Karta Dużej Rodziny - zgłaszamy partnerów!!!

145791017

Komentarz

  • Wózek, oczywiście. 


  • Martes sport wielodzietnej polecam.  
    Podziękowali 2Bea ewaklara
  • Monira powiedział(a):
    Wczoraj kupowałam kilka rzeczy w Martes sport. Rabat 10% od przecenionych nawet produktów.  Super. Nikt nie wymagał karty. Zresztą jak długo z niej korzystam, dopiero pani w Lidlu zadała dowodu.

    W Lidlu rabat jest jedynie na warzywa, bakalie, mąki nie będące w promocji. Czyli jak jest promocja 30 groszy na marchewkę, to już nie ma 10 %. A ceny znacznie wyższe niż w innych sklepach. Ogólnie jestem niesmaczona i podtrzymuję swoją opinię o sklepie. Ale wielkie halo, że jest rabat. Do obsługi nie mam zarzutów nigdy, za to ogólna polityka tego sklepu jest mocno kontrowersyjna.  


    Dziękuję,że Ty to napisałaś @Monira ;
    Bo tak to by było, ze nie jestem wdzięczna i w ogóle. 

    W sumie to polityka Lidla przemyślana jest 
    Za 10% rabatu na minimalny asortyment mają darmową reklamę .Kosztem rodzin. 
    Nie wiem , ludzie czasem sami nie potrafią pewnych rzeczy dostrzec.  

    Podziękowali 3Monira Bea ewaklara
  • I myślę że nie rozmawiamy o asortymencie sklepu, każdy kupuje to, co mu odpowiada.  W dawnych czasach kupiłam dla dzieci dwa softshele w Lidlu- są ok.

    Chodzi o zniżkę na Kdr. 
    1. Nie jest to zniżka,  jak pisalyscie, na całe stoisko warzywne,  bakaliowe i z mąka, a jedynie na towar nie będący w promocji. Czyli wychodzi ze oszczędność prawie żadna ( mam przed sobą wczorajszy rachunek)
    2. Ograniczona czasowo, firma robi sobie reklamę kosztem rodzin przed świętami,  jak trafnie podsumowała Małgorzata 
    3. Sprawdzanie dowodów - no halo.

    Każdy wybiera sklep,  jaki mu odpowiada, ale śmiem twierdzić, że Lidl robi sobie jaja. Niech już będzie,  żem zrzeda 
    Podziękowali 2Malgorzata Wela
  • edytowano kwiecień 2017
    @Monira, ja się generalnie zgadzam z Tobą, co do celowości takiej zniżki.
    Tylko z tymi dowodami Cię nie rozumiem, bo jak pisałam wyżej, dla mnie taka kontrola jest normalna. Inaczej mogę moją kartę dać sąsiadce, siostrze i kuzynce i co mi zrobią? ;)

    W Hiszpanii przy każdej płatności kartą wymagają dowodu. W każdym sklepie, kiosku, na stacji benzynowej, wszędzie.
     I jakoś nikt nie protestuje.


  • Poszłam raz do
    matka6 powiedział(a):
    W Piotrze i P. nie proszą dowodu
    wrocławskiego jednego Piotra i Pawła i żądali dowodu ;)
  • edytowano kwiecień 2017
    Monira - to, co piszesz, jest cenne przy raportach co do KDR.

    Jedyne, co mnie dziwi, to te ceny warzyw, bo u nas we Wro wiele warzyw w biedronie jest porównywalnych bądź droższych. Może lokalni dostawcy robią różnicę? Jabłka u nas w biedrze z Grójca, a w Lidlu - z okolicznych sadów oddalonych o 10 km od Wrocka. To samo pomidory w lecie. 

    Jeśli chodzi o sieci - to często tak się dzieje, że jedynie jakaś część asortymentu jest w początkowej fazie wrzucana do promocji na jakiś program lojalnościowy czy kartę (wiem z rozmowy z osobą odpowiadającą za sieci, która analizuje takie przypadki).

