Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Kącik tańców brawarystycznych

135

Komentarz

  • @Katia, jak ktoś chce, to nosi, ale gancko jest mieć nudziarza, znaczy w kolorze skóry :)
  • Cóż, ja idę krok dalej, mam w kolorze duszy ;)
  • A co do lat 80 tych, to w kąciku porad savoir viwru, pan pytał, czy wypada ubrać się w kreszowy dres będąc świadkiem na ślubie :D
  • Toż kreszowy dres był wtedy szczytem lansu! Pamiętam, że kto miał rodzinie u NRDowie to sobie takie cudo sprowadzał. Niezbędne były akcenty w kolorach fluorescencyjnych. Biegały laski w takich kreszowych dresach i na szpilach po 15 cm. Kto nie widział, ten nie uwierzy. I to był szyk wtedy!
  • Te zdjęcia, co @Katarzyna wkleiła... Pierwsze jasne, pamiętam taką modę. Ale to drugie zdjęcie - za nic nie mogę dopatrzyć się, co jest nie tak. Spodnie dzwony. Teraz też się nosi chyba?
  • @szczurzysko - w latach '80 założyłabyś dzwony??? No, proszę Cię, to był szczyt obciachu wtedy! Spodnie miały być wąskie na dole! Górą mogły być szerokie (pamiętasz tzw. piramidy?).
  • Fakt. Miały być wąskie. Piramidy pamiętam. Sama chciałam takie mieć, ale chyba były za drogie i mama mi nie chciała kupić. Ale lata 80 to moja szkoła podstawowa, jakoś modą jeszcze sobie głowy nie zawracałam.
    Pamiętam jednak, ze tata z Turcji mi naprzywoził dżinsów, takich w białe łaty. I kurtkę. A nawet i taką zimową kurtkę na kożuszku. Obciach jak nie wiem. Pamiętam, że długo ją nosiłam, była duża. W latach 90, nosiłam tego miśka pod gortex, jak było bardzo zimno.

  • Dzwony już niemodne. Teraz nosi się rurki.
  • Dzwony znów modne.
    Serio.
  • Skoro już i tak wątek zadryfował w te okolice, zapytam: a jakie znaczenie dla Was ma to, czy coś jest modne, czy niemodne? Naprawdę przejmujecie się tym, czy coś "się nosi"?
  • edytowano czerwiec 2016
    @Katia - dla mnie, nie ma znaczenia. Dlatego zdarza mi się nosić skarpety do sandałów ;-) I nawet się z tym nie kryję.
  • Teraz chyba wszystko jest modne.
    Modne rzeczy łatwiej kupic @Katia :) A większość ludzi kieruje sie jakas modą, niekoniecznie mainstreamowa ;). Kiedys slyszalam, ze matematycy i informatycy starannie wyszukują i kupują tylko flanelowe koszule w kratę, żeby pokazac, jak bardzo maja mode w nosie :D
  • Bez względu na modę nie np założę rurek ani dżinsów z wysokim stanem. Dlatego prostota i klasyka jest najbezpieczniejsza.
  • Ja się niby nie przejmuje ale nijako bardziej podoba mi się cos co jest obecnie modne. Sila reklamy na mnie działa. Ale obecnie mam fazę na kreszowy dres ze szpilkami. Katarzyna mnie zainspirowala. Musze polatać po lumpach
  • nawet gdybym chciała nosić skarpety do sandałów, a sandały do skarpet - nie mogę!
    nie mam ani jednych, ani drugich, ostatecznie mogłabym pożyczyć od córki, ale jakoś nie widzę potrzeby ;)
    mam własny kanon "nienosiów" i nie noszę, bo nie muszę :D
  • @stephanos
    Od lat noszę tylko sukienki. Na szczęście w sukienkach panuje duża swoboda.
  • Modne rzeczy łatwiej kupic - fakt, jeśli robi się jakieś zakupy ;) Dlatego w pewnym sensie cieszy mnie, ilekroć się dowiaduję, że modne są długie spódnice, bo myślę sobie, że zrobię zapas... a potem i tak okazuje się, że mnie nie stać :(

    BTW, ktoś z Was kupuje w Answear.com? Dostałam do nich bon - 50zł przy zakupach za dwie stówy (do 15 czerwca), chętnej niewieście mogę podać kod :)
  • Czytałam niedawno o depilacji IPL. Może to by było rozwiązanie?
  • @Elunia higiena jest na dole ;)
    Rozne sa mody i standardy, ale ogolnie kobieta jednak nie powinna byc zbyt owlosiona. Was, tudziez owlosiona klata u kobiety nie wyglada dobrze ;) A cala reszta to juz sprawa indywidualna. Mnie nie obchodzi, kto ma wygolone nogi, a kto nie, ale sama zle sie czuje zarosnieta, nawet pod spodniami.
  • Moja znajoma ginekolog mówiła mi, że owszem, owłosienie to bariera i z jednej strony może chronić, ale również w owłosieniu różne drobnoustroje się rozwijają, owłosienie może niehigienicznie pachnieć szybciej i mocniej, niż skóra, a w czasie okresu dodatkowo może pogarszać stan higieny. Chyba więc nie ma dobrej odpowiedzi, najważniejsze jak ktoś się z tym czuje - zakładając, że jest zdrowy to chyba samopoczucie powinno być najważniejsze. Ja np. nieogolone nogi czuję cały czas i to dla mnie tak dyskomfortowe, że na głowę by mi źle robiło.

