Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Taki duży taki mały może świętym być?

245

Komentarz

  • Jest święty ktory 170 lat czekał.
    Poszukam bo zapomniałam.Czekali.na cuda ,które się pojawiły kilkadziesiąt lat po śmierci.
    Podziękowali 1Katarzyna
  • to się podzielę :)
    mnie od dawna fascynuje św.Filomena
    "odkryta" po 1500 latach zapomnienia w katakumbach
    po 35 latach od "odkrycia" wyniesiona na ołtarze

    http://filomena.gniechowice.info/sw-filomena/
    (kilka razy w tygodniu mijam kościół pod jej wezwaniem)
    Podziękowali 4Bridget Katarzyna Elunia Katia
  • edytowano listopad 2018
    Ja za Kardynałem Wyszyńskim <3
    Czekam I mam nadzieję, że dożyję.
  • Św Joanna d'Arc została wyniesiona na ołtarze w XX wieku. Zmarła w XV.
    Podziękowali 4In Spe Bridget Katia E.milia
  • Czasem jakiś święty się upomina po latach. Może nie każdy tak wariacko jak Andrzej Bobola (np. Sługa Boża Magdalena Mortęska była delikatniejsza... tylko się śniła ;)). Czasem święty zaczyna działać w czyimś życiu, bo Pan Bóg ma jakiś zamysł (jakies pół roku temu załatwił mi pracę nasz miejscowy błogosławiony, ks. Frelichowski, ale wydaje mi się, że to jeszcze nie wszystko :))...

    Czasem jakiś święty jest "odkopany", bo problemy, które przeżywał, są akurat na nasze czasy. 
    Podziękowali 1Bridget
  • Napisz o tym Andrzeju Boboli, pliz :)
    Podziękowali 2maliwiju mamababcia
  • @kawusiowa - relikwie Frelichowskiego są w mojej parafii, więc znam tego Waszego miejscowego błogosławionego.
  • Cart&Pud o historii upominania sie Andrzeja Boboli:



    Podziękowali 2Cart&Pud Bridget
  • Innym przykladem blogoslawionej ktora nie doczekala sie jeszcze kanonizacji to blogoslawiona Dorota z Matowow z XIV - patronka diecezji pomezanskiej. W jej przypadku proces byl nawet  rozpoczęty,  spisano od swiadkow wiele uzdrowien za jej wstawiennictwem ale jakos utknalo w Watykanie. Obecnie przeszkodą do kontynuacji jest brak relikwi i nie wiadomo wlasciwie gdzie jest jej grob. Krzyzacy, juz po przejsciu na protestantyzm "zadbali" o to by nie bylo jakiego kultu ktory sie juz rodzil wsrod miejscowych i gdzies przeniesli jej kosci  nie wiadomo dokad.
    We wczesnych wiekach swietych chyba sie oglaszalo przez aklamacje, dopiero pozniej wprowadzono te wszystkie procesy i procedury?


    Podziękowali 1In Spe
  • o tak, tak błogosławiona Dorota też  :)
  • @Katarzyna ;, cieszę się, bo już myślałam, że tylko ci z diec. toruńskiej (ew. pelplińskiej) go znają, a świetny z niego gość. 
    Podziękowali 3Bridget makodorzyk Agnicha
  • Ksiądz Papczyński na przykład długo czekał na kanonizację. Jest patronem matek w zagrożonej ciąży. Koleżanka całą ciążę się modliła za jego wstawiennictwem - no i jest mały Staś, cały i zdrowy :)
    Podziękowali 3Joannna Agnicha Bridget
  • Błogosławiona Dorota, moja sąsiadka ;)
    Podziękowali 1In Spe
  • In Spe powiedział(a):
    to się podzielę :)
    mnie od dawna fascynuje św.Filomena
    "odkryta" po 1500 latach zapomnienia w katakumbach
    po 35 latach od "odkrycia" wyniesiona na ołtarze

    http://filomena.gniechowice.info/sw-filomena/
    (kilka razy w tygodniu mijam kościół pod jej wezwaniem)
    Jesteśmy fanami, szczególnie dlatego że jej fanem był Jan Maria Vianney a my byliśmy też jego fanami ;-)

    A święta Jadwiga? Też się naczekała.
    Podziękowali 1In Spe
  • A mnie ciekawi czy kiedykolwiek był podnoszony temat beatyfikacji
    Tomasa Kempisa. Jego " o Naśladowaniu Chrystusa" jest tak warościowe  i ponadczasowe przez tyle setek lat.
    Podziękowali 2Katia Monira
  • @maliwiju ciekawa kwestia i też czasami mam taką refleksję, czytając niektóre teksty. Niemniej zdaje się że to nie dzieła się liczą, a życie jako takie, a nawet więcej, trzeba konkretnych dowodów świętości.

    Np. Mertona czytałam z zapartym tchem, niesamowita lektura. Ale potem poczytałam o jego życiu i miałam mieszane uczucia.

    Aczkolwiek może jakąś podkoloryzowane informacje miałam, w sumie nie wiem, bo nie zgłębiałam dalej.

    Ktoś może być świętym, ale nie da się tego tak po ziemsku udowodnić albo proces utyka z różnorakich przyczyn, i pozostaje świętym anonimowym albo świętym in spe.

