Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Powiedzcie, że to fejk. Czy można ufać Franciszkowi?



Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą w odzieniu owczym, wewnątrz zaś są wilkami drapieżnymi!
«13456719

Komentarz

  • edytowano czerwiec 2017
    Przede wszystkim temu panu myli się islam z buddyzmem.Dalej szkoda komentować.



  • Chodzi o ten gest?

  • katarzynamarta powiedział(a):
    Nika76 powiedział(a):
    Chodzi o ten gest?
     Chyba nie, bo ten znak oznacza bodajże "kocham cię" w języku migowym.
    W jakiej sytuacji uczynił taki gest i do kogo?
  • @mammamia

     17.01.2015

    Mariusz Majewski

    Papież i kard. Tagle przekazali niesłyszącym rodzinom gest miłości. Nie wszyscy jednak tak go zrozumieli.

    Po piątkowym spotkaniu z rodzinami w Mall of Asia Arena dostajemy z Jakubem Szymczukiem pytania, co to za znak pokazali Franciszek oraz kard. Luis Antonio Tagle. Pozowali do zdjęcia z gestem dłoni, w którym wyciągnięte są kciuk, palec wskazujący i mały palec, a pozostałe dwa są schowane.

    Z pozoru ta fotografia może szokować, bo przypomina znak, którym posługują się sataniści. Nie ma co jednak wyciągać z tego faktu daleko idących wniosków. Z kontekstu całego spotkania wynika jasno, że to język migowy, którym posłużyli się w tym przypadku. A w języku niesłyszących jest to znak miłości.

    Podczas spotkania z rodzinami Franciszek wysłuchał trzech świadectw. Jedno z nich mówiła rodzina Cruz, która cała (małżonkowie wraz z piątką dzieci) jest niesłysząca. Gdy jej członkowie podeszli potem do papieża i metropolity Manili, dziękując mu także w języku migowym - kłaniali się, całując swoje dłonie, jakby przesyłali całusy - Franciszek i kard. Tagle odpowiedzieli tym samym.

    Nie ma co szukać teorii spiskowych i rozdmuchiwać tej sprawy.  To był gest skierowany do rodzin, które podobnie jak familia Cruz zostały dotknięte tym problemem. Zresztą obaj hierarchowie są znani z miłości do człowieka i wyrażają to różnymi gestami. W Manili, wśród dziennikarzy i komentatorów, nie słyszałem, żeby ktoś zwracał na to uwagę, kojarząc to ze znakiem satanistów. Tym bardziej biorąc pod uwagę wspomniany kontekst.

    Mówi się za to o innych gestach. Np. o serdecznych uściskach papieża  z dziećmi ulicy, które nieoczekiwanie odwiedził. Czy też o serdecznym znaku pokoju przekazanym chorej siostrze zakonnej. Albo o otwartości i wrażliwości filipińskiego kardynała, który poszedł odwiedzić ojca w szpitalu i nie poprzestał tylko na sali, w której leżał, ale przeszedł pół szpitala, dodając nadziei chorym.  A  gdy relacjonował ojcu świętemu, co w prowincji Leyte wyrządził ludziom tajfun Yolanda, ze współczucia się popłakał.

    http://gosc.pl/doc/2325248.Zle-zrozumiany-znak-Franciszka



    Podziękowali 2Nika76 Klarcia
  • Według biskupa Macina osoby żyjące w nieregularnych związkach, które do tej pory były „marginalizowane w Kościele”, po odbyciu sześciomiesięcznego „okresu pokuty i rozeznania” mogą być już włączone „do pełnej Komunii z Kościołem”. (...) We Mszy uczestniczyło około 30 par niesakramentalnych.  

    Podsumujmy: w liczącej ćwierć miliona osób diecezji Reconquista znalazło się 30 par rozwodników, którzy zdecydowali się na przejście procedury zaleconej przez biskupa i przystąpili do Komunii św. I o to właśnie jest afera. 

    Odpowiadając na tytułowe pytanie: tak, trzeba ufać Papieżowi i naszym biskupom. Bez tego bycie katolikiem jest bez sensu.
  • Nie wiem, czy krótki czy długi. Kościół tak zadecydował i tak jest dobrze.
    Podziękowali 3Agnicha Nika76 Madika
  • Ufać to mamy tylko Bogu. Św. Paweł zalecał nawet ostrożność w przyjmowaniu wszystkiego, jak leci.
    "Ducha nie gaście, proroctwa nie lekceważcie! Wszystko badajcie, a co szlachetne - zachowujcie! Unikajcie wszystkiego, co ma choćby pozór zła. " 1Tes 5,19-22
  • Pominęłaś słowo "rozeznanie". Kościół przez pół roku rozeznaje, czy w przypadku danej pary takie rozwiązanie jest zasadne. Ale to dotyczy Argentyny. W Polsce biskupi uznali, że nie zmienią swojego postępowania i rozwodnicy nie będą mieli innej ścieżki powrotu do pełnej komunii, jak staranie się o stwierdzenie nieważności małżeństwa.
  • Gosia5 powiedział(a):
    Ufać to mamy tylko Bogu. Św. Paweł zalecał nawet ostrożność w przyjmowaniu wszystkiego, jak leci.
    "Ducha nie gaście, proroctwa nie lekceważcie! Wszystko badajcie, a co szlachetne - zachowujcie! Unikajcie wszystkiego, co ma choćby pozór zła. " 1Tes 5,19-22
    Owszem, św. Paweł pisał o tym do Tesaloniczan, kiedy Kościół dopiero się tworzył. Teraz od badania jest władza kościelna, a nie pojedynczy wierni. Inaczej myśląc przestajemy się różnić od protestantów.
  • „Niemiecki episkopat w lutym tego roku zdecydował w sprawie dopuszczenia rozwodników w nowych związkach do Komunii inaczej, ogłaszając w oświadczeniu, że Amoris laetitia otwiera możliwość dopuszczenia do sakramentów w szczególnych wypadkach, po procesie poszukiwania decyzji i ukształtowania sumienia” – wyjaśnia.

