziny, które się pozbyły w trakcie ciąży, a nie te które pozwoliły dziecku umrzeć i przeżyły żałobę. To statystyka, nie pobożne gadki. Ja mogłam starać się o aborcję, przeżyliśmy stratę dziecka i naprawdę nie wyobrażam sobie doradzić komuś aborcję. Nie wiem, w czy realnie miałoby to zmniejszyć cierpienie.
  • Dałam namiary na forum dziewczyny w ciężkiej depresji. Zabiła dziecko w 23 tygodniu z ZD i ciężką wadą serca - taką, ze najprawdopodoniej jej dziecko by żyło kilka dni, a może właśnie odwrotnie po operacji żyłoby z rok - 7 lat i to wydaje się ludziom jeszcze gorsze.
    Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy - matki robią to głównie dla siebie dopiero w drugiej kolejności tłumaczą, ze dla dziecka. Później mają wyżuty sumienia.


  • w temacie:

    "Badania psychologów jednoznacznie pokazują, że aborcja nie jest sprawą religii. To złamanie prawa naturalnego – wyjaśnia ks. Zarzeczny. – Studiowałem opracowania, które objęły również problemy kobiet w Japonii, gdzie i religia, i kultura dopuszczają możliwość aborcji. Jest na nią przyzwolenie, generalnie „nic się nie stało”, to nawet wymiar terapeutyczny. Tymczasem u Japonek pojawia się ogromne poczucie winy. Sprowadzanie tematu do kwestii religijnych czy wmawianie, że to jedynie problem katolików, to metodologiczny błąd, niewypał już na samym starcie."

    http://gosc.pl/doc/2978757.Rzucam-swiatlo
  • a ja mam złą wyrozumiałość bo sama siebie nie jestem pewna
  • @ M_Monia
    Podziękuj
    Tak, co dopiero będzie jak takie dziecko PRZEŻYJE!!!! Nie lepiej postarać się o następne zdrowe? Potem wyrzuty sumienia i ciężka depresja.
  • @Paprotka a od kiedy to koleżanka może decydować o zabiciu dziecka. To nieludzkie...

    Poza tym nawet jeśłi miałioby żyć 1 minutę i być ochrzoczone to mamy mu to odbierać?
    Wiele już przypadków było takich, że lekarze żadnychg szans nie dawali a jednak. Dziecko z bezmózgowiem żyjące kilka lat a wszyscy trąbili, że umrze w chwile po porodzie...

    NIe nam decydować...
    Aborcja odciska piętno nie tylko na matce , na całej rodzinie, jak nie teraz to wiele lat później...
  • @Paprotka nie osądzamy kobiet, tylko ich czyny. No dla mnie to też niepojęte takie gadanie, że nie chcę żeby dzíecko cierpiało umierając po urodzeníu -odpowiedz proszę, od kiedy to aborcja jest dla dziecka bezbolesna ?
  • Trzeba pomagać kobietom noszącym w sobie chore dzieci. Powinno być więcej hospicjów perinatalnych, więcej się powinno mówić o istniejących. Należy ułatwić życie rodzinom z chorym dzieckiem: bon wychowawczy dla rodzica opiekującego się, dofinansowanie do samochodu i kursu na prawo jazdy, możliwość dostania się bez kolejki do specjalistów, a nade wszystko edukacja społeczeństwa. Bo jak matka powie: nie baw się z nim, bo go geje wychowują, to będzie wielkie halo, a jak powie nie baw się, bo to down, to nic się nie dzieje. Po co w szkole uczyć, jak założyć prezerwatywę. Uczmy się, jak pomóc niewidomemu, jak służyć niepełnosprawnym. Ja miałam w LO wolontariat w ośrodku dla dzieci upośledzonych. Takie działania należy wspierać, a nie bić pianę, jakie biedne matki i jaki straszny i nieludzko system, co terminować nie pozwala :(
  • Gosia, podziękował do kwadratu!
  • Rozmawialam z kilkoma osobami o tym dziecku zabitym. Reakcje sa dla mnie zaskakujace, ale domyslam sie, ze wiekszosc ludzi niestety ma takie myslenie.
    Pierwsza reakcja: niemozliwe, bzdury gadaja, w dzisiejszych czasach to nie mozliwe (bardzo wygodne myslenie)
    Druga reakcja: wez mi nie mow o tym, bo sie we mnie cos przewraca.
    Niestety wiekszosc ludzi woli zamiatac pod dywan, nie wiedza jak wyglada aborcja, co dzieje sie w jej trakcie z dzieckiem, a jak chce sie ich uswiadomic, to wola nie wiedziec. To jest straszne.
    Tylko jesli bedzie wiekszosc ludzi zamykac oczy na to co sie dzieje, to zmiany same nie przyjda.
    Walka z aborcja jak najbardziej, ale zeby ludzie wiedzieli o co chodzi, to trzeba ich intensywnie uswiadamiac.
  • Mam przyjaciółkę która miała bardzo chorą córeczkę. Od 12tc namwiano ich na aborcję wady które miała były tak poważne że starczyłoby dla kilku dzieci które możnaby zgładzadzić "oszczędzając" im cierpienia.
    Jadzia się urodziła i żyła rok, była wspaniała.
    A rodzice walczyli o nią każdego dnia, każdej minuty były całe tygodnie kiedy musiała co 20 minut dostawać po kilka mililitrów płynu przez sondę alby przeżyć, inaczej wymiotowała.
    Przeszli straszne chwile odrzucenia przez lekarzy którzy postawili krzyżyk na dziecku.
    A ona żyła i się uśmiechała i śmiała na głos.
    A pewnej nocy poprostu zasneła i poszła na urodziny Matki Bożej do nieba.
    Ten rok to był horror dla rodziców.
    Ale na pogrzebie nad jej trumną jej mama pierwszy raz od roku elegancko ubrana w białym płaszczu, kolczykach i makijażu podziękowała jej za to że z nimi była. A wszystkim innym powiedziała że nie zamieniłaby tego czasu na nic innego.

