Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Jaki pies?

13468919

Komentarz

  • przy czym niekoniecznie,
    zawsze chciałam mieć czarnego pudla, ale wszystkie, które znałam b. chorowały mimo troskliwej opieki, w drugiej kolejności sznaucery miniaturowe, Supeł jest prawie, prawie, a Korek, jak się b. uprzeć to może koło sz.m. leżał.
    Sąsiad mający argumenty jak Kociara nienawidzi nas za Supła, bo wspieramy pseudohodowle, jest wzięty za koszt karmy i szczepień, rodziców widziałam. I jesteśmy okropni i źli. A jak im się rasowa suka "puściła" to się szczeniąt pozbyli, a dwie im padły, zanim zdążli je super rozmnożyć, choć sąsiadka weterynarię w owym czasie kończyła...
    A tak naszego Supła nienawidzi, że jak pan szambelan niechcący wypuścił, to w moment straż miejską nasłała, miłość do zwierząt rządzi!
    Podziękowali 1Karolinka
  • Pozwolę sobie wtrącić trzy grosze, bo od urodzenia są w mojej rodzinie psy - o zgrozo! - rasowe. ;) Uważam, że trzeba dbać o rasę, bo wtedy gwarantowana jest czystość cech, co rzutuje na zdrowie i charakter psiaka, czyli to, co najważniejsze. Nie rozumiem jednak cen psów rasowych. Gdyby to zależało od wielkości psa (choć i tak szczenię dużo nie zje), wielkości miotu, ale nie! Za papillona wołali 3 tys i więcej, za chińskiego grzywacza 800. Pytałam na wystawie. Skąd ta rozbieżność??? Który z hodowców brał po kosztach? Nie, nikt mi nie wmówi, że hodowla to nie biznes. Bardzo żałuję, że psy rasowe są tak drogie, bo to rozwija działalność pseudohodowli i popyt na psy w typie rasy. Hodowcy żądając tak horrendalnych cen strzelają sobie w stopę.
    A co do sterylizacji, to zabieg ten może nawet uratować życie suce, bo nie jest narażona na raka, jak nasza suczka. Na szczęście w przypadku naszej nowotwór nie był złośliwy. W przypadku psów, zwłaszcza tych nieupilnowanych i skłonnych do ucieczek kastracja jest wręcz koniecznością. Właściciele psów często wzruszają ramionami, że psa nie da się upilnować. No ręce opadają! A kto potem alimenty będzie płacić? ;)

    Podziękowali 1Dorota
  • edytowano lipiec 2017
    No wlasnie, niestety męska solidarność nie pozwoliła wykastrować naszego kundla. Co do pseudohodowli to na spacerach czesto spotykamy suke z takiej wlasnie pseudohodowli. Jest agresywna do wszystkich samców i bardzo mizerna i wychudzona. Byla juz nieprzydatna do dalszego rozmnazania wiec zostala wyrzucona. Wiem to od jej obecnego nowego właściciela ktory ja przygarnął.
  • @Berenika  najmocniej przepraszam. 
    Kliknęłam nie tego nicka
    Wybacz
    Podziękowali 1Berenika
  • Moja kuzynka ma psa do dogoterapii i od kiedy zaczął biedny mocno odczuwać ojcowskoe powołanie to go ciachneli. Od tego czasu przytyl i zrobił sie jeszcze bardziej przytulasny.

