Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Ukraina chce do eurokołchozu

edytowano listopada 2013 w Polityka
wybór między dżumą a cholerą.
«13

Komentarz

  • Pray,

    z tutejszej perspektywy to naprawdę inaczej wygląda.

    Poza tym od podpisania umowy stowarzyszeniowej, do pełnego członkostwa ( z jego wszystkimi ograniczeniami i głupotami) daleka droga.
    A akurat te kroki, które wymaga od Ukrainy UE to nie są takie złe.
  • Podobno UE u większości nie budzi aż takich nadziei. Rosja jest znana, w dodatku nie ma bariery językowej.
  • @Ergo

    A to "podobno" to na jakiej podstawie?

    BO my tu mieszkamy ponad 4 (maz 5) lata i jakos mamy inne obserwacje...
  • Media (nie tylko mainstream) - mowa głównie o wschodniej części Ukrainy i raczej starszym pokoleniu (tzn. bliżej czterdziestki). Chętnie poczytam, jak widzisz to od wewnątrz. Podobno (znowu ;) ) Rosja jest postrzegana przez wielu jako rynek pracy, nawet na czarno, ale jednak atrakcyjniejszy w tym sensie, że znany. W Polsce przed wejściem do UE straszono, że jak nie UE, to właśnie zacofanie i w ogóle "kartofle" itp., i jaka to szansa i rozwój itd., zresztą wszyscy pamiętają. Czy na Ukrainie też pojawiają się takie głosy?
  • oni maja wybór albo   Europa albo putin 
  • wygląda na to że ruskie osiągnęli to co chcieli
    mam nadzieję że Kaczyński wróci cało. Znowu okazało się kto z naszych polityków jest mężem stanu,,, a kto - sami wiecie.Czytajcie jutrzejsze Do Rzeczy.
  • Tak Kaczyński jako ambasador europejskiego gender kołchozu. i wszystko jasne
  • raczej tworzenie buforu na wschodzie.normalna polityka jagiellońska.
  • raczej tworzenie buforu na wschodzie.normalna polityka jagiellońska.
    Buhahaha. Najpier u nas był zza eurokołchozem. teraz tam lobbuje. Na czyjeś zlecenie.
  • lepiej mieć sąsiada eurokołchoźnika niż ruska
  • edytowano grudnia 2013
    Piotr Zaremba:

    Unia Europejska większa i obejmująca kraje nie do końca do niej
    pasujące to Unia mniej spójna. Bardziej sojusz wielu państw
    uzgadniających pewne bardzo ogólne reguły polityki (wolny rynek,
    energetyka) niż zaczyn superpaństwa. Zachodni federaliści, znów
    zwłaszcza Niemcy, to rozumieją. I dlatego nie palą się aby takie kraje
    jak Ukraina zapraszać, nawet jeśli mówią co innego. Oni wolą blok
    mniejszy, ale bardziej sterowny.

    Ponieważ jestem zwolennikiem Unii luźnej, a w superpaństwo
    europejskie jako projekt utopijny i szkodliwy dla polskiej tożsamości i
    polskich interesów nie wierzę, jestem teraz (choć nie fizycznie) z
    Kaczyńskim w Kijowie. Choć pamiętam, że Kijów pod rządami Janukowycza,
    zdominowany przez klany oligarchów, budzi jako partner w Unii dziesiątki
    uprawnionych zastrzeżeń.



    podsumowując - trzeba dołożyć kolosowi glinianą nogę... dobre :-)

    znasz się Pan na polityce jak na adhortacjach papieskich

  • Jeżeli Ukraina wpadnie we wpływy Rosji, głównym obiektem zwiększenia wpływów będzie Polska. Dopóki Ukraina się stawia, dopóty oko saurona nie opiera się o nasz kraj*.

