Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Jestem byłą lesbijką...

2

Komentarz

  • edytowano 28 kwiecień
    @Katarzyna oczywiście, że wybór co zrobimy mamy sami, bez względu na przeszłość, natomiast jestem przekonana że gdyby nie pewne zranienia to do wielu sytuacji by nie doszło, inaczej- nie byłoby motywacji do nich. 

    Życie człowieka to jedna wielka praca nad sobą. Trzeba iść w dobrą stronę. 

  • Tiaaa,dla emocjonalnej kaleki po traumatycznym dzieciństwie dokonywanie dojrzałych i rozsądnych decyzji jest tak samo możliwe jak dla niewidomego opisywanie kolorów,głuchoniemego komponowanie muzyki albo człowieka bez nóg chodzenie.
    Ale się zgodzę,jest moda na zauważenie,że psychiczne okaleczenie w dzieciństwie ma wpływ na całe życie.
    Zgodzę się też z tym,że w większości takich okaleczeń da się popraciwać nad sobą na tyle,żeby wyćwiczyć pewne umiejętności-protezy pozwalające na w miarę normalne funkcjonowanie w świecie.
    Osobiście mam ogromny szacunek do ludzi,którzy borykają się z takimi problemami i podejmują wysiłek by siebie poznawać,rozumieć i uczyć się żyć z tym balastem. 
    Jednak mam też takie spostrzeżenia,że współczesny świat wokół jest tak pogmatwany,że bardzo trudno osobie okaleczonej znaleźć jakiś dojrzały odnośnik,wzorzec,na którym mogłaby się oprzeć i taką protezę zbudować. Mało,coraz mniej takich miejsc i ludzi mądrych.
  • Po prostu ktoś kto nie miał wzorców bądź został mocno skrzywdzony nie będzie w stanie zwyczajnie funkcjonować. Nie zdejmuje to odpowiedzialności z pewnych decyzji, ale gdyby nie złe ukształtowanie wielu dylematów by nie było.

    Nic nie jest proste.
  • Mnie rozwala modne ostatnio "coś tam jest Ok". Idąc za tymi radami, to wszystko w sumie jest Ok.
  • @Anawim A mnie to zawsze razi, nawet w głupawym, ale śmiesznym "Brooklyn 9-9", gdzie bohater (pozytywny) mówi co chwila, że ma męża. Nie nasiakam tym podejściem. 
  • @Katarzyna, zdrady odbierane są jako normalna kolej życia, bo właśnie przeszliśmy pranie mózgu w tym temacie i skutki widać. Jeszcze się "piorą" zdrady żon, bo to trudniej przepchnąć, ale spokojnie, to też łykniemy. W kolejce pcha się LGBT. Za ileś tam lat odejście męża do kochanka będzie tak samo społecznie akceptowalne jak teraz do kochanki. A opcja gejowska jest gorsza, bo zawiera wszystkie elementy zdrady z kobietą plus fakt, że oto mąż i ojciec okazał się dewiantem. Strach się bać, co stanie się normalne dla naszych wnucząt, bo jeśli moralna degrengolada potrwa jeszcze trochę, to ... wolę nie rozwijać wyobraźni.
  • Maciek_bs powiedział(a):
    > Czy to ma istotne znaczenie, że akurat za geja się uznał?

    Tak, ponieważ zgodnie z obowiązującą narracją orientacja seksualna jest wrodzona i niezmienna. Fakt, że pozostawał w związku z kobietą jest przejawem społecznej opresji, a to, że porzucił rodzinę - dowodem na odkrycie prawdy o sobie. Takie podejście obraca wektory jakiejkolwiek moralności, tak naprawdę to córka powinna go przeprosić za to, że z powodu rodziny nie zrobił tego wcześniej. Powiedzmy też szczerze, że wejście w subkulturę LGBT także minimalizuje szanse, że człowiek wróci do żony, z kochanką by było inaczej.