  • w sunie to miałam 2 psy. Jeden kundel pospolity podobny do lisa. Gryzła mnie nieustannie a na mojego ojca co wieczór tak długo szczekała aż jej lozko rozłożył i ona sie wtedy klada na poduszce i.szla spać. Po jakis 2 miesiącach mama nie wyrobiła nerwowo i ja oddala. Drugi to niby z ruska metryka cocer spaniel. Był w tupie rasy. Ale w sumie biorąc pod uwagę wiedze moich rodziców to dobrze ze od ruskich kupili psa a nie niedzwiedzia. ten był całkiem spoko ale tez mnie gryzł i ciągle tarzal sie w kioskach.
  • @kociara przepraszam, że w psim wątku, ale chciałam zapytać o kota. Ktoś ma do oddania kocięta, kotka się okociła, oczywiście przypadkowo. Maluchy urodziły się nieco ponad miesiąc temu. I jednego, właściwie jedną, nawet bym wzięła, ale nie wiem czy to ma sens. W domu mam kocura (brytyjczyk). Po pierwsze nie wiem czy dogada się z małą kotką. Mój kocur oczywiście jest wykastrowany, ale może kot płci przeciwnej to nie jest dobry pomysł? Poza tym Pani chce oddać kocięta już, a mi się wydaje, że to za wcześnie. Chociaż jedzą już saszetki, a pokarm mamy rzadko. I co najważniejsze nie korzystają z kuwety, tylko załatwiają się na podwórku. Ale mieszkają w domu. Tyle wiem. Czy mam szansę nauczyć ją korzystania z kuwety? Miałaby przykład starszego kota. 
  • @moni_k - jak najbardziej jest szansa  i na dogadanie sie kocura z maluchem i na nauczenie kuwety.
    Ale
    Miesiąc to stanowczo za młody kot. 
    Będzie mało zsocjalizowany. Z drugiej jednak strony jeśli kotka dzika to dłuższe przebywanie z matką tylko jeszcze bardziej poglebi dzikosc malucha .
    Noooo Ci powiem ze trudno mi doradzić. 
    Może jakby wiecej danych było. ..
  • Też nie mam dużo danych. To takie ogłoszenie od kogoś. Kotka podobno domowa, ale w domu nie ma nawet kuwety, więc nie wiem czy mogę w to wierzyć. 
    A podoba mi się ten maluch bardzo. 
    Z drugiej strony mam w domu przyzwoity, dobrze ułożony egzemplarz, więc może z niego by brała przykład. 
    Sama nie wiem co zrobić. W hodowlach koty są nawet 3 miesiące z mamą. A tu 5 tygodni. 
    A jeżeli mój kot jest wykastrowany , to nie powinien do niej startować? Takie teoretyczne pytanie ;). Oczywiście kotkę na pewno wysterylizuję, ale wolę wiedzieć.
  • Dorota powiedział(a):
    No wlasnie, niestety męska solidarność nie pozwoliła wykastrować naszego kundla. 
    Ale ze fizycznie by odczuwali brak razem z nim? :D Sorry...zwierzeta sa madre, kochane i w ogole, ale nie mozna ich az tak persofinikowac. Tak samo wysterylizowane suczki nie placza ze nie moga zostac matkami i nie dostaja depresji gdy na spacerze widza szczeniaki. "Nasz" weterynarz zawsze mowi ze sterylizacja to jedna z najlepszych rzeczy jakie moze zrobic dla zwierzat. Suczkom i kotkom oszczedza ogromnego obciazenia, minimalizuje ryzyko chorob i nie mnozy kolejnych zwierzat.
  • Paprotka powiedział(a):
    Dorota powiedział(a):
    No wlasnie, niestety męska solidarność nie pozwoliła wykastrować naszego kundla. 
    Ale ze fizycznie by odczuwali brak razem z nim? :D Sorry...zwierzeta sa madre, kochane i w ogole, ale nie mozna ich az tak persofinikowac. Tak samo wysterylizowane suczki nie placza ze nie moga zostac matkami i nie dostaja depresji gdy na spacerze widza szczeniaki. "Nasz" weterynarz zawsze mowi ze sterylizacja to jedna z najlepszych rzeczy jakie moze zrobic dla zwierzat. Suczkom i kotkom oszczedza ogromnego obciazenia, minimalizuje ryzyko chorob i nie mnozy kolejnych zwierzat.
    Masz super weta @Paprotka ;
    Ja niestety zbyt często słyszę te mundrości,  ze suczka/kotka przynajmniej raz musi mieć młode dla zdrowotnosci . A ludzie w to wierzą. 
  • Słyszałam, że jedno krycie dla zdrowia to mit, bo ciąża i poród mocno obciążają sukę i lepiej nie kryć wcale, niż tylko jeden raz. Hm... Czy u ludzi też tak to działa? ;)
