Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

500 zł na każde dziecko

13567162

Komentarz

  • TBSy to mieszkania socjalne?? Z tego co wiem to trzeba się nieźle nastarać, żeby takie mieszkanie dostać, a czynsze tam takie, że nie szkoda gadać.

    Pieniądze w formie bonów to trochę powrót do wspaniałych kartek z PRLu, kiedy władza lepiej wiedziała, co ludziom potrzeba.

    Zwróciłam uwagę na coś innego. Jeśli dobrze pamiętam najpierw było, że na każde dziecko 500 zł., potem, że na każde, ale najuboższe a normalnie to na drugie, czekam, aż okaże się, że 500 zł., ale na każde dziecko w wieku od 3-5 lat o wzroście 155 cm :P
  • Maciejka, niestety zapomnialas o calej grupie ludzi, ktorym sie nie polepszy, np. osoby samotnie wychowujace dzieci (zwlaszcza niepelnosprawne), osoby zyjace z jakiejs niewielkiej renty i przewlekle chore itp. przypadki. Nie wspominajac o calkiem sporej czesci rodzin wielodzietnych ;) Ale jak ktos przecietnie zarabia, a domu nie odziedziczyl, to niestety, ale z pokazna gromadka na wolnym rynku nie ma czego szukac i jest skazany na mieszkanie z doplata. Oczywiscie mozna powiedziec "na bruk", bardzo to madre :-&
    Moze tez byc rodzina na tyle niezaradna, ze sobie w wyscigu szczurow za wlasnym mieszkaniem nie radzi, ale na tyle dobra, ze nie powinno jej sie zabierac dzieci. Chyba ze madrzej zabrac dzieci do domu dziecka, ale zrealizowac postulat "na bruk".
    I nie, nie jestem socjalistka, ale jak ktos nie ma pojecia o prawdziwym zyciu i pitoli korwinem, to nie zdzierze.
  • Aga, ale Maciejka referuje post Ergo, a nie wyraża swoją opinię. To ironia była.
  • Tbs-y są dla osób wcale nie aż tai biednych. Raczej bez zdolności kredytowej. Plus mało ich.

    Dla mnie 500 zł to nie argument za kolejnym dzieckiem. Pytanie, czy np. przekona ciężarną studentkę, żeby nie usunąć. Wątpię.
  • A to sorry, wyszlo na jaw, ze niektore wypowiedzi scrolluje przy pierwszym zdaniu. Przepraszam za chamstwo, w takim razie kto inny tu pitoli. Zreszta az sie zdziwilam, ze Maciejka az tak oderwana od zycia nagle.
  • @Maciejka - zaraz, zaraz, te mieszkania, o których ja mówię są dla osób z kolejki, gdzie jedynym kryterium jest kryterium dochodowe. Samorząd podkreśla, że to jedyne kryterium. OK, nazywają się "lokale komunalne", może nieprecyzyjnie piszę. Nie wiem dokładnie, czy to te TBS, w każdym razie to nie są żadne mieszkania na tani wynajem ani nic takiego. I teraz to Ty pitolisz i rzucasz chwytający za serce tekst "jak ktoś jest biedny" itp. ---->

    Otóż jak jest biedny ORAZ zdrowy, to powinien sam na siebie zarabiać, nie sądzisz? A taka pomoc w postaci mieszkania powinna być tymczasowa. Jest rozbudowany system "asystentów rodziny", właśnie oni mają za zadanie pokazać, jak się ogarnąć, że tak powiem. Moja znajoma pracowała jako kurator społeczny. Jeździła po swoich dorosłych podopiecznych i "wychowywała" ich, czyli np. wyjaśniała, że długi trzeba spłacać, że z narkotyków trzeba wyjść i że te terapie są ważne. Nie wiem, na ile to jest skuteczne, ale taka jest moim zdaniem idea pomocy społecznej. Długoterminowa powinna być dla niepełnosprawnych, niedołężnych, czyli ludzi, którzy samodzielnie nie są w stanie o siebie zadbać. Albo w tym momencie życia im się nie powodzi i ta pomoc jest na czas wzięcia się w garść. Czy z którąś częścią się nie zgadzasz?
    Podziękowali 1Coralgol
  • Spoko, nic nowego, to dosyc powszechna opinia o mnie na tym forum ;)

