Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Połowa młodych mężczyzn w Polsce jest samotna

«13456710

Komentarz

  • Tragedia - czyli 70% społęczeństwa ma gdzieś zasady wiary z tych 90% wierzących zostaje 30% nawet nie głębokowięrząca ale tak normalnie.
    To ilu jest głęboko wierzących katolików ? 5%
  • edytowano 9 listopad
    Oczywiście. Myślę że konkubinatow u ludzi młodych jest więcej niż małżeństw bez wczesniejszegi mieszkania razem. Prawie wszyscy najpierw mieszkają na kocia łapę wśród młodych.  :'(
    Podziękowali 1Klarcia
  • Skoro młode kobiety piją   ;)
  • Po prostu kobiety zazwyczaj wychodzą za mąż za starszych. Stąd ta różnica między płciami w tym wieku. 
    Podziękowali 1malagala
  • A to że mniej małżeństw, to czytałam o jednej przyczynie, co do której jestem w 100% przekonana. Dysproporcja w wykształceniu młodych kobiet i mężczyzn. W polsce coś koło 54% kobiet ma wyższe wykształcenie, a mężczyzn 34%. Tam gdzie tej różnicy nie ma, rodzi się wiecej dzieci. 
    Podziękowali 2M_Monia Klarcia
  • Malia powiedział(a):
    A to że mniej małżeństw, to czytałam o jednej przyczynie, co do której jestem w 100% przekonana. Dysproporcja w wykształceniu młodych kobiet i mężczyzn. W polsce coś koło 54% kobiet ma wyższe wykształcenie, a mężczyzn 34%. Tam gdzie tej różnicy nie ma, rodzi się wiecej dzieci. 
    ale to wszystko bierze się z preferencji życiowych
    czy chcę założyć rodzinę, 
    czy dużo zarabiać, być niezależną, realizować się

    a to drugie bierze się głównie z obrazu świata, wykreowanego przez reklamy;

    takie niespodziewane następstwo kapitalizmu i wolnego rynku


  • Nie wydaje mi się aby realizowanie siebie zarabianie pieniędzy i założenie rodziny wykluczały się. 


  • avija powiedział(a):
    Nie wydaje mi się aby realizowanie siebie zarabianie pieniędzy i założenie rodziny wykluczały się. 


    oczywiście się nie wykluczają, tylko, w skali społeczeństwa, powodują takie skutki
    Podziękowali 1M_Monia
  • Pioszo54 powiedział(a):
    Malia powiedział(a):
    A to że mniej małżeństw, to czytałam o jednej przyczynie, co do której jestem w 100% przekonana. Dysproporcja w wykształceniu młodych kobiet i mężczyzn. W polsce coś koło 54% kobiet ma wyższe wykształcenie, a mężczyzn 34%. Tam gdzie tej różnicy nie ma, rodzi się wiecej dzieci. 
    ale to wszystko bierze się z preferencji życiowych
    czy chcę założyć rodzinę, 
    czy dużo zarabiać, być niezależną, realizować się

    a to drugie bierze się głównie z obrazu świata, wykreowanego przez reklamy;

    takie niespodziewane następstwo kapitalizmu i wolnego rynku


    Nie
    Akurat kobiety nie mają po prostu żadnej alternatywy 
    Nie mają siły fizycznej potrzebnej do pracy, która nie wymaga wykształcenia.

    Nie chodzi też o reklamy, a o system prawny

    Podziękowali 1Kaika
  • edytowano 9 listopad
    ale po co żonie praca?
  • Żeby szybciej kredyt spłacić albo bo lubi pracować.
    Podziękowali 2M_Monia Berenika
  • Pioszo54 powiedział(a):
    Malia powiedział(a):
    A to że mniej małżeństw, to czytałam o jednej przyczynie, co do której jestem w 100% przekonana. Dysproporcja w wykształceniu młodych kobiet i mężczyzn. W polsce coś koło 54% kobiet ma wyższe wykształcenie, a mężczyzn 34%. Tam gdzie tej różnicy nie ma, rodzi się wiecej dzieci. 
    ale to wszystko bierze się z preferencji życiowych
    czy chcę założyć rodzinę, 
    czy dużo zarabiać, być niezależną, realizować się

    a to drugie bierze się głównie z obrazu świata, wykreowanego przez reklamy;