    No właśnie, czyli to nie jest tak, że każdy rozwodnik dostaje zgodę na przyjmowanie Komunii św. Kościół stara się odzyskać tych ludzi, o których warto walczyć. Wprowadza przy tym nową formułę, która w istocie nie różni się niczym od stwierdzania nieważności małżeństwa.
    Podziękowali 2Kobieta Madika
  • O jakim geście mówicie? Gość opowiada, że Franciszek powiedział, że ważna dla chrześcijan​ jest modlitwa muzułmanów. Modlitwa do bożka ważna dla chrześcijan. 
  • "Kard. Müller podkreślił, że nie jest dobrze, kiedy ludzie przeczytawszy coś o Franciszku, idą do biskupa czy proboszcza pouczając ich, co mówi Ojciec Święty. Pasterzem parafii jest bowiem proboszcz, a diecezji biskup w widzialnej jedności z Papieżem – przypomniał prefekt Kongregacji Nauki Wiary."

    No właśnie.
    Podziękowali 4ori Lome Joannna ewaklara
  • Nikt nie wartościuje. Są różne Kościoły lokalne i różne potrzeby duszpasterskie.
  • Czy jest podwójnym standardem, że chorego się trzyma w łóżku, a zdrowy idzie do pracy? Po prostu wymagania są dostosowane do możliwości.
  • katarzynamarta powiedział(a):
    Twoje myślenie przypomina mi myslenie mojego znajomego. Podpisał w Polsce, że nie będzie pił alkoholu, chwali sięga​ tym na imprezach, ostentacyjnie odmawia kieliszka wina. No ok, ale jak sobie przekroczy granicę z Czechami to pije piwko za piwkiem "bo to tylko w Polsce nie moge"... 
    :sweat_smile: :joy:
  • Przeciwnie, mój przykład ilustruje różne sposoby traktowania ludzi w różnych sytuacjach. Kościół nie jest partią komunistyczną, gdzie pierwszy sekretarz partii wiedział najlepiej, czego potrzeba do szczęścia statystycznemu obywatelowi. Przeciwnie, stara się dostosować apostolat Kościołów lokalnych, czy diecezji do potrzeb wiernych w danym regionie.
    Podziękowali 4Madika ori Joannna Klarcia
  • Ale rozwodnicy moga isc do Komunii jak nie sa w nowym zwiazku
    Czy to chodzi o rozwodnikow w nowych zwiazkach?
    Podziękowali 2Skatarzyna Katia
  • Widzę, że szanowny admin  uznaje, iż przykazanie "nie cudzołóż" jest zależne od lokalizacji i sytuacji O ile pamiętam Chrystus miał inne zdanie na ten temat, ale przecież zdanie Chrystusa nie jest ważne, bo papolatria ważniejsza. 
    Podziękowali 1Gosia5
  • No dobrze, tłumaczę dalej.

    Wczoraj był piątek, czyli dzień, w którym obowiązuje nas post od mięsa. Jednak w kilku diecezjach (na przykład obu warszawskich) biskupi dali wiernym dyspensę od tego zakazu. Poprosili w zamian o uczynek miłosierdzia lub jałmużnę dla potrzebujących. Znowu ktoś mógłby zakrzyknąć, że to przykre, że podwójne standardy. Ale osoby znające ustrój Kościoła wiedzą, że to zupełnie normalny przejaw autonomii wspólnot lokalnych. Kościół nie jest organizacją wodzowską, totalitarną, tylko Mistycznym Ciałem Chrystusa, które ma różne członki. To daje mu siłę i zdolność docierania do różnych grup wiernych. Dlatego w różnych miejscach są preferowane różne ruchy i wspólnoty - tu charyzmatycy, tu Kościół Domowy, tam tradycjonaliści, gdzie indziej neoni, albo Opus Dei. Dlatego oprócz struktur diecezjalnych istnieją struktury zakonne, które nie podlegają ordynariuszom. To barwna mozaika, a nie bura masa.

    Kościół ma nie tylko władzę odpuszczania grzechów, ale i definiowania grzechów. Napad na bank będzie grzechem, kradzież chleba dla głodnego dziecka nie będzie. Zabójstwo podczas ataku będzie grzechem, zabójstwo w obronie nie będzie. To zróżnicowanie wynika z faktu, że nasze życie nie jest czarno-białe i chcąc być sprawiedliwym trzeba uwzględnić wiele okoliczności.
  • O ile pamiętam Chrystus miał inne zdanie na ten temat, ale przecież zdanie Chrystusa nie jest ważne, bo papolatria ważniejsza.

    Rozumiem, że Kolega preferuje model "sola Scriptura". Odradzam takie podejście.
    Podziękowali 3jan_u Madika Klarcia
  • Pojąć nie mogę, ilu jest katolików chętnych do rozliczania papieża.

    Nie przypadkiem pycha jest pierwszym z grzechów głównych.
  • @Berenika obserwacja, dociekanie, zadawanie pytań, wyrażanie wątpliwości i wyciąganie wniosków jeszcze nie jest karane piekłem na szczęście. Przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo
    Podziękowali 3kasha Gosia5 Odrobinka
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.