Prezydent Duda oszustem!

Obiecał rozwiązać problem mega oszustwa kredytów frankowych. Wczoraj z obietnicy wycofał się rakiem. Nie obchodzi go tragedia wielu polskich rodzin zagrożonych bankructwem. Okazał się niewolnikiem banksterów. Cóż, znowu w kolejnych wyborach zagłosuję na prawicę a nie na pisowkich kanciarzy. Niedoskonałe 500+ nie wystarczy by mnie kupić! PiS to PO bis. ZŁODZIEJE!
«13456717

Komentarz

  • Duda takim samym obłudnikiem jak Komorowski. Jeden i drugi to podobno katolicy. Jeden i drugi przyjmują publicznie komunię by potem ściskać łapkę banksterom.
  • PiS skonczył reformy. Zaczyna się wyciąganie publicznej kasy. Oj, trzeba będzie patrzeć patriotom na rączki! Znowu sprawdziła się stara polityczna zasada: prawdziwe reformy wprowadzana są przez pierwsze 100 dni rządów, maksimum pół roku. JKM jak zwykle ma racje :)
  • JKM? Ło matko!...
  • Rozumiem, że masz kredyt we frankach? 
    A sam go brałeś, czy ktoś cię zmusił? 
    Podziękowali 1PawelOdOli
  • edytowano sierpień 2016
    Cart ale to nie o to chodzi czy ktoś musiał podpisac czy nie. Argument dyżurny i nie do zbicia bez zagłębienia się w tematykę. Historie naprawde były bardzo różne i sporo tych rodzin tak naprawdę musiało to podpisać.
    To było oszustwo wykonane przez "instytucje zaufania publicznego".
    Nie ma co teraz wnikac w szczegóły przy takiej  argumentacji bo aby ten mechanizm zrozumieć trzeba poznac trochę temat bez propagandy....
    Zresztą sama ta wczorajsza propozycja to uprawomocnienie złodziejstwa jest przecież. W zasadzie wszyscy się zgadzają, że te spredy to było złodziejstwo w czystej postaci i trzeba to oddać (jest zresztą już sporo wyroków dotyczących spredów i ubezpieczenia niskiego wkładu, które mówią to jednoznacznie). I co....
    W tej propozycji mówią mniej więcej tak------ no oszukali, nie powinni zabrać ale tylko do kwoty kredytu 350 tys kredytu to było złodziejstwo czyli zwracamy -a powyżej tej kwoty to już nie było,...............i zwracać nie trzeba bo złodziejowi może stać się kuku. Ponadto ten zwrot tylko do 2011 roku a potem już nie. To co potem to juz pobieranie niezapisanych w umowie prowizji było ok (ja do dnia dzisiejszego mam je naliczane).
    Kolejny kwiatek. No ukradli owszem ale za to przy zwrocie w nagrodę tylko połowa odsetek ustawowych bo.......

    To tylko kwiatki bieżące.
    W zasadzie to chodzi o to, że w tej zabawie zwanej umową profesjonalisty z konsumentem (której mają przestrzegać ściśle konsumenci  bo profesjonalista to już tylko uznaniowo niektórych zapisów) są klauzule uznane za niedozwolone. Stosowane od początku , uznane za niedozwolone a przez banki nie tylko nie wycofane z dotychczasowych umów ale i nadal stosowane do końca całego przekrętu frankowego., Nieuczciwe podawanie ludziom zdolności kredytowej w latach 2006-2009 tak aby mogli dostac tylko i wyłącznie kredyty indeksowane......., brak zgody banków na analizę tych umów z prawnikiem bo "to tajemnica bankowa i nie może Pani dostać wzoru wcześniej" itp. Tego było naprawdę znacznie, znacznie więcej.

     Więc argumenty typu widziały gały co brały czy nie musiałeś podpisywać są może i wygodne dla ich używających ale niewiele mają wspólnego z rzeczywistością.
    Ale bez dogłębnego wejścia w temat nie do obalenia.

