Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Wychodzimy - ostatni gasi światło

edytowano 19 październik w Ogólna


W lipcu w Polsce urodziło się zaledwie 28 tysięcy dzieci, aż o 15 proc. mniej niż rok wcześniej - wynika z szacunków GUS. W ciągu 12 miesięcy poprzedzających sierpień na świat przyszło niespełna 340 tys. dzieci, najmniej od co najmniej 70 lat.

Lipiec jest miesiącem, w którym zazwyczaj rodzi się w Polsce najwięcej dzieci. W tym roku sytuacja uległa wyraźnej zmianie - liczba urodzeń wyniosła raptem 28 tysięcy, mniej niż w czerwcu czy marcu. To również aż o 5 tys. mniej niż w lipcu 2020 r. Spadek o przeszło 15 proc. jest drugim największym w ciągu ostatniej dekady. Gwałtowniej - bo aż o 23,5 proc. w ujęciu rocznym - zmalała liczba urodzeń w styczniu bieżącego roku.

W obu przypadkach było to pokłosie pandemii COVID-19. W lipcu na świat przychodziły dzieci poczęte w październiku 2020 r., gdy gwałtownie rosła liczba zakażeń koronawirusem a wraz z nimi pogłębiał się kryzys w systemie ochrony zdrowia oraz obawy (zdrowotne czy finansowe) o przyszłość. Zważywszy na pogorszenie sytuacji w listopadzie ubiegłego roku, można się spodziewać, że dane o urodzeniach w sierpniu będą co najmniej równie złe.

«1345

Komentarz

  • Dużo znajomych odkładało że względu na covid. Tak. 
  • Wcale się nie dziwię, siostra rodziła w listopadzie 2020, po terminie odbijała się od szpitala do szpitala i nikt jej nie chciał przyjąć bo covid 
  • Mi się robi słabo na samą myśl o drugiej fazie w maseczce. Chociaż w sumie myśl o drugiej fazie bez maseczki wywołuje podobne odczucia  :D
    Podziękowali 2Aga85 M_Monia
  • Agmar powiedział(a):
    Wcale się nie dziwię, siostra rodziła w listopadzie 2020, po terminie odbijała się od szpitala do szpitala i nikt jej nie chciał przyjąć bo covid 
    Ja się może nie odbijałam, ale zmiany zasad na porodówkach z dnia na dzień plus zamykanie oddziałów, nie wpływało na spokojne oczekiwanie.  :#
  • Ogólnie, w tamtym czasie, zachodzenie w ciążę było odradzane, z uwagi na brak informacji o wpływie covid na rozwijający się płód.
  • Tak ale na wykresie zjazd zaczął się w 2017.
  • Prayboy powiedział(a):
    Tak ale na wykresie zjazd zaczął się w 2017.

    Zjazd jest odbiciem starzenia się roczników wyżu lat 80 tych. Nic na niego nie poradzimy. Po prostu jest coraz mniej kobiet, które mogłyby urodzić dzieci. Lepszą miarą jest współczynnik dzietności.
  • Jedyna szansa że będzie wojna a to jest nieuchronne. 
  • Prayboy powiedział(a):
    Jedyna szansa że będzie wojna a to jest nieuchronne. 
    Myślisz, że po wojnie poprawi się dzietność w Europie?
    Ja raczej obstawiam, że wtedy nadejdzie czas islamu i owszem będzie dużo dzieci, ale muzułmańskich.
    Podziękowali 1M_Monia
  • Nie rozumiem, dlaczego wojna miałaby poprawić dzietność? Zbombardowane zostaną fabryki prezerwatyw? Odbędą się zbiorowe gwałty? Ludziom, którzy nie chcą dziecka, bo uważają, że ich nie stać, zmienią się priorytety, kiedy będzie kryzys ekonomiczny?

    Współczesna wojna wyglądałaby inaczej niż ostatnia dotychczas na terenie naszej Polski.
  • @joanna_1991 mogą się zmienić, tzn zmniejszyć oczekiwania od życia 
    Ludzie przestaną odkładać życie, dzieci na święte nigdy
    Dużo rzeczy może się wydarzyć. 

    W razie wojny słodko pierdząca poprawność polityczna pójdzie się paść, więc imigrantom, obcym nie będzie się już kolorowo żyło w Europie. Mam nadzieję, że pozostaniemy w tym wszystkim ludźmi

    Mam nadzieję, że w ogóle wojny nie będzie. Ale przecież w końcu będzie. 

