Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Jaki pies?

145791020

Komentarz

  • to tak samo jak z kundelkiem :)
  • oczywiście ze tak, ale pytałaś hodowle jakby miały się one czymś różnić od przeciętnego właściela psa.
    Podziękowali 1kociara
  • edytowano lipiec 2017

    @kociara, odniosłam sie do Twojej sugestii sterylki w ogóle, a aborcyjnej w szczególności. No nijak nie rozumiem jak uszkadzanie zdrowego psa czy wręcz zabijanie go jest wyrazem miłości do niego bo być może będzie cierpiał w przyszłości. Szczególnie w kontekście pięknych, zadbanych psów @Karolinka, które myślę, że znajdą bez większych problemów dom. I nie odbiorą domu staruszkom ze schroniska, bo te w większości nie kwalifikują sie do domów do których trafiają szczeniaki.

    Że siedzisz od lat w tym środowisku dokładnie widać po Twoim sposobie argumentowania. A słowa "idiotyczny " czy "bzdurny" nie zastąpią argumentów.

    @joanna_91 niby racja, tylko w schroniskach (przynajmniej u nas) prawie nie ma szczeniaków. A te co są znajdują dom.

       Inna sprawa czy mały popyt na kundelki nie jest w znacznym stopniu efektem tego, że udało sie wmówić społeczeństwu, że rasowy pies to jest coś a inny to same problemy? A przecież tak nie jest.

    Podziękowali 3Karolinka MamaKredka Elunia
  • Karolinka powiedział(a):
    @kociara
    A jak to jest ze starszymi czy wręcz starymi  psami w hodowlach, takimi co to do reprodukcji na niewiele się zdadzą, albo chorymi. Jaka jest praktyka wśród hodowców?
    Zostają.
    Prawdziwy hodowca nie dopuszcza do rodzenia/plodzenia do starości. 
    Pośród moich przyjaciół hodowców panuje zasada ze kotki rodzą max 3 mioty na 2 lata. Zazwyczaj rodzą raz na rok. 7 letnie kotki przechodzą "na ;) emeryturę " , ale mało jest takich co rodzą do tego wieku.

    Suki raz na rok, dwa razy na półtora roku. Niekiedy 2xrok ale potem dłuższa przerwa. 

    Chore i stare leczy się i dba o nie jak o młode.  Może nawet czasami i bardziej. 
    Nie znam nikogo kto uśpił psa/kota bo był stary i nieprzydatny w hodowli. Usypia się jedynie jeśli chorują na nieuleczalne choroby i z ich powodu cierpią a i to dopiero po wyczerpaniu wszystkich metod o środków. Leczy się i utrzymuje przy życiu tylko wówczas jeśli nie cierpią.
    Wiele zwierzakow znajomych i przyjaciół odeszło ze starości we śnie.  Wielu trzeba było pomóc.  