    I tak naprawdę posiadacze kredytów indeksowanych i denominowanych nie chcą pomocy w spłacaniu kredytu. Chcą tylko usunięcia tych nielegalnych klauzul wpisanych jako klauzule abuzywne do rejestru. Tylko tyle i aż tyle.
    Dobra muszę zmykać na przedwyjazdowe przejrzenie samochodu do mechanika aby postarać sie uniknąć niemiłych niespodzianek na urlopie.........


  • Pewnie, że argument "widziały gali, co brały" irytuje,  ale tak poprostu jest. Najsmutniejsze, że ludzi wpierw oszukano przy podpisywaniu kredytu (nie każdy jest ekonomista), a potem politycznie,  że wszystko da się wyprostować w ciągu roku. Znaczy: to, co mówią politycy i bankierzy należy zawsze podzielić przez 2 albo i 4. 
  • @Spioch: "Nie obchodzi go (Dudy) tragedia wielu polskich rodzin zagrożonych bankructwem.
    @Spioch: "JKM jak zwykle ma racje"

    JKM o frankowiczach:
    " Państwo w ogóle nie powinno mieszać się w sprawy gospodarcze. Zawsze, gdy jest dobry urodzaj, to rolnicy inkasują pieniądze, a gdy jest nieurodzaj, to domagają się nagle pieniędzy od państwa. To samo jest z frankowcami. Na pochyłe drzewo wszystkie kozy skaczą."

    Polityk - pytany o własne kredyty i ich spłacalność - stanowczo zaprzeczył istnieniu jakichkolwiek. Po dłuższej chwili przypomniał sobie jednak, że owszem –kredyt posiada, ale niewielki, w polskiej walucie i nie widzi powodu, dla którego frankowców miałaby dotyczyć taryfa ulgowa.

    - Ja mam w tej sprawie osobisty problem, bo chciałem kupić zegarek szwajcarski. Stwierdziłem, że teraz zdrożał i rząd powinien mi tę różnicę teraz zrekompensować. Jak wszystkim, to wszystkim! – komentuje Korwin-Mikke.

    :D

  • "sporo tych rodzin tak naprawdę musiało to podpisać"

    Przystawiono im do głowy broń, grożono im? Szkoda, że od razu potem nie zgłosiły tego do prokuratury.

  • edytowano sierpień 2016
    @"Joanna i Bronisław"  są lepsze sposoby.

    Wystarczy wyśrubować wymagania dla złotówek i obniżyć dla franków. Wówczas szereg małżeństw jest w sytuacji - kredyt we frankach albo wcale. Moja siostra była dokładnie w tej sytuacji w 2006r - franki albo bujaj się.

    W sytuacji kiedy potrzebujesz mieszkania i nie masz innej opcji niż franki - to bierzesz co jest.  Ale nawet nie o to chodzi.

    Chodzi o to, że kredyt w walucie według polskiego prawa jest NIELEGALNY.
    Dlaczego? Bo to nie był żaden kredyt "we frankach" tylko spekulacyjnie powiązany z kursem franka. Franków żadnych w tym kredycie nigdy nie było, a początkowo nie można było nawet spłacać tych kredytów walutą. Kredytobiorca spłacał złotówkami po kursie franka ustalonym przez bank - ale na takie skurwysyństwo ktoś w końcu parę lat temu zareagował.

    Kredyt we frankach był nielegalny bo według prawa wartość KAPITAŁU (nie odsetek!) do spłaty nie może wzrosnąć. Innymi słowy pożyczając 100tys pln możesz mieć do spłaty 100tys plus odsetki, a nie 150 tys plus odsetki. A tak było we "frankowych" kredytach - przypominam, gdzie nie było żadnych franków, tylko złotówki spekulacyjnie (co jest nielegalne) powiązane z kursem franka.

    Gdzie była komisja nadzoru finansowego i instytucje państwowe? Ano w czarnej dupie jak zwykle - u nas prawo stosuje się wybiórczo i jest dla maluczkich. A to że potem wszyscy musżą za to płacić to inna sprawa.



