Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Co na zatoki?

edytowano styczeń 2011 w Pomagajmy sobie
Walczę z zatkanymi zatokami (u siebie) i już mi ręce opadają, bo nic nie skutkuje.
Zażywam sinupret, pije syrop z czosnku, miodu i cytryny, robię inhalacje. I nic się nie poprawia. Cały czas wszystko mi siedzi gdzieś w okolicy czoła, głowa boli niemiłosiernie, łzy płyną ciurkiem. Chciałabym jakoś naturalnie to wygonić, bo karmie piersią i nie chce brać antybiotyku.
Znacie coś skutecznego?
«13

Komentarz

  • Podobno podczerwień świetnie oczyszcza, ale trzeba by mieć dostęp do lampy.
  • u mojej córki sinupret pomaga, ale działać po kilku-kilkunastu dniach
    to chyba lek z gatunku "długodystansowych"
  • witam,jesli karmisz piersia to ciezko bedzie ja mialam tez strasznie dlugo leczylam sie domowymi sposobami ale skonczylo sie na antybiotyku a jakies oklady sprobuj?
  • Nagrzewanie. Mi pomagało nawet nagrzewanie zwykłą lampką z tradycyjną mocną żarówką - miałam 200w, teraz już chyba niedostępne. Tylko oczy trzeba chronić tak jak na solarium - jakieś okularki, czy cóś.
  • Joanna, mnie laryngolog kiedyś powiedział, że można do termosu dać wrzątek i sól kuchenną, a potem robić sobie inhalacje - po kolei każdą dziurkę od nosa. Nie wiem, jak jest przy ropnym zakażeniu? Jak wiadomo, lekarze wtedy stosują antybiotyki :sad:. A sól morską w płynie do nosa próbowałaś? Nie wiem, czy jest u nas w aptekach? Mnie to zaleciła lekarka za granicą.
  • A, przypomniało mi się jeszcze - mojemu mężowi bardzo pomaga regularne płukanie nosa wodą z solą - do kubeczka z ciepłą wodą (temp. ciała) wsypuje łyżeczkę soli miesza a potem wciąga do nosa i za chwilę wydmuchuje, w miarę możliwości każdą dziurką osobno. Może brzmi obrzydliwie dość, ale jest znacznie skuteczniejsze niż woda morska w spraju.
  • Spotkałam się też z przypadkiem aplikowania antybiotyku (przy uciążliwym zapaleniu zatok) wprost do nosa. Nie wiem, jak dokładnie technicznie wyglada taki zabieg, ale znajoma jeździła przez kilka dni na laryngologię do szpitala na takie aplikacje.
  • - woda z solą, patrz post Katarzyny
    -lek bioparox
    - inhalacje z mieszanki ziół SEPTOSAN lub rumianku
    - wiem, że dziwne, ale 2 razy dziennie ssanie łyżki oleju słonecznikowego i i następnie wypluwanie oleju( przez ok 2 tygodnie)

    Po takim leczeniu mój mąż ani razu nie miał nawrotu zatok:bigsmile:
  • [cite] Lila:[/cite]Spotkałam się też z przypadkiem aplikowania antybiotyku (przy uciążliwym zapaleniu zatok) wprost do nosa. Nie wiem, jak dokładnie technicznie wyglada taki zabieg, ale znajoma jeździła przez kilka dni na laryngologię do szpitala na takie aplikacje.

    Są takie maści antybiotykowe do nosa. Znajoma aplikowała dziecku (zawsze to lepiej niż doustnie). Ale na receptę.

    Mi kiedyś pomógł Otrivin, ale tego nie można stosować dłużej niż 4-5 dni.
  • A wlasnie Karolina ma racje ,ja mialam ten bioparox ,i tez dlugi odstep czasu mialam w chorowaniu
  • Na zatoki dobra jest brzoza, a właściwie młode gałązki z listkami przykładane na czoło... no, ale wiadomo to nie ta pora roku...:cry:
  • @Karolinka i @Brydzia - bioparox to antybiotyk i w dodatku raczej mało skuteczny :sad: Co do ssania oleju słonecznikowego - też słyszałam o takiej metodzie, ale mi jakoś spektakularnie nie pomogło, choć może warto spróbować, bo na pewno nie zaszkodzi.
  • No tak antybiotyk :sad:
  • Z bioparoxem bywa różnie. U mnie podrażnił i zaostrzyła się kiedyś choroba. A słyszeliście o metodzie wkładania do nosa po jednym ząbku czosnku??? Podobno pomaga. A drugi sposób: picie oliwy z oliwek i przepłukiwanie nią nosa.
  • Jesteście kochane :-)
    Lampa już do mnie jedzie,więc będę wygrzewać, z czosnkiem to się boję bo mam słabe naczynka w nosie, więc nie chce podrażnić. Wyczytałam też, że można płukać zatoki, to co stosuje mąż Kasi, ale to mi na hard core wygląda. Może w akcie desperacji spróbuje.
    Boję się, że się utopię :wink:
    Najgorsze jest to, że nic mi z tego nosa nie leci. Ani kropelki. Tak jakby sinupret nie działał.
  • @Joanna9 - jak ta woda jest osolona, to nie ma się takiego poczucia, że się człowiek topi jak w przypadku, gdy się w kąpieli woda do nosa naleje. To nie jest w praktyce takie straszne jak się wydaje, gdy się o tym czyta :bigsmile:
  • wygrzewanie lampą
    sól z wodą do nosa też stosuje
    a potem na noc do łóżka założyć czapkę - metoda przetestowana na mężu - po to by się dobrze wygrzać przez noc i wypocić