    Co do reklamy - tak, wiele firm i sklepów robi sobie reklamę przez KDR.
    ALE: spotykamy się także z BARDZO WIELOMA sytuacjami, kiedy mały lub bardzo średni przedsiębiorca ODDAJE ZE SWOJEGO ZYSKU te kilka procent i jeszcze sie krępuje, że mało i sam się tłumaczy, ale chce przystąpić do KDR bo ma taką wewnętrzną potrzebę, przekonanie.
    Teraz rozmawiam z firmą espozywczak.pl - mogą dać tylko 5%, myślą nad 8% na niektóre produkty, ale to rodzinna firma, i cieżko im, ale chcą. Sami mają duzą rodzinę i chcą wejść na tyle, na ile mogą. I teraz, jak widze, jak niektórzy do tego podchodzą, to pełen szacun dla takich.
    To samo ekotechnik24.pl - pan inżynier nie jest jedynie sprzedawcą, sam montuje, konstruuje, na KDR może dać max 8 %, ale jak mi opowiadał z pasją, jakie ma systemy oświetleniowe i jakie rekomendacje - to nie mam wątpliwości, że gość daje, co może, a jakość jego produktów w stosunku do chińszczyzny to niebo a ziemia.
    Podziękowali 1Milamama
  • edytowano kwiecień 2017
    A na Orlenach/Lotosach was sprawdzają z dowodów?
  • @Cart, ja to wszystko rozumiem, ale jeszcze nie zdażyło mi się, by ktoś razem z KDR żądał ode mnie dowodu (by dać mi zniżkę 2 zł) Gdzie ta turlająca emotka???

    To legitymowanie się przy zakupie marchewki jest śmieszne - zero zaufania do rodzin wielodzietnych, na pewno chcą oszukać, dranie. W żadnym innym sklepie mi się nie zdażyło - zawsze pełna kultura.

    Oferta Lidla to jego własna reklama kosztem rodzin.
    Podziękowali 1Malgorzata
  • Ależ Lila, mówimy o sieciówkach wykańczających w naszym kraju pomniejszy biznes. 

    Oferują wielodzietnym śmieci - w przeciwieństwie do wielu polskich firm wchodzących do KDR pomimo tego. 
    Podziękowali 1Malgorzata
  • pomimo tego że wykańcza je obcy kapitał.
  • W Orlenach i Lotosach też nie legitymują - mnie przynajmniej nie, pewnie wyglądam jak wielodzietna patologia.
    Podziękowali 3Hope Malgorzata Bea
  • I w ogóle muszę wam napisać, że bardzo pozytywne jest to ujawnianie się polskich przedsiębiorców przy okazji KDR.
    Nie zdawałam sobie z tego sprawy, bo zawsze patrzyłam na KDR z punktu widzenia użytkownika. A teraz widze, ze w Polsce naprawdę rusza się coś w sensie społecznej odpowiedzialnosci biznesu, że wielu firmom zależy na wizerunku firmy przyjaznej rodzinie, ale przede wszystkim na opinii rzetelnej firmy. 
    Jest to jakaś nadzieja - dla mnie osobiście, ze cała polska gospodarka nie wymarła jeszcze i że poza chęcią zysku potrafi jeszcze podejmować takie właśnie działania prospołeczne, prorodzinne.

    Małe firmy często nie mają żadnych szans na inną reklamę, na drogą reklamę.
    Tu mogą pokazać: ja Kowalski prowadząc małą firmę XY deklaruję, że z mojego zysku oddam 5-10% na KDR bo tak chcę.

    I to dopiero widac jak sie z nimi rozmawia.
    Widzimy np. ogromną otwartość całej branży turystycznej, gdzie właśnie małe i średnie firmy, a nawet nie firmy, bo np. gospodarstwa agroturystyczne nie będące stricte firmami bo nawet NIPU nie mają - chcą coś dać. Choćby mieli 10 klientów rocznie.