    Niekiedy koty kastruje się czy sterylizuje jako młode osobniki. Znam takie co miały i półtora roku. Zależy od tego jak się odnajdą w stadzie po kastracji (koty tworzą mocno hierarchiczne stada). Czasami są gnębione i lepiej dla nich, jak znajdują domy jako jedyne zwierzaki w domu. 
    To dość powszechne jest. I bez traumy dla zwierzaka. 
    Podobnie bywa z psami.
    Podziękowali 1kitek
  • edytowano lipiec 2017
    @Bambidu  -a skąd takie przekonanie, że popyt na rasowe jest większy niż na kundelki?
    Bo przyznam -że ja mam zupełnie inne obserwacje i doświadczenia.  
    Np na moim osiedlu namierzylam tylko kilka rasowych psów.  Za to dziesiątki kundelkow.
    Pośród moich znajomych kociarzy (a jest ich dziesiątki ) tylko kilku z nich nie ma i nie miało nierasowego kota. 
    Psiarze podobnie. 
    Podziękowali 2kitek majolijka
  • @kociara, @joanna_91 pisała, jej odpowiadałam. Podejrzewam jednak, że ilość kundelkow jest wprost proporcjonalna do cen psów rasowych. Pewnie znaczna część aktualnych posiadaczy kundelkow zdecydowałaby się swego czasu na rasowego psa gdyby nie odbierali cen rasowych psów jako zaporowych.
  • edytowano lipiec 2017
    A z chorobami typowymi dla RASY, nie typu rasy, jest chyba jednak coś na rzeczy, skoro jest to oficjalnie w opisie RASY ujmowane. Np.większość starszych labradorow jakie znam miało problemy ze stawami biodrowymi. Kundelkow takich raczej nie widuje.
    Podziękowali 1Elunia
  • UlaUla
    edytowano lipiec 2017
    Mam psy w rodzinie od ponad 35 lat i jest to druga ciąża w tym czasie, raz przygarnelam suczkę ciężarną. Nie wiem, czy to takie namnażanie, jak się porowna z tym co opisałaś, szczerze jak dla mnie to dość przerazajace, jeśli co roku jest pewnie od kilku do kilkunastu nowych zwierzaków, na które jest jak rozumiem jest popyt. A suczki często są dwie lub więcej. 
    Co do chorob - ja się nie zgodzę, psy rasowe, z rodowodem z którymi  miałam do czynienia miały rozne dolegliwości właśnie charakterystyczne dla rasy, mój konkretnie dysplazję - spotkaliście kundla z problematycznymi panewkami? A rodzice byli starannie dobrani, zdrowi medalisci. A w miocie kilka ze szczeniaków miało problem. I takich przykładów bylo by więcej, naprawdę duże sumy idą na leczenie. A moje kundle problemy miały co najwyżej ze starości.     E.@Gosia 5 - mama jest na jednym zdjęciu w linku - tym z kotem. A jesteśmy z okolic Warszawy, ale pewnie jakiś transport jest możliwy.
    Podziękowali 1Gosia5
  • @kociara ;

    Bardzo mi miło, że się do mnie zwracasz, ale ja o psach w ogóle nie mam nic do powiedzenia, więc chyba mnie z kimś pomyliłaś. :)
  • przy czym niekoniecznie,
    zawsze chciałam mieć czarnego pudla, ale wszystkie, które znałam b. chorowały mimo troskliwej opieki, w drugiej kolejności sznaucery miniaturowe, Supeł jest prawie, prawie, a Korek, jak się b. uprzeć to może koło sz.m. leżał.
    Sąsiad mający argumenty jak Kociara nienawidzi nas za Supła, bo wspieramy pseudohodowle, jest wzięty za koszt karmy i szczepień, rodziców widziałam. I jesteśmy okropni i źli. A jak im się rasowa suka "puściła" to się szczeniąt pozbyli, a dwie im padły, zanim zdążli je super rozmnożyć, choć sąsiadka weterynarię w owym czasie kończyła...
    A tak naszego Supła nienawidzi, że jak pan szambelan niechcący wypuścił, to w moment straż miejską nasłała, miłość do zwierząt rządzi!
    Podziękowali 1Karolinka
  • Pozwolę sobie wtrącić trzy grosze, bo od urodzenia są w mojej rodzinie psy - o zgrozo! - rasowe. ;) Uważam, że trzeba dbać o rasę, bo wtedy gwarantowana jest czystość cech, co rzutuje na zdrowie i charakter psiaka, czyli to, co najważniejsze. Nie rozumiem jednak cen psów rasowych. Gdyby to zależało od wielkości psa (choć i tak szczenię dużo nie zje), wielkości miotu, ale nie! Za papillona wołali 3 tys i więcej, za chińskiego grzywacza 800. Pytałam na wystawie. Skąd ta rozbieżność??? Który z hodowców brał po kosztach? Nie, nikt mi nie wmówi, że hodowla to nie biznes. Bardzo żałuję, że psy rasowe są tak drogie, bo to rozwija działalność pseudohodowli i popyt na psy w typie rasy. Hodowcy żądając tak horrendalnych cen strzelają sobie w stopę.
    A co do sterylizacji, to zabieg ten może nawet uratować życie suce, bo nie jest narażona na raka, jak nasza suczka. Na szczęście w przypadku naszej nowotwór nie był złośliwy. W przypadku psów, zwłaszcza tych nieupilnowanych i skłonnych do ucieczek kastracja jest wręcz koniecznością. Właściciele psów często wzruszają ramionami, że psa nie da się upilnować. No ręce opadają! A kto potem alimenty będzie płacić? ;)

