Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Czy starzy ludzie, w sytuacji epidemii, mają prawo żyć nadal?

2

Komentarz

  • Ostatnie doświadczenia pokazują, że albo Polska będzie scentralizowana albo jej nie będzie.
    Podziękowali 3Pioszo54 Polly Klarcia
  • Malia powiedział(a):
    Ostatnie doświadczenia pokazują, że albo Polska będzie scentralizowana albo jej nie będzie.
    @Malia A to niby dlaczego? Ok 1989 się mocno zdecentralizowala i wyszło nam to na dobre.
  • Jakie doświadczenia to pokazują? 
    Podziękowali 1Izka
  • edytowano 19 maj
    np. obstrukcja samorządów przy organizacji wyborów 10 maja
    czy ciążenie i wpływy niemieckie w Gdańsku i we Wrocławiu, albo mataczenie warszawskie w sprawie ustawy uwłaszczeniowej.

    Na moje oko, samorząd ma sens tylko w gminie - powiat niepotrzebny, pasie lokalne kliki, a w województwie prowadzi do kantonalizacji.
    Podziękowali 1Klarcia
  • edytowano 19 maj
    Doświadczenia 1945-89 pokazały że pełna centralizacja nie jest korzystna. Nie pokazano samorządom podstawy prawnej przekazania list - pkw mówiła że do listu poczty w tej sprawie powinna być dołączona ustawa o wyborach a jej nie było. Jakie wpływy niemieckie w moim Gdańsku? Jaka ustawa uwłaszczeniowa? Jeśli to chodzi o te sprawy przejmowania kamienic to rzeczywiście powinno byc to uregulowane ustawa a chyba nikt nie zajął się tym bo to gorący kartofel żeby skarb państwa odpowiadal za efekty dekretu bieruta
  • @Malia rozumiem miłość do władzy wykonawczej, obywatele mieli możliwość w wyborach samorządowych wybrać ich na szczeblu lokalnym również. 
  • Zresztą dla władzy centralnej to wygodne napisać ustawę a jej realizację przerzucić na samorządy np ustawa śmieciowa zawieraja warianty naliczania opłat za śmieci np od zużytej wody, ilości osob w gospodarstwie - jest tam zamknięty katalog metod no i samorząd z tego wybiera metodę i tłumaczy się mieszkańcom dlaczego tak drogo. Również oświata jest po stronie samorządów, otrzymywana od rządu subwencja pokrywa chyba połowę czy 2/3 kosztów ale nie całe więc to wygodne dla rządu.
    No sorry ale jestem uczulona na twierdzenie, że centralne trzymanie za mordę jest ok. 
  • Nie znasz miejsc, gdzie cała siatka znajomych królika ma władzę od lat i robią co chcą? Dać im jeszcze więcej władzy? 
    Podziękowali 1Klarcia
  • edytowano 19 maj
    Izka powiedział(a):
    Doświadczenia 1945-89 pokazały że pełna centralizacja nie jest korzystna. Nie pokazano samorządom podstawy prawnej przekazania list - pkw mówiła że do listu poczty w tej sprawie powinna być dołączona ustawa o wyborach a jej nie było. Jakie wpływy niemieckie w moim Gdańsku? Jaka ustawa uwłaszczeniowa? Jeśli to chodzi o te sprawy przejmowania kamienic to rzeczywiście powinno byc to uregulowane ustawa a chyba nikt nie zajął się tym bo to gorący kartofel żeby skarb państwa odpowiadal za efekty dekretu bieruta
    Gdańsk znam tylko ze słyszenia, chodzi o uwypuklanie niemieckiej przeszłości;
    ustawa uwłaszczeniowa ma zlikwidować dzierżawę wieczystą, napisana jest bardzo prosto, wydawałoby się, że urząd miasta nie ma innej możliwości, tylko klepnąć.
    Jednak uszczupliło by to znacznie dochody miasta, więc bierze się prawnika, wynajduje od czapy argumenty i blokuje. prawdopodobnie tysiące ludzi czeka droga do NSA.