    Mnie ostatnio bardzo ucieszyła kanonizacja Pawła VI. Miałam okazję czytać w zeszłym roku jego mało znane teksty i zrobiły na mnie ogromne wrażenie, czuć było Ducha Św. w nich.
  • To może dawajcie linki do pism, życiorysów tych 'czekających' Świętych. Żeby przez konkretne osoby się modlic, niech mniejsze i większe cuda nam wypraszaja.

    Ja czekam na beatyfikację Jerzego Ciesielskiego.
    Noszę mu co chwila jakies intencje do skrzyneczki w kolegiacie sw. Anny, a potem idę na drugą stronę kościoła i bp. Janowi Pietraszce zawracam głowę. :)
    K.
    Podziękowali 3Katia E.milia kawusiowa
  • No to proszę: o.Józef Kentenich :)
    trochę z wiki, trochę z innego źródła
    Podziękowali 1kowalka
  • No, bp Jan Pietraszko,  właśnie miałam pisać. 
  • maliwiju powiedział(a):
    A mnie ciekawi czy kiedykolwiek był podnoszony temat beatyfikacji
    Tomasa Kempisa. Jego " o Naśladowaniu Chrystusa" jest tak warościowe  i ponadczasowe przez tyle setek lat.
    Temat był podnoszony.
    Niestety proces beatyfikacyjny nie może być przeprowadzony, gdyż okazało się, że nieszczęśnika pochowano żywcem. Teoretycznie mogło się więc zdarzyć, że zgrzeszył przed śmiercią.
    Podziękowali 2maliwiju Katia
  • Podobną sytuacja zaszła w przypadku ks. Piotra Skargi, w którego świątobliwość nikt nie wątpił.
  • Bridget powiedział(a):
    Ja za Kardynałem Wyszyńskim <3
    Czekam I mam nadzieję, że dożyję.
    I O.Dolindo <3
  • W kwietniu ruszył proces beatyfikacyjny Chiary Corbelii nie umiem tego wyrazić ale coś mnie do niej przyciąga, taką bliskość czuje.
    Podziękowali 2Bridget Ulaa
  • Ojciec Pio tak mówił

    „Dlaczego do mnie przyjeżdżacie? Macie świętego kapłana. W trudnych sprawach idźcie do niego!” — mówił Ojciec Pio do pielgrzymów z Neapolu. Z jakiego powodu odsyłał ich do zapomnianego dziś ks. Dolindo Ruotolo?

  • @PaniWiosna o Ks.Piotrze Skardze to czytałam i wtedy myślałam czy sytuacja w której ktoś jest pochowany żywcem nie jest tak skrajna że gdy ktoś zaczyna bluźnić Bogu robi to z pełną świadomością. Jestem przekonana że w sytuacji kiedy dochodzi do takiej sytuacji nie obraża to Boga. 


    A czy słyszeliście że jeśli uda się znaleźć ciało rotmistrza Witolda Pileckiego to jest szansa na rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego .
  • Św. Filomena  <3
    Poznałyśmy się kilka miesięcy temu. Niesamowita jest. 
    Nigdy wcześniej o niej nie słyszałam a ona sama wyskoczyła, dokładnie na swoje miejsce. 
    To jest ze świętymi najlepsze :)
    Podziękowali 1In Spe
  • edytowano listopad 2018
    maliwiju powiedział(a):
    @PaniWiosna o Ks.Piotrze Skardze to czytałam i wtedy myślałam czy sytuacja w której ktoś jest pochowany żywcem nie jest tak skrajna że gdy ktoś zaczyna bluźnić Bogu robi to z pełną świadomością. Jestem przekonana że w sytuacji kiedy dochodzi do takiej sytuacji nie obraża to Boga. 

    Nie rozumiem.
  • edytowano listopad 2018

    maliwiju powiedział(a):
    @PaniWiosna o Ks.Piotrze Skardze to czytałam i wtedy myślałam czy sytuacja w której ktoś jest pochowany żywcem nie jest tak skrajna że gdy ktoś zaczyna bluźnić Bogu robi to z pełną świadomością. Jestem przekonana że w sytuacji kiedy dochodzi do takiej sytuacji nie obraża to Boga. 

    W procesie beatyfikacyjnym nie może być miejsca na osobiste wrażenia. Musi być przeprowadzony rzetelnie i skrupulatnie.
    Jednakże beatyfikacja czy kanonizacja nie są biletami do nieba, nie mamy zabronione żywić nadziei że zarówno ks. Skarga jak i T. a Kempis są w niebie.
    Podziękowali 1Katia
  • Rozumiem, że pogrzebanie żywcem jest przeszkodą do uznania za świętego.
    Nie rozumiem, tego, co napisała @maliwiju, że w sytuacji pogrzebania żywcem bluźnienie Bogu Go nie obraża. Czemu? Dlaczego taka właśnie sytuacja miałaby być bardziej skrajna i w większym stopniu usprawiedliwiać, niż inne trudne sytuacje?
    Podziękowali 1Joannna
  • Zachodzi wątpliwość czy taki KS. Skarga pochowany żywcem nie bluźnił Bogu przed śmiercią , zamknięty w tej trumnie.  Nie wierzę że ktoś zamknięty w trumnie zakopany pod ziemią, racjonalnie i chłodno klakuluje no właściwie to przez całe życie byłem w błędzie Boga nie ma, teraz umieram spokojny bo odkryłem prawdę.... 
    Ta sytuacja jest tak skrajna że wszelkie myśli słowa gesty nie mogą być traktowane jako świadome zajęcie stanowiska ale wyrażenie woli.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.