Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

pytanie do znawców psich rasach

Czy Maltańczyki to fajna rasa?
Czytam na wiki że są przyjacielskie i łagodne.
Ale wiecie może czy są mądre i nadają się do dzieci.

Sąsiadka ma szczeniaki i może nam dać.
«13

Komentarz

  • edytowano styczeń 2015
    Dać maltańczyka ? Za darmo ? No dobra to jej sprawa.
    Tak maltańczyki na ogół są fajne i bardziej przyjazne względem dzieci od np. pekińczyków czy ratlerków ale to zależy do jakich dzieci. Najsłodsze są dla dzieci swego pana ale z ich kolegami może być różnie. Nie nadają się tylko dla dzieci z nadmiernym ADHD i skłonnościami sadystycznymi (jak każdy pies zresztą). Potrafią być inteligentne jak na pieski takiej małej rasy :P , a niektóre nawet trenują posłuszeństwo i agility ! Ich szata wymaga zabiegów i szczególnej dbałości szczególnie w okresie zimy, gdy włos sie kołtuni, skleja błotem i drażniącą solą oraz robią się przebarwienia. Oczy należy przemywać codziennie. Skrupulatnie od szczenięctwa dbać o zęby, bo są one przyczyną innych chorób. Co jakiś czas też wizyt u psiego fryzjera. Jeżeli nie mają być wystawiane można je dla świętego spokoju strzyc krótko na bichona frise, krótkiego yorka albo w stylu na westa., albo jak kto chce ;) Są raczej długowieczne i przywiązują sie do właściciela, bardzo cierpią gdy przechodzą z rąk do rąk lub traktuje się je przedmiotowo.
    Maliwjiu Wy chcecie mam nadzieję psa do mieszkania ?
  • Aha i jeśli okaże się , że piesek jednak za pieniądze to sprawdźcie jaki to związek. Najlepiej ZKwP czyli ten podlegający pod FCI.
  • Oczywiście do domu chcemy.
    Oni nie chcą kasy ew za szczepienia. To znajomi kilka piesków sprzedali jeden im został nie wiem jak wyglądają te procedury rodowodowe ale mnie na tym nie zależy żeby był z papierami.
    Jeszcze nie podjęliśmy ostecznej decyzji.
    Szczególnie mi zależy na tym żeby był przyjazny do dzieci zależy mi żeby Jerzyk miał kontakt ze zwierzęciem. Nie mam tu na myśli dogoterapii jako takiej ale raczej sprawienie mu przyjemności i jakieś doznania sensoryczne. Oczywiście reszta dzieci też bedzie zachwycona.
  • Dziękuję Ci bardzo.
  • Żona od Anawima:)

    Jeśli to faktycznie rasowy Maltańczyk - to ma kobieta gest!

    Moja sąsiadka ma szczeniaka tej ras, bardzo żywiołowy, jak biega po dworze wygląda jak skaczący królik. To są delikatne psy, więc jak to z dziećmi - trzeba uważać. Faktycznie - pielęgnacji przy takim psiaku trochę jest. My mamy mopsa - jako psi przyjaciel sprawdza się fantastycznie i ma dużo cierpliwości.
  • Mam gdzieś zapaloną w głowie czerwoną lampkę czemu ma taki gest? Bo to nie jest moja przyjaciółka ani nikt bliski jestem czujna:)
  • edytowano styczeń 2015
    Oni nie chcą kasy ew za szczepienia. To znajomi kilka piesków sprzedali jeden im został nie wiem jak wyglądają te procedury rodowodowe ale mnie na tym nie zależy żeby był z papierami.