    Nie przypadkiem Gierek przeprowadził podział na małe województwa. Wtedy i tak województwa były państwowe, jednak duże, jak teraz, prowadziły do wyrastania lokalnych książąt, jak on sam.
    Podziękowali 1Klarcia
  • Zuzapola powiedział(a):
    Nie znasz miejsc, gdzie cała siatka znajomych królika ma władzę od lat i robią co chcą? Dać im jeszcze więcej władzy? 
    W
     centralnym układzie władzy jest identycznie, tylko widoczność i kontrola jest mniejsza, bo mniej wiesz i widzisz. Lokalnie takie kliki z czasem upadają. Zwłaszcza jak wprowadzono ograniczenie do dwóch kadencji wójtów, burmistrzów i prezydentów.
    Podziękowali 2Elunia Rogalikowa
  • edytowano 19 maj
    jan_u powiedział(a):
    Zuzapola powiedział(a):
    Nie znasz miejsc, gdzie cała siatka znajomych królika ma władzę od lat i robią co chcą? Dać im jeszcze więcej władzy? 
    W
     centralnym układzie władzy jest identycznie, tylko widoczność i kontrola jest mniejsza, bo mniej wiesz i widzisz. Lokalnie takie kliki z czasem upadają. Zwłaszcza jak wprowadzono ograniczenie do dwóch kadencji wójtów, burmistrzów i prezydentów.
    może i tak być, jednak
    - powiaty są do niczego niepotrzebne
    - duże województwa, to prosta droga do kantonalizacji, czyli w naszym przypadku, do rozpadu państwa
    Podziękowali 1Klarcia
  • @Zuzapola i @jan_u o tym miałam napisać że ograniczenie kadencji bardzo ok. Lokalnie jest tendencja aby cwaniaki wszystkich opcji budowały układ. 
  • @Pioszo54 a propos uwypuklania niemieckiej przeszłości to raczej narracja. Nie da się usunąć z historii etapu kiedy miasto było po części niemieckie więc jakieś nazwy typu wolne miasto Gdańsk zrozumiałe historycznie. A mną ostatnio wstrząsnęła historia córki woznego poczty polskiej która miała okropne oparzenia jak bomba wpadła do piwnicy w której się schroniła więc jak najbardziej jest cześć i chwała dla Polaków 
  • @Pioszo54 a propos tej ustawy uwłaszczeniowej o czym innym rzeczywiście błędnie pisałam, jeśli chodzi o tą zamianę to jeżeli ustawa jest może zbyt prosto napisana i nie uwzględnia niuansów to trudno się dziwić ze jest problem 
  • edytowano 19 maj
    Nie jesteśmy w Polsce mistrzami stanowienia prawa patrz gigant ustawa o Vat, i nie idzie ku lepszemu patrz ustawa o wyborach korespondencyjnych wyrzucona do kosza przez Gowina. Ale pewnie istnieja też słabe samorządy w realizacji prawa
  • edytowano 19 maj
    Izka powiedział(a):
    @Pioszo54 a propos tej ustawy uwłaszczeniowej o czym innym rzeczywiście błędnie pisałam, jeśli chodzi o tą zamianę to jeżeli ustawa jest może zbyt prosto napisana i nie uwzględnia niuansów to trudno się dziwić ze jest problem 
    ona jest właśnie po to prosto napisana, by nie było niuansów, gdyż z poprzednich ustaw uwłaszczeniowych nic nie wyszło, opór samorządu był zbyt silny. No ale, dla prawnika nie ma rzeczy niemożliwych (bezprawnych, sprzecznych z ustawą) :( 
    Podziękowali 2Aszna Klarcia
  • Ale jaka epidemia? To jest tylko pic na wodę... 
    Podziękowali 1Bea
  • Pioszo54 powiedział(a):
    np. obstrukcja samorządów przy organizacji wyborów 10 maja
    czy ciążenie i wpływy niemieckie w Gdańsku i we Wrocławiu, albo mataczenie warszawskie w sprawie ustawy uwłaszczeniowej.