    takie niespodziewane następstwo kapitalizmu i wolnego rynku


    Nie, tu chodzi o to, że polscy mężczyźni są do dupy. Powinno być odwrotnie. To oni powinni się ksztalcić i dążyć do sukcesu materialnego, po to aby móc chronić woją kobietę i dzieci. A w polsce wiadomo jak jest. Ale jasne, najlepiej wszystko na kobiety zrzucić.
    Podziękowali 4beatak Beta M_Monia formatka
  • Skatarzyna powiedział(a):
    Żeby szybciej kredyt spłacić albo bo lubi pracować.
    kredyty, to zwykle wybór, a jak lubi pracować, tzn, woli pracować niż opiekować siię dziećmi, to po co zakładać rodzinę?
  • Malia powiedział(a):
    Pioszo54 powiedział(a):
    Malia powiedział(a):
    A to że mniej małżeństw, to czytałam o jednej przyczynie, co do której jestem w 100% przekonana. Dysproporcja w wykształceniu młodych kobiet i mężczyzn. W polsce coś koło 54% kobiet ma wyższe wykształcenie, a mężczyzn 34%. Tam gdzie tej różnicy nie ma, rodzi się wiecej dzieci. 
    ale to wszystko bierze się z preferencji życiowych
    czy chcę założyć rodzinę, 
    czy dużo zarabiać, być niezależną, realizować się

    a to drugie bierze się głównie z obrazu świata, wykreowanego przez reklamy;

    takie niespodziewane następstwo kapitalizmu i wolnego rynku


    Nie, tu chodzi o to, że polscy mężczyźni są do dupy. Powinno być odwrotnie. To oni powinni się ksztalcić i dążyć do sukcesu materialnego, po to aby móc chronić woją kobietę i dzieci. A w polsce wiadomo jak jest. Ale jasne, najlepiej wszystko na kobiety zrzucić.
    Ale to nie jest prawdą!
    Polski mężczyzna może bardzo dobrze pracować i zarabiać bez formalnego wyższego.
  • Pioszo54 powiedział(a):
    Skatarzyna powiedział(a):
    Żeby szybciej kredyt spłacić albo bo lubi pracować.
    kredyty, to zwykle wybór, a jak lubi pracować, tzn, woli pracować niż opiekować siię dziećmi, to po co zakładać rodzinę?

    W większości przypadków konieczność nie wybór. Sytuacja gospodarcza wygląda tak, że rzadko kiedy mąż jest w stanie samodzielnie utrzymać rodzinę.
  • Czy praca kobiety, wyklucza posiadanie dzieci?
  • avija powiedział(a):
    Czy praca kobiety, wyklucza posiadanie dzieci?
    nie wyklucza, tylko komplikuje,
    i, prawdopodobnie, czyni wychowanie i opiekę nad dziećmi, trudniejszą

    sam miałem matkę pracującą, z musu
    i widzę kolosalną różnicę między sobą i swoimi dziećmi w tym samym wieku
  • edytowano 9 listopad
    avija powiedział(a):
    Pioszo54 powiedział(a):
    Skatarzyna powiedział(a):
    Żeby szybciej kredyt spłacić albo bo lubi pracować.
    kredyty, to zwykle wybór, a jak lubi pracować, tzn, woli pracować niż opiekować siię dziećmi, to po co zakładać rodzinę?

