Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Bp Ryś vs. ks. Bańka

«134

Komentarz

  • „Na różne więc sposoby Boski Król nasz ofiaruje duszom pokój i swoją przyjaźń, jak o tym na każdy dzień przekonać się możemy, tak na modlitwie, jak i poza modlitwą; tylko że my z naszej strony mało sobie ważymy te zabiegi o nas Jego Boskiego Majestatu. Jaka jest wysokość, na której potrzeba stanąć duszy, aby mogła prosić o to, o co prosi oblubienica, o tym (…) wtedy dopiero dowiecie się, gdy was Pan raczy podnieść do siebie. Ale choćby tego nigdy nie uczynił, nie traćcie jednak otuchy, bo i najniższy, jakiego by wam użyczył, stopień Jego przyjaźni, nad wszelki wyraz bogatymi was czyni, jeśli jeno z waszej strony nie zbywa na należnym współdziałaniu" św. Teresa z Avila (Podniety miłości Bożej)  

    Nie słuchałam konferencji, tylko tak sobie myślę, co by na tytuł konferencji ks. Bańki powiedziała św. Teresa - było nie było, Doktor Kościoła...
    Podziękowali 1Klarcia
  • Przepraszam, bo na tym filmie nie ma słów, z którymi polemizuje ks. Bańka. Oto one:

    Bp Grzegorz Ryś analizując tę Ewangelię powiedział, że wiara jest relacją z Bogiem, który jest w człowieku zakochany. - Bóg mnie kocha do zwariowana i Bóg mnie zaprasza do relacji miłości. Kiedy ja wybieram grzech to pokazuje Bogu, że w tym momencie jakaś inna miłość jest dla mnie ważniejsza niż miłość do niego. Wybieram coś, jednocześnie odwracając się do Boga plecami - powiedział duchowny.
    Podziękowali 2Klarcia mamababcia
  • a co twierdzi ks Bańska - podsumuj proszę.
    Dla mnie to jakaś herezja ten tytuł. Owszem wiara jest łaską. Ale my mamy mieć relację z Bogiem, czy on twierdzi inaczej?
    Słuchać nie bardzo chcę bo jestem ostatnio cięta na Bractwo, nie chcę sobie dokładać.
  • a fanką bp Rysia też nie jestem, choć to co napisałeś wyżej to mogę się pod tym podpisać.
  • Ks. Bańka mówi, że zanim pojawi się relacja z Bogiem, musimy Go poznać przez wiarę.  Dość ostro akcentuje, że wiara ma związek z intelektem, a relacja z uczuciami. Zaburzenie tego porządku uważa za wpływy modernistyczne i protestanckie.
    Podziękowali 1Aneczka08
  • Dodam, że x. Bańka mówi, że pierwsza jest wiara, łaska bazująca na poznaniu, potem miłość, czyli relacja. Inaczej rozróżnia zakres pojęć cnót teologicznych. Uważa za pomieszane rozróżnianie pojęć. 



  • Dalej idą dość kosmiczne wizje Kościoła poza Bractwem. Ks. Bańka uważa na przykład, że w tym Kościele wprowadzono nowe przykazanie, które zabrania mówić, że człowiek jest zobowiązany uznać to, co Bóg nam objawił i że nie ma innego imienia, w którym człowiek może być zbawiony, jak imię Jezus.
  • O tych słowach nie można mówić, są one cenzurowane.
  • Jeżeli jakiś ksiądz tak powie, to będzie miał problemy ze strony swojego proboszcza i swojego biskupa.
  • ??? Znaczy że księża podpborowi tak mówić nie mogą??? Skąd on to bierze
     Właśnie nie raz słyszałam takie rzeczy. 
    Może być wiara a potem relacja i chyba najczęściej tak jest. Ale czy SW Paweł tak miał? Czy zaczęło się od wstrząsu i emocji i z tego wyszła głęboka relacja.