    Może faktycznie mają gest, a może został im się jeden piesek tzw. pet czyli taki po którym nie spodziewają się jakichkolwiek sukcesów wystawowych, nikt go nie kupił a czas ucieka a nie opłaca im się go zostawiać w hodowli. Bo np. może mieć jakieś mankamenty urody czyli niezgodny z wzorcem zgryz, nie taki włos albo odcień sierści itp, lub przewidują, że za szybko rośnie i nie będzie taki znowu miniaturowy. A pies przecież musi jeść, trzeba go wychowywać a im wcześniej znajdzie mu się nowy dom tym mniej będzie cierpiał z powodu rozłąki. Może ona wie, że u was będzie mu dobrze. Wtedy hodowca powinien zastrzec w umowie odbioru, że zakazuje dalszego rozmnażania.
    Ale może być też jakaś inna przyczyna ....
    Jeśli ta pani prowadzi legalną hodowlę to nawet gdy oddaje szczenię za darmo powinna dać Ci metrykę, udostępnić do wglądu rodowód matki wraz z uprawnieniami hodowlanymi, protokół przeglądu miotu. I oczywiście sporządzić umowę przekazania zwierzęcia.
  • Dobra


    To pytam

    Duży pies pasterski berneński
    Ten bez sierści

    Dobry do dzieci??


    On miałby być mój osobisty :)
    No ale jeszcze mam dzieci w domu
  • edytowano styczeń 2015
    Chodzi Ci o dużego szwajcarskiego psa pasterskiego ?
    Tak nadaje się do rodziny która ma dzieci duże i małe ale....to pies krótkowłosy więc tylko do domu z ogródkiem a nie np. na ogródek czy podwórze. Można go mieć też w dużym mieszkaniu ale absolutnie nie na wysokim piętrze ( chyba, że z windą) . Ten pies w młodości potrzebuje jak najlepszej karmy i właściwej suplementacji. I jest dla osób, które po porostu kochają psy, lubią okazywanie uczuć.
  • Z tego, co wiem, to z tych raczej dobrych. Mozesz z nim agility robic, albo jak masz zaciecie, to i kurs lawinowy (w Lodzi lawin za duzo pewnie nie ma ;), ale pies potrafi wtedy np. swietnie szukac po tropach, wykorzystywane tez do szukania zaginionych). To naprawde sporo pracy, ale masz z psa cos konkretnego, no i ulozony bedzie super.
  • edytowano styczeń 2015
    Ja pytam o tego bez sierści
    Znaczy bez tych klakow długich
  • AgaAga
    edytowano styczeń 2015
    Krotkowlosego znaczy sie ;):
    image
  • TAK
    CUDNY :) :x
  • Bydlatko ;)
  • edytowano styczeń 2015
    @Malgorzta - Apenzzeler też jest "tego samego charakteru" a znacznie mniejszy-jeśli chodzi o wygląd i jednocześnie o gabaryty. To cudne, rodzinne psy.

    @maliwiju - dobrze sprawdź, zebyś nie wtopiła z chorym psem albo rozmnożonym nielegalnie czy ze stowarzyszenia typu "pies i kot"
    (jestes na fb? tam jest grupa "Prawdziwy rodowod" i kupa informacji

    @prowincjuszka dobrze radzi - psa tylko z hodowli zrzeszonej w związku kynologicznym, tym prawdziwym.
    PO zmianie ustawy zwierzęta mozna sprzedawać tylko w hodowli oraz z rodowodem. Więc pseudohodowcy pozrzeszali się i dają rodowody z czapy, nawet psom znalezionym czy wziętym ze schroniska.

    prowincjuszka pewnie podrzuci stosowne linki.

    Jeśli natomiast idzie o "fantazje" hodowcy - to tak, mogą mieć kaprys i wydać szczenię za symboliczną kwotę, ale pies musi być pelnowartosciowy. W legalnej hodowli każde zwierze ma rodowód, czy jest 1 czy 25 z miotu.
    Popytaj dobrze, a jak masz wątpliwości-dawaj, pomozemy.
    A już na pewno @prowincjuszka, doswiadczona hodowczyni
  • o, jakos mi wpis @prowincjuszka umknął, dopiero teraz go widzę i widzę, ze juz sporo ważnych rzeczy napisała
  • @Aga

    I taki mi pasuje ;)

    Ja takiego widziałam " na żywo "
    Jest moc !!!!