    W większości przypadków konieczność nie wybór. Sytuacja gospodarcza wygląda tak, że rzadko kiedy mąż jest w stanie samodzielnie utrzymać rodzinę.
    wg mnie, to, w większości przypadków, jest to kwestia przyjętych standardów życia
  • Wiem, @Pioszo54,. jakie jest Twoje zdanie. Długo już Cię czytam na Forum.
    Tylko, że nie wszyscy, a raczej większość nie jest Tobą.
    My wzięliśmy kredyt dawno temu i jeszcze długo będziemy spłacać.
    To była nasza konieczność i nadal tak uważamy.
    Gdybym mogła zarabiać, robiłabym to. Umiem i lubię. 
    I wyobraź sobie, mogłabym to robić nadal mając osmioro dzieci i ed.
    To serio się nie wyklucza 
    U nas jedyna komplikacja, to mocno niepełnosprawne dziecko.
  • @Pioszo54 - myślę, że istnieją jednak kobiety, dla których wychowanie dzieci i prowadzenie domu to jest za mało i chcą osiągnąć coś też w życiu poza tym. Nie mają kredytu, teoretycznie nie muszą pracować. Chcą.  W moim zespole w pracy 80-90% to kobiety w rożnym wieku i każda z nich jest mężatką z dziećmi. 
    Podziękowali 1M_Monia
  • AyEm powiedział(a):
    @Pioszo54 - myślę, że istnieją jednak kobiety, dla których wychowanie dzieci i prowadzenie domu to jest za mało i chcą osiągnąć coś też w życiu poza tym. Nie mają kredytu, teoretycznie nie muszą pracować. Chcą.  W moim zespole w pracy 80-90% to kobiety w rożnym wieku i każda z nich jest mężatką z dziećmi. 
    Moja siostra, która niemal całe życie, w uzgodnieniu z mężem, opiekowała się domem i dzieckiem właśnie się rozwodzi. W tej chwili mąż wyzywa ją od pasożytów i mówi, że wszystko jest jego, bo ona nie pracowała i kasę przynosił i zarabiał on. Ona zajmowała się remontami, produkcją miodu, ogrodem, dzieckiem, sprzątaniem i gotowaniem. Od kilku lat pracuje, ale zarabia niewiele. Teraz bardzo, bardzo żałuje, że pracy nie podjęła wcześniej. Nie spodziewała się, że sprawy, które wspólnie uzgadniali obróca się przeciwko niej. Ja uważam, że kobieta powinna zawsze mieć swoje pieniądze i swoją jakąś niezależność na taką ewentualnośc, która spotkała min moją siostrę.
  • Ja uważam, że problemem samotności wśród mężczyzn jest przejmowanie roli mężczyzn przez kobiety. Np. akcje promujące studia inżynierskie typu ,,dziewczyny na politechniki”. Ja nie słyszałem o akcji ,,faceci na położnictwo”. Ktoś słyszał? 

    Dodatkowo kobiety maja zbyt wygórowane i często nierealne wymagania wobec przyszłych małżonków/partnerów. Po części zgadzam się z tym, że wynika to z większego poziomu wykształcenia kobiet niż mężczyzn. Mężczyzna niżej wykształcony ,,nie rokuje” na przyszłość. Dobrze, żeby jakoś wyglądał i przy okazji był też przyjacielem. Sam widzę po swoim małżeństwie, że poziom mojego zaangażowania w życie rodzinne czy relację z żoną dla mojego teścia czy ojca są delikatnie mówiąc - niemęskie. Nie wiem jak w waszych rodzinach, ale pamietam jako dziecko, że przy imprezach rodzinnych po 2-3h kobiety mimowolnie gromadziły się w kuchni, a mężczyźni przy „butelce” w dużym pokoju. Obecnie jak mamy gości to kilka godzin siedzimy wszyscy razem koedukacyjnie. 

  • AyEm powiedział(a):
    @Pioszo54 - myślę, że istnieją jednak kobiety, dla których wychowanie dzieci i prowadzenie domu to jest za mało i chcą osiągnąć coś też w życiu poza tym. Nie mają kredytu, teoretycznie nie muszą pracować. Chcą.  W moim zespole w pracy 80-90% to kobiety w rożnym wieku i każda z nich jest mężatką z dziećmi. 
    nic nie może się równać, w korzyściach dla ogółu, z macierzyństwem i wychowaniem dzieci (czyli naszych następców);
    jeśli jest inaczej, to znaczy, że w ustawieniu priorytetów, powodowanym przez system społeczny, jest coś nie tak
  • edytowano 9 listopad
    beatak powiedział(a):
    AyEm powiedział(a):
    @Pioszo54 - myślę, że istnieją jednak kobiety, dla których wychowanie dzieci i prowadzenie domu to jest za mało i chcą osiągnąć coś też w życiu poza tym. Nie mają kredytu, teoretycznie nie muszą pracować. Chcą.  W moim zespole w pracy 80-90% to kobiety w rożnym wieku i każda z nich jest mężatką z dziećmi. 
    Moja siostra, która niemal całe życie, w uzgodnieniu z mężem, opiekowała się domem i dzieckiem właśnie się rozwodzi. W tej chwili mąż wyzywa ją od pasożytów i mówi, że wszystko jest jego, bo ona nie pracowała i kasę przynosił i zarabiał on. Ona zajmowała się remontami, produkcją miodu, ogrodem, dzieckiem, sprzątaniem i gotowaniem. Od kilku lat pracuje, ale zarabia niewiele. Teraz bardzo, bardzo żałuje, że pracy nie podjęła wcześniej. Nie spodziewała się, że sprawy, które wspólnie uzgadniali obróca się przeciwko niej. Ja uważam, że kobieta powinna zawsze mieć swoje pieniądze i swoją jakąś niezależność na taką ewentualnośc, która spotkała min moją siostrę.
    życie, to ryzyko
    jedni wygrywają, inni nie
  • Pioszo54 powiedział(a):
    beatak powiedział(a):
    AyEm powiedział(a):
    @Pioszo54 - myślę, że istnieją jednak kobiety, dla których wychowanie dzieci i prowadzenie domu to jest za mało i chcą osiągnąć coś też w życiu poza tym. Nie mają kredytu, teoretycznie nie muszą pracować. Chcą.  W moim zespole w pracy 80-90% to kobiety w rożnym wieku i każda z nich jest mężatką z dziećmi. 
    Moja siostra, która niemal całe życie, w uzgodnieniu z mężem, opiekowała się domem i dzieckiem właśnie się rozwodzi. W tej chwili mąż wyzywa ją od pasożytów i mówi, że wszystko jest jego, bo ona nie pracowała i kasę przynosił i zarabiał on. Ona zajmowała się remontami, produkcją miodu, ogrodem, dzieckiem, sprzątaniem i gotowaniem. Od kilku lat pracuje, ale zarabia niewiele. Teraz bardzo, bardzo żałuje, że pracy nie podjęła wcześniej. Nie spodziewała się, że sprawy, które wspólnie uzgadniali obróca się przeciwko niej. Ja uważam, że kobieta powinna zawsze mieć swoje pieniądze i swoją jakąś niezależność na taką ewentualnośc, która spotkała min moją siostrę.
    życie, to ryzyko
    jedni wygrywają, inni nie
    Cięta riposta, k...a. @Pioszo54 Tylko to ci pozostaje po przeczytaniu postu @beatak
    Podziękowali 3beatak formatka joanna_1991
  • edytowano 9 listopad
    o, widzę, że emocje sięgają zenitu :)

