Finanse domowe

2456738

Komentarz

  • U nas też nigdy nie było kłótni o pieniądze ale nie było też takiej sytuacji, że starcza na rachunki.
  • Porady Michała znam i cenię. Wiele sensownych wskazówek można znaleźć po prostu na jego blogu, nie wydając pieniędzy na książkę czy kurs.

    @Hanq "Byleby nie popasc w przesade. Znam mega oszczedne osoby dla ktorych oszczedzanie to chyba sens zycia. Nie dosc ze wszystko maja przeliczone gdzie co grosik tansze to gorzej jak sie z nimi spotykam i mi wypunktowuja za co przeplacilam lub co sie nie oplaca itp. A nie jestem rozrzutna jakos no i o zdanie nie prosze."

    Ale rozsądne oszczędzanie nie polega na tym, że się jeździ po całym mieście, szukając gdzie jogurt kosztuje 10 gr taniej. To jest doprowadzenie tematu do absurdu.
    Rozsądne oszczędzanie polega na tym, że zarządzamy budżetem w sposób racjonalny, tak, aby rezygnując ze zbędnych wydatków, móc kumulować oszczędności w dłuższym okresie, dzięki czemu jesteśmy przygotowani na nagłe wydatki, utratę pracy, a zgromadzone pieniądze z czasem pozwalają nam na realizowanie większych celów.

    @
    Apolonia Nie znam metody Crown, ale to, co piszesz, wydaje mi się dość sensowne, szczególnie rady dla biorących kredyt hipoteczny.
    Super, że udało Ci się spłacać kredyt szybciej niż to wynika z harmonogramu :) 

    Co do tego, ile da się odłożyć ze średniej pensji - pytanie, kiedy faktycznie się "nie da", a kiedy po prostu nie ma w rodzinie wyrobionego takiego nawyku. 


    Podziękowali 2Basja jukaa
  • Z tym jeżdżeniem, to np rozumiem ludzi, którzy mają z jakichś powodów darmowe przejazdy komunikacją i czas, a dochód na tyle ograniczony, że te 1-5zl w tygodniu robi im różnice. Serio, rozumiem. Ale mamy znajomego,.który z 3 dzieci jeździ komunikacja (za free bo wielodzietni) od sklepu do sklepu po robocie, wieczorami. I tego nie kumam, bo woli 2h spędzić jeżdżąc i oszczędzając  kilka  groszy zamiast spędzić ten czas z rodziną. Ogródek fajna sprawa, ale większość osób marzy w pierwszej kolejności o rozciągnięciu mieszkania o jeden pokój, a co dopiero ogródek ;)

    Osobiście jak mam stabilna syt finansowa, w sensie stałe regularne dochody to zakupy do domu zamawiam 1-2x w miesiącu, dokupuje tylko niektóre świeże produkty, raczej rzadko. Tylko że ta opcja opłaca się, jak mam na raz większe fundusze do wykorzystania i w ogóle.moge przewidzieć dochód w miesiącu - żeby policzyć jaki mam miesięczny, tygodniowy i dzienny budżet i zaplanować pod niego zakupy.

  • I znam rodziny, gdzie jest nieprzemyślany zwyczaj wydawać póki się nie skończy, a jak się skończy to dopiero się martwić. Nie ma mowy w takim układzie myśleć o odkładaniu czegokolwiek, bo nie ma mowy o planowaniu wydatków.
    Podziękowali 1Coralgol
  • edytowano 7 styczeń
    Odkładanie kasy przy dochodzie równym sredniej miesiecznej pensji wydaje mi sie niemozliwe. Netto to dochod 3300 zl. Nawet przy standardowej 4 osobowej rodzinie to bardzo mało, chyba ze ktos ma mieszkanie wlasne. Jesli z tej kwoty trzeba zaplacic rate kredytu lub za wynajem nawet tylko 1000 zl, czynsz, rachunki 500- 800 zl, zywnosc min z 1000 zl, srodki czystosci, odziez, bilety, skladki w szkole. Nie mowiac o dodatkowych wydatkach jak ubezpieczenie samochodu, mieszkania, urodziny, komunie, leki, wakacje, naprawy. Jak ktos potrafi przy takim dochodzie jeszcze oszczedzac pieniadze to chetnie zapisze sie do niego na szkolenie :)

