Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Dlaczego Kościół Katolicki stacza się na lewo?

Przykładem samobójcze wypowiedzi papieża w sprawie emigrantów, a w Polsce wczorajsza afera ks. Jacka Międlara na którego narzucono skandaliczne ograniczenia. Dlaczego nie suspenduje się księży jawnie kontestujących nauczanie KK a uderza się w duchownych przywiązanych do wiary i narodowej tradycji? Dlaczego polski kościół popełnia identyczne błędy kościołów zachodnich? Czyżby puste kościoły niczego hierarchów nie nauczyły? Dzisiaj jestem wściekły.
«1345

Komentarz

  • Ludzie, musimy się za ten Kościół modlić! Jesteśmy wojownikami Maryji, bo to widzimy. Inni niekoniecznie. Ja też mam czasem ochotę krzyczeć: Boże, na to się już nie da patrzeć. Ja chcę radykalizmu, a nie liberalizmu! Czasem chciałabym, żeby Jezus już przyszedł. Ale skoro nie przychodzi, to liczy na naszą modlitwę, która jeszcze uratuje zabłąkane dusze... Post i modlitwa!
  • Ciekawe czy ktoś z Was zetknął się z twierdzeniem że Kościół niewłaściwie interpretuje przypowieści tak że to co napisane jest w Ewangelii Mateusza 13:13-dalej, jego właśnie dotyczy.

    Np przypowieść o talentach (Mateusz 25:znajdźcie sami) można tak zinterpretować że to sługa który zakopał talenty był pozytywnym bohaterem, a wyjeżdżający Pan wcale nie symbolizuję Boga.
    Przecież oddanie pieniędzy bankierom nie jest czymś pozytywnym gdyż lichwa jest potępiona w Biblii. Ilość dóbr była uważana za wartość stałą i nadmierne ich gromadzenie zubożało innych ludzi. Innymi słowy trzeci sługa zbuntował się przeciw złemu systemowi polegającemu na nadmiernym bogaceniu się i jego los można porównać do losu jaki spotka dobrych chrześcijan w świecie.

    Taką ciekawą interpretację zawiera książka "Jezus" Jamesa Martina.
  • Kościół upada. Na zachodzie przerabia się opustoszałe kościoły na dyskoteki. U nas powoli zaczyna się dziać to samo:



  • Wydaje mi się że raczej zaczyna się odradzać. Zrzuca z siebie pewne naleciałości i powraca do nauki Pana Jezusa.
  • tylko to co dobrego dzieje się w kościele nie jest nagłaśniane...natomiast wszelkie afery to i owszem.
    Wydaje mi się, że z kościołem nie jest tak źle
    są niepokojące historie, ale ja też dostrzegam odrodzenie
    jest wielu świadomych wierzących
    wielkich, wykształconych i świętych kapłanów

    no i kościół tworzymy my - ludzie - warto to mieć na uwadze
    a ja siebie tak nisko nie oceniam ;)
  • A propos tytułowego pytania - zacznijmy od początku.
    Kościół został założony przez Jezusa, który był zawsze pod prąd tego świata. Był on "zgorszeniem dla Żydów i głupstwem dla pogan".
    A do apostołów (czyli Kościoła) Jezus mówił: "jeśli Was świat znienawidził, wiedzcie że mnie pierwej znienawidził".
    Czyli Kościół był, jest i będzie znakiem sprzeciwu.

    A skoro tak - będzie zwalczany.

    Ale ale. Kościoła nie da się zniszczyć od zewnątrz. Wrogowie Kościoła po setkach lat już się tego nauczyli - Kościół oczywiście można atakować wprost, kopać po kostkach itp, ale w taki sposób się go nie zniszczy. Poturbować owszem można, ale to wszystko.

    Mało tego - w ostatnich 100 latach, po dwóch wojnach światowych, wielu latach komunizmu, faszyzmu itp okazało się że Kościoła nie da się zniszczyć w ŻADEN sposób. Co dla katolików logiczne - w końcu Jezus powiedzial że Kościół jest na skale a bramy piekielne go nie przemogą. Co myśmy wiedzieli od zawsze, wrogowie Kościoła nauczyli się dopiero niedawno.