    Podziękowali 1Dorota
  • edytowano lipiec 2017
    No wlasnie, niestety męska solidarność nie pozwoliła wykastrować naszego kundla. Co do pseudohodowli to na spacerach czesto spotykamy suke z takiej wlasnie pseudohodowli. Jest agresywna do wszystkich samców i bardzo mizerna i wychudzona. Byla juz nieprzydatna do dalszego rozmnazania wiec zostala wyrzucona. Wiem to od jej obecnego nowego właściciela ktory ja przygarnął.
  • @Berenika  najmocniej przepraszam. 
    Kliknęłam nie tego nicka
    Wybacz
    Podziękowali 1Berenika
  • Moja kuzynka ma psa do dogoterapii i od kiedy zaczął biedny mocno odczuwać ojcowskoe powołanie to go ciachneli. Od tego czasu przytyl i zrobił sie jeszcze bardziej przytulasny.

  • w sunie to miałam 2 psy. Jeden kundel pospolity podobny do lisa. Gryzła mnie nieustannie a na mojego ojca co wieczór tak długo szczekała aż jej lozko rozłożył i ona sie wtedy klada na poduszce i.szla spać. Po jakis 2 miesiącach mama nie wyrobiła nerwowo i ja oddala. Drugi to niby z ruska metryka cocer spaniel. Był w tupie rasy. Ale w sumie biorąc pod uwagę wiedze moich rodziców to dobrze ze od ruskich kupili psa a nie niedzwiedzia. ten był całkiem spoko ale tez mnie gryzł i ciągle tarzal sie w kioskach.
    Podziękowali 1Agnieszka
  • @kociara przepraszam, że w psim wątku, ale chciałam zapytać o kota. Ktoś ma do oddania kocięta, kotka się okociła, oczywiście przypadkowo. Maluchy urodziły się nieco ponad miesiąc temu. I jednego, właściwie jedną, nawet bym wzięła, ale nie wiem czy to ma sens. W domu mam kocura (brytyjczyk). Po pierwsze nie wiem czy dogada się z małą kotką. Mój kocur oczywiście jest wykastrowany, ale może kot płci przeciwnej to nie jest dobry pomysł? Poza tym Pani chce oddać kocięta już, a mi się wydaje, że to za wcześnie. Chociaż jedzą już saszetki, a pokarm mamy rzadko. I co najważniejsze nie korzystają z kuwety, tylko załatwiają się na podwórku. Ale mieszkają w domu. Tyle wiem. Czy mam szansę nauczyć ją korzystania z kuwety? Miałaby przykład starszego kota. 
  • @moni_k - jak najbardziej jest szansa  i na dogadanie sie kocura z maluchem i na nauczenie kuwety.
    Ale
    Miesiąc to stanowczo za młody kot. 
    Będzie mało zsocjalizowany. Z drugiej jednak strony jeśli kotka dzika to dłuższe przebywanie z matką tylko jeszcze bardziej poglebi dzikosc malucha .
    Noooo Ci powiem ze trudno mi doradzić. 
    Może jakby wiecej danych było. ..
  • Też nie mam dużo danych. To takie ogłoszenie od kogoś. Kotka podobno domowa, ale w domu nie ma nawet kuwety, więc nie wiem czy mogę w to wierzyć. 
    A podoba mi się ten maluch bardzo. 
    Z drugiej strony mam w domu przyzwoity, dobrze ułożony egzemplarz, więc może z niego by brała przykład. 
    Sama nie wiem co zrobić. W hodowlach koty są nawet 3 miesiące z mamą. A tu 5 tygodni. 
    A jeżeli mój kot jest wykastrowany , to nie powinien do niej startować? Takie teoretyczne pytanie ;). Oczywiście kotkę na pewno wysterylizuję, ale wolę wiedzieć.
