Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Burak testuje nasze jelito ??

edytowano styczeń 2014 w Ogólna
Przez przypadek w necie trafiłam na informację o "teście buraka" :D
Że podobno jeśli zjemy buraczki/wypijemy świeży sok etc. i zostanie zabarwiony nasz mocz, to znaczy, ze mamy problemy z jelitami, konkretnie z ich szczelnością.

Bardzo to tajemniczo brzmi :>

Ktos potwierdzi? Obali?
«13456

Komentarz

  • o masz ..a to nie jest tak ze zawsze po burakach siusia sie na czerwono ?
  • Słyszałam o tym. Dąbrowska mówi o tym w konferencji dostępnej na YT. Po diecie warzywno-owocowej już po kilku dniach szczelnosć poprawia się. 
  • Pierwsze słyszę, wydaje mi się, że zjedzenie buraków zawsze powoduje zabarwienie kału i moczu. W jaki sposób jelita są "nieszczelne"?

  • B. Kropka również w swojej książce opisuje test z buraka. Testowałam na sobie i mężu.
  • Mi się mocz nie zabarwił a mężowi tak. To by się zgadzało bo ja prawie ogóle nie choruje( najwyżej katar, ew. gardłowe sprawy) , a mąż często łapie jakieś wirusówki itp.

  • Widzisz, Asiao, żyłaś sobie spokojnie nic nie przeczuwając, aż tu nagle na forum dowiedziałaś się, że:
    -primo: jest coś takiego jak nieszczelność jelit
    -secundo: nie wszyscy tak mają

    Aż strach się bać.
  • A dajcie soczku niemowleciu co nigdy antyboli nie brało i jest na cycu?
  • edytowano styczeń 2014
  • edytowano styczeń 2014
    Ja osobiście stąd na wszelki wypadek spadam. Idę pakować wózek bliźniaczy w olbrzymią ilość kartonów, które udało mi się wreszcie zdobyć.

    Tak, tak. Chcę ten jeden dobry uczynek dla kogoś zrobić, zanim świadomość ile ze mną jest nie tak zwali mnie z nóg.
  • Właśnie ja z mundrego interneta dowiedziałam się, że kał zabarwia się zawsze, a mocz nie.

    I że to coś tam może znaczyć... :>

    I stwierdziłam, że tylko forum może pomóc to rozsądzić :D


    Byłam ciekawa zwłaszcza opinii dziewczyn, które te różne książki o alergii czytały.
  • Savia, nasz Kajtek dostał antybiotyk w pierwszej dobie życia, później juz nigdy żadnych leków nie przyjmował, nie zna smaku pszenicy, cukru... Karmię go jeszcze. Uwielbia buraki. Cały kolor buraczany w gęstej zawartości pieluchy, nie siusia różowo. :D
    Kiedyś myślałam, jak asiao, że tak po prostu jest zawsze, ale sama po sobie widzę, że nie musi - u mnie wystarczyło zaniechać spożycia glutenu pszennego.

  • Na jakim etapie trawienia siuśki się oddzielają?
  • Ja się kiedyś zastanawiałam, dlaczego w dzieciństwie i wczernej młodości nigdy nie siusiałam na czerwono, a od kilkunastu lat już tak. Coś w tym musi być z tą szczelnością.
  • @Skatarzyna jutro robię buraki :D
  • To znaczy że ja mam szczelne ;)

    Dzięki za dobry początek dnia!

  • Savia siuśki to nie proces trawienia, tylko oczyszczanie organizmu.
  • coś może i w tym jest, bo odkąd jestem na diecie iks razy bez szczelność potwierdzona ;)
  • I barwnik buraczany rzez te rzekomo nieszczelne jelita przelatuje, a barwniki np kałowe nie? Śmiem wątpić.
  • @MartynaN - jeśli barwnik buraczany nie przechodzi przez barierę jelita, to czym wytłumaczysz różowe zabarwienie moczu po jedzeniu buraków występujące u niektórych ludzi?
  • Może genetycznym brakiem enzymów przetwarzających w wątrobie ten barwnik. Pewnie jest to drobnocząsteczkowa substancja łatwo przenikająca z jelita do krwi. U ludzi którzy mają enzym wątroba przekształca barwnik w bezbarwny metabolit, a u ludzi którzy nie mają enzymu wydala się z moczem w formie niezmienionej.
  • Hmm..ide zanabyć sok z burakow :P Lubie eksperymenty medyczne ;)
  • @AleksandraB - ale jednak zakładasz, że barwnik przekracza barierę jelito-krew.
    Koncepcja z genetycznym brakiem enzymu fajna ale nie tłumaczy, że u niektórych ludzi czasem burak zabarwia mocz, a czasem nie.
  • Savia siuśki to nie proces trawienia, tylko oczyszczanie organizmu.

    ok, ale pytam na jakim etapie sa odfiltrowywane z jedzenia
  • @Katarzyna

    czyli jak nie zabarwia, to jelito dobrze pracuje?
  • Dylemat: jeśli zabarwia, a wszystko idealnie pracuje, to co wtedy?
  • @Savia - nadmiar wody z treści pokarmowych jest odfiltrowany w jelicie. Ale to jeszcze nie siuśki, bo te powstają w nerkach w procesie oczyszczania krwi.
    @chabrowa - nie wiem, czy jest takie proste przełożenie. Na razie upieram się przy tym, że skoro burak u niektórych zabarwia mocz, to jego barwnik musi przechodzić z jelita do krwi. Możliwe są dwie drogi:
    1. Przechodzenie barwnika jest nieprawidłowością i zdarza się tylko u tych, których jelita pracują wadliwie; gdy się zdarzy, to widzimy barwnik w moczu.
    2. Przechodzenie barwnika jest fizjologią, przechodzi on przez barierę jelito-krew u każdego człowieka; u niektórych następuje na jakimś późniejszym etapie (w wątrobie? w nerkach?) wychwytywanie barwnika lub jego neutralizacja, a u innych nie:
    a) niewychwytywanie barwnika jest procesem patologicznym - świadczy o złym funkcjonowaniu jakiegoś narządu lub mechanizmu
    b) niewychwytywanie barwnika jest jedną z form prawidłowego funkcjonowania i ma się nijak do stanu zdrowia danej osoby.
    Ja nie potrafię z marszu ocenić, który sposób rozumowania z przedstawionych powyżej jest najbliższy prawdy.
  • Może burak zawsze zabarwia mocz u osób z brakiem enzymu ale zauważalność zabarwienia zależy od ilości zjedzonych buraków i od stopnia rozcieńczenia moczu.
  • :) w ogóle to weszłam w ten wątek, bo myślałam, że jest polityczny :D
  • @AleksandraB - ale z tym enzymem to hipoteza Twoja, czy skądś o nim wiesz?
    Jest prosty sposób by sprawdzić eksperymentalnie, czy barwnik z buraka  w moczu znajduje się z przyczyn jelitowych, czy z innych. Wystarczy grupie ochotników podać dożylnie betaninę (barwnik z buraka). Jeśli po tym wszyscy będą sikać na buraczkowo, to w kolejnym ruchu podać wszystkim buraczki (każdemu dużą porcję i jeszcze barszcz o popicia) i sprawdzić, czy też wszyscy sikają na różowo.
  • @Ergo - że co, jak o burakach, to musi być politycznie? ;-)
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.