  • W sumie ciekawe, jak wojny i kryzysy ostatnich 30 lat wpływały na dzietność np. na Bałkanach, na Ukrainie, w Iraku (wiem, inna kultura, ale też ciekawe), jak wpłynął na te kwestie kryzys ekonomiczny w USA. Bo jak wpłynęła pandemia, a co za tym idzie obawa o utratę pracy, to widać :(
  • To by było dosyć ciekawe zestawienie 
  • Skoro już teraz część osób nie chce mieć dzieci, bo np. boją się katastrofy klimatycznej za kilkadziesiąt lat, to dlaczego mieliby się na nie decydować gdy zacznie być naprawdę źle i niebezpiecznie tu i teraz?
    Podziękowali 1M_Monia
  • Hahaha
    Ale powód.
    Katastrofa klimatyczna
  • No może dla mnie przesadą jest zupełne rezygnowanie z dzieci z tego powodu, ale obawy są zrozumiałe bo to realne zagrożenie. 
    Tyle tu pisałeś o końcu świata, że powinieneś zrozumieć  :/
    Podziękowali 1paulaarose
  • Jesteśmy ludźmi naszych czasów. Jestem sobie w stanie wyobrazić, że dla niektórych to będzie wystarczający powód. Tak jak kiedyś jarosz był kimś dziwnym(a może i chorym na żołądek) to dziś wege i weganin nie robi kompletnego wrażenia.

  • joanna_1991 powiedział(a):
    Nie rozumiem, dlaczego wojna miałaby poprawić dzietność? Zbombardowane zostaną fabryki prezerwatyw? Odbędą się zbiorowe gwałty? Ludziom, którzy nie chcą dziecka, bo uważają, że ich nie stać, zmienią się priorytety, kiedy będzie kryzys ekonomiczny?
    Dokładnie rzecz biorąc to czynnikiem poprawiającym dzietność jest stan niepewnej przyszłości. 
    A więc nie sama wojna jest czynnikiem sprzyjającym tego stanu, ale sytuacja powojenna, bo już jest odpowiednio bezpiecznie i na ulicy się nie ginie, ale nie wiadomo jaka będzie przyszłość, nie wiadomo nawet czy ktoś wypłaci emeryturę ani jakikolwiek zasiłek, więc ludzie biorą się do roboty i zaczynają się płodzić.
    Potem jak już są emerytury i zasiłki czyli nawet przynajmniej ułuda stabilnej przyszłości to przestają.
    Podziękowali 1M_Monia
  • "A więc nie sama wojna jest czynnikiem sprzyjającym tego stanu, ale sytuacja powojenna, bo już jest odpowiednio bezpiecznie i na ulicy się nie ginie, ale nie wiadomo jaka będzie przyszłość, nie wiadomo nawet czy ktoś wypłaci emeryturę ani jakikolwiek zasiłek, więc ludzie biorą się do roboty i zaczynają się płodzić."

    Chyba nie ma gwarancji, że powtórzy się sytuacja sprzed kilkudziesięciu lat. Powiedziałabym, że raczej przeciwnie, ludzie nie chcą sprowadzać dzieci na świat w którym nie ma żadnej pewności co do jutra. Tym bardziej gdy mają do tego narzędzia (antykoncepcja).
    Podziękowali 1matka-Olka
  • Kajla powiedział(a):
    "A więc nie sama wojna jest czynnikiem sprzyjającym tego stanu, ale sytuacja powojenna, bo już jest odpowiednio bezpiecznie i na ulicy się nie ginie, ale nie wiadomo jaka będzie przyszłość, nie wiadomo nawet czy ktoś wypłaci emeryturę ani jakikolwiek zasiłek, więc ludzie biorą się do roboty i zaczynają się płodzić."