    "Lubię to" :)
  • Zuzapola powiedział(a):
    Raczej teraz wchodzimy powoli w taką  fazę, wynaturzeniem bedzie niedlugo heteroseksualny trwały  związek . Coraz więcej czytam, że ci co są razem całe życie, to najczęściej czyimś kosztem, bez uczuć i z wygody i przyzwyczajenia. A trzeba pokazywać dzieciom, że idziemy za uczuciami i swoim szczęściem. A dorastając musimy się przespać z każdą płcią, żeby się nie pomylić z kim nam lepiej...
    Proponuję jednakże nie ulegać takim pozorom.
    Narracja w mediach, filmach itp różni się od prawdziwego życia jak rum od rumaka.

    Niedawno przeprowadzono ankietę na jakimś amerykańskim uniwerku. Zadano dwa pytania:
    1. Jak myślisz, jaki odsetek studentów Twojej uczelni uprawiał seks bez zobowiązań w ostatni weekend?
    2. Czy ty uprawiałeś seks bez zobowiązań w ostatni weekend?

    Odpowiedzi:
    1. 80%
    2. "Tak" odpowiedziało 5%

    I faktycznie - według badań w takie sprawy bawi się 5-10% społeczeństwa. W LGBTRTVAGD - ok 1-2%. Mowa oczywiście o poważnych badaniach a nie o tezach Biedronia, wg którego jest to 10%.

    Mamy zatem potężną nadreprezentację tego zjawiska w mediach wszelakiego rodzaju oraz tak zwanej "sztuce" - czy to filmowej, czy innej.

    To tworzy WRAŻENIE. Nic innego - i nie warto temu ulegać.

    Warto natomiast uświadamiać swoje dzieci - na spokojnie - by nie uległy propagandzie. Mało prawdopodobne że się takimi staną, ale bardzo prawdopodobne że będą to uważały za "normalne" - ot jedna z opcji, jeden lubi piwo, drugi wódkę, trzeci nie pije w ogóle.

  • edytowano 29 kwiecień
    To trochę pocieszyles, ale rozwody są już normą,  a na początku były tylko akceptowane....
  • Gosia5 powiedział(a):
    Jeszcze się "piorą" zdrady żon, bo to trudniej przepchnąć, ale spokojnie, to też łykniemy.

    To się już wyprało.

    W naszym szeroko rozumianym pokoleniu obserwuję, że jeśli panna zdradza, zaraz ma wsparcie w przyjaciółkach, nierzadko w rodzinie itp. Nieważne jest przy tym dlaczego zdradza - ZAWSZE jest winny facet.

    Swoje zrobiła pornografia dla kobiet - czyli seriale, książki typu ileś tam mord jakiegoś szaraka w okrągły rok, itp. No i oczywiście cwelebryci, mający piątą żonę, siódmego męża i dwudziestego "partnera".

    Zdrady stały się "kończeniem związku bez perspektyw", "szukaniem prawdziwej miłości itp". Ale to wszystko pikuś - najgorsze jest to wsparcie psiapsiółek, nierzadko rodziny. Oraz hurtowe zrzucanie winy na faceta - im bardziej niewinny, tym bardziej i tym tłumniej robi się z niego winnego.

    Teraz - i to opinia moich koleżanek, bo to one głównie wiedzą co się dzieje, faceci rzadko o takich kwestiach rozmawiają - kobiety zdradzają równie często co mężczyźni. I z podobnych powodów.

    Także niestety - wyprało się już.




    Podziękowali 2Klarcia Gosia5
  • Zuzapola powiedział(a):
    To trochę pocieszyles, ale rozwody są już normą,  a na początku były tylko akceptowane....

    Na początku NIE były akceptowalne. Dopiero Luter wprowadził desakralizację małżeństwa a tym samym możliwość rozwodów.

    W normalnym prawodastwie były one od końca XVIII wieku we Francji i w XIX wieku w Niemczech.

    W Polsce w XX leciu rozwody też były dość częste, zwłaszcza w miastach. Na wsi, gdzie żyło 80% społeczeństwa, oczywiście były ich znacznie, znacznie mniej.