    :)
  • @kociara

    Za mały B-)
    Wyguglalam
  • No patrzałam nawet ten sam link

    No mały taki on ci jest
  • No, skoro za mały to nie poradzę :D

    pooglądaj sobie jeszcze inne, poczytaj - może jakiś inny stwór Ci pisany
    aboidwa :))
  • A jak to jest z rozmnażaniem psów.
    Mam np. koleżankę która ma goldena/ goldenkę kochają tego psa aż do przesady nawet w życzeniach świątecznych ją podpisują po dzieciach.
    Ostatnio wymyślili że chcą mieć potomka tej swojej suni. Zakładam że znajdą jej partnera tej samej rasy ale jak bedzie mieć młode to rozdawć mogą tylko nie sprzedawać jako nie hodowcy? Pytam z czystej ciekowści bo już mi proponowała że możemy liczyć ale wolimy żeby to był malutki piesek.
    Wbrew temu co całe życie mówiłam że pies to ma być pies a nie świnka morska zwłasza jak się ma dom. Ale jednak organizacyjnie na chwile obecną mały bedzie lepszy.
  • @maliwiju - ja powiem tylko, ze malutki piesek nie zawsze sprawia malutkie problemy ;)

  • Mnie nie chodzi o wielkość problemów tylko o kwestie organizacyjne tzn przwożenie, wyprowadzanie na spacer przez dziecko itp.
  • Nie wiem, czy dobrze pamiętam, ale berneńczyki mają skłonność do dysplazji stawów biodrowych. Podobnie goldeny.
    Co do hodowli, to każdy, kto ma sukę dopuszczoną do hodowli (jakieś tam osiągnięcia wystawowe, u niektórych ras testy psychologiczne) może zgłosić do Związku Kynologicznego hodowlę, pokryć sukę i odchować szczeniaki choćby tylko jeden raz. Nie trzeba mieć wielkiej hodowli z kilkoma psami.
    Maltańczyków nie znam, ale to kłopotliwe pieski w utrzymaniu. Zastanów się dobrze, Maliwiju. Ja bym nawet za dopłata takiego białego sierściucha nie wzięła.
  • @maliwiju pseudohodowcy bardzo szybko znaleźli sposób na sprzedaż swoich miotów - otóż oddają Ci psa "za darmo" ale musisz im "zwrócić" za wyprawkę. Zwykła miska, obroża i smycz kosztują 2 tys.
  • Co do hodowli:
    Nie każdy pies/suka są do niej przeznaczone, choćby były w 100% rasowe (rasowość=udokumentowanie pochodzenia, przodkowie w 100% rasowi, jednej rasy, spełniający wymagania określone we wzorcu. Wzorzec=budowa, wygląd, zdrowie + charakter).
    Odpowiedzialny i świadomy hodowca selekcjonuje szczenięta, które jego zdaniem mogą być hodowlanymi. Bierze pod uwagę wszystko, charakter, zdrowie (wiele ras ma zapisanych w przepisach koniecznosc testów i badań na choroby specyficzne dla rasy), takze grupę krwi, budowę itp.

    Dlatego takie "dopuszczanie" nawet najkochańszego, najcudowniejszego i najmilszego psa, bez całej tej wiedzy, genetyki, fizjologii itp. jest nie tylko nieodpowiedzialne, nieetyczne ale takze szalenie szkodliwe.
    Hodowca nie dopuszcza do rozrodu jak leci, starannie dobiera partnera dla swej suki.

    @maliwiju - jeśli ten hipotetyczny pies nie ma rodowodu, nie spełnia wymagań (np. licencja hodowlana, ocena psychologiczna itp.) to ci Twoi hipotetyczni znajomi nie tylko łamią prawo ale działają bez jakiegokolwiek rozumu.