    Bywają nawrócenia nagłe, głębokie i długotrwałe.
    Podziękowali 1Polly
  • Te teksty o "nowym przykazaniu" to sianie zamętu i budzenie niechęci do wszystkiego co nie jest Bractwem, tak to odbieram.
  • Chyba chodziło o ekumenizm, że na równi stawia się innych przywódców religijnych i Pana Jezusa. Nie można mówić, że tylko w Kościele Katolickim jest zbawienie (wg x.)

    Św. Paweł jako Żyd posiadał znajomość Starego Testamentu, wszystkich proroctw. Także podstawy poznania miał. 
    Podziękowali 1E.milia
  • Najśmieszniejsze, że opinia bpa Rysia w ogóle nie jest sprzeczna z tą kolejnością.

    1. Bóg mnie zaprasza do relacji miłości dając łaskę wiary.
    2. Odpowiadam na to miłością i tworzy się relacja.
  • Jako stara oazowiczka myślę, że mówią to samo innymi słowami. 
  • Nie wiem kto stawia na równi innych przywódców religijnych i Jezusa. 
    Do ekumenizmu jestem b. sceptyczna chyba że celem jest nawrócenie na KK.
    Podziękowali 1Barbasia
  • edytowano 21 kwiecień
    Tradycja mnie nauczyła, że kolejność taka:
    Pana Boga poznać,pokochać,służyć Mu. 
    Rozumiem, że te dwa filmiki ( nie mam czasu słuchać) podają dwa różne, wykluczające się sposoby, żeby pierwszy warunek mógł zaistnieć?
  • Bractwo przywiązuje duża wagę do klasycznych pojęć, nie operuje naleciałościami psychologicznymi, które ułatwiają współczesnemu człowiekowi zrozumienie. 
    Dla mnie niepotrzebna jest ta konstrukcja przeciwstawiania (zresztą kompletnie nietrafiona, np. w oazie czy Odnowie to był bardzo często używany na modlitwie cytat z Pisma św), ale w Bractwie często jest stosowana. 
  • Nie mam już siły na śledzenie takich sporów.


    Podziękowali 3Agnicha maliwiju Barbasia
  • > Rozumiem, że te dwa filmiki ( nie mam czasu słuchać) podają dwa różne, wykluczające
    > się sposoby, żeby pierwszy warunek mógł zaistnieć?

    Rzecz w tym, że nie. Polemika ks. Bańki jest pozorowana, bardziej służy za kanwę do opowieści o tym, co złego dzieje się poza Bractwem.


    Podziękowali 2In Spe Aneczka08
  • Tym gorzej.
    Podziękowali 1Eleonora
  • Poczytałam wasze komentarze i już nie chce mi się tego słuchać. Obawiam się, że to znowu akcja w stylu "znajdźmy sobie jelenia i wykażmy, że jest nieortodoksyjny". Rzygam tym, naprawdę.
    Podziękowali 1Agnicha
  • Maciek_bs powiedział(a):
    Dalej idą dość kosmiczne wizje Kościoła poza Bractwem. Ks. Bańka uważa na przykład, że w tym Kościele wprowadzono nowe przykazanie, które zabrania mówić, że człowiek jest zobowiązany uznać to, co Bóg nam objawił i że nie ma innego imienia, w którym człowiek może być zbawiony, jak imię Jezus.

    Czy dobrze rozumiem, że niby obecnie jest zakazane mówienie o tym, iż: "człowiek jest zobowiązany uznać to, co Bóg nam objawił i że nie ma innego imienia, w którym człowiek może być zbawiony, jak imię Jezus."?