    Jeśli chodzi o podrażnienia to ja polecam regularne! peelingi, po jakimś czasie naprawdę widać ogromną różnicę. Po depilacji nóg miałam zawsze czerwone plamy przez tydzień, teraz przez godzinę - ale pilnuję tego bardzo, regularnie peeling i nawilżanie, dodatkowo koniecznie dzień przed depilacją peeling i mycie szczotką lub gąbką - polecam :)

    @Elunia jak się myjesz 2,3 razy dziennie to myślę, że nie ma znaczenia czy pachy, nogi, bikini, ogolone czy nie, ale najgorsze jest, że większość ludzi myje się raz i jak się jedzie wieczorem w lato autobusem... choć z drugiej strony mi się wydaje, że wtedy to i ogolenie całego ciała na zero by mogło nie pomóc ;)
  • edytowano czerwiec 2016
    @Elunia - ze względów fizjologicznych myślę, że jak w jakimś miejscu człowiekowi włos rośnie, to znaczy, że natura uważa, że tam jest potrzebny. Rzecz druga, golenie jest procesem zwiększającym ryzyko zakażenia.
    W kwestiach estetycznych się nie wypowiadam, bo wiadomo, że nie to ładne, co ładne, ale co się komu podoba.
  • tylkomaciek, stopy generalnie raczej powinny być czyste i zadbane . zresztą nie mówiłam o chodzeniu w sandałach w błocie tylko po zwykłej nawierzchni
    Katarzyna, tylko co mają te obrazki do zestawu skarpety+sandały...ot pstrokacizna, zgoda teraz większość z nas się z tego pośmieje, ale to jednak nie spocona odsłonięta skarpeta w spoconym bucie

    co do owłosienia, to nie jest niczym odkrywczym że na włosach utrzymuje się pot i może wzmagać się brzydki zapach, dlatego często mężczyźni jeśli się nie depilują to przynajmniej przycinają włosy pod pachami, z pożytkiem dla siebie i otoczenia ;)
  • edytowano czerwiec 2016
    @TecumSeh nie wiem dokładnie, dopytam. Zamawia (chyba, jakoś mi umknęło kilka par...), albo znajomi żołnierze mu przywożą. To samo z gaciami.
  • @TecumSeh pytałam, teraz ma od znajomego z GROMu. można je kupić w cywilu (np. w Bielsku, firma Lowa, Zephyr GTX, jeśli dobrze usłyszałam), ale wtedy dużo drożej (ok 700,00).

    są bardzo mocne, a mąż potrafi wszelkie buty w krótkim czasie doprowadzić do stanu wyrzucalności. szybko schną (zdążył w nich wykąpać się w rzece), nie przecierają się nigdzie.
  • Mnie skarpety do sandałów nie przeszkadzaja. Jak ktoś woli, żeby mu pot wsiakał w skarpetę, a nie w buta, to jego sprawa. Do sandałów trekkingowych to nawet chyba a bezpieczniej, bo mniejsze ryzyko otarc na dłuższych/ekstremalnych trasach.
    I trudno dyskutowac o higienie , jak buta nie mozna codziennie wyprać (ja mam takie sandały, że akurat mozna ;) ), a skarpety owszem...

    I chyba o to chodziło w tych niesmiertelnych białych skarpetach- były dowodem czystości (patrz Niemcy).
    A moda narzuca czasem całkiem nielogiczne zestawienia. Lata temu smialismy sie do rozpuku ze szpilek do roboczych dźinsów, a teraz sa trampki na szpilce....
    8-}
    Nie wiecie, co będziecie nosic za jakis czas, więc nie krytykujcie gwłatownie.....
  • współczesna tzw. moda jest tak obrzydliwie nietwarzowa, oszpecająca wręcz, że lata '80 to jest przy tym sam szyk! a już myślałam, że nic gorszego niż tamte stroje nie może się ludziom przydarzyć :-&
  • Nie wiecie, co będziecie nosic za jakis czas, więc nie krytykujcie gwłatownie.....

    Wiem :P Glany, koszulki, koszule, długie spódnice i swetry. Kropka :P
  • Jeden dr hab. dermatolog tak chodzi, znaczy w skarpetkach i sandałach, gdyż to jest ponoć najzdrowiej dla skóry stóp. Może lubi, a tytuł odstrasza dyskutantow.
    Ja też bym tak chciała, ale by mnie mąż zabił
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.