  • Ponad 30 lat zajmuję się psami i nawet hodowałam rasowe. Środowisko kynologiczne znam na wylot, kiedyś miałam te same gadki co kociara. Trochę mi się oczy otworzyły i sporo zmądrzałam. Dajcie spokój zwierzęta to kocha i szanuje @Katia. Całe te hodowle, wystawy itp.to przyjemna rozrywka ale dla ludzi nie dla psów. A psy rasowe chorują bardzo często, człowiek mnoży rasy, które się męczą bo człowiek sobie wymyślił, że taki pies jest ładny. Mioty w hodowlach raz lub dwa razy w roku dla suki to prosta droga do licznych chorób na starość. Moje dochodziły do siebie prawie rok po miocie. 
  • Dorota powiedział(a):
    No wlasnie, niestety męska solidarność nie pozwoliła wykastrować naszego kundla. 
    Ale ze fizycznie by odczuwali brak razem z nim? :D Sorry...zwierzeta sa madre, kochane i w ogole, ale nie mozna ich az tak persofinikowac. Tak samo wysterylizowane suczki nie placza ze nie moga zostac matkami i nie dostaja depresji gdy na spacerze widza szczeniaki. "Nasz" weterynarz zawsze mowi ze sterylizacja to jedna z najlepszych rzeczy jakie moze zrobic dla zwierzat. Suczkom i kotkom oszczedza ogromnego obciazenia, minimalizuje ryzyko chorob i nie mnozy kolejnych zwierzat.
  • Paprotka powiedział(a):
    Dorota powiedział(a):
    No wlasnie, niestety męska solidarność nie pozwoliła wykastrować naszego kundla. 
    Ale ze fizycznie by odczuwali brak razem z nim? :D Sorry...zwierzeta sa madre, kochane i w ogole, ale nie mozna ich az tak persofinikowac. Tak samo wysterylizowane suczki nie placza ze nie moga zostac matkami i nie dostaja depresji gdy na spacerze widza szczeniaki. "Nasz" weterynarz zawsze mowi ze sterylizacja to jedna z najlepszych rzeczy jakie moze zrobic dla zwierzat. Suczkom i kotkom oszczedza ogromnego obciazenia, minimalizuje ryzyko chorob i nie mnozy kolejnych zwierzat.
    Masz super weta @Paprotka ;
    Ja niestety zbyt często słyszę te mundrości,  ze suczka/kotka przynajmniej raz musi mieć młode dla zdrowotnosci . A ludzie w to wierzą. 
  • Słyszałam, że jedno krycie dla zdrowia to mit, bo ciąża i poród mocno obciążają sukę i lepiej nie kryć wcale, niż tylko jeden raz. Hm... Czy u ludzi też tak to działa? ;)
  • Zastanawia mnie jedna sprawa... Ciąża i poród obciąża suczkę...jest też zawsze jakimś ryzykiem. Dlaczego w takim układzie psy rasowe tak bardzo kochane są rozmnażane ( nie chodzi mi o pseudo hodowlę)...Jeśli nie chodzi o kasę to o co? Jak można swojego ukochanego pupila tak obciążać? 
  • Czyli Pan Bóg się pomylił?
    Jak mógł tak obciążyć stworzenia plodnoscią...ech...
    Ten świat schodzi na psy... :lol: 
  • Jak masz psa rasowego to masz koszty:szczepienia, dobra karma, wet, o sukę trzeba wcześniej zadbać. Przy kundelku te koszty przecudownie znikają albo skoro właściciel taki durny to niech sam płaci albo przecież on nic w ten miot nie włożył, jak można tak nie dbać o psy :D

    Tak szczerze to te koszty są mniej więcej stałe przy rasowych i kundelkach i psy rasowe sprzedaje się na legalu za sporą kasę oczywiście w zależności od dostępności danej rasy i mody. Jak ktoś dba o kundla i chce tylko odzyskać co włożył to zaraz panie wielka afera obrońców zwierząt. Jak bierzesz bidę ze schroniska to też często proszą o darowiznę i to jest słuszne bo jednak z czegoś te psy utrzymać trzeba.