  • "kredyt we frankach albo wcale"

    Odpowiedziałeś. Nie kredyt we frankach albo Kołyma, kredyt we frankach albo tortury, kredyt we frankach albo śmierć. Ktoś chciał kredyt, więc wziął kredyt. Proste.
    Natomiast jeżeli uważa, że wchodzi w grę art. 286 kk ("Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania,
    podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8
    "), powinien to zgłosić do prokuratury. Czy gdyby kurs franka spadał, też byłyby protesty?

  • Wątek poświęciłem Dudzie, który oszukiwał przed wyborami frankowiczów, a teraz po wyborach zmienił zdanie. Jak trzeba było uzyskać głosy to kredyt frankowy był przekrętem. Obecnie liczy się wyłącznie interes banków i stabilność systemu. Duda cynicznie kłamał. Nie mam podstawy sądzić, że było inaczej. Mam niewielki kredyt i mnie sprawa dotyczy w niewielkim stopniu. Są jednak ludzie oszukani. Wedle obecnego prawa są w dupie czarnej. To nie ameryka gdzie klient może oddać mieszkanie wraz z kredytem. To współczesna wersja niewolnictwa. Liczyłem na współczesną wersje sejsachtei, która przywraca naturalna sprawiedliwość. Zawiodłem się.
  • Stowarzyszenia frankowiczów wskazywały na konkretne naduzycia, jakie stosowały banki przy udzielaniu kredytów frankowych. Owszem, nikt nikogo siłą nie zmuszał, tak samo jak nikt nie zmusza starowinek do kupowania kołder za kilka tys. zł i podpisywania umowy z drobnym druczkiem na dole... ale czuć przecież, że nie do końca jest tak, jak być powinno.

    Niedoskonałe 500+ nie wystarczy by mnie kupić!  Ooo, to ciekawe... czyli ta obietnica jednak wielu przyciągnęła. PiS, gdyby zależało mu na naprawie Polski, zmieniałby system, usuwał korupcjogenne rozwiązania (np. możliwość obsadzania czego się da swoimi). Nie robi tego, tylko wsadza jak szalony (w koncu 8 lat na "głodzie") kumpli na stołki. To się dzieje nawet na poziomie samorządów. Zresztą, jeśli ktokolwiek sądził, że socjaliści, którzy "pomagają" ludziom pieniędzmi podatników, zrobią coś korzystnego dla Polski, to był co najmniej naiwny. No ale lepiej wyzywać każdemu, kto ma trochę oleju w głowie, od korwinistów.
  • Joanna i Bronisław powiedział(a):
    "kredyt we frankach albo wcale"

    Odpowiedziałeś. Nie kredyt we frankach albo Kołyma, kredyt we frankach albo tortury, kredyt we frankach albo śmierć. Ktoś chciał kredyt, więc wziął kredyt. Proste.
    Natomiast jeżeli uważa, że wchodzi w grę art. 286 kk ("Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania,
    podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8
    "), powinien to zgłosić do prokuratury. Czy gdyby kurs franka spadał, też byłyby protesty?

    Naprawdę ufasz polskiemu wymiarowi sprawiedliwosci?
  • Dzieki Spioch za wpisy 
    My tez mamy kredyt we Frankach ktory splacamy juz 10 lat i mamy do splacenia jeszcze wiecej 
    Glosowalismy na Dude glownie ze wzgledu na deklarowana pomoc 
    i wyszła dupa 
  • Jak chodzi o kasę to pojawiają się najgorsze emocje: zazdrość i zawiść. Sprawa frankoiczów to najlepszy przykład. Bez wnikania w istote problemu. Podobny przekret w majestacie prawa miał miejsce na początku lat dziewięćdziesiątych a dotyczył jak najbardziej kredytów złotowych udzielanym rolnikom. Ktoś to jeszcze pamięta?
  • Sorry, @Spioch, ale jesteś już zjedzony przez socjalistyczne myślenie. To Ty brałeś kredyt. Nikt Cię nie zmusił. Gdyby przelicznik był dla Ciebie korzystny - zakładałbyś wątek? Pisał do prokuratury? Protestował?
    Nie.
    Siedziałbyś cicho i cieszył się, że zrobiłeś w bambuko kogoś innego. Ale to oni zrobili Ciebie, więc płaczesz i szukasz winnych.
    Żenuła.
  • My pozyczylismy niespelna 100tys. Oddalismy po 8latach regulatnych splat 250tys. A i tak wiem, ze tamten kredyt brac MUSIELISMY, bo bysmy stracili dach nad glowa.
    Na nic nie liczylam kiedy PIS dochodzil do wladzy, i dalej nie licze. Takie podejscie jest zdecydowanie bezpieczniejsze. I mniej naiwne.