    I powiem wam jeszcze, że jak wejdzie aplikacja, to będzie szok i szał, że mamy aż tyle firm i miejsc do skorzystania z KDR, o których nikt wcześniej nie słyszał.
    Bo ciągle się wałkuje tematy tesco, lidl, decathlon i Zara.

    A dla mnie to jest o wiele cenniejsze.

    Takie mam filozoficzne dziś spostrzeżenia po rozmowie z 3 małymi firmami i 1 dużym muzeum, które się wypięło na KDR, choć utrzymuje ich wojewoda :(
  • Monira powiedział(a):
    Ależ Lila, mówimy o sieciówkach wykańczających w naszym kraju pomniejszy biznes. 

    Oferują wielodzietnym śmieci - w przeciwieństwie do wielu polskich firm wchodzących do KDR pomimo tego. 
    Monira - w mędzyczasie nie czytając cię, wyprodukowałam dwa wielkie wpisy a propos :)

    Dopowiem ci tylko, że mnie NIE RAJCUJĄ zniżki w sieciach/marketach, tym bardziej obcych, ale ciągle zasypywani jesteśmy głosami - a to tesco, a to inne sresco, a to decathlon, etc., tak wielu żąda włączenia sieciówek - i to właśnie obcych - do KDR.

    Na początku tego watka też było najwięcej pytań o sieci, a ktoś wręcz stwierdził, że żadne inne zniżki na KDR nie mają sensu, bo wielodzietni robią zakupy TYLKO w sieciówkach i dyskontach, co wg mnie jest kompletną nieprawdą.

    Podziękowali 4Monira E.milia Bea MartynaN
  • To co, znów wielkim sieciówkom się upiecze? Nikt nie potrafi z nimi rozmawiać? 
    Pasożytują w naszym kraju od lat wykańczając rodzimy biznes.

    A że Polacy są hojni i prorodzinni o tym jestem przekonana.
  • idę dzwonić do  Surge Polonia :)
    Podziękowali 1Monira
  • Mnie z tych wszystkich sieciówek najbardziej wmurwia Aldi - towar mają fatalny, zbudowali nam go w dwóch punktach miasta w takich miejscach, że jedyne, co zrobił, to dobił małe lokalne sklepiki nie dając w zamian nic.
    Ludzi w środku - zero. Nie dziwię się ;)
    Nie wierzę, że ten sklep zarabia na siebie, ale przecież podatków nie płacą, to co im szkodzi sklep postawić?
    Podziękowali 2Monira Lila
  • A zakupy owocowo-warzywne najchętniej robię na lokalnym targu mając sieciówki w życi. ;)
    Podziękowali 1Monira
  • edytowano kwiecień 2017
    Monira, ktoś ich kiedyś do Polski wpuścił (te obce sieci), dał wieloletnie wakacje podatkowe i mamy co mamy. Ja bym za jaja powieszała tych, co ich wpuszczali.
    Mój teść był radnym akurat jak u nas, jak dawali po 15-20 lat wakacji podatkowych np. tesco.
     
    To, co opowiada, jakie były przekręty i głosowania, to kryminał. A tych, co byli przeciw - reszta delikatnie odsuwała od dalszych wpływów.
    Podziękowali 3Monira Katanna madzikg
  • A mnie pytali o dowod w martes sport i jeszcze odnotowali sobie na jakiejś liście.
  • Monira powiedział(a):
    W Orlenach i Lotosach też nie legitymują - mnie przynajmniej nie, pewnie wyglądam jak wielodzietna patologia.