    Skoro zatem Kościoła nie da się zniszczyć, a jest on znakiem sprzeciwu (czyli psuje interesy), to co można z nim zrobić?

    Można go jedynie rozmiękczyć i pozbawić zębów. Spedalić, zlewaczyć - na ile się da oczywiście, a ostatnie kilkadziesiąt lat pokazało, że da się i to bardzo dużo.

    Przywoływałem książkę "Dom Smagany Wiatrem" - polecam ją niezmiennie, ale z góry uprzedzam że szok będzie wielki. Napisał ją osobisty znajomy 3 papieży, ksiądz Martin Malachi - w sercu tradycjonalista, ale wierny i posłuszny syn Kościoła (nie bywał u Lefebvra).

    Tam jest opisany w ogóle i w szczegółach cały proces - od celu po metody i wykonawców - jak się rozwala Kościół od środka. Ale wcale nie po to by go zniszczyć (wrogowie jego już wiedzą że się nie da), tylko zaprząc do ideologii współczesnego świata. Na tyle na ile się da, a da się dużo jeśli nie bardzo dużo.

    W skrócie, ogóle i uproszczeniu - z Kościoła trzeba zrobić coś na kształt organizacji charytatywnej, przypominającej potrzebie dobra, miłosierdzia, walki z biedą i tak dalej. Wyciszyć jak tylko się da głosy o obronie życia, krytyce homoseksualizmu itp - słowem wszystko co idzie pod prąd światu, jeśli nie da się zmienić - wyciszyć, zmarginalizować, zamieść pod dywan. A głośno mówić o tak niekontrowersyjnych rzeczach jak bieda, ekologia i tak dalej.

    Malachi to pisał w 1996 - o wielu rzeczach które dziś wiemy wtedy nikomu się nie śniło. Kto się interesuje "co z tym Kościołem" - polecam sięgnąć. Nie zdziwi go już nic z tego co się dzieje. Ale i nie ulegnie dezorientacji i nie straci nadziei - po to przecież Malachi napisał tę książkę, aby wierni nie tracili nadziei mimo wszystko.

  • kościół to też my, i jeśli się stacza ( nie zauważyłam ) to znaczy, że też skręcamy w lewo
  • IdaIda
    edytowano kwiecień 2016

    W skrócie, ogóle i uproszczeniu - z Kościoła trzeba zrobić coś na kształt organizacji charytatywnej, przypominającej potrzebie dobra, miłosierdzia, walki z biedą i tak dalej. Wyciszyć jak tylko się da głosy o obronie życia, krytyce homoseksualizmu itp - słowem wszystko co idzie pod prąd światu, jeśli nie da się zmienić - wyciszyć, zmarginalizować, zamieść pod dywan. A głośno mówić o tak niekontrowersyjnych rzeczach jak bieda, ekologia i tak dalej.


    Wszystko to już zrobiono z protestantami. Żyję w takiej rzeczywistości. Efekty są powalające.
    Tylko, że ludzie uciekają z takiego "Kościoła". Sama bym uciekła.
    Rozsądni ludzie na ogół nie chcą słuchać o jakimś tam "bogu", który nie stawia żadnych wymagań. To już lepiej nie wierzyć w nic.
    I w ten sposób doprowadza się do rezygnacji z chrześcijaństwa.
    Za to islam stawia wymagania. Niektórym ludziom to pasuje, bo porządkuje im ich chaotyczną rzeczywistość.
    No i mamy konwersje, u nas, w Europie...
  • Ja tam nawet rozkwit widzę.
  • @TecumSeh w punkt! To samo mowi moj znajomy ksiadz, ze Kosciol coraz bardziej przeksztalca sie w organizacje dobroczynna, a Msze Sw. na spotkania tejze grupy.
  • Mam trochę czasu, to i pozwolę sobie wkleić cytat (Ew. Mateusza 13:13-15, Biblia Tysiąclecia)

    (13) Dlatego mówię do nich w przypowieściach, że otwartymi oczami nie widzą i otwartymi uszami nie słyszą ani nie rozumieją. (14) Tak spełnia się na nich przepowiednia Izajasza: Słuchać będziecie, a nie zrozumiecie, patrzeć będziecie, a nie zobaczycie. (15) Bo stwardniało serce tego ludu, ich uszy stępiały i oczy swe zamknęli, żeby oczami nie widzieli ani uszami nie słyszeli, ani swym sercem nie rozumieli: i nie nawrócili się, abym ich uzdrowił.