    Na moje oko, samorząd ma sens tylko w gminie - powiat niepotrzebny, pasie lokalne kliki, a w województwie prowadzi do kantonalizacji.
    @Pioszo54 A w perspektywie 30 lat? Chyba widzisz zmianę w stosunku do tego, co było przedtem. 

  • Pioszo54 powiedział(a):
    jan_u powiedział(a):
    Zuzapola powiedział(a):
    Nie znasz miejsc, gdzie cała siatka znajomych królika ma władzę od lat i robią co chcą? Dać im jeszcze więcej władzy? 
    W
     centralnym układzie władzy jest identycznie, tylko widoczność i kontrola jest mniejsza, bo mniej wiesz i widzisz. Lokalnie takie kliki z czasem upadają. Zwłaszcza jak wprowadzono ograniczenie do dwóch kadencji wójtów, burmistrzów i prezydentów.
    może i tak być, jednak
    - powiaty są do niczego niepotrzebne
    - duże województwa, to prosta droga do kantonalizacji, czyli w naszym przypadku, do rozpadu państwa
    @Pioszo54 Możliwe, że dałoby się poprawić pewne sprawy w projekcie podziału. Ale sama idea decentralizacji jest słuszna.

  • Tola powiedział(a):
    Pioszo54 powiedział(a):
    jan_u powiedział(a):
    Zuzapola powiedział(a):
    Nie znasz miejsc, gdzie cała siatka znajomych królika ma władzę od lat i robią co chcą? Dać im jeszcze więcej władzy? 
    W
     centralnym układzie władzy jest identycznie, tylko widoczność i kontrola jest mniejsza, bo mniej wiesz i widzisz. Lokalnie takie kliki z czasem upadają. Zwłaszcza jak wprowadzono ograniczenie do dwóch kadencji wójtów, burmistrzów i prezydentów.
    może i tak być, jednak
    - powiaty są do niczego niepotrzebne
    - duże województwa, to prosta droga do kantonalizacji, czyli w naszym przypadku, do rozpadu państwa
    @Pioszo54 Możliwe, że dałoby się poprawić pewne sprawy w projekcie podziału. Ale sama idea decentralizacji jest słuszna.

    słuszna do poziomu, na którym rozpatruje się sprawy lokalne, czyli do poziomu gmin,
    jeszcze ew. małe województwa, które powinny dbać o koordynację działań gmin i ewentualnie wymuszać ich współdziałanie, natym poziomie jednak widziałbym silny nadzór centralny, tak prewencyjnie.
    Podziękowali 1Klarcia
  • Tola powiedział(a):
    Pioszo54 powiedział(a):
    np. obstrukcja samorządów przy organizacji wyborów 10 maja
    czy ciążenie i wpływy niemieckie w Gdańsku i we Wrocławiu, albo mataczenie warszawskie w sprawie ustawy uwłaszczeniowej.

    Na moje oko, samorząd ma sens tylko w gminie - powiat niepotrzebny, pasie lokalne kliki, a w województwie prowadzi do kantonalizacji.
    @Pioszo54 A w perspektywie 30 lat? Chyba widzisz zmianę w stosunku do tego, co było przedtem. 

    Widzę dwa posunięcia, które cofnęły nas do czasów Gomólki, kiedy taki podział wymuszony był przez trudności komunikacyjne. Obecnie nic nie uzasadniało takiego powrotu, chyba jedynie dostosowanie się do idei euroregionów, a poważnie osłabiło państwo.
    Podziękowali 1Klarcia
  • @Pioszo54 gminy potrafią ze sobą rozmawiać, nie potrzebują nadzorcy, np w Gdańsku szlak turystyczny przez trzy gminy, projekt kajakowy też, metropolitalne termomodernizacje. 
  • zgoda, dlatego pojęcie samorządności wojewódzkiej jest słabe
  • Ubezpieczenia społeczne są tragicznym rozwiązaniem; ale jakos tak wychodzi, że ludzie żyją przy nich 15-20 lat dłużej niż wtedy, gdy to rodzina troszczyła sięo leczenie starych wysyłając ich na żebry. :)
    Podziękowali 2Klarcia joanna_1991
  • edytowano 19 maj
    Anawim powiedział(a):
    Ubezpieczenia społeczne są tragicznym rozwiązaniem; ale jakos tak wychodzi, że ludzie żyją przy nich 15-20 lat dłużej niż wtedy, gdy to rodzina troszczyła sięo leczenie starych wysyłając ich na żebry. :)
    i sto lat później :)