    Chyba nie ma gwarancji, że powtórzy się sytuacja sprzed kilkudziesięciu lat. Powiedziałabym, że raczej przeciwnie, ludzie nie chcą sprowadzać dzieci na świat w którym nie ma żadnej pewności co do jutra. Tym bardziej gdy mają do tego narzędzia (antykoncepcja).
    więc wymrą bezpotomnie,
    a przy okazji prawdopodobnie zawali się świat, jaki znamy
    Podziękowali 2M_Monia Klarcia
  • Kajla powiedział(a):
    No może dla mnie przesadą jest zupełne rezygnowanie z dzieci z tego powodu, ale obawy są zrozumiałe bo to realne zagrożenie. 
    Tyle tu pisałeś o końcu świata, że powinieneś zrozumieć  :/
    Nie o takim
  • edytowano 20 październik
    Pioszo54 powiedział(a):
    Kajla powiedział(a):
    "A więc nie sama wojna jest czynnikiem sprzyjającym tego stanu, ale sytuacja powojenna, bo już jest odpowiednio bezpiecznie i na ulicy się nie ginie, ale nie wiadomo jaka będzie przyszłość, nie wiadomo nawet czy ktoś wypłaci emeryturę ani jakikolwiek zasiłek, więc ludzie biorą się do roboty i zaczynają się płodzić."

    Chyba nie ma gwarancji, że powtórzy się sytuacja sprzed kilkudziesięciu lat. Powiedziałabym, że raczej przeciwnie, ludzie nie chcą sprowadzać dzieci na świat w którym nie ma żadnej pewności co do jutra. Tym bardziej gdy mają do tego narzędzia (antykoncepcja).
    więc wymrą bezpotomnie,
    a przy okazji prawdopodobnie zawali się świat, jaki znamy
    a przy okazji przestroga dla tych,
    którzy takie rozwiązanie popierają

    wasze potomstwo będzie żyć w świecie dużo gorszym niż mógłby być,

    to tak, jakbyście zamienili pozycję i warunki życia przeciętnego człowieka teraźniejszości, z wszystkimi udogodnieniami cywilizacji
    na pozycję i warunki życia księcia ze średniowiecza
    Podziękowali 1Klarcia
  • Pioszo54 powiedział(a):
    Kajla powiedział(a):
    "A więc nie sama wojna jest czynnikiem sprzyjającym tego stanu, ale sytuacja powojenna, bo już jest odpowiednio bezpiecznie i na ulicy się nie ginie, ale nie wiadomo jaka będzie przyszłość, nie wiadomo nawet czy ktoś wypłaci emeryturę ani jakikolwiek zasiłek, więc ludzie biorą się do roboty i zaczynają się płodzić."

    Chyba nie ma gwarancji, że powtórzy się sytuacja sprzed kilkudziesięciu lat. Powiedziałabym, że raczej przeciwnie, ludzie nie chcą sprowadzać dzieci na świat w którym nie ma żadnej pewności co do jutra. Tym bardziej gdy mają do tego narzędzia (antykoncepcja).
    więc wymrą bezpotomnie,
    a przy okazji prawdopodobnie zawali się świat, jaki znamy
    Może tak być. Prawdopodobnie i tak sie zawali od gwałtownych zmian klimatu a w następstwie kolejnych fal migracji, napięć miedzy panstwami, problemów z produkcją żywności, zabojczych upałów itp. Zycie w takich warunkach i decyzja o ewentualnym potomstwie będzie trudniejsza niż 70 lat temu bo nie będzie chodziło po prostu o pieniądze i status materialny tylko faktyczne przeżycie 
  • Pioszo54 powiedział(a):
    a przy okazji prawdopodobnie zawali się świat, jaki znamy
    a przy okazji przestroga dla tych,
    którzy takie rozwiązanie popierają

    wasze potomstwo będzie żyć w świecie dużo gorszym niż mógłby być,

    to tak, jakbyście zamienili pozycję i warunki życia przeciętnego człowieka teraźniejszości, z wszystkimi udogodnieniami cywilizacji
    na pozycję i warunki życia księcia ze średniowiecza

    Kajla powiedział(a):
    Może tak być. Prawdopodobnie i tak sie zawali od gwałtownych zmian klimatu a w następstwie kolejnych fal migracji, napięć miedzy panstwami, problemów z produkcją żywności, zabojczych upałów itp. Zycie w takich warunkach i decyzja o ewentualnym potomstwie będzie trudniejsza niż 70 lat temu bo nie będzie chodziło po prostu o pieniądze i status materialny tylko faktyczne przeżycie 

    ale bzdury wypisujecie, w innym wątku sa narzekania na lewackość a tu proszę, lewacka propaganda globalnego ocieplenia powtarzana w najlepsze. Jak nie homo-terroryści, to eko-terrorysci, zamiast gadać głupoty to idźcie porobić coś głupiego, np. posortować śmieci hahaha