    Niby gdzie ma występować ten zakaz?
    Nawet dla Klarci powyższe jest klar. Zbawienie jest tylko w Jezusie, inaczej zbawić się nie można. Niemniej, mogą się zbawić także ci, którzy obecnie są od Jezusa daleko - napotkają Go na swojej drodze; być może w ostatniej chwili, ale jednak.
  • U mnie najpierw było doświadczenie tego, że Jezus naprawdę mnie kocha, że cierpliwie zabiega o moją miłość. Naprawdę, bardzo się starał. :)
    Później nawiązałam z Nim osobistą relację, a wiara przyszła znacznie później.
    Dużo wiem, bo przekonałam się, że tak jest, np. obecność Jezusa w eucharystycznych Postaciach. Na wiarę przyjmuję nauczanie Kościoła, bo jeżeli jestem katoliczką, to muszę, np. to, że Jezus dał mi Maryję za matkę. Według mnie, Ona jest mi siostrą w wierze, siostrą na wyżynach duchowej doskonałości. Jednak nie zaprzeczam, że Jezus mówiąc do Jana: "oto matka twoja", mówił tak również do mnie - bo Kościół naucza, że tak było.
  • Kiedy Bóg dawał mi łaskę wiary, myślę że wlewał z nią poznanie i miłość.  Nic o Nim nie wiedziałam poza tym, co dotarło do mnie z przekazów ludzi. To wszystko zostało dane tak po prostu jednocześnie.  Pierwsza moja książka to Nowy Testament i czytając go intuicyjnie wiedziałam że to prawda, pragnęlam Boga i poznawania Jego. To było tak jak przy zakochaniu. Wiara, poznanie i miłość,  a więc relacja są jednocześnie i nie można tego oddzielać, rozgraniczać, kiedy jedno się zaczyna, a drugie kończy. 
    Potem trzeba o to wszystko się troszczyć,  jak w miłości,  podtrzymywać ogień,  żeby nie zgasł i w tym jest rola także człowieka. 
  • mamababcia powiedział(a):
    Kiedy Bóg dawał mi łaskę wiary, myślę że wlewał z nią poznanie i miłość.  Nic o Nim nie wiedziałam poza tym, co dotarło do mnie z przekazów ludzi. To wszystko zostało dane tak po prostu jednocześnie.  Pierwsza moja książka to Nowy Testament i czytając go intuicyjnie wiedziałam że to prawda, pragnęlam Boga i poznawania Jego. To było tak jak przy zakochaniu. Wiara, poznanie i miłość,  a więc relacja są jednocześnie i nie można tego oddzielać, rozgraniczać, kiedy jedno się zaczyna, a drugie kończy. 
    Potem trzeba o to wszystko się troszczyć,  jak w miłości,  podtrzymywać ogień,  żeby nie zgasł i w tym jest rola także człowieka. 

    Mam bardzo podobne doświadczenie :)
    Podziękowali 1mamababcia
  • Bardzo cenię biskupa Rysia często uczestnicze w mszach św z jego udziałem
    Podziękowali 1Klarcia
  • czytając tytuł w pierwszej chwili myślałam, że doszło do bezpośredniej konfrontacji 
  • E tam, naciągane. W każdej wspólnocie katolickiej jest " lepiej" przekazywana wiara niż w innej. A już ci co bez wspólnot wierzą to prawie że poganie.
    Myślałam że bp Ryś odniósł się do kazania ks Bańki. A takie kwiatki często w Bractwie słychać że u nich tylko prawdziwa prawda. My to mimo uszu puszczamy. Można się zresztą o to kłócić tylko co to da?
    W OwDS mówili że jak zrezygnuje ze wspólnoty to stracę Ducha Św. Podobnie mówili u protestantów. Podobnie co poniektórzy mówią o DN, że się spotkali z takimi twierdzeniami, kiedy zrezygnowali.
    Bractwo nie jest niczy innym niż każda jedna wspólnota w KK.
    Podziękowali 1Klarcia
  • a ja się z tym nie zgodzę @Odrobinka. W DK nikt nie roztacza wizji, że to jedyna droga, wręcz przeciwnie wiele razy słyszałam, że DK do zbawienia potrzebny nie jest i trzeba rozeznać czy tu nasze miejsce czy gdzieś indziej. Ludzie rezygnują i to naturalna kolej rzeczy. Pytanie co robią dalej czy rezygnują tylko ze wspólnoty czy się obrażają na KK w ogóle. Czy dalej mają gdzieś formację duchową (niekoniecznie wspolnoty).

    Podziękowali 3Polly mamababcia Barbasia
  • edytowano 22 kwiecień
    DK jest szczególną formacją dotycząca tylko małżeństw i opartą w głównej mierze na modlitwie i wspolnocie małżeńskiej. Ale już Oaza tak. 
    Podziękowali 1Aneczka08
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.