    a poważniej
    istnieje dość duże prawdopodobieństwo, chyba większe niż w lotku, że wychodząc na ulice doznam śmierci lub kalectwa

    nie stanowi to jednak wystarczającego usprawiedliwienia dla niewychodzenia z domu

    i analogicznie do zakładania rodziny
  • Pioszo54 powiedział(a):
    beatak powiedział(a):
    AyEm powiedział(a):
    @Pioszo54 - myślę, że istnieją jednak kobiety, dla których wychowanie dzieci i prowadzenie domu to jest za mało i chcą osiągnąć coś też w życiu poza tym. Nie mają kredytu, teoretycznie nie muszą pracować. Chcą.  W moim zespole w pracy 80-90% to kobiety w rożnym wieku i każda z nich jest mężatką z dziećmi. 
    Moja siostra, która niemal całe życie, w uzgodnieniu z mężem, opiekowała się domem i dzieckiem właśnie się rozwodzi. W tej chwili mąż wyzywa ją od pasożytów i mówi, że wszystko jest jego, bo ona nie pracowała i kasę przynosił i zarabiał on. Ona zajmowała się remontami, produkcją miodu, ogrodem, dzieckiem, sprzątaniem i gotowaniem. Od kilku lat pracuje, ale zarabia niewiele. Teraz bardzo, bardzo żałuje, że pracy nie podjęła wcześniej. Nie spodziewała się, że sprawy, które wspólnie uzgadniali obróca się przeciwko niej. Ja uważam, że kobieta powinna zawsze mieć swoje pieniądze i swoją jakąś niezależność na taką ewentualnośc, która spotkała min moją siostrę.
    życie, to ryzyko
    jedni wygrywają, inni nie

    Przy takim podejściu jeszcze więcej kobiet nie będzie chciało zakładać rodziny. Brawo, masz córki?.
  • edytowano 9 listopad
    jedną, pisze na forum, niedawno wyszła za mąż

    poduszką na takie wypadki losowe, powinien być dom rodzinny i rodzeństwo
  • Pioszo54 powiedział(a):
    o, widzę, że emocje sięgają zenitu :)

    a poważniej
    istnieje dość duże prawdopodobieństwo, chyba większe niż w lotku, że wychodząc na ulice doznam śmierci lub kalectwa

    nie stanowi to jednak wystarczającego usprawiedliwienia dla niewychodzenia z domu

    i analogicznie do zakładania rodziny
    Moja siostra założyła rodzinę i to w bardzo tradycyjnym wydaniu. To jej mąż się wymiksował i teraz wyzywa ją od pasożytów, bo nie zarabiała tyle, co on.
  • bywa, tak jak z wypadkami
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.