    Czasami mi się wydaje, że psy rasowe to zupełnie inny gatunek niż kundelki.

  • olgal powiedział(a):
    Czyli Pan Bóg się pomylił?
    Jak mógł tak obciążyć stworzenia plodnoscią...ech...
    Ten świat schodzi na psy... :lol: 
    @olgal to jest ingerencja człowieka w naturę. Zwierzyna leśna też niby musi być odstrzelona bo nie ma naturalnych wrogów. Podobno dziki niszczą uprawy rolników tylko ki idiota sadzi ziemniaki w środku lasu? Może jednak nie taki idiota bo odszkodowanie dostanie, a i myśliwi mogą se postrzelać.

    Spróbuj uhodować pomidora bez oprysku. Żadne z nowych, modyfikowanych drzew nie będzie miało już tak smacznych owoców ale są wygdne bo niskie przy zbiorach.

    Człowiek naturę ma w tyle, chce ją dostosować do swojej wygody i takie mamy efekty.
  • olgal powiedział(a):
    Czyli Pan Bóg się pomylił?
    Jak mógł tak obciążyć stworzenia plodnoscią...ech...
    Ten świat schodzi na psy... :lol: 
    Mozna w ogole nie ingerowac w plodnosc zwierzat, wtedy byloby jeszcze wiecej umierajacych szczeniat i kociat, chorob i innych nieszczesliwych historii. Oczywiscie mozna tak robic i radosnie stwierdzic ze tak przeciez nature stworzyl Bog. Szkoda ze nie stworzyl ich tak by mogly korzystac z NPRu :D
  • Znam dwie hodowle.  Oczywiście, że dla kasy.  To nie oznacza, że oni o swoje zwierzęta nie dbają, nie kochają .  Oczywiście, że tak . Ale małe służą do zarobkowania.  Nie wzbudza to we mnie obrzydzenia. Nie wiem jednak, po niego inaczej je "produkowac".
    Podziękowali 1Elunia
  • Też się nie oburzam na zarobek na hodowli psów jeżeli to jest robione z głową i humanitarnie tylko nie udawajmy, że to z miłości do zwierząt. Rozmnożony kundelek zabiera miejsce bidzie ze schronu ale buldożek już nie? Wybiera się do hodowli najlepsze egzemplarze ale mnoży się psy z cofniętą kufą, które zawsze mają problem z oddychaniem, wielkie dogi, które nie dożyją 8 lat bo serce im siądzie, laby z wielkim tyłkiem które w wieku 6 lat chodzić nie potrafią. Nie oszukujmy się i tyle. Człowiek chce obcować z ładnym psem, mi osobiście to też sprawia radość ale to nie ma nic wspólnego z ochroną zwierząt.
  • @Elunia zgadzam się z tym co napisałaś. 
    Moja koleżanka siedzi w dobermanach już ponad 20 lat i oczy jej się na pewne sprawy też otworzyły.... Do tego wszystkiego wielu rasom zrobiono wielką krzywdę, czlowiek chciał osiągnąć jakiś wzorzec nie licząc się z późniejszymi problemami zdrowotnymi... Takie buldozki i mopsy które mają problem z przegrzewaniem sie, dusza się... Rodzą przez CC. I jest wszystko ok.z rozmnażaniem bo przecież rasowe.. Wiele takich ras można by opisać. Dokładnie tak jak Elunia napisała...kundelek zabiera miejsce posłowi że schroniska a rasowy to już nie? Oczywiście problem jest...schroniska przepełnione, psy porzucane gdzie się da... Zle się dzieje z psiakami i kotami... Osobiście jestem za sterylką i kastracja piesków..  I moją suczkę, kundelka po pierwszej cieczce "ciachniemy" na pewno..  
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.