Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Tradycyjnie o seksie

1356710

Komentarz

  • Malgorzata powiedział(a):
    Pytanie w ilu aktach ten seks malzenski.

    365 pozycji na 365 dni roku...  B)
  • Prawda jest taka, że KK zmieniał w tym temacie zdanie wielokrotnie, także teraz nie ma jednoznacznej wykładni. Nie ma się co dziwić, źródła czasem sprzeczne, a czasem milczą zupełnie, bo kiedyś to były tematu taboo. Przydałby się jakiś aktualny suplement do Biblii, bo od czasów sw. Pawla ich brak.  Dlatego najlepiej nie zaprzątać sobie głowy stanowiskiem KK w tym temacie.
    Podziękowali 2M_Monia makodorzyk
  • To może w ogóle "wypisać się" z KK i nie przejmować się zmianą stanowiska?
    Podziękowali 3argento Agnicha Ania D.
  • edytowano grudzień 2018
    PawelK powiedział(a):
    Prawda jest taka, że KK zmieniał w tym temacie zdanie wielokrotnie, także teraz nie ma jednoznacznej wykładni. Nie ma się co dziwić, źródła czasem sprzeczne, a czasem milczą zupełnie, bo kiedyś to były tematu taboo. Przydałby się jakiś aktualny suplement do Biblii, bo od czasów sw. Pawla ich brak.  Dlatego najlepiej nie zaprzątać sobie głowy stanowiskiem KK w tym temacie.
      Od płodności i i rozmnażania się KK nie odszedl nigdy ani nie zmieniał stanowiska.
    Odpowiedział za pomocą Humane Vitae że też ma  antykoncepcję , naturalną.
    I teraz ma problem jak wybrnąć .
    Reszta to antykoncepcja sztuczna, aborcja, ale to są skutki edukacji seksualnej, bo wmowiono ludziom , że trzeba uświadamiać od przedszkola.
    I teraz wszyscy wokół dyskutują nad cudzym seksem , od sal kościelnych po uniwersyteckie konferencje.

    Natomiast płodność i rozmnażanie pozostaly i są pomijane nadal.
    Temat tabu to wlasnie płodność i rozmnażanie.
    O technicznej stronie seksu powiedziano już wszystko.
    Problem.w tym , że nikt go nie próbuje łączyć z płodnością małżeńską i rozmnażaniem.
    Wmawianie ludziom wstrzemięźliwości małżeńskiej od razu po ślubie prawie, to produkowanie sobie źle pojetego seksu małżeńskiego w kościele.

    Efekty są widoczne.
    Antykoncepcja kwitnie w malzenstwach, i wcale nie jest to NPR. ( tych , ktore jeszcze się ostają przed rozwodem) 

  •  Od płodności i i rozmnażania się KK nie odszedl nigdy ani nie zmieniał stanowiska
    Ale ja nie o tym pisałem. Tylko o tym czy sex jest fajny, czy to narzędzie diabła i trzeba unikać. Co wiek i święty to inne stanowisko.
    Dla mnie jest jasne, że coś co przyszło od Boga, sprawia radość i nie krzywdzi drugiego jest ok.

    Jakieś wymyślne wstrzemięźliwości w małżeństwie, nie wynikające ze spraw np. zdrowotnych, to imo głupota.
    To może w ogóle "wypisać się" z KK i nie przejmować się zmianą stanowiska
    Nie ma nakazu trwania, jak chcesz to się wypisz.



    Podziękowali 2babka4 J2017
  • Ja nie kontestuję stanowiska KK w żadnej sprawie. Nie mam powodu się wypisywać. Ale widać Ty sobie wolisz wybrać co Ci pasuje. Faktycznie nikt nikogo na siłę nie trzyma.
  • Nie z tym też jest róŻnie bo skąd niby ta kłótnia npr ws pełna otwartość. Ja na naukach przedmalzensjich miałam naukę npr i to przez osoby duchowne prowadzone, jak unikać poczęcia tego to dotyczyło. Raczej skupili się na ograniczaniu ilości dzieci i na odpowiedzialności za te co są. Było o otwartości ale raczej żeby przyjąć nieplanowane dziecko również a nie ze nie należy używać npr i ze to ostateczność o tym nie mowili. To się kłóci z tym stanowiskiem jakie tu zostałam. Jednak raczej nie chce się zagłębiac, raczej wybór należy do małżeństwa to ich sprawa.
    Podziękowali 2babka4 J2017
  • edytowano grudzień 2018
    A co z zawieranie małŻeństw przez osoby niepełnosprawne także intelektualnie? Oni często potrzebują kochać tak samo. Ale nawet jak jest zgoda na małżeństwo ( a nie jest to tak naturalne i proste jak wśród osób zdrowych) to często te osoby uczy się antykoncepcji, jakby trochę nie pozwala się im mieć dzieci. Temat posiadania dzieci jest tu bardzo trudny i dla mnie tak samo trudny jest temat tego czy mamy prawo wypowiadać się czy Iksinscy będąc nawet zdrowi i plodni mają obowiązek mieć kolejne dziecko. Co innego oczywiście gdyby dziecko postanowili usunąć czy skrzywdzic to wtedy już mam prawo bronić słabszego a nawet taki obowiazek. Czy nie za daleko się posuwamy wchodząc do życia innych w tej kwestii? Dobra promocja rodzicielstwa jest pomoc państwa np 500 + bo żadne zakazy npr czy nawet antykoncepcji nie działają jak w domu brakuje pieniędzy na tych co są. Jest jeszcze jedną rzecz. Zazwyczaj człowiek nawet jak są nakazy i zakazy będzie patrzył w pierwszej kolejności w sposób naturalny na swoje siły, na to czy da rade i na pieniądze oraz kto ile mu moze pomoc. widzę osoby bardzo wierzace. Mają jedno dziecko i mówią ze drugie długo długo nie mimo iz sa plodni. Po prostu chcą swoje siły przeznaczyć na to jedno chore żeby je wyrehanilitowac. Nie wszyscy ale taki widzę trend wśród niektórych znajomych. No i wtedy bardzo wierzący ludzie często nawet nie chcą słyszeć o ciąży bo po prostu nie czują się na siłach. Dla tego tym bardziej należy się podziw ludziom którzy mając dziecko chore decydują się na inne dzieci. Dlatego nalży się podziw też rodzinom wielodzietnym bo nie każdy daje radę. Wolę szacunek i pomoc zamiast nakazów i zakazów.
  • Problemem wspolczesnego świata nie jest seks i rozmowy/ prelekcje /konferencje o nim.
    