    Teraz walczymy o kolejny kredyt. Byc moze za 10-20-30lat ledwo bedzie nas stac zeby go splacac, ale w dalszym ciagu to JEDYNE wyjscie. Tak to dziala, i nie ma co rwać szat.
  • @"Joanna i Bronisław"
    Nie Kołyma, nie pistolet, ale NIE O TO CHODZI. Chodzi o to że przez NIELEGALNE praktyki nie można było wziąć kredytu na normalnych warunkach w złotówkach (tzn ten kto miał wysokie dochody to mógł, ale ludzie o niższych dochodach nie mogli).

    A nielegalnie NIE DLATEGO, że ktoś namówił do niekorzystnego rozporządzenia majątkiem, tylko dlatego że KAPITAŁ do spłaty NIE MOŻE ulec zmianie.

    Gdyby frank spadł oczywiście protestów by nie było, co nie zmienia faktu, że NADAL byłoby to nielegalne. Ale zawsze jest tak u nas w kraju niestety, że to co nielegalne nikomu nie przeszkadza póki ktoś na tym nie zaczyna tracić.

    Tylko jeśli państwo pozwala na to i dotyczy to setek tysięcy obywateli to nie jest to państwo tylko ch*j, d*pa i kamieni kupa.

  • Poprawka, socjalistycznym myśleniem skażony jest każdy, kto popiera "pomoc" i "opiekę" państwa. Każdy zwolennik 500+, czyli na przykładzie dyskusji na tym forum znakomita większość. Nic tak nie przyciąga wyborców jak rozdawanie czegoś "za darmo".
  • "JKM jak zwykle ma racje"

    E tam, zwykle JKM nie ma racji. Dlatego pozostaje egzotyką polityczną, bez żadnego znaczenia.
  • Tylko jeśli państwo pozwala na to i dotyczy to setek tysięcy obywateli to nie jest to państwo tylko ch*j, d*pa i kamieni kupa

    Dokładnie tak @TecumSeh , państwo powinno tak konstruować prawo, żeby prawo chroniło obywateli przed nadużyciami.

  • Myśmy mieli kredyt w złotówkach na lichwiarski procent, duuuzo korzystniejszy był w tamtym okresie kredyt we frankach. Myśmy nie dostali ze względu na słabe (wtedy) dochody. Przez wiele lat płacilismy sporo więcej niż frankowicze...
  • tylkoMaciek powiedział(a):
    "JKM jak zwykle ma racje"

    E tam, zwykle JKM nie ma racji. Dlatego pozostaje egzotyką polityczną, bez żadnego znaczenia.
    Za to oszuści są u władzy! Są skuteczni. Czyżby miarą etyki była skuteczność? Komorowski kłamał w końcu przegrał. To samo czeka Dudę. Jeden wart drugiego.
  • @Tola - ale prawo BYŁO, tylko każdy miał na niego mówiąc po młodzieżowemu wywalone. I na tym polega problem.