  • Zastanawia mnie jedna sprawa... Ciąża i poród obciąża suczkę...jest też zawsze jakimś ryzykiem. Dlaczego w takim układzie psy rasowe tak bardzo kochane są rozmnażane ( nie chodzi mi o pseudo hodowlę)...Jeśli nie chodzi o kasę to o co? Jak można swojego ukochanego pupila tak obciążać? 
  • Czyli Pan Bóg się pomylił?
    Jak mógł tak obciążyć stworzenia plodnoscią...ech...
    Ten świat schodzi na psy... :lol: 
  • olgal powiedział(a):
    Czyli Pan Bóg się pomylił?
    Jak mógł tak obciążyć stworzenia plodnoscią...ech...
    Ten świat schodzi na psy... :lol: 
    Mozna w ogole nie ingerowac w plodnosc zwierzat, wtedy byloby jeszcze wiecej umierajacych szczeniat i kociat, chorob i innych nieszczesliwych historii. Oczywiscie mozna tak robic i radosnie stwierdzic ze tak przeciez nature stworzyl Bog. Szkoda ze nie stworzyl ich tak by mogly korzystac z NPRu :D
  • Znam dwie hodowle.  Oczywiście, że dla kasy.  To nie oznacza, że oni o swoje zwierzęta nie dbają, nie kochają .  Oczywiście, że tak . Ale małe służą do zarobkowania.  Nie wzbudza to we mnie obrzydzenia. Nie wiem jednak, po niego inaczej je "produkowac".
  • @Elunia zgadzam się z tym co napisałaś. 
    Moja koleżanka siedzi w dobermanach już ponad 20 lat i oczy jej się na pewne sprawy też otworzyły.... Do tego wszystkiego wielu rasom zrobiono wielką krzywdę, czlowiek chciał osiągnąć jakiś wzorzec nie licząc się z późniejszymi problemami zdrowotnymi... Takie buldozki i mopsy które mają problem z przegrzewaniem sie, dusza się... Rodzą przez CC. I jest wszystko ok.z rozmnażaniem bo przecież rasowe.. Wiele takich ras można by opisać. Dokładnie tak jak Elunia napisała...kundelek zabiera miejsce posłowi że schroniska a rasowy to już nie? Oczywiście problem jest...schroniska przepełnione, psy porzucane gdzie się da... Zle się dzieje z psiakami i kotami... Osobiście jestem za sterylką i kastracja piesków..  I moją suczkę, kundelka po pierwszej cieczce "ciachniemy" na pewno..  
  • @Sylwik, macie nową piesę? a nie chwaliłaś się!
  • edytowano lipiec 2017
    @Skatarzyna no mamy od miesiąca
  • edytowano lipiec 2017
    Psinka wraz ze swoją siostrą zostały wyciągnięte przez strażaków ze studzienki, która była przykryta pół tonową płytą. Niestety piątka pozostałych szczeniaków była już martwa. Zywily sie kamieniami i trawami...Jak zobaczyłyśmy ją z Karoliną to już  przepadlysmy. A jak dowiedziałam się,że uratowana została w Karoli urodziny to już wiedziałyśmy że narodziła się drugi raz dla niej. Karola zawsze marzyła o psim przyjacielu ...W przyszłości planowaliśmy jakiegoś rasowca, ale w końcu jest najprawdziwszy kundelek
  • @Elunia, ziemniaki zjadły dziki, truskawki bocian, a sarny i zające poobgryzały młode drzewka. Mieszkam na początku wsi i wszystko rosło obok domu. Z dzikimi zwierzętami jest problem faktycznie. I żeby nie było, lubię zwierzęta. 
  • U nas chodzą dziki przy lampach solarnych i przy zwykłych lampach, chodzą po całej wsi, ryją co się da i wywalają zimą śmietniki.
  • U nas chodzą po mieście. Wcale nie po obrzeżach. Trawniki w wielu miejscach przeorane. Jakby ich daleko nie wywieźć - wracają.
  • Myśliwego????
     :D 
  • ojj
    Ciekawe, ile płacą za myśliwego.
    Dużego

    <sorry, głupawka>
  • Koleżanka ostatnio potrącił zasnę. Zwłoki ukradziono w ciągu 10min od wypadku. 
    Podziękowali 1Milagro
  • MartynaN powiedział(a):
    Koleżanka ostatnio potrącił zasnę. Zwłoki ukradziono w ciągu 10min od wypadku. 
    Koleżanka zasnęła czy ktoś zasnął i kogoś rozjechała?
    Zwłoki ukradli?
    A policja co na to?
    Matko!
    Podziękowali 1Milagro
  • Pewnie miało być sarnę, sarnina w cenie ;)
    Podziękowali 1MartynaN
  • Co do dzików, w Krynicy Morskiej pięknie chodzą po przejściach dla pieszych :) byłam, widziałam, lekki szok ale dla miejscowych ponoć normalny widok.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.