  • Szczerze bym chciała, żebyś miał rację i żeby żadne zagrożenia klimatyczne nie istniały, ale wolę nie zamykać się w bańce.
    Śmieci już posortowałam, a Tobie proponuję poczytać podstawy

    https://naukaoklimacie.pl/fakty-i-mity/
  • edytowano 21 październik
    Sama zamykasz się w bańce banialuk o globalnym ociepleniu. Szkoda czasu na czytanie tych bzdur, naprawdę lepiej pogrzeb znowu w śmietniku.
    Podziękowali 1M_Monia
  • Kajla powiedział(a):
    Szczerze bym chciała, żebyś miał rację i żeby żadne zagrożenia klimatyczne nie istniały, ale wolę nie zamykać się w bańce.
    Najgłupszą rzeczą jaką robią eksperci to skupianie się tylko na CO2, a to tymczasem inne związki są gwoździem do naszej klimatycznej trumny.
    Podziękowali 1Klarcia
  • edytowano 21 październik
    Hamal powiedział(a):
    Sama zamykasz się w bańce banialuk o globalnym ociepleniu. Szkoda czasu na czytanie tych bzdur, naprawdę lepiej pogrzeb znowu w śmietniku.
    Przewyższasz autorów tej strony wykształceniem? Doswiadczeniem? Na czym opierasz swoja wiedze, na filmikach z zoltymi napisami? Przekonanie o swojej nieomylności to trochę mało. Poza tym nie chodzi tylko o CO2.
    Spróbuję Cię potraktować serio - wyrzucanie śmieci do odpowiednich koszy czy reklamowek, jak i minimalizowanie wytwarzanych przez siebie odpadów to mimimalny wysilek i daleko mu do grzebania w śmieciach, tak robią np. freeganie, ja aż taka eko nie jestem. oczywiście źródło tego ze dobre produkty w  ogole trafiaja do smieci leży w bzdurnych przepisach o wyrzucaniu żywności przez sklepy i zwykłym narnotrawstwie, ale cieszę się że część żywności zostaje odratowana przez tych którym się chce to robic 
  • edytowano 21 październik
    Kajla powiedział(a):
    Przewyższasz autorów tej strony wykształceniem? Doswiadczeniem? Na czym opierasz swoja wiedze, na filmikach z zoltymi napisami? Przekonanie o swojej nieomylności to trochę mało. Poza tym nie chodzi tylko o CO2.
    Spróbuję Cię potraktować serio - wyrzucanie śmieci do odpowiednich koszy czy reklamowek, jak i minimalizowanie wytwarzanych przez siebie odpadów to mimimalny wysilek i daleko mu do grzebania w śmieciach, tak robią np. freeganie, ja aż taka eko nie jestem. oczywiście źródło tego ze dobre produkty w  ogole trafiaja do smieci leży w bzdurnych przepisach o wyrzucaniu żywności przez sklepy i zwykłym narnotrawstwie, ale cieszę się że część żywności zostaje odratowana przez tych którym się chce to robic 

    nie wiem czy przewyższam, ponieważ że są to wyjątkowi oszuści i cwaniaki skoro potrafili przekonać wielu ludzi swoją fałszywą propagandą to trzeba przyznać że sporo potrafią, pewnie im nie dorównam, ale ja mam na takich jakieś uczulenie,
    Natomiast jesteś nabita przez nich fałszywą propagandą w butelkę a raczej w śmieci, a sądząc po podziękowaniach nie Ty jedna...
    Powiem że czasami to nawet nie trzeba się znać na rzeczy, wystarczy spojrzeć kto popiera dane poglądy - i znamienne jest że o globalnym ociepleniu krzyczą głównie ci sami co są za UE, czyli lewaki. Już samo to powinno wzbudzić podejrzenia ...
    Podziękowali 1Zuzapola
  • edytowano 21 październik
    @Hamal
    Żeby móc pełnoprawnie skrytykować jakieś opinie, do tego naukowe należałoby przedstawić na prawdziwosci swoich słów jakiekolwiek dowody. Potwierdzajace Twoja krytyke i jednocześnie podważające te, ktorych nie uznajesz.
    Pisanie o nabijaniu się w butelke i o lewakach to stanowczo zbyt mało. 
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.