    Mam drugą przyjaciółkę, a właściwe to siostrę tak do siebie mówimy :) . Emme była tu na forum. Jej córka miała dużą wadę mózgu, którą usunięto, usuwając połowę mózgu. Myślę że część z was pamięta jak rok temu walczyli o jej życie a my modliliśmy się.
    A teraz Pola rozwija się super, zaczyna chodzić a lekarze przecierają oczy ze zdumienia.

    Mam też kolejną koleżankę, matkę dziewczynki chorej na zespół retta śmiertelny, ojciec dziewczynki umarł gdy ta miała 9mcy.
    Gdy ta koleżanka była w ciąży z następnym dzieckiem okazało się na usg że ma wady genetyczne. Jak się potem okazało urodziła zupełnie zdrową córkę.

    Jerzyk też w oczach lekarzy nie miał szans , w jaklepszym wypadku byłaby to wegetacja a teraz sami mówią o cudzie.
    @Paprotka pocztaj mój wątek o Jerzyku.

    Wiem co to znaczy mieć chore dziecko i to nie na Z downa tylko znacznie poważniejszy zespół i nie bedę tu pisać jak czasami jest zajebiście ciężko i mimo wszytko nie rozumiem i nie chce zrozumieć ludzi którzy usrawiedliwają lub uzurpują sobie prawo do decydowania o tym ile dziecko ma żyć.
    Podziękowali 1sylwia1974
  • Dziękuję @maliwiju:)
    Pozdrowienia dla Emmy, pamiętam ją i jej męża, ich piękną walkę o Pole. Bóg jest wielki
  • ostatecznie wszystkie dzieci, które są i będą w łonach matek, kiedyś umrą, a wiele z nich się okropnie w życiu nacierpi

  • @maliwiju ,,podziękuj"
    @malagala ,,podziękuj"
  • karolinamika napisała:
    > Ale ona chce już zakończyć ciążę i zacząć starania o następne. Bo szkoda czasu, to pierwsze dziecko, jest już późno, chce mieć zdrowe dziecko.<

    Scyzoryk mi się w kieszeni otwiera, gdy coś takiego czytam. "Zakończyć ciążę"? Czyli jak najszybciej zamordować maleństwo, bo chcą mieć "egzemplarz nie wybrakowany".
    Przy takiej mentalności - nie powinni mieć wcale dzieci, niech sobie kupią rasowego psa.
  • Paprotka napisała:
    > Niedawno dowiedziałam się że koleżanka przeszła aborcję z powodu ciężkich wad genetycznych płodu. Dziecko zmarłoby krótko po narodzeniu w dużych cierpieniach. (...) Kobiety w takich sytuacjach uważają, że robią to co dla dziecka lepsze, <

    One robią to dla siebie, żeby "nie musieć patrzeć na to nieszczęście". Nie wiadomo kiedy to dziecko by zmarło, a poza tym - przy osiągnięciach współczesnej medycyny, można skutecznie zniwelować cierpienie.

    Przypomnę tutaj Monię i Jasia, którym towarzyszyliśmy modlitwą.
    Dziewczyna zachowała się z dużą klasą - szkoda, iż odeszła z forum. :(
  • Paprotka napisała:
    > Szansa na bycie kochanym - brzmi pięknie i wzniośle, ale dla tych kobiet w praktyce to bezsilne patrzenie na śmierć dziecka które boli właśnie dlatego, ze się kocha i chce dla niego dobrze(...) Tego że śmierć dziecka ma się w jakiś sposób przysłużyć rodzicom - TO dopiero brzmi cynicznie i egoistycznie. <

    Chłopczyk, który żył tylko 8 godz., ale swoją obecnością ubogacił całą rodzinę. Wyglądał dokładnie tak samo, jak "dziecko prof. Chazana".

    Grayson James Walker






    Dziewczynka, która urodziła się z tzw. bezmózgowiem:

    Nossa Eterna Vitória de Cristo..





  • @Paprotka ... taką samą argumentację stosują zwolennicy eutanazji osób starszych lub chorych.
  • Wczoraj w Poznaniu Marek Jurek wspominając Liroya i jego zawidomienie do prokuratury wspomniał, że pobitego przez zbojcow też opatrzył obcy-Samarytanin.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.