Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Roraty

2456716

Komentarz

  • my byli ale codziennie nie planujemy.. choc Fa tak podjarana ze od 3 wstawala i przybiegala czy juz.. i grzeczne jak nigdy... planujemy tak2-3 razy w tygodniu.. obaczym jak bedzie
  • u nas 6.00
  • U nas 6.15, pięć minut od domu. 8 i 10 latki wstały same, zrobiły sobie kakao, obudziły tatę i poszli. Po powrocie jeszcze krótka drzemka, śniadanie i o 8 wychodzą do szkoły. Planują chodzić cały adwent. Z młodymi (6 i 4) może pójdę w sobotę. Malucha nie biorę, on nawet o zwykłej porze jest w kościele bardzo trudny.
  • oj nie chciało mi się dzisiaj wstawać, mały znowu dał w nocy popalić
    ale udało się :-)
  • Dzielne kobiety... 5... 6...h... brr. Byliśmy na wyraźne życzenie Córki na 18:00.
    Te strojenie się jak w Nd, to jest męczenie rodziców ;-)

    Wiem, że to nie wątek przedszkolny... mimo to, wygadam się, że nagroda była zacna... Dziewczyny (3,5 i 1,5) były razem przy bocznym ołtarzu. Starsza "opiekowała się" młodszą. Nie karcimy dzieci ostro w kościele, dlatego bardzo się zdziwiłam jak po dzwonieniu na Podniesienie, Z. zerwała się od swojego zajęcia do pionu i osiadła w oddaleniu w nabożnej pozycji ze złożonymi rękoma.

    W naszym przypadku myślę, że warto kilka razy pójść nawet z takimi maluchami... no ale to 18:00.
  • u nas 5 i 2,5 i super.. tez normalnie roznie bywa... a rano chyba sniete zbyt... staly ze zlozonymi raczkami cala msze
  • dzis tylko laudesy przy lampionach :)
  • u mnie młodszaki - 4l i 6l wstały same :-)
    starszaków - 8 i 10 - trudno było ściągnąć z łóżek
    najmłodszemu - 3 mies. - wszystko jedno o której wstaje, przynajmniej po roratach dosypiał w domu jeszcze półtorej godziny.
  • My byłyśmy dopiero trzy razy. Za to raz dziewczyny zostały wylosowane do zabrania figurki Pana Jezusa do domu. Co za radość!
  • Ale fajnie @manna! Dzieci pamiętają podobno po 4r.ż.
    Mam ciepłe wspomnienia z rorat... myślę, że Wasze dziewczyny (i inne dzieci z wątku) też ze łzą w oku wrócą do tych lat :)

    Mamy komplet (na 18:00, czyli wersja light). Coraz bardziej utwierdzam się, że to jest męczenie rodziców ;) Ale jakie piękne świadectwo dzieci!!! Pierwsze ławki pełne dzieci. Tylne pełne matek i babć, ze 3 ojców.

    Po którejś tam mszy św. "roratniej" podszedł do nas ks., przywitał się. Znamy się i kochamy więc chwilę rozmawialiśmy i taki kajtek mały podleciał:
    - proszę księdza, czy mógłbym się wyspowiadać?
    Bardzo buduje mnie ten obraz mojej małej ojczyzny.

  • A u nas na razie niestety przerwa - wszystkie dzieciaki chore :-(
  • U nas są o 18.00, na kazaniu ksiądz zaprasza pod ołtarz, moi chłopcy też podeszli stanęli z boku i w najlepsze się bawili. Po kazaniu wyszłam z kościoła, Gosia została z babcią. Ja za takie sceny oberwałam w domu kiedyś. Moi nie zjedli czekoladki.
  • ach, pamietam te dobre czasy, kiedy za rozrabianie w kościele moja babcia po powrocie do domu nakładła mnie i moim kuzynom drewnianą warzeszką po tyłkach 8->
  • W Polsce w mojej parafii sa na 6.30 - tutaj nie ma - a szkoda:(
  • U nas sa wieczorne i jest to dla nas zle rozwiazanie,boo mozemy chodzic tylko trzy razy w tygodniu,w pozostale dni dzieci maja zajecia. I klimatu nie ma.
  • u nas klimatu też nie ma ale nic nie szkodzi. Dzieci i tak chcą chodzić tylko że...nie mogą
    :(
    Wszyscy wyłożyliśmy się i musimy siedzieć w domu. Staram się w inny sposób przygotowywać nas jako rodzinę, ale idzie jak po grudzie. Jednak co Roraty to Roraty- jakiekolwiek by nie były
  • u nas na 6.30 dzieci chcą chodzić, więc chodzę i ja :)
  • Ja chodzę z Hanusią od początku, ona jeszcze nie rozumie, ale na procesji z lampionami szczęśliwa bardzo no i aman Bozia na okrągło robi.
  • Też mamy wiruska... długo trzyma :(
    A co do zajęć dodatkowych to aż mnie zmroziło jak Mąż zapodał 3 latce że trzeba będzie wybrać jedno albo drugie. Ona by wybrała pewnie roraty... ale kurka za wcześnie chyba jeszcze na takie decyzje dla niej.
  • @Haku
    mi dziś ksiądz mówił o jakimś znajomym, który urządza swoim małym dzieciom nabożeństwo roratnie w domu - mają lampiony i chodzą po mieszkaniu i śpiewają adwentowe pieśni, potem trochę się modlą i tyle - tak adekwatnie do wieku.