    Czy ta wypowiedź mogła być też skierowana do współczesnego Kościoła?
  • @Ida: "Wszystko to już zrobiono z protestantami"

    Ależ oczywiście.
    To co obserwujemy niektórzy nazywają protestantyzacją Kościoła Katolickiego.

    Ja kiedyś, jakieś 15 lat temu, kiedy jeszcze kompletnie nie miałem wiedzy w temacie, na jakichś rekolekcjach poznawałem historię ruchu wspólnotowego w Kościele Katolickim. I w szoku byłem bo praktycznie wszystko przyszło z protestantyzmu.

    Zadałem sobie pytanie kto tu ma się uczyć od kogo - skoro to takie super, to gdzie jest teraz protestantyzm? Czy to my powinniśmy czerpać od nich, czy raczej oni od nas?

    Tak na marginesie wspólnoty, która prowadziła tamte rekolekcje już nie ma.
  • A propo organizacji charytatywnej
    W Szwajcarii natknęliśmy sie na 2 ulotki
    1. W tramwaju (z pamięci) "Lubisz kontakt z ludźmi? Chcesz zaangazowac sie w lokalne działania charytatywne? Nie przeraza Cie czesta zmiana miejsca zamieszkania? Interesujesz się psychologia, filozofia, historia Kosciola? Chcesz nauczyć sie laciny? Wstap do naszego seminarium duchownego!"
    2. W kościele "Nie tylko modlitwa... W domu rekolekcyjnym w xyz można brać udział w zajęciach lepienia garnków z gliny, nauczyć sie mandarynskiego, upiec bożonarodzeniowe ciasteczka a przede wszystkim dobrze się bawić i poznać osoby o podobnych zainteresowaniach!"
    W sumie nic zdrożnego
  • Prawda? Wszystko koszer:)
  • Moim zdaniem teza zawarta w tytule jest absurdalna. Kościół jest bezustannie atakowany przez lewicę, jak więc miałby się staczać w jej kierunku?
  • @tylkoMaciek
    Teza nie jest absurdalna staczanie się nie jest tożsame z byciem tylko atakowanym.

  • Zresztą, jeżeli ktoś uważa, że Kościół idzie w złym kierunku, to zamiast narzekać trzeba ten kierunek korygować. Na przykład angażując się w działalność Wędrowników Mamy Róży, którzy formują młode pokolenie zgodnie z zasadami ortodoksji katolickiej.
  • Na wszelkie "staczanie" i wzrost:
    modlitwa - umartwienie - działanie.
    Jak działanie (na końcu) nie pomoże, to od nowa. Do skutku.
    Tylko, że to praca na lata, nie zawsze daje szybkie efekty.

    Za Kościół, za kapłanów, za dobre dzieła, za upadek tych złych działań.

    Nie ma takiego "tematu", co by się go nie dało "złamać" kluczem powyższym.

  • edytowano kwiecień 2016
    Otóż to. Mniej zrzędzić, więcej działać.
  • edytowano kwiecień 2016
    Ośmielam się zauważyć, że punktowanie negatywów niekoniecznie oznacza zrzędzenie a świadomość niedostatków jest pierwszym i niezbędnym krokiem do poprawy czegokolwiek.

    Również uważam że świadomość jest dużo lepsza od przemilczania i zdaje się św Paweł Apostoł coś w ten deseń pisał - a propos patologii w świeżo powstałym Kościele. Nie kojarzę tekstów typu "mniej zrzędzić" a kojarzę za to... a co tam, wkleję:

    1 Kor 5, 1-13
    " Słyszy się powszechnie o rozpuście między wami, i to o takiej rozpuście, jaka się nie zdarza nawet wśród pogan; mianowicie, że ktoś żyje z żoną swego ojca. A wy unieśliście się pychą, zamiast z ubolewaniem żądać, by usunięto spośród was tego, który się dopuścił wspomnianego czynu. Ja zaś nieobecny wprawdzie ciałem, ale obecny duchem, już potępiłem, tak jakby był wśród was, sprawcę owego przestępstwa. Przeto wy, zebrawszy się razem w imię Pana naszego Jezusa, w łączności z duchem moim i z mocą Pana naszego Jezusa, wydajcie takiego szatanowi na zatracenie ciała, lecz ku ratunkowi jego ducha w dzień Pana Jezusa. Wcale nie macie się czym chlubić! Czyż nie wiecie, że odrobina kwasu całe ciasto zakwasza? Wyrzućcie więc stary kwas, abyście się stali nowym ciastem, jako że przaśni jesteście. Chrystus bowiem został złożony w ofierze jako nasza Pascha. Tak przeto odprawiajmy święto nasze, nie przy użyciu starego kwasu, kwasu złości i przewrotności, lecz - przaśnego chleba czystości i prawdy. Napisałem wam w liście, żebyście nie obcowali z rozpustnikami. Nie chodzi o rozpustników tego świata w ogóle ani o chciwców i zdzierców lub bałwochwalców; musielibyście bowiem całkowicie opuścić ten świat. Dlatego pisałem wam wówczas, byście nie przestawali z takim, który nazywając się bratem, w rzeczywistości jest rozpustnikiem, chciwcem, bałwochwalcą, oszczercą, pijakiem lub zdziercą. Z takim nawet nie siadajcie wspólnie do posiłku. Jakże bowiem mogę sądzić tych, którzy są na zewnątrz? Czyż i wy nie sądzicie tych, którzy są wewnątrz? Tych, którzy są na zewnątrz, osądzi Bóg. Usuńcie złego spośród was samych. "
  • Wszyscy wiemy o skutkach grzechu pierworodnego, więcej "punktować negatywów" nie potrzeba.

    Co do cytatu, to nie wiem jaki jest jego związek z tematem rozmowy.
  • @tylkoMaciek zamknij forum, bo nie ma sensu wirtualnie przewalać bity, lepiej działac realnie. Taka analogia
  • Oczywiście, że lepiej. Sens istnienia forum jest tylko w tym, aby wspierać działania realne. Inaczej szkoda przewalać bity.
  • edytowano kwiecień 2016
    w punkt.

    edit Greg
  • Jak dla mnie cytat z 1 Kor 5 bardzo na miejscu. I powiedzcie sami, jak to się ma do AL? Ja tam prosty człowiek jestem i dla mnie ma się nijak. To, że nawa Kościoła od dawna już idzie mocno przechylona w lewo, jest dla mnie oczywiste i doprawdy trudno z tym dyskutować. Jedyne co można, to powtarzać sobie, że "bramy piekielne go nie przemogą".
  • Ten rok nazwany został rokiem miłosierdzia i prawdopodobnie pozostanie nim tylko z nazwy. Tak samo w realu jak i w internecie. Przemiana Kościoła, a co z tym jest związane i całego świata może przyjść tylko i wyłącznie poprzez zmianę ludzkich serc.

    Które z Was przeczytało ze zrozumieniem tą interpretację przypowieści którą przysłałem? Szczerze mówiąc jak ją zobaczyłem pierwszy raz, to musiałem przeczytać ją kilkakrotnie i powoli zanim zrozumiałem o co w niej chodzi.

    A ta przypowieść może zawierać klucz aby rozwiązać problemy dzisiejszego Kościoła. I jest to rozwiązanie podane przez samego Jezusa. No, czy jest tu ktoś w stanie podważyć logikę takiej interpretacji przypowieści Jezusa?

    O tym jest wątek, dlaczego Kościół stacza się... Bo przyczyną jest zamknięcie się na drugiego człowieka, czyli jak to nazwał Jezus, zatwardziałość serc. I to dotyczy całego Kościoła: świeckich również.
  • womituje tym pseudomiłosierdziem i "otwarciem się" Kościoła na wszystkich i wszystko.. z wyjątkami narodowców, tradsów i wielodzietnych.

    @Biznes Info nie ma miłosierdzia bez sprawiedliwości. To podstawowa prawda wiary.
  • Tak? A kto zalegalizował spowiedzi w kaplicach Bractwa?
  • @tylkoMaciek legalizowanie czegoś co jest wedle KPK dozwolone. Widzę kolega chce ze mnie idiotę zrobić.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.