Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Nasze kataklizmy :D

edytowano luty 2011 w Ogólna
Skoro umiem wkleic zdjecie - zaczynam watek o katastrofach rodzinnych ta fotka.

image

Rwały mi sie nalesniki, wiec dosypalam maki, zamieszalam i wlaczylam mikser do pradu.....:cf:

Sprzatalam dwie godziny..... bo zanim sie uspokoilam to pozasychalo.....
«13456711

Komentarz

  • Urocze, naprawdę.
  • ja mam robot zamykany:cool:od góry
    on ledwie dyszy, ale go jeszcze męczę

    nie przeżyłabym takiej "awarii" nerwowo

    o palpitację serca przyprawaiją mnie dzieci co rano

    dziś na ten przykład syn pił herbatę, i się oblał cały, podłogę stół, a nie był podłączony do prądu:devil:
  • Ale już Ci przeszło, mogę się pośmiać?:wink:

    Oczywiście nie z Ciebie, tylko z sytuacji...
    No i prawdę mówiąc, ostatnie, o czym bym pomyślała w takiej chwili, to łapanie za aparat fotograficzny.:bigsmile:
  • poza tym uczę dzieci
    że praca w kuchni, nie upoważnia, że gotuję coś przez godzinę dajmy na to
    a sprzatam przez kolejne trzy
    praca w domu nie oznacza męczeństwa ze szmatą

    no
    działa ta nauka:bigsmile:
  • Cart&Pud:
    Ale już Ci przeszło, mogę się pośmiać?:wink:

    Oczywiście nie z Ciebie, tylko z sytuacji...
    No i prawdę mówiąc, ostatnie, o czym bym pomyślała w takiej chwili, to łapanie za aparat fotograficzny.:bigsmile:
    Sie chcialam mezowi pochwalic :tooth:

    Zreszta mam tendencje do czarnego humoru :ga:
  • o robieniu zdjęcia w chwili podwyższonej adrenaliny w ogóle nie myślę

    natomiast o zawieszeniu delikwenta na żyrandolu, jak najbardziej

    już kiedyś pisałam
    jak dzieci były w kuchni , przy stole rano
    i coś rozlało, któreś
    a drugie

    -no co sie gapisz, idź po szmatę i wycieraj, mama sie wkurzy!!!

    byłam w tym czasie w łazience:cool:
  • Zdjęcie zrobiłam przed sprzątaniem z zimną już krwia :dw:
  • moja musiałaby najpierw się rozmrozić:cool:
  • Malgorzata:
    o robieniu zdjęcia w chwili podwyższonej adrenaliny w ogóle nie myślę

    natomiast o zawieszeniu delikwenta na żyrandolu, jak najbardziej

    już kiedyś pisałam
    jak dzieci były w kuchni , przy stole rano
    i coś rozlało, któreś
    a drugie

    -no co sie gapisz, idź po szmatę i wycieraj, mama sie wkurzy!!!

    byłam w tym czasie w łazience:cool:
    Moje tez mnie znają.

    Zawsze to wyglada tak:

    "Jestem wsciekla i nie recze za siebie :ev: Natychmiast do swojego pokoju i modlić się, zeby mi szybko przeszło!!!!
    I nie wkurzac mnie!!! :eu:
    Jak sie uspokoje to wroce i porozmawiamy"
  • ja ich nie uprzedzam , że jestem wściekła

    za późno

    najpierw widać, że jestem
    więc nie muszę info dawać:cool:
  • Moim sie czasem wydaje ze to zabawne i niegroźne jak sie wsciekam i wk.... mnie dalej.
    Wiec wole zakomunikowac, ze granica cienka....
  • ja daję taki system znaków bez ostrzegania
    że się nie odważają
  • Chcialabym to zobaczyc
  • nareszcie wiem co zrobić z dziećm jak jestem wściekla: wysłać do pokoju i kazać modlić się za mój spokój. Wypróbuje przy najbliższej okazji- wielkie dzięki
  • Jest taki rozbrajający tekst

    "TYLKO SPOKÓJ MOŻE NAS URATOWAĆ"