    Podziękowali 1J2017
  • Apolonia, ale to nie o to chodzi czy się da odkładać że średniej. Chodzi o to, że większość ludzi musi wyżyć za minimum, więc takie rozwiązania są.bezsensowne.
  • Dorota, dwie siaty czekają na ciebie...
  • hah ale temat podryfował trochę ;)

    Myślę, że fajnie to zdefiniował @Coralgol
    Rozsądne oszczędzanie polega na tym, że zarządzamy budżetem w sposób racjonalny, tak, aby rezygnując ze zbędnych wydatków, móc kumulować oszczędności w dłuższym okresie, dzięki czemu jesteśmy przygotowani na nagłe wydatki, utratę pracy, a zgromadzone pieniądze z czasem pozwalają nam na realizowanie większych celów.
    @apolonia zapisz się to zobaczysz. My mamy trochę więcej niż kwotę którą podałaś i da się po trochu, choć łatwe to nie jest ;)
    @Dorotak
    no nie zgodze się z Tobą - trzeba wyżyć za minimum i trzeba znaleźć oszczedności, bo bez nich wpadniesz w długi i nie zapłacisz za niespodziewane wydatki.

    Generalnie łudzić nie ma się co, że samo się zaoszczędzi, bo własnej ciężkiej pracy nad sobą nikt tego za nas nie zrobi.

    Uwierzcie, że okazuje się nawet w bardzo napiętym budżecie znaleźć "oszczędności", które można zacząc gromadzić (małymi kwotami) i nie gromadzi się tego na emeryturę tylko na wydatki, które nas zaskakują, a muszą być poniesione np. lekarz, opał itd.
    No właśnie te kurs dał mi inną definicję oszczędności.

    Podziękowali 2apolonia Agnicha
  • @Dorotak może to jakieś jego hobby? ja narazie nie marzę o kolejnym pokoju, przesiadłam się z jednego pokoju w mieszkaniu rodziców na własną chłaupkę pokój z kuchnią i wydaje mi się że mam tak dużo przestrzeni (ale my dopiero 3cie w drodze), za to marzę o ogródku warzywnym - ciężko będzie bo całe podwórko w stertach gałęzi po poprzednich właścicielach. Jak straciliśmy dach nad głową to myśleliśmy o wynajmie ale koszt 1000 zł miesięcznie to dla nas kosmos, to rate kredytu można spłacić i kupiliśmy siedlisko na zadupiu z błotem po kolana, dojazdem drogą polną ale z perspektywą że to swoje i wszystko może się zmienić - ale ja miałam to szczęście że mój mąż budowlaniec to mogłam sobie pozwolić na kupno rudery bo koszt remontu to tylko koszt materiałów. U nas nie spotkałam się z taką opcją aby ktoś zakupy mógl zamówić do domu - ale jak wyżej pisałam ja na zadupiu mieszkam :) Podziwiam  że umiesz ogarnąć plan na cały miesiąc- dla mnie za długi okres :) 
    @apolonia u nas jest taka sytuacja jak opisałaś, nawet mieszkając w swoim domu nie da rady odożyć, bo jeśli coś więcej zostaje to się wydaje a to jakiś ciuch -bo strasznie szybko dzieci wyrastają, do tego drastycznie wzrosły ceny za materiał opałowy na drzewie to jest np min 100 zł za metr, a na weglu ok 300-500 zł za tonę w zależności od rodzaju.
    Za szybko rosną ceny a za wolno zarobki, nie wiem jak wyglądają ceny w dużych miastach bo zarobki są wyższe i u nas dużo młodych pouciekało. A na ten rok też prognozują duże wzrosty cen głównie żywności (bo zarobki to na ręke niewiele się zmienią) więc wizje odkładania trzeba będzie dalej odsuwać w czasie.

