Uzależnienie od telefonu

edytowano 21 listopad w Ogólna
17-nastolatek nie wypuszczający smartfona z ręki
CO robić. 

«1345678

Komentarz

  • Co robić, podczepiam się...
    Podziękowali 1Prayboy
  • edytowano 21 listopad
    Oczywiście to tylko objaw - przyczyna jest gdzie indziej, sam o tym mówi zresztą wiem o tym

    ma to wpływ na pogorszenie wyników w nauce, sposób spędzania wolnego czasu, brak zainteresowań czymkolwiek innym, problem jest duży. 
    Podziękowali 1Bea
  • Ula
    edytowano 21 listopad
    Ja jak sie wscieknę to rekwiruję. Ale u nas własnie sytuacja troche sie rozwiązała, bo ostatnio stlukł szybkę i na razie nie ma nowego :)
    Rekwiruję w weekendy, jesli widze, ze znowu robi się problem. 
    Mozna tez wymienić na cegłe catepillara 
    https://www.euro.com.pl/telefony-komorkowe/cat-b30.bhtml
    - nie stłucze się, gwóźdz mozna przybić ;)
  • nie nie, nie ma możliwości rekwirowania, wtedy jest złość albo stupor kompletny poza tym to jest doraźne rozwiązanie, zabierzesz alkoholikowi butelkę to kupi sobie w sklepie, zabierać to można 10, 13 latkowi
  • zauważyłem że uzależnienie od elektroniki jest tak samo silne jak od substancji psychoaktywnych, tym gorsze że nie wywołuje widocznych spustoszeń w organizmie, bezradność kompletna. Rekwirowanie nic nie daje.
  • @Prayboy - uwierz mi - jest obraza itp. ale mozna zarekwirowac i 17-sto latkowi. GOrzej, jak ma już 18-scie, choc i wtedy - kto płaci rachunki za telefon?? poza tym - kupa zajeć dodatkowych , to nie ma czasu na głupoty z telefonu. Moi maja codziennie trening, młodsi nie maja komórek , ale maja zajęcia w Pałacu Młodziezy. 
    Podziękowali 3kiwi Isako Katia
  • edytowano 21 listopad
    no i jakie to rozwiązanie. Doraźne czyli żadne. Poza tym to jest nie takie proste bo np. potrafi pojechać na 3 dni bez telefonu na rekolekcje, albo na 2 tyg. bez telefonu i nie ma problemu. Ale na co dzień - 24/h telefon. Nie rozumiem tego. 
  • Poza tym - ja mam np. raporty tygodniowe aktywnosći ich komórek, wiec wiem , czy to jest np. tylko godzina dziennie, co jeszcze ujdzie, jesli np. jada wtedy samochodem, czy na cos czekaja, czy robi sie np. 4 godziny i wtedy koniecznie trzeba zainterweniować. Wiadomo wtedy mniej wiecej jeszcze na jakie strony wchodzą. Jak w wynikach pojawiły sie cycki.pl, to potem cała rodzina miała używanie na delikwencie i więcej takich kwiatków u nikogo nie było.
    Podziękowali 4Bea draconessa Wanda Katia
  • edytowano 21 listopad
    ale tu jest telefon 24/h najdalej 10 cm od dłoni, nie ma tylko podczas posiłków. Zabieranie kończyło się przemocą i szarpaniną. Chowanie powodowało zapadanie w stupor.
  • Ula
    edytowano 21 listopad
    A co w związku z tym zaniedbuje? Co ze stratami fizycznymi - bo albo troche przesadzasz, albo powinien miec juz początki kłopotów ze wzrokiem, kondycją itp. Zreszta jeśli problem jest bardzo poważny, to nikt tu ci nie doradzi - ja mam nastolatków + wiem, ze czasem nadużywaja komórek i wiem, co wtedy robię, ale aż takiego problemu u nas nie ma. W przypadku rekwirowania jest foch i złośc, ale nie ma czegoś takiego jak stupor, tylko sobie znajduja inne zajęcie. Komputery też im ograniczyłam, czyli w tej chwili maja na 5 chętnych jeden + jeden mały laptopik. Tutaj najwięcej przesiadywał najstarszy, już student, bo grał (gra) w sieciówki, ale teraz postanowił dorobic, zatrudnił sie dodatkowo na pół etatu w MDonaldzie i już nie ma tyle czasu i siły na rozrywki. 
    E - widze, ze dopisałeś, ze są straty - moze jednak psycholog?
  • edytowano 21 listopad
    akurat on też sobie dorabia, handluje odzieżą, i do tego też służy mu telefon, także sytuacja jest patowa. No i właśnie nie znajduje sobie innych zajęć po zarekwirowaniu. Co zaniedbuje? Relacje. Nie ma żadnych relacji z rodzeństwem ani z rówieśnikami. Z nikim się nie spotyka, nie wychodzi, nie utrzymuje żadnych kontaktów. Czasem - za pośrednictwem telefonu uda mu się nawiązać kontakt z jakąś koleżanką i nawet się z nią spotykać  lub rozmawiać. Odbierając mu telefon nie ma już nawet tego więc sytuacja nie do rozwiązania.
  • edytowano 21 listopad
    Ja nie robię nic .
    Mąż jeszcze walczy ale resztkami zdrowia psychicznego w tym temacie.
    Powoduje to obraze I nieodzywanie się nastolatki , że niby panuje nad tym a mąż nie pozwala pokazac , ze panuje, a On lrzestaje panować nad emocjami wtedy I robi się zadyma i kòľko i w kòłko.
    Smartfon kupila za swoje pieniądze zarobione .