    Z powazaniem

    Nieznajaca zycia

    Maciejka


    =))
  • Jeszcze dodam: z tego, co piszesz, @Maciejka, rozumiem, że jak ktoś jest biedny, to ma taki pozostać, a państwo ma go non stop wspierać, forever. A jak ktoś jest tak głupi, że chce mu się pracować i utrzymywać rodzinę, a zarabia kiepsko, ale za dużo, żeby dostać pomoc społeczną albo też nie przyszłoby mu do głowy, żeby prosić o zasiłki, to musi brać kredyt na 30 lat. I czuć się winnym, że śmie krytykować zdrowych facetów w sile wieku, którzy pomoc z MOPS-u ciągną.
  • @Ergo ogolnie sie zgadzam, ale w szczegole pitolisz. Gdzie, to napisala Aga. Powiedz mi, jak ma sobie poprawic sytuacje wielodzietna wdowa, albo ktos mniej rozgarniety, albo nawet ktos, kto po prostu ma mniej szczescia.
  • Ergo, ale jednak sama przyznajesz, ze sa osoby, ktore sa trwale skazane na pomoc socjalna.
  • A czy studentki bardziej boją się nędzy czy opinii znajomych? Końca luzackiego życia?
  • Ja z mężem byliśmy zainteresowani kupnem mieszkania na kredyt w Krakowie. Mieliśmy wówczas dwoje dzieci. Obydwoje pracowaliśmy. Zdolność kredytowa była na 30 lat ale jak w banku usłyszano, że mamy dwoje dzieci i chcemy brać kredyt to trochę się zdziwiono. Koniec końców kredytu nie wzięliśmy i w Krakowie nie mieszkamy.
    Nie wiem ile trzeba zarabiać, żeby dostać kredyt mając 3 i więcej dzieci...
    A w TBS czynsz to nieraz ok 1000 zł (Kraków) Moja koleżanka mieszka w bloku socjalnym w Krakowie. "Patologii" tam nie widziałam.
    500 zł to jakaś pomoc ale myśląc o kolejnym dziecku raczej nie bralibyśmy tego pod uwagę i nie byłby to decydujący argument.
  • @Aga - oczywiście, że tak i nigdzie nie twierdziłam inaczej. Chodziło mi o ludzi, którzy spokojnie MOGĄ na siebie zarobić, ale wygodniej im brać zasiłki i tego uczą swoje dzieci. W tej kategorii są "kochliwe" dziewczyny z tipsami, które nie miały nawet szansy skalać się pracą, bo w wieku 17 lat miały już dzieci, które teraz są w domach dziecka czy rodzinach zastępczych. A teraz mają kolejne dzieci z nowym kochasiem. Tak, wiem to, mimo że"nie obracam się" w takim towarzystwie, żeby uprzedzić komentarze.
    Podziękowali 1Coralgol
  • @Maciejka - a co to jest mniej szczęścia? Nagle się okazuje, że grupa tych "mniej szczęśliwych" jest bardzo liczna, oj bardzo.
  • Również w grupie, która nie może sobie polepszyć są ludzie, o których nie mogę pisać, bo zostanę oskarżona o dyskryminację ze względu na pochodzenie etniczne.
  • @Ergo nie wiem co Cie tak boli, ze ktos musi korzystac z pomocy socjalnej. Albo nawet chce. Chcialabys sie zamienic, serio? Sama splacam 30-letni kredyt i sie z niego ciesze, ze mam, ze jestem na swoim, ze kiedys dzieci odziedzicza. A nie, ze sie musze przed urzednikami plaszczyc. Przyjedz do Niemiec, z socjalu na serio da sie zyc. Pozyj rok, daj sobie zagladac do szaf, pokazywac rachunki, tlumaczyc sie z kazdego kroku.
    Tu nie ma roznicy, czy jestes na socjalu w byle jakiej ruderze, czy na wczasach na Majorce (tak, tak, takowe raz na iles lat sie naleza). Jestes na samym dnie i zapewne nie jest to tak fajne, jak Ci sie wydaje.
  • @Maciejka - a już argument, że ktoś jest "mniej rozgarnięty" to sobie przemyśl, serio.
  • a gdyby ludzie nie kombinowali, to takie prostsze wszystko by było :P
    ale kombinowali i będą!
  • To nie jest kwestia, czy się chcę zamienić itd. To jest kwestia sensowności takiej pomocy. Czy pomagamy (wspólnie się zrzucając jako podatnicy), żeby ci, co mogą, się usamodzielniali, czy w nieskończoność rozszerzamy grupę tych, którzy pomocy potrzebują z tysiąca powodów.
    Podziękowali 1Coralgol
  • @Ergo mama na tyle pokory, ze jestem daleka od twierdzenia, ze wszystko to co mamy mamy dzieki sobie i swietnych ocen na swiadectwie. Szczescie tez trzeba miec. Widze to po mezu i znajomych. Widze po moich pracach, jakis znajomosciach, ktore nagle okazuja sie wazne itd. Coraz mniej pracujac moj maz ciagle dostaje pochwaly, jak to bardzo oddany jest pracy. Innego by juz dawno wywalili. Albo pewne decyzje podejmowalismy w dobrym czasie. O rok w te, czy we wte byloby juz o wiele ciezej. A bylo to tylko i wylacznie szczescie, czy przypadek.
  • @Maciejka, a znasz rodziny, gdzie ojciec nie podejmuje pracy na jesień, bo do wiosny( w mieście) i tak się nie opłaca, ale jednocześnie narzekają na swoją biedę i to, że państwo za mało daje? I co z takimi zrobić?
    Podziękowali 1Coralgol
  • @MartynaN bezposrednio nie znam, ale posrednio tak. Kiedys sie wkurzalam, teraz sie dziwie, ze mozna tak chciec zyc, jesli sie ma wybor. No nie wiem co zrobic, kolchozy zalozyc i zmuszac do pracy, czy pozwalac przymierac glodem? Nie ma dobrego wyjscia.
  • Życie nie jest czarno- białe. Znam osoby, które chciałyby pracować, usamodzielnić się ale szereg okoliczności im to uniemożliwia typu brak opieki dla dzieci, zobowiązania wobec rodziców, którymi trzeba się zająć z powodu choroby, starości; brak pracy lub zbyt wysokie koszty związane z podjęciem pracy (typu dojazd, praca na odległość związana z rozłąką z rodziną). Uważam, że ktoś, kto wychowuje więcej dzieci już z tego tytułu powinien być doceniany i wspierany przez państwo- także materialnie.
  • @Ergo To pisz od poczatku, co myslisz, a nie generalizuj. Nie bedzie nieporozumien. To tylko slowo pisane, odbiera sie to inaczej niz rozmowe.
  • socjal, drobiazgi... w szkole do której niegdys chodziły nasze dzieci można kupić obiady. Dla biednych sponsorowane. "Biedni" pracuja na czarno, choćby u nas. Nie żebym żałowała im, niech mają, tylko zaraz w pierwszych miesiacach kateringu szkolnego kupiłam najstarszej te obiady, bo chciała, jak sama policzyła ile kosztowałoby ugotowanie tego samego w domu złapała się za głowę i przestała naciskać. Nam ani znizki, ani nic darmowego nie przysługuje, jakbyśmy chcieli, by 5. dzieci szkolnych jadło w szkole, zwyczajnie nas na to nie stać.