    Przypomina mi sie w chwilach grozy :tooth:
  • Nika6:
    "Jestem wsciekla i nie recze za siebie :ev: Natychmiast do swojego pokoju i modlić się, zeby mi szybko przeszło!!!!
    I nie wkurzac mnie!!! :eu:
    Jak sie uspokoje to wroce i porozmawiamy"
    Bardzo mi się ta metoda podoba! Pozwolę sobie odgapić i wypróbować :bigsmile:
  • Nika :crazy: Dosyc niedawno miałam podobną kuchnię. Co prawda nie przy naleśnikach , a lane kluski próbowałam zrobic do zupy:rolling: Ale żeby za aparat złapac, podziwiam :thumbup:
  • celinka:
    Bardzo mi się ta metoda podoba! Pozwolę sobie odgapić i wypróbować :bigsmile:
    Co ważne - skuteczna :aa:
  • A kto powiedzial, cytuje z pamieci: "Komedia sklada sie z tragedii + czasu" :bigsmile:
    Nie przypadkiem Woody Allen?
    Ja tam sie z tym zgadzam :smoking:
  • [cite] Nika6:
    "Jestem wsciekla i nie recze za siebie :ev: Natychmiast do swojego pokoju i modlić się, zeby mi szybko przeszło!!!!
    I nie wkurzac mnie!!! :eu:
    Jak sie uspokoje to wroce i porozmawiamy"
    Świetne!

    Kupuję :wink:

    I jeśli nie masz nic przeciwko, sprzedam dalej :bigsmile:
  • Ja dawno dawno temu jeszcze w domu rodzicielskim( na studiach), miałam robić jakiś odlew woskowy, więc wstawiłam wosk na gaz , żeby się delikatnie roztopił. Poszłam tylko siusiu i umyć ręce. Jak zobaczyłam siebie w lustrze to zaczęłam wyciskać pryszcze i o wosku na śmierć zapomniałam. Gdy wyszłam z łazienki wosk płonął ładnym półmetrowym płomieniem, więc niewiele myśląc chlusnęłam w nim wodą z gara. I ładnie się zajęła cała kuchnia , i firanki, i meble. A z sufitu wosk drapałam długo.
    Dwa tygodnie zajęło mi doprowadzenie kuchni do stanu używalności.
    Przy okazji nauczyłam się cekolować...., i kupiłam rodzicom nową ładniejszą tapetę.
  • My z mężem mamy tajne słowa,jak jedno nerwowo nie wytrzymuje to drugie mu kawkę proponuje,przeważnie dziala rozbrajająco.A tekst "Jestem wsciekla i nie recze za siebie :ev: Natychmiast do swojego pokoju i modlić się, zeby mi szybko przeszło!!!! tez mi się podoba i bedę stosować
  • :dw:

    Dorota.... śmiać sie czy płakać?

    Mnie się przypomniało pewne "jajko na twardo".
    Włożyłam do wody, właczyłam gaz.......
    Po jakimś nieokreślonym czasie spędzonym miło przed komputerem usłyszałam wybuch :en:.......

    W kuchni znalazlam...... pusty garnek z resztkami brazowawego jaja....... reszta była rozprysnieta po kuchni - sciany, sufit, meble...... :crazy:
  • :bigsmile::bigsmile::bigsmile::bigsmile:

    teraz na wspomnienie tego to miło chichoczę wtedy to nie było mi do smiechu .

    Wszyscy przezyli a rodzice dostali nową kuchnię..

    Niezłe z jajkiem,
    Ja ostatnio dwukrotnie (jednego dnia) przypaliłam wodę na herbatę, w tym raz zapomniałam nalać.:cry::shamed:
  • image

    zeszły piątek.
  • image

    zeszły lipiec
    dzieci akurat wyszły z pokoju, cały kawał sufitu pierdyknął w jednej chwili
  • a ! to pamiętam jak opisywałeś
  • A ta umywalka to tak sama z siebie?:shocked:
  • Sylwunia:
    a ! to pamiętam jak opisywałeś
    ja tez,ale niesamowite jest zobaczyć prawie na żywo:shocked:
  • co do kataklizmów :en:
    tutaj mleko,świeże sprzedaje się w woreczkach,miarka na pol litra czy litr ,
    syn poszedł po mleko i kupił jak zwykle 2,5l ,nie wstawiłam od razu do gotowania ,bo nie miałam czasu pilnować,włożyłam tak do lodówki na gore,po 5 min otworzyłam i ...mleko wturlawszy się spadło :en::dc::eu: rozpluskując się po całej mojej niewielkiej kuchni,ze złości nawet się nie zezłościłam :fc:
    zdjęcia nie posiadam :bm:
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.