    Uważam , że to jest najbardziej uczciwa opcja.
    Kiedy kupuje telefon za swoje pieniądze zarobione.
    U nas mlodsi niż 16 lat nie mają telefonōw bo im zwyczajnie nie kupujemy .

    Sorry ale kilkuletnie dziecko nie kupi sobie drogiego smartfona , to robi ktoś kto ma do tego dostep , czyli dorosly.
  • właśnie mój kupił sobie za swoje pieniądze, i to jest problem. Raz utopił go w zlewie ale po pół roku mu wysechł i znowu jazda. Druga nastolatka ma smartfona po mnie ale u niej nie ma żadnego problemu. Nie ma nawet maila nie mówiąc o fejsie czy innych. Pozostali mają telefonu emeryta bez internetu.
  • Zabierając mu telefon po pierwsze: likwiduję mu możliwość dorabiania sobie - a to jest akurat pozytywne. Po drugie: całkowicie likwiduję mu resztki szans na relacje z innymi. Pat kompletny.
  • moje dzieci tez mają problem z telefonem
    upominam, ale to niewiele zmienia

    modlę się więc usilnie, aby delikiwent znalazł sobie coś innego do roboty
    coś co odwróci uwagę, pozytywnie zmęczy...
    nakieruje na real

    syn pracuje na 1/8 etatu w Decathlonie (wcześniej trochę w Amazonie)
    próbuje hodować podłoża dla grzybów ( i jakieś grzyby w perspektywie), gromadzi "sprzęt", jeździ do specjalistycznych sklepów
    średnia nastolatka- konie i  wire craft 
    gromadzi koraliki, druciki, dopasowuje kolory, skręca drzewka, wisiorki  i potem obdarowuje wszystkich 
    to bardzo czasochłonne i wciągające ( czasem kosztem nauki), ale ja się cieszę 