  • Tego oszczedzania sie uczę. Ale z małego dochodu niewiele sie nie da wycisnac dlatego warto szukac dodatkowych źródel zarobku badz lepiej płatnej pracy. Ostatnio przeczytalam zdanie ze jesli ktos zarabia tyle ze wystarcza mu na oplaty i jedzenie to jest niewolnikiem. Jak sobie przypomne jak zaczynalam prace 15 lat temu i za ciezka i stresujaca prace po 10 godz dziennie zarabialam 790 zl to mnie trzesie na ta wspomnienie. 
    Podziękowali 1J2017
  • edytowano 7 styczeń
    Ale oszczędzanie na nieprzewidziane drobne (stosunkowo) wydatki a oszczędzanie na mieszkanie to dwie inne sprawy. O ile przy dzieciach daje się, moim zdaniem,czasem odłożyć kilka złotych na leki czy buty, którym nagle odpadła podeszwa, o tyle odłożenie na mieszkanie, żeby uniknąć kredytu jest niemożliwe, ba, nawet odłożenie  tych 20% na wkład własny to niemożliwe marzenie.
    Ja jestem z domu, w którym nie było mowy nigdy o odkładaniu czy oszczędzaniu, czasem z powodu braku kasy na podstawowe potrzeby, a czasem z powodu, że jak już była, to człowiek chciał żyć normalnie, chociaż chwilę.
    Nasz budżet małżeński od początku wyglądał tak, że stypendia mieliśmy na 10 miesięcy, a przecież jemy 12 miesięcy w roku, więc musieliśmy z tej kasy jak była odłożyć tyle, żeby bez względu na dodatkowe pracę lub ich brak przeżyć.
    Ale to był przymus, być albo nie być dla nas, a nie oszczędzanie, żeby mieć dodatkowa rezerwę. Niemniej, dobre ćwiczenie na początek małżeńskiego zarządzania budżetem, choć nigdy nie chciałabym wrócić do tych czasów. 
    Podziękowali 3MAFJa Bea Katia
  • Skatarzyna powiedział(a):
    Czas to pieniądz szkoda go tracic na tabelki, jakbym chciala byc ksiegowa, to bym byla.
     :D to pisze osoba będąca 24h na orgu :D
    Podziękowali 1Kasik
  • @Dorotak to ja nie zaskoczyłam, że to chodzi o oszczędzanie na mieszkanie.. 
  • W banku można założyć takie subkonto przy swoim, gdzie zaokrąglone resztki do niego wpadają. Sprawdza się dobrze jak ktoś płaci wszędzie kartą ( tu akurat ja)
    I suma się zbiera właśnie na jakieś nieprzewidziane wydatki bez stresu .
  • Praktykuje jak Agnieszka, tylko do skarpetki chowam, bo kontom w banku ufam coraz mniej ;)
  • E tam. Ja rozumiem że branie kredytów konsumpcyjnych bez potrzeby może nadużywane. Ale hipoteczny mamy już drugi pod korek. Pierwszy był bez wkładu własnego i zarobiliśmy na tym mieszkaniu przy wcześniejszej spłacie i sprzedaży... Ten z wkładem minimalnym 10% i jakos leku ani poczucia niewoli niemam. Za to mam dom. W który inwestujemy jak się da. A da się.choc Powoli bardzo.. . 
  • Pochwalę się, że nigdy nie brałam udziału w żadnych kursach, a oszczędzać umiem. Jeśli kurs oszczędzania jest płatny, to już samo z siebie mówi, że jego uczestnikowi nic nie pomoże :) sorry. Matematyka jest prosta - wydajesz mniej niż zarabiasz, więc oszczędzasz. Tyle. A kredyty hipoteczne frankowe to faktycznie był szwindel i naciaganie ludzi, niestety przy wsparciu państwa. 
    Podziękowali 3beatak Bea MartynaN
  • edytowano 7 styczeń
    Ja tez zawsze oszczedzalam i w kilka lat odlozylam na 30 % wkladu wlasnego na kawalerke w Warszawie co przy moich zarobkach bylo wyczynem. Gdybym jednak wczesniej zetknela sie z ef crown jeszcze lepiej bym gospodarowala kasą. Kurs crown to cos wiecej niz zarzadzanie finansami, to podejscie  zgodne ze wskazowkami zawartymi w Biblii. Kursy organizowane sa po kosztach, za symboliczne pieniadze, to rodzaj ewangelizacji raczej. Mozna tez bezplatnie zrobic taki kurs online. Ksiazki kosztuja ok 20 zl wiec naprawde nie mozna powiedziec ze ktos na tym zarabia. Uwazam ze taka edukacja finansowa powinna byc na kursach przedmalzenskich zamiast npr, wiecej korzysci by z tego wyniknęlo;)
    Podziękowali 2Małgorzata32 J2017
  • @apolonia teraz juz drozej jest :) ale i tak nie jest to jakas kosmiczna suma
  • Calodniowa konferencja w stolicy koszt 95 zl, to koszt wynajecia sali i materialow, kurs skladajacy sie z 11 spotkan po 2 godz z materialami 150 zl. Wystarczy tez ksiazka np Biblia o finansach czy Uzdrowienie finansow, koszt ok 20- 30 zl. To nie sa ceny komercyjne. A kurs online teraz jes platny  @ Agmar?
  • Online: cena kursu to cena materialow Potrzeba podrecznik, cwiczenia i ksiazke Twoje pieniadze sie licza - cos kolo 120 czy 130 zl z przesylka.wiwc jak napisalam nie jest to kosmiczna suma :) jak fotograficzny robilam online to byla kupa kasy malo wiedzy wiec ten okreslam na bardzo tani
  • A to cos pomylilam, myslalam ze kurs online jest za darmo.
  • @Apolonia, a ja uważam, że więcej elementów edukacji finansowej powinno być w szkołach, po prostu.