    Zupełnie pomijając jakość kateringowych posiłków szkolnych, za to pojemniczki termojednorazowe fullwypas.

  • tylk chciałam napisać, ze drogi przepływu pieniądza sa dziwne i nie do pojacia i nie jedno 500 zł tak krętymi drogami chodzi, że dla jednych z tego nic albo nić a dla drugich w grube kilo zł.
  • Najpierw było 500 zł na kazde dziecko, teraz na drugie a po wyborach bedzie na trzecie.
    Nie wierzę PISowi.



  • O to, to. Kiedyś otarlam się o pomoc dla opolskich eurosierot. Do dziś mam dreszcze.
  • niech będzie na 7.
    ja nie wierzę nikomu, kto w polityke wchodzi, a całościowo to @Katarzyna jakoś na początku wątku napisała to co i ja uważam, nie będę powtarzać.
  • edytowano lipiec 2015
    Rehabilitowałam kiedyś chłopca, który z mamą mieszkał w takim socjalnym mieszkaniu. Powiem szczerze, że to był skandal. Owszem blisko centrum, ale mieszkanie zagrzybione, niedoświetlone i na 2 pietrze! Matka wnosiła 13 letniego syna, a potem wózek. Mieszkanie było grzane węglem, który trzeba było przynosić z piwnicy w sąsiedniej kamienicy.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.