    *Tak, wiem, że wpływy Rosji w Polsce są duże. Ale zawsze mogą być większe.
  • jeśli Ukraina wejdzie (stowarzyszy się) do UE, to będzie ścisłym sojusznikiem Niemiec (ze wzgl. na ich bogactwo i wspólne sentymenty w stosunku do Polski)
    oraz niemieckim straszakiem na Polskę
  • Nie wpuszczajmy Ukrainy do UE

    Ukraina nie podpisała umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską i wbrew
    temu, co się obecnie sądzi właśnie taki obrót sprawy jest zgodny z
    interesami Rzeczypospolitej. Można wręcz powiedzieć, że Polska kolejny
    raz miała więcej szczęścia niż rozumu. Nie ma bowiem żadnych
    racjonalnych podstaw do tego, by sądzić, że Ukraina w tzw. „Europie”
    byłaby dla naszego kraju kimś więcej niż tylko gigantycznym sojusznikiem
    Berlina na naszej wschodniej flance.

    Fakt ten wydaje się być oczywisty dla każdego, kto przypatruje się
    sprawom stosunków międzynarodowych w sposób obiektywny i pozbawiony
    sentymentów.  Polska ma dziś do zaoferowania Ukrainie tylko jedno: pomoc
    w procesie integracji z UE, w momencie, w którym to stanie się faktem,
    Polska nie będzie w stanie Ukrainie zaoferować już niczego. Ukraina może
    być sojusznikiem Polski tylko w sytuacji, w której z jednej strony
    byłaby naciskana ze wschodu przez Rosję, z drugiej zaś bozbawiona 
    wsparcia ze strony ptęg Zachodu, takich jak Berlin, czy Waszyngton. Tak
    sytuacja przedstawia się dzisiaj, jednak gdyby polskiej dyplomacji udało
    się przekonać Niemcy do rozciągnięcia swojej hegemonii na Wschód,
    wówczas Ukraina stałaby się klientem władz w Berlinie i Brukseli z
    pominięciem Warszawy rzecz jasna.

    Oczywiście w sytuacji rosyjskiego zagrożenia oraz rażącej
    dysproporcji sił pomiędzy Polską a Rosją w naszym interesie jest
    istnienie państw buforowych, a więc i niepodległość Ukrainy. Jednak z
    faktu tego nie wynika w żaden sposób, by w interesie Polski leżało
    również istnienie silnej, rozwijającej się Ukrainy. W obecnych,
    niesprzyjających nam warunkach w naszym interesie leży utrzymywanie
    obecnego status quo.  Dla Polski najkorzystniejsze jest istnienie
    relatywnie słabej Ukrainy (w każdym razie słabszej od Polski), pełniącej
    rolę kraju przechodniego pomiędzy Rosją a Unią, na terenie której
    ścierałyby się i równoważyły wpływy obu potęg (jak to ma miejsce
    obecnie). Dopóki Berlin i inne stolice Zachodniej Europy nie wykazują
    zainteresowania przyszłością Europy Wschodniej, dopóty słaba Ukraina
    będzie zdana na Polskę, a przynajmniej zdane będą na nią jej
    prozachodnie siły. Jeśli zdarzy się kiedyś, że władza nad Dnieprem
    powróci w ręce „pomarańczowych”, wówczas Polska zyska jeszcze lepszą
    pozycję względem Ukrainy - co nie znaczy oczywiście, że będzie potrafiła
    ją wykorzystać.


    całość

    http://www.kresy.pl/publicystyka,opinie?zobacz/nie-wpuszczajmy-ukrainy-do-ue

  • zaznaczam że nie podniecam się ludźmi na Majdanie. Za dużo tam flag benderowskiej Svobody
  • Najlepiej by było gdyby Ukraina podzieliła się na dwie Ukrainy: zachodnią (grekokatolicką) i wschodnią (prawosławną). Jedną z nich mogłaby skonsumować Rosja, druga słabsza stałaby się buforem.
  • Dość zabawny jest fakt, że w tej wschodniej autentycznie nas lubią... 
  • edytowano grudnia 2013
    Przy okazji wydarzeń na Ukrainie  mamy po raz pierwszy chyba, wprost wyrażone, straszenie stanem wyjątkowym i interwencją rosyjską - niekoniecznie na Ukrainie.

    "..W jego opinii, nie jest chyba przypadkiem, że pierwsza informację o możliwym stanie wyjątkowym na Ukrainie w wyniku dzisiejszych demonstracji podała rosyjska agencja ITAR-TASS . - To powinno stanowić przestrogę dla wszystkich nie tylko na Ukrainie, ale również w Polsce i Europie. Wydaje się, że powinniśmy sekundować teraz wszelkim działaniom, które mogą zbliżyć szansę na porozumienie Ukrainy i Ukraińców wokół projektu powrotu do stołu negocjacji ws. umowy stowarzyszeniowej - powiedział..."