  • U mnie też taki pat, ale ma jeszcze inne zainteresowania i wychodzi spotykać się normalnie, jednak bez komórki nie przeżyje...
  • Jakieś sensowne ograniczenia, np. ostatnie 15 minut każdej godziny . Dorośli też potrzebują ram czasowych na rożne rzeczy.
    Podziękowali 1Prayboy
  • bez komórki nie ma mowy, już się z tym pogodziłam
    ale patrząc na najstarszą już wiem, ze to mija
    studia, praktyki w szpitalu, konieczność przygotowania posiłków, zadbania o wszystkie codzienne sprawy
    czyli witamy w realnym życiu i komórka schodzi  na dalszy plan  :)
  • Joanna36 powiedział(a):
    Jakieś sensowne ograniczenia, np. ostatnie 15 minut każdej godziny . Dorośli też potrzebują ram czasowych na rożne rzeczy.
    o , to dobre
  • U nas nie mają komórek.  Tzn. Babcia dała biednym wnukom swoją starą,  ale gdy zauważyłam że wszystko inne przestaje się liczyć to zabrałam na zawsze. Muszą z tym żyć. Najstarszy ma 15 lat.
    Nie da się wygrać z komórką. Bez sensu uzerac się.  

    Moje dzieci mają dużo zajęć. A pracują fizycznie,  na początek.  To moim zdaniem ważne,  by chłopcy fizycznie pracowali, a nie z telefonem w ręku.
  • Prayboy powiedział(a):
    17-nastolatek nie wypuszczający smartfona z ręki
    CO robić. 

    Kup mu tablet. Poważnie. Sr@jfon psuje wzrok, jest za mały. Lepiej tak z 10'' :mrgreen: 
    Podziękowali 1Bea
  • Zresztą sama sporo korzystam z telefonu.
    Mąż za to bardzo mało, więcej z komputera.
    Podziękowali 1Bea

  • mamy 2 laptopy, on nie chce laptopa tableta bo nie wsadzi go do kieszeni i nie ucieknie, tablet łatwiej odebrać

    Monira - praca fizyczna czyli? Bo nie chodzi chyba o sprzątanie zresztą sprząta. Chodził na boks ale przestał. Biega

    Podziękowali 1Isako
  • Poważnie. Okulista mi powiedział.
    Podziękowali 2Prayboy Bea
  • to prawda, mi bardzo siadł wzrok od telefonu teraz unikam
  • Jest taka aplikacja StayFocused ona zlicza ile dziennie używasz telefonu, poszczególnych aplikacji itp. ma funkcję ograniczenia np. uzywania aplikacji/telefonu przez określony czas (tego jeszcze nie próbowałam). Sama sobie zainstalowałam. Bardzo mnie zmotywowało jak zobaczyłam ile razy sumarycznie odblokowuje telefon i ile czasu dziennie na niego marnuję. 
  • W ciągu roku dorabiaja w warsztacie szwagierki przy organach - mają taką możliwość i z niej z radością korzystamy.  Ignacy w wakacje, po obozie harcerskim pracuje ( mam nadzieję)  też u mamysary i Przemka w gospodarstwie.  W tym roku już Antka chcemy wysłać. I ma dodatkowo dwa tygodnie z orkiestrą we Włoszech.  Trudno,  widzę,  że oni muszą być stałe zajęci. Dlatego szukam im zajęć.  
    Biegają też wieczorem z tatą po 7 km, muszą się ruszać. Wiadomo, zawsze wybiorą to co łatwiejsze. Trzeba ich zahartowac .
    Podziękowali 3Rogalikowa Felicyta Isako
  • edytowano 21 listopad
    Ja właśnie kupiłem żonie tableta typu Amazon/Fire 10.1'' bo za dużo korzystała z telefonu. Mniej intuicyjny od Androida ale nie zawirusowuje się. I taniej.
  • Okulista mówił 40minut w małym ekranie to maks, potem się ślepnie, to jak ograniczy do tych kwadransów to się przyzwyczai że trzeba streszczać sprawy bo jest limit i nie będzie ślęczał.
  • edytowano 21 listopad
    Nie mieszkam na wsi , dostep do prac fizycznych w wielkim mieście mam mocno ograniczony.
    A chlopaki lubią, gdy jedziemy na działkę to chetnie pracują.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.