    tylko małżonek może być trochę zaskoczony tym nocnym przebraniem, jak się go wcześniej nie ostrzeże :wink:
  • Joanna, karmisz, to nie wiem, pewnie nie bardzo...mnie na uruchomienie zatok bardzo pomaga chrzan :tongue:. Do jedzenia znaczy :tongue: I jeszcze może jakaś herbatka ziołowa. Mnie pomaga taka mieszanka z kwiatem lipy, róży, hibiskusem - pomaga się wypocić i przy tym oczyszcza nos. A mój mąż podpowiada też herbatkę, do której wkraja się cząstki świeżego imbiru. Ale też nie wiem, co na to Twój osesek :tongue:? Chyba, że zostanie od małego wielbicielem "ostrych rzeczy"?
  • propolis też ma właściwości bakteriobójcze i przeciw zapalne
    i cytrynę pic
  • Nie mam czasu czytać wpisów wszystkich, może się powtórzę.
    Miałam poważne kłopoty z zatokami od dziecka. Ciągle zinat 1000, ciężko mi się oddychało. W końcu punkcja jak miałam 14 lat, na trochę pomogło, ale problem wrócił. Znów antybiotyki, domowe sposoby, to nie na moje zatoki były. 4 lata temu znów takie nasilenie, że bez leków przecibólowych nie mogłam dnia wytrzymać.
    Wizyta u laryngologa, pełne zacienie szczękowych, plus jakiś polip na czołowej jednej. Do czasu operacji (oczyszczanie wszystkich zatok pod narkozą i rozszerzanie jakiś tam kanalików) spałam na termoforze gorącym. Do spanie wlewałam gorącą wodę i pod policzek, mało wygodne, ale pomagało.
    Operację miałam ze dwa miesiące po tym jak już z bólu nie mogłam wytrzymać, a ten termofor pomógł mi przetrwać ostatni miesiąc.
    Operacja w MSWiA polecam! Od tej pory wcale nie chorowałam na zatoki (to już trzy lata), jeśli znów mi wróci w takiej bolesnej postaci (to mozliwe pewnie jest), to znów się zoperuję.
  • Aha i smarowanie podrażnionych dziurek nosowych maścią propolisową. To tez mężowski patent.
  • No to jeszcze dwie rzeczy mi przypomniałyście- płukanie nosa strumieniem soli fizjologicznej z dużej strzykawki nachylając się nad umywalką. Sól może być lekko podgrzana. Nie ma najmniejszego problemu z ryzykiem "podtapiania", ale ważne by płyn wracał ta samą drogą, a nie leciał do gardła i nie przenosił tam bakterii. Ale to raczej zatok czołowych nie oczyści. Natomiast na te zatoki pomaga pogryzanie świeżego imbiru- jak ktoś się kształcił na połykacza ognia :wink:, a obraną skórką z niego nacieranie zatok od zewnątrz (skroni)- uwaga by nie wprowadzić do oczu!!!
  • Jak dla mnie niezrównany jest sinupret.
    A zatoki mam okropne.......

    Dodam, ze uslyszalam od lekarza, ze pseudoefedryna (ten dodatek w "Ibupromie zatoki" i innych lekarch na katar) ponoc jest bardzo niebezpieczny dla kobiet w ciąży (ryzyko wady serca u dziecka!). Dowiedziałam sie ostatnio od lekarza.....
    A brałam sama czasem..... :confused:
  • Po efedrynowatych mam kołatanie serca, na szczęście przemijające :smile:, ale nos odtykają skutecznie :cool:
  • Monia ja tez to słyszałam ,jak bylam w ciazy z Igą to kupowalam siostrze to w aptece pani nie chciala mi sprzedac i to samo mowiła .
  • OMG! To ja muszę uważać, bo moja mała po operacji serca jest.
  • O widzisz.....!
  • Napiszcie mi proszę, tak łopatologicznie, krok po kroku, jak wygrzewać solą?
    W woreczek to to? Jak sól? Ile stopni? Jak długo...

    Pomocy, plissssssssssss...........
  • Tego to ci nie powiem ale plukanie gardla wodą z wodą utlenioną (50 ml plus łyżeczka wu) polecam goraco. Ulga juz po chwili... I jak bedziesz plukac regularnie (rano i wieczorem) to ci caly syf z nosa wyleci.
    Mnie az z uszu od środka przez nos szło (sory za konkret, ale naprawde)
  • Gdzieś tu kiedyś ktoś na forum pisał o tej soli... tylko w innym wątku.
    Ja robiłam tak, że sól morską taką w granulkach wrzucałam na patelnie, bez oleju, podgrzewałam ją i zwyczajnie do bawełnianej skarpetki i na zatoki. Jak się ochłodzi, to znowu na patelnie podgrzać.
    Powinno po tym jakoś zacząć bardziej spływać, ale na każdego co innego i w innym stopniu działa. 
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.