Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

nastolatka w domu

edytowano styczeń 2013 w Ogólna
jak przetrwać bez uszczerbku na zdrowiu fizycznym i psychicznym  swoim i córki, kiedy zaczyna się okres dojrzewania?
niby dobry z niej dzieciak (trzynaście skończy w lutym) ale czasami to mi już ręce opadają i czarna rozpacz nadchodzi, wygaduje głupoty, co tam wygaduje, jakie głupoty robi, ech...
Jednak najgorsze są chwile, kiedy brak mi sił, zaczynam krzyczeć, a potem tylko kac moralny...
«13

Komentarz

  • ja olewam humory nastolatki ;)
    na szczęście chwilowo nie mam w domu. I mam nadzieję, że mnie to jeszcze trochę ominie ;)
  • No cóż, my się ostatnio od naszych dowiedzieliśmy, że jesteśmy opresyjni, ciągle się tylko czepiamy, a oni są nieszczęśliwi, że muszą się w TAKIM domu wychowywać. Po konfrontacji ze znajomymi, którzy już mają ten etap za sobą odetchnęliśmy z ulgą. Wszyscy mamy te same dzieci ;))
  • mogę oddać swoją w dobre ręce. ładna, czysta, szczepiona, lubi sprzątać.

    ewentualnie wymienię na gromadkę srających w pampersy niemowląt.
    takie też mam w domu, ma już całe pół roku, są chwile kiedy obie się drą, a ja trzecia rozdarta :(
  • No cóż, my się ostatnio od naszych dowiedzieliśmy, że jesteśmy opresyjni, ciągle się tylko czepiamy, a oni są nieszczęśliwi, że muszą się w TAKIM domu wychowywać. Po konfrontacji ze znajomymi, którzy już mają ten etap za sobą odetchnęliśmy z ulgą. Wszyscy mamy te same dzieci ;))
    niby tak, niby wszystkie nastolatki takie same, ale czyjeś wydają się być normalniejsze
  • edytowano styczeń 2013
    @jukaa popłakałam się ze śmiechu :D
  • Ja mam w domu 4 nastolatków(16,15, 14,13 lat) i dwoje niemowlaków 6 miesięcznych  czasami muszę mieć nerwy ze stali, najlepiej nie wdawać się z nastolatkiem w dyskusje bo oni i tak wiedzą lepiej.Spokojnie wysłuchać co ma do powiedzenia póżniej przedstawić swoje zdanie..........
  • edytowano styczeń 2013
    Z moją nastolatką, kiedy jest w nerwach, trzeba niestety krótko, na temat i stanowczo. Inaczej zagdera, zawrzeszczy, zafochuje - idzie "w zaparte". Gdy się uspokoi można tłumaczyć. Czasami rozumie, czasami nawet próbuje się poprawić... ;)
    Zasadniczo biorę "na przetrwanie", choć akurat z A. nie liczę na łatwy późniejszy kontakt... :D
  • U mnie jedna nastolatka na stanie, tez najmądrzejsza na świecie, wszystko lepiej od nas wie. Staram sie nie wdawać z nią w dyskusję, daje sie jej wygadać o ile nie podnosi głosu, wtedy przywołuje ją do porządku.
  • My też byłyśmy nastolatkami...ale chyba innymi trochę od dzisiejszych
    ;)
  • Taaa... Ja jak się kiedyś rozpedzilam to sciera dostałam.  :D
  • Gdy nastolatek podnosi głos mówię : nie krzycz nie jestem głucha.........zazwyczaj działa
  • lidia2 przebiłaś mnie w 100%, ja narzekam mając tylko połowę Twoich problemów ;)
  • Ja też bo powiedziałam że nie wyniosę śmieci......
    :D
  • Najgorzej jest tak do 16 lat. Potem można dogadać się a jeszcze później to już luzik. A jak sami zostają rodzicami...o, to już są całkiem przyjacielskie relacje. Dorosłe dzieci są super!
  • Człowiek się uczy przy pierwszym póżniej tylko "przerabia" temat...........już mniej emocjonalnie,aha jeszcze mam 9 i 5-latkę ale na razie są w "spokojnym wieku"
    ;;)
  • ania49 tylko ja mogę być już psychicznym wrakiem hihi

    tak swoją drogą to niby ja to wszystko wiem, rozmawiam, tłumaczę, ale czasami już nie daję rady... no i te ciągłe bójki z młodszym o niespełna dwa lata bratem, bawią się bawią i za chwilę ryk...
  • lidia2 pięknie, gratuluję.
  • u mnie dziesięciolatek pożar ł wszystkie encyklopedie. I jest gorszy od moich trzech byłych nastolatek. czasem myślę, że wymieniłabym tego wiecznie obrażonego i nafochanego człeka. Ale ugryzłam go własnym tekstem. teraz aż tak nie skacze ;)