    Nie rozumiem, przyznam szczerze, tych osób, które nie planują swoich finansów tylko od razu wydają wszystko, co mają. Jak w takiej sytuacji radzić sobie z niespodziewanymi wydatkami? Przecież to najprostsza droga do zadłużenia...
  • @apolonia wiem ze jest mozliwosc jak jest sie w zlej sytuacji pisac do nich i zwalniaja z oplaty
    Podziękowali 1apolonia
  • Coralgol
    czasem tych pieniędzy jest tyle ze nie ma z czego odłożyć, zaoszczędzić i wydaje się wszystko co jest 
    Podziękowali 5nowa Bea J2017 Ojejuju Katia
  • @apolonia zzapłać to Cię nauczę.
    Mam ociupinkę mniej niż podałaś na 6 osób. Koszty dużo większe. Czasen udaje mi się odłożyć nawet sporo coby wesprzeć niespodziewane wydatki.
    Tylko koszt tego odkładania jest niewspółmierny z zyskiem 
    Podziękowali 2J2017 Cart&Pud
  • "Uważam ze taka edukacja finansowa powinna byc na kursach przedmalzenskich zamiast npr, wiecej korzysci by z tego wyniknęlo "
    Piękne zdanie @apolonia ;)
    (Też się zgadzam, źe brakuje edukacji finansowej)
    Podziękowali 2Ojejuju Katia
  • Edukację finansową wynosi się z domu. Chyba..
    Potem doskonali.
  • Raczej to "chyba".
  • u mnie nie chyba. Wyniosłam z domu oszczędzanie i nie wyobrażam sobie nie oszczędzać. Zawsze jest coś na co się oszczędza. Od wkładu własnego na dom, poprzez sprzęty, potem remonty, auto itp. Mam jeden kredyt w postaci hipotecznego ale to przymus niestety.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.