    Ukraińscy generałowie:"rozbicie demonstracji to przykład zdrady narodu-


    Trzy ukraińskie partie opozycyjne uzgodniły powołanie rządu tymczasowego - 

  • edytowano grudnia 2013
     polityka jagiellońska.
    W pewnym sensie racja. Skoro po jagiellońsku zapodano pamiętnego dziesiątego kwietnia Prusom respirator, to teraz się jest ich wasalem. Ot, konsekwencja.

    image


  • Warto też przeczytać tekst autorstwa Dmowskiego z przed 80 lat, a jakże aktualny dziś:
    http://gazetawarszawska.com/2013/12/01/roman-dmowski-kwestia-ukrainska/
  • edytowano grudnia 2013
    Warto też przeczytać tekst autorstwa Dmowskiego z przed 80 lat, a jakże aktualny dziś:
    http://gazetawarszawska.com/2013/12/01/roman-dmowski-kwestia-ukrainska/
    Bardzo warto, naprawdę.
    Ten tekst jest odkryciem nawet dla tych, co Dmowskiego czytali już we wczesnych 90-tych.
  • edytowano grudnia 2013
    Prawda jest taka, że  Niemcy mogą się dogadać zarówno z Ukrainą, jak i Rosją, bo ich na to stać.
    W takim przypadku, lepiej, gdy puzzli jest więcej, bo można próbować rozgrywać własne interesy w oparciu o tarcia na większej ilości frontów. Podsumowując, lepiej gdy Ukraina nie uzależnia się od Rosji. Od Niemiec nigdy nie będzie uzależniona w takim stopniu jak może być od Rosji. A jak będzie, to będzie to wbrew Rosji, więc można to próbować równoważyć odpowiednią polityką* .


    *oczywiście pod warunkiem, że w msz będzie mąż stanu, a nie pajac.

  • Siłę mediów ukazuje poniższy obrazek (podobnie pokazywano marsz szabes goja Komorowskiego):
    image
  • image
    Widzę Spiochu, że specyfikę polityczną, społeczną i terytorialną masz w małym paluszku.

    A można zapytać na podstawie czego budujesz swoje komentarze? Jakieś studium Europy wschodniej? Dłuższy pobyt na Ukrainie?  Rodzina, przyjaciele tu mieszkający? Może choć przeglądanie miejscowych mediów (oczywiście w oryginale)?
  • Jakieś studium Europy wschodniej? Dłuższy pobyt na Ukrainie?  Rodzina, przyjaciele tu mieszkający? Może choć przeglądanie miejscowych mediów (oczywiście w oryginale)?
    Skoro w Polsce nie istnieje żadna korelacja (chyba że negatywna - ile procent ludności mieszkającej/dłużej przebywającej w PL, mającej rodzinę i przyjaciół, odbierającej media /bez dookreślenia, a więc przede wszystkim media głównego ścieku???/ ma kompletnie błędne wyobrażenie o Polsce, jej historii, polityce? 99,9? 97? 90? bo chyba nie mniej?), to dlaczego gdzie indziej ma być inaczej? Dlaczego w dyskusji pojawia się czynnik tak kompletnie bez znaczenia?

    A pytam, bo i mnie nieraz zadawano mi podobne pytania w innych tematach. Ta sama cecha w fundamencie.
  • image
    Widzę Spiochu, że specyfikę polityczną, społeczną i terytorialną masz w małym paluszku.

    A można zapytać na podstawie czego budujesz swoje komentarze? Jakieś studium Europy wschodniej? Dłuższy pobyt na Ukrainie?  Rodzina, przyjaciele tu mieszkający? Może choć przeglądanie miejscowych mediów (oczywiście w oryginale)?
    historia ... wyłącznie historia :)
    Media manipulują ... nie ufam im, ciekawe czy coś na kształt niezależnego medium, w ogóle na Ukrainie istnieje? Coś a la TV Trwam, która jako jedyna pokazywała prawdę o Marszu Niepodległości w Polsce.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.