    Niemniej najgorzej wspominam moją 13 i 14 latke. Ale te akurat to patologia była - jedna dziś w SOSWie, druga w MOWie.
    Uff, nie chcę żadnych nastolatków. Nigdy.
    na przetrwanie u syna wpadliśmy na pomysł szkoły z internatem :D mam nadzieję, że damy radę
  • właśnie 16 lat to chyba taka granica buntu bo coraz lepiej dogaduję się z synem...najgorsze są chyba 14 i 13-latki zawsze na nie................
    @-)
  • Taaa... Ja jak się kiedyś rozpedzilam to sciera dostałam.  :D
    u nas w domu rzemień od smyczy służył do dyscypliny :D

    ale to inne czasy były.
    Nawet by mi do głowy nie wpadło tak pyskować i się odzywać jak dzisiejsze nastolatki.
  • Z moją nastolatką, kiedy jest w nerwach, trzeba niestety krótko, na temat i stanowczo. Inaczej zagdera, zawrzeszczy, zafochuje - idzie "w zaparte". Gdy się uspokoi można tłumaczyć. Czasami rozumie, czasami nawet próbuje się poprawić... ;)
    Zasadniczo biorę "na przetrwanie", choć akurat z A. nie liczę na łatwy późniejszy kontakt... :D
    Olesia moja któregoś razu zaczęła płakać bez powodu, a potem ryczeć bo nie wiedziała dlaczego płacze hehe
    owszem, skrucha jest niemalże za każdym razem, tylko jakoś szybko zapomina ;)
  • Bo nastolatki już takie są w ciągu pół godziny może im się zmienić nastrój.......
  • Moja 9 dzieci była wychowywana pod karcącym wzrokiem ojca ( naprawdę wystarczyło, że tylko spojrzał) i nawet nie wiedziałam, co to jest bunt nastolatka. Ale ta najmłodsza piątka....no cóż, za łagodna jestem. I widać różnice.
  • Kocham moje dzieciaki i chyba chciałabym mieć jeszcze jedno (choć zarzekałam się, że wystarczy), ale tak wiele rzeczy mnie zaskakuje, no właśnie, rzeczona nastolatka, właśnie sprząta łazienkę, pochwalić czy też nakrzyczeć, że jest już późno? :)
  • Najgorzej jest tak do 16 lat. Potem można dogadać się a jeszcze później to już luzik. A jak sami zostają rodzicami...o, to już są całkiem przyjacielskie relacje. Dorosłe dzieci są super!

    ^:)^
  • Zimne poty mnie oblewają gdy myślę o tym że dzieci nasze będą nastolatkami gdy będę miała blisko pięćdziesiątki! A już o mężu nie wspomnę!
    :-t X_X
  • Zimne poty mnie oblewają gdy myślę o tym że dzieci nasze będą nastolatkami gdy będę miała blisko pięćdziesiątki! A już o mężu nie wspomnę!
    :-t X_X
    mnie czeka to samo - córka będzie przechodzić bunt nastolatki a ja menopauzę.... Nie wiem czy wyjdziemy z tego cało:) A dopiero co wróciłam do równowagi po sajgonie jakim było dojrzewanie syna:)
  • O przepraszam, menopauza wcale nie jest taka straszna jak ją opisują.
  • Zgadzam się z Anią49 ,że od 16tu lat w górę jest lepiej. 
    U nas właśnie jeden ten wiek przekroczył a drugi dobiega do 18tu. 
     
    Nie wiem co nas jeszcze czeka z młodszymi... 
    Ale my naprawdę nie wiemy co to bunt nastolatka
    :)
    Starszy zajęty wkoło swoją motoryzacją i dużo z Mężem przebywa.
     Młodszy piłką nożną,lub wogóle bieganiem,choć nie chce już w zwodach startować to i tak trenuje. 
    Wieczorami ciągle gadają z Mężem o tym samym godzinami(lub mi tak się tylko wydaje) 
     
    A to co pisze @Malgorzata o pochłaniaczu swym,to znam doskonale i trwa to od kilku lat i u obu. 
    Lodówka aż piszczy jak Ich widzi.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.