    Moi idą jutro po raz pierwszy w tym roku.
    Dla mnie ta 6:30 to masakra jakaś, ale Mąż z nimi pójdzie :)
  • My chodzimy od początku, ale godzina taka lajtowa bo 17, chociaż jak widzę moich dostających głupawki ze zmęczenia to sobie myślę że może o 6:30 byliby za bardzo niedobudzeni i spokojniejsi ;) ale dajemy radę, mimo czasu trwania i długiego kazania. Piszę bo mam przemyślenia z wczoraj...
    Na tą samą godzinę były roraty przedszkolne i byliśmy w związku z tym nie "u siebie"
    i doceniłam ciszę i spokój u nas...
    Może to kwestia ilości dzieci w stosunku do powierzchni i że u nas same w ławkach z przodu siedzą już tylko dzieci starsze, znaczy dzieci które jeszcze trzeba pilnować i napominać są z rodzicami... ale ten szum ogólny był co najmniej rozpraszający
    No i kazanie w wersji "atrakcyjnej" dla dzieci
    Dobrze że to tylko jeden raz, dzisiaj idziemy do nas
  • Chodzimy na razie drugi tydzień na 6.30. Chodzi z nami tylko 18 latka i 3 latka. Młody chodzi w porywach, a reszta olewa. Najbardziej cieszy się najmłodsza. Wstaje bez problemów. Roraty są, jak co roku, z materiałami z "Gościa niedzielnego". Za prawidłowe odpowiedzi na zadane pytania można wylosować kilka rzeczy. Albo małego Jezusa, któremu każdy losujący dodaje coś, od siebie (czyli żłóbek, sianko, ubranie itd), albo figurkę Maryi - z zadaniem modlitwy rodzinnej przed figurką. Od kilku dni można też wylosować "Dzienniczek" siostry Faustyny - z zadaniem rodzinnego czytania fragmentu i od dzisiaj czapkę Mikołaja - z zdaniem spełnienia dobrego uczynku. Oczywiście wszystko jest do zwrotu, by następni mogli losować.
    Wczoraj Zosia wylosowała żłóbek, więc zadanie upiększenia żłóbka przypadło mnie ;) a dziś Zosia znów wylosowała- tm razem figurkę Maryi :)
  • U nas losują 3 figurki Maryi
    mieliśmy już 3x w tym wczoraj
    Tyle że wczoraj wylosowali wszyscy trzej starsi synowie
    Oczywiście zabraliśmy jedną :)
  • My chodzimy codziennie.
    Starsze 15- letnie. córka śpiewa w zespole, więc jest o 6 w kościele. 8 latek, ministrant. No i 5 latek. Małe dwulatki w domu z tata, córka 13 latka po zapaleniu płuc nie chodzi. Fajny czas jak rano lecimy do ciemnego Kościoła, w sumie czekam na śnieg.Dwa razy wylosowali figurki.
  • Hej hej jutro ruszają roraty. Kto się wybiera? Jutro spróbuję. Trochę się boję gołoledzi na ulicy, żeby nie skręcić nogi.
    Ale chcę się tam dostać. Może za kilka zł taksówką, a wrócę na nogach.
    Zobaczymy.
  • My się wybieramy całą piątką. Zobaczymy na jak długo starczy nam zapału 
    Podziękowali 1AgaMaria
  • Ja bym pochodziła rano ale wtedy nie zdaze Z.do przedszkola wysłać, musiałaby zostawać w domu po rpratach...Dla dzieci popoludniu sa 2x w tyg u nas. W takie dni, kiedy P.nie ma do 20-22. Jakoś słabo znów to widzę :(
  • edytowano listopad 2016
    Na dziś widzę, że na pewno nie codziennie. Ale jutro na otwarcie chciałabym zdążyć. Powinnam jutro umyć głowę, co znaczy, że muszę wstać ok. 5ej. Więc muszę stąd spadać, bo się jeszcze przygotowuję na jutro do pracy.
  • Zazdroszczę mężowi. On już przysnął.
  • Idę jutro :) Pierwszy raz od czasów dziecięcych swoich .. Z moimi jeszcze nie chodziłam. 
    Cieszą sie bardzo. Mamy na 6:45- idealnie zdążymy do szkoły na 8. 
    Po roratach ksiądz zaprasza dzieci na drożdżówkę i kakao :) 


    Podziękowali 2AgaMaria babka4
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.