    Co to za państwo gdzie prawo JEST, tylko go żadna instytucja (nie jakiś sklepik czy firma tylko BANKI - podmioty uzależnione od NBP, objęte Komisją Nadzoru Finansowego itp) nie przestrzega?
  • Cart&Pud powiedział(a):
    Sorry, @Spioch, ale jesteś już zjedzony przez socjalistyczne myślenie. To Ty brałeś kredyt. Nikt Cię nie zmusił. Gdyby przelicznik był dla Ciebie korzystny - zakładałbyś wątek? Pisał do prokuratury? Protestował?
    Nie.
    Siedziałbyś cicho i cieszył się, że zrobiłeś w bambuko kogoś innego. Ale to oni zrobili Ciebie, więc płaczesz i szukasz winnych.
    Żenuła.
    Ciebie problem nie dotyczy. Cieszysz się, że sąsiadowi ukradli krowę a nie tobie. Jakie to judeo chrześcijańskie ...
  • Ale jak nie można było w złotówkach ? W którym roku był zakaz?! Moi przyjaciele wzięli w złotówkach 150 tys. na zakup i mały remont rudery zwanej domem i bardzo dokładnie pamiętam jak banki ich namawiały na większy kredyt we frankach, a inni "operatywni"podśmiewali się z nich jakie to życiowe niedojdy i nie wykorzystali szansy i super kredytu. Przestańcie już pierdzielić bo ludziom wydawało się wtedy, że to świetna okazja i brali ile banki dawały. To wtedy powstawały zamknięte osiedla, apartamenty i miasteczka, a ten co kupował 40 metrów w wielkiej płycie albo dom do remontu na peryferiach to był mało operatywny łoś.Mam innych znajomych, którym rodzina się rozpadła przez zbytnią chciwość, a nie kredyt we franku. Mieli fajny dom do spółki z rodzicami, dwa osobne mieszkania, ładna działka, wszystko w granicach miasta. Mogli mieszkać, mogli sprzedać i kupić dwa mieszkania ale oni kupili pół wielkiego bliźniaka za milion prawie i oczywiście w kredycie we franku bo banki dawały. Teraz są po rozwodzie, domy zlicytowane , a oni chodzą po manifestacjach i ja mam z mojej marnej pensji im dokładać do spłaty kredytu.To chyba jakiś żart.

    My kupiliśmy za gotówkę bardzo skromny dom, który remontujemy już ponad dekadę, poświęcamy na to urlopy, dorabiamy gdzie się da i my mamy dopłacać właścicielom 100 metersów w miasteczku Wilanów albo innych super dzielnicach. To chyba bezczelność.
  • @TecumSeh Taki mamy klimat
  • Aga85 powiedział(a):
    Myśmy mieli kredyt w złotówkach na lichwiarski procent, duuuzo korzystniejszy był w tamtym okresie kredyt we frankach. Myśmy nie dostali ze względu na słabe (wtedy) dochody. Przez wiele lat płacilismy sporo więcej niż frankowicze...
    @Aga85 baardzoo podziękuj. O tych co brali kredyty w złotówkach i dawno spłacili to nikt nie mówi ale oni kupowali mieszkanka lub nieruchomości na miarę swoich możliwości i spłacali realne raty.
  • @Spioch - bardzo ciekawie łączysz oglądanie się na państwo z afirmacją JKM:) Myślę że sam JKM by Cię malowniczo sprowadził na ziemię:)
    A jaki klimat mamy, bo nie wiem do czego się odnosisz?

    @Elunia - zakazu kredytu w złotówkach nie było, tylko wielu ludzi "nie miało zdolności kredytowej" do wzięcia kredytu w złotówkach. Po prostu poniżej pewnych dochodów ŻADEN BANK nie udzielał (np w 2006) kredytu w złotówkach, natomiast we frankach przy tych samych dochodach udzielały WSZYSTKIE.

    Taką sytuację miała moja siostra. Mogła zatem wziąc we frankach albo w ogóle.

    Ja miałem wybór i wziąłem oczywiście w złotówkach, ponieważ zarabiam w złotówkach i trzymam się (o ile mam wybór) zdroworozsądkowych zasad.


  • @Elunia nam akurat nie chcieli dac w PLN.
    Franki albo nic. I w dodatku warunki NIENEGOCJOWALNE. Lichwiarskie. Chociaz wtedy nie wiedzielismy ze az tak zle to bedzie wygladac..
    Teraz sytuacja na wielu plaszczyznach podobna-tylko jeden bank chce z nami gadac, warunki tez zaakceptowac musimy takie, jakie dadza, tyle ze w PLN bierzemy..
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.