    Obecnie rozwody są normą, ale też głównie w dużych miastach - zasadniczo im mniejsze miejscowości tym ich statystycznie mniej. No i oczywiście im bardziej religijna rodzina tym rozwodów statystycznie mniej.

    Kiedyś czytałem statystykę, że u tych co nie uprawiali seksu do ślubu, rozwody sa poniżej 1 promila - czyli rozpada się mniej niż 1 małżeństwo na 1000. Trudno mi to zweryfikować, ciekaw w ogóle jestem jak ta statystyka powstała - tzn metodologia badań. Ale uważam to za możliwe.

    Podziękowali 1Gosia5
  • Liderka ruchu czarnoskórych lesbijek w USA opowiada o tym, jak Jezus wyzwolił ją z tego uzależnienia.


    Podziękowali 2TecumSeh Klarcia
  • Oczywiście,  że  cominb out , iż  wychodzę  z cienia i ogłaszam po  latach życia w rodzinie,  żonie  8 dzieciom  , że " oto jestem gejem " .
    Rujnuje  to u podstawy  poczucie bezpieczeństwa,  sensu i tego wszystkiego na czym zbudowana była  rodzina. 



    Podziękowali 1Klarcia
  • Jakby odejście do innej kobiety nie rujnowało.

    Podziękowali 2Katarzyna joanna_1991
  • Elunia powiedział(a):
    Jakby odejście do innej kobiety nie rujnowało.
    Rujnuje oczywiście, acz zapewne nie w aż takim stopniu.

    Podziękowali 2Malgorzata Klarcia
  • Jasne , że do innej kobiety rujnuje 

    Ale to jest inny rodzaj. 

    Podziękowali 2Klarcia Monira
  • A comng out, gdy po latach życia w rodzinie ogłaszam żonie i dzieciom, że oto nie czuję się stworzony do życia w rodzinie i w sumie, to się nigdy nie czułem, tylko tak mnie to zaściankowe myślenie omamiło, że przez lata trwałem w błędzie i bałem się sam przed sobą przyznać, że czuję się stworzony do przyjemniejszego życia, nie rujnuje poczucia bezpieczeństwa, nie podważa sensu tego, na czym zbudowana była rodzina?
    Podziękowali 2Elunia Berenika
  • Zakochać  się można kilka razy w życiu, mogę  wierzyć  że szczerze mąż kiedyś chciał że mną żyć, gdyby okazał się gejem czulabym, że mnie od początku okłamywal i zniszczył mi życie. 
    Podziękowali 1Klarcia
  • A czy ja gdzieś piszę o zakochaniu?
  • @Katarzyna, nikt nie twierdzi, że odejście do innej kobiety jest okej. Nie jest. Ale odejście do faceta jest jeszcze gorsze. Zło też jest stopniowalne.
    Podziękowali 3Rogalikowa TecumSeh Klarcia
  • ale jeśli mąż odchodzi nie do innej kobiety, ale dlatego że sobie "uświadomił" że zawsze chciał innego życia to myślę ze żona ma prawo czuć sie tak samo oszukana jak wtedy gdyby odchodził do mężczyzny. W jednym i drugim przypadku otrzymujesz komunikat: całe nasze wspólne życie było nic nie warte, nie chciałem tego, nie kochałem cię. 
    Podziękowali 3Katarzyna beatak Elunia
  • edytowano 30 kwiecień
    Tak się zawsze mówi,  co niekoniecznie jest prawda, za rok łuski z oczu opadają i może być żal,  jednak można zatesknić za żoną.  A jak ktoś całe życie za chłopcami się oglądał, a żona, to taki przypadek....
    Podziękowali 1TecumSeh
  • No  jednak  odejście po coming out , że jest się gejem nadal jest tym czymś  najgorszym  że zdrad co może spotkać  kobietę. 
    Mimo całego " niby normalnego "  lobbowania że to normalne jest .
    To jednak w zdradzie ten model uchodzi za najgorszy z możliwych.  
    Podziękowali 3TecumSeh Leli Klarcia
  • Malgorzata powiedział(a):
    No  jednak  odejście po coming out , że jest się gejem nadal jest tym czymś  najgorszym  że zdrad co może spotkać  kobietę. 
    Mimo całego " niby normalnego "  lobbowania że to normalne jest .
    To jednak w zdradzie ten model uchodzi za najgorszy z możliwych.  
    Czysto teoretycznie:

    1. Odkryłem, że jestem gejem, nie wiedziałem tego dotąd.

    2. Nic nie można na to poradzić, to cecha wrodzona, jak kolor oczu lub kształt nosa.

    3. Czyli: odchodząc od rodziny, staję w prawdzie, wyzwalam siebie i innych od zakłamanego siebie.


    Natomiast:

    Odchodząc do innej kobiety informuję tę, z którą wybrałem uprzednio, że jest nie dość dobra dla mnie. Żyje i pragnie mnie inna, lepsza.


    Czyli czysto teoretycznie, widzę to odwrotnie.




     >:) 



    Wszystko razem obrzydliwe i grzeszne.






    Podziękowali 2Katarzyna E.milia
  • Ale to nie jest cecha wrodzona, tylko uzależnienie, złe moralnie i bardzo niezdrowe. Pomysł genialny w swej prostocie: absolutna rozwiązłość seksualna za cenę oderwania się od sensu płciowości. Gej czy lesbijka są mentalnymi kastratami, ale dostęp do łatwego seksu wiąże ich do tego stopnia, że nie są w stanie z niego zrezygnować. To coś jak dziecko, które dostało paczkę cukierków i nie zje nic innego, chociaż już mu niedobrze. Nie jest przypadkiem, że różne cywilizacje spychały homoseksualizm na margines, bo degraduje on społeczeństwo, podobnie jak alkoholizm.

    Wracając od porównania zdrad damsko-męskich i przyjęcia orientacji homoseksualnej. Każda relacja mężczyzny z kobietą odbywa się na podobnych zasadach. Życie seksualne jest wypadkową różnych potrzeb obu płci. Każda kochanka z czasem zaczyna wymagać tego samego, co żona, bo tak samo jest kobietą. W tym paradoksalnie kryje się szansa na odbudowę poprzedniego związku, z czego wiele par korzysta. Wejście w homoseksualizm takiej możliwości nie daje, bo rujnuje samokontrolę w dziedzinie seksualności. Odbyć stosunek to jak podać komuś rękę. Można to zrobić z każdym, kiedy się chce i ile się chce. Z takiego punktu powrót do normalności jest niemal niemożliwy. Nie bez powodu połamała sobie na tym zęby psychoterapia, a jedyna skuteczna droga prowadzi przez nawrócenie.
    Podziękowali 4Zuzapola Polly Malia Klarcia
  • @Berenika, jeśli to wrodzone,  to zawsze był gejem, nie da się nie wiedzieć i odkryć po latach... 
  • Zuzapola powiedział(a):
    @Berenika, jeśli to wrodzone,  to zawsze był gejem, nie da się nie wiedzieć i odkryć po latach... 
    Da się.

    Da się po latach wykryć wadę serca.

    Da się w późnym wieku odkryć talent w określonym kieunku.


    Podziękowali 2E.milia joanna_1991
  • Zuzapola powiedział(a):
    @Berenika, jeśli to wrodzone,  to zawsze był gejem, nie da się nie wiedzieć i odkryć po latach... 
    Ja nie mówią, że to wrodzone, ja rozwijam pewien tok myślenia.
    Podziękowali 1E.milia
  •  Odbyć stosunek to jak podać komuś rękę. Można to zrobić z każdym, kiedy się chce i ile się chce.

    Czy to nie dotyczy osób heteroseksualnych? Tego typu demoralizacja?
    Podziękowali 2Katarzyna E.milia
  • Anawim powiedział(a):
    A ja ostatnio więcej oglądałem produkcji netflixowych.
    I bardzo ciekawe jest takie wyjście z siebie i próba przyglądania się temu, jak zmienia się emocjonalne nastawienie do ludzi z takimi skłonnościami na skutek nasiąkania takimi treściami.


    I do jakich @Anawim wniosków doszedłeś?
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.