    Owszem, przy odrobinie szczęścia nic wielkiego się nie wydarzy, pies będzie podobny do rasowego, ale nie będzie rasowy. Nie będzie też mógł (z formalnego punktu widzenia)być dopuszczony do kolejnego rozrodu.
    Ryzyko wystąpienia chorób u szczenięcia, spaczona psychika jest bardzo prawdopodobne.
    Jest to szczególnie ważne u psów, zwierząt większych od kota czy królika.
    Do tego szalenie popularna dysplazja jest bolesna i okrucieństwem jest powoływanie na swiat zwierząt, które będą cierpieć fizycznie-tego się nie da wyleczyć.

    @Gosia5 - to też nie tak szybko i prosto, jak piszesz.
    Najpierw trzeba zarejestrować hodowlę, mieć przydomek. Być w związku, płacić składki, jeździć na wystawy. Potem suka musi spełnić wymogi formalne, zdobyć licencje hodowlaną.
    Ale przede wszystkim trzeba mieć wiedzę, znać rasę, jej historię, linie, wiedziec, czego się oczekuje po szczeniętach. Z głową, a nie "bo malutkie pieseczki są takie słodziutkie a nasza Kropeczka taka cudowna, kochana, mądra.......trzeba powielic te jej cudowne geny i cechy charakteru "
  • Nie wiem czy ich pies jest z rodowodem czy bez czy tamten drugi potencjalny ojciec też. Tak pytam z ciekawości. Myślałam że niezgodne z prawem jest sprzedawanie a tu nawet rozmnażanie.
    Znajoma treserka psów mi mówiła że tak zniszczono rasę yorków. Podobno kiedyś to była super rasa fajnych zadziornych piesków ale jak się zrobiły modnie to zaczęli krzyżować je tylko żeby wyglądał jak york. I teraz mają bardzo znieszczone charaktery.
    A z drugiej strony ta czystość rasy te badania cuda testy to przecież sztuczne. Jak było dawniej przecież nie dbano o to , jak powstawały te rasy, przeciż jak były w jakimś regionie jakieś charakterystyczne psy to one się krzyżowały ze sobą.
    A teraz koleżanka lecąc to stanów przewoziła bratu hodowcy psy żeby nie były spokrewnione ale z drugiej strony czy to nie przesada tak męczyć zwierzęta.
  • edytowano styczeń 2015
    Rozmnażanie nierasowych zwierząt nie jest niezgodne z prawem, a z etyką i zasadami. Ich sprzedaż jest zabroniona.

    @maliwiju - nie do konca, tak jak mówisz. Rasy powstawały z określonego powodu, psy były zwierzętami użytkowymi, miały swoje "specjalizacje" - jedne polowały na pumy i broniły domostw, inne szły na polowanie na ptaki, jeszcze inne walczyły z bykami, kolejne pomagały pasterzom, jeszcze inne poszukiwały zagubionych wędrowców, jeszcze inne ciągnęły sanie na dalekiej pólnocy i grzały ludzi... Itd itp.
    Faktycznie, kiedyś ich rozmnażanie polegało na dobieraniu zwierząt podobnych do siebie, z określonymi charakterami. Nasi przodkowie mieli więcej rozumu, niż niektórzy pożal się Boże hodowcy, nie znali sie na genetyce, ale wiedzieli, ze jak suka agresywna a samiec bojaxliwy to nie będą dobrymi rodzicami. Wtedy, wieki temu zwierzaki też sie nie krzyzowały, jak leci.
    Z biegiem lat dolewano trochę innej krwi, jak pula genetyczna była za mała.

    Teraz faktycznie bywa, że pula genowa jest bardzo wąska i hodowcy muszą się nieźle nagłowić, jak to wszytsko ogarnąć.

    Można to traktować jako pewną fanaberię ;) ale na pewno nie mozna robić tak, ze gwizdać na określone przepisy i zasady, "bo tak. A kundelków nikt nie pilnuje i się jakoś mnożą".
    Mity o tym, że najzdrowsze i najmądrzejsze są kundelki są mitami bardzo szkodliwym, bezmyslnie powtarzanymi jako potwierdzenie własnych, niekoniecznie popartych solidną wiedzą wywodów, jakie stosują bezmyślni pseudohodowcy

    e:stylist.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.