    Monira jak tak wygląda wielodzietna patologia to ja też chce być wielodzietną patologią ;) 

    przez przypadek mi się pod tamtym postem podziękowało.
    Podziękowali 1Lila
  • Malgorzata powiedział(a):

    Dziękuję,że Ty to napisałaś @Monira ;
    Bo tak to by było, ze nie jestem wdzięczna i w ogóle.
    Małgorzata, tu cie kompletnie nie rozumiem, o co chodzi z tą wdzięcznoscią, już to kiedyś pisałaś, ale nie wiem w jakim kontekście o tym wspominasz.
  • A wiecie co, mam opory przed korzystaniem z KDR,  gdy robię zakupy w polskich sklepach - szególnie tych małych, rodzinnych. Wiem, jakim kosztem utrzymują się na rynku - osobiście nie korzystam z KDR w takich przypadkach. 

    Nie miałabym takich wątpliwości, jeśli chodzi o sieciówki. A znów im się upiecze. Święte krowy.
  • Siadzcie se, Lila, Sylwunia, Taja i kto tam jeszcze na dupie. I dajcie se na wstrzymanie. Sieciowki, tylko sieciowki! Sieciowki nie, polskie firmy! Polskie firmy nie, bo je wykonczycie! O dokument pytaja, skandal! Mowie, dajcie se spokoj. Inni lepiej wiedza. Ze nie zrobia, no to trudno, ale wypowiedza sie obficie. 
  • Ja bez skrupułów korzystam na zniżki na paliwo, w PKP (pociag i tak jedzie, czy ja nim jadę czy nie) oraz w hurtowniach książkowo-papierniczych typu Klub Książki czy bonito.
    To samo np. w pensjonatach, gdzie właścicielowi naprawdę rybka, czy nas tam śpi 5 czy 6 osób w tym jednym pokoju.

    A zniżki w polskich małych firmach? Jak idziemy do pierogarni obok nas na obiad to na same pierogi dla 6 osób wydajemy stówę. Jesteśmy klientem hurtowym i sami nam dają rabat nawet bez KDR. I jeszcze grzecznie po sobie sprzątamy!
    W obuwniczym na naszej ulicy ostatnio kupowałam 3xkapcie, a po wypłacie wrócę po balerinki x2 dla panien i dla mnie po jakiś but. I pani Grażynka sama mi obcina końcówki cen. I nie śmiem jej zwrócić uwagi, że chcę płacić tyle ile na metkach tych kapci, bo zwyczajnie nie chcę jej odmówić, bo ona się czuje panią swojego sklepiku i sama ustala ceny.

    Podziękowali 4Skatarzyna Bea madzikg Nika76
  • No bez przesady,  Emilia. Wiem, że to dużo pracy. Sami zajmujemy się czymś innym i też jesteśmy otwarci na wszelkie uwagi, a ich jest sporo. Zresztą u Lili też nie zauważyłam oburzenia. 


    Czyli co, to już nawet uwag zgłaszać nie można?  Uważasz że są nieuzasadnione?  Nie wydaje mi się.  Problem jest - do zasygnalizowania osobom " na górze ".
    Podziękowali 1Malgorzata
  • edytowano kwiecień 2017
    Od bardzo dawna bardzo rzadko kupuję w marketach. 
    Jrst batdzo drogo dla mnie .
    Robie zakupy na rynku hurtowym u nas . 
    Więc wspieram lokalnych sadownikow i warzywników .
    Oni są tu , stąd z zagłębia jabłkowo warzywnego . Do wyboru do koloru i smaku i ceny niskie nawet bez KDR .
    To samo dotyczy wędlin mięs i sypkich artykułów. 


    Ale sporo rodzin kupuje w marketach .
    Większość sie zachwyca Lidlem 
    Ja w nim nie widzę nic atrakcyjnego .
    Poza białą czekoladą potrzebną mi dwa razy do roku na święta jako polewa .

    Podziękowali 1Monira
  • www.stelmach-paliwa.pl
  • Lokalnie najlepsze paliwo orlenowskie. Niestety nie daje zniżek. A mógłby...
    Podziękowali 1Lila
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.