    oraz "jak sobie pościelesz..."  a też dopuszczam emeryturę obywatelską - skutki społeczne będą gorsze niż przy jej braku, ale troskliwe serduszka będa miały spokojniejsze sumienie...
  • Moim zdaniem ludziom sie w dupach poprzewracało i sie przyzwyczaili do tego co jest, traktując to jako standard, a w każdej obniżce tego standardu upatrują zamachu na podstawowe wartości. 
    Nic nie stało na przeszkodzie, by zamiast zadłużać każdego obywatela na 10 tys. PLN (zamykając gospodarki i wprowadzając "tarcze"), pozwolić się zadlużyć dzieciom i wnukom na te pieniądze, by mogli efektywnie izolować starszych lub ich leczyć w razie choroby.

    A tymi z dpsów sie nie przejmować - skoro tak sobie pościelili nie mając dzieci umiejących im zapewnić stosowną opiekę.
  • edytowano 19 maj
    Pioszo54 powiedział(a):
    Anawim powiedział(a):
    Ubezpieczenia społeczne są tragicznym rozwiązaniem; ale jakos tak wychodzi, że ludzie żyją przy nich 15-20 lat dłużej niż wtedy, gdy to rodzina troszczyła sięo leczenie starych wysyłając ich na żebry. :)
    i sto lat później :)
    Ale juz to tłumaczyłem. Gdyby wszyscy starzy nagle zaczęli chorować, a wielu umierać na koronawirusa skracając średni wiek dożycia o kilka lat, to byśmy się cofnęli do lat 90 ubiegłego wieku
  • Anawim powiedział(a):
    Pioszo54 powiedział(a):
    Anawim powiedział(a):
    Ubezpieczenia społeczne są tragicznym rozwiązaniem; ale jakos tak wychodzi, że ludzie żyją przy nich 15-20 lat dłużej niż wtedy, gdy to rodzina troszczyła sięo leczenie starych wysyłając ich na żebry. :)
    i sto lat później :)
    Ale juz to tłumaczyłem. Gdyby wszyscy starzy nagle zaczęli chorować, a wielu umierać na koronawirusa skracając średni wiek dożycia o kilka lat, to byśmy się cofnęli do lat 90 ubiegłego wieku
    ale co tłumaczyłeś, postęp techniczny i gospodarczy, bogacenie się Europy?
  • i tak, uważam, że tylko rodzina ma prawo przeprowadzać rachunek ekonomiczny życia i smierci, zdrowia i choroby
    Podziękowali 1Anawim
  • edytowano 19 maj
    Że pytanie nie jest o to, czy ludzie mają prawo żyć w czasie epidemii; tylko o to, czy inni mają obowiązek za wszelką cenę ich chronić. A jeśli nie, to jakie granice należy uznać za godziwe. 

    Czy godziwe jest wysłać dziadka na żebry, by reszta nie głodowała zimą? Czy godziwe jest ograniczenie opieki nad starszym, bo jest ona zbyt uciążliwa dla dzieci/wnuków? Na takie pytania nie ma zawsze obowiązujących odpowiedzi - jesli mają być pozostawione w gestii konkretnych rodzin. 
    Tak samo nie ma ostatecznej odpowiedzi na pytanie jakie działania narzucić całemu społeczeństwu. Wg mnie niegodziwe jest uniemożliwić wykonywanie pracy ojcu rodziny, który jest kucharzem, by ograniczyć ryzyko śmierci ich dziadka. Ten ojciec rodziny co najwyżej może podjąć osobistą decyzję, by w celu ograniczenia ryzyka śmierci swoich rodziców przestanie pracować i zarabiać na swoją rodzinę i będzie sie opiekował swoimi rodzicami w czasach pandemii.
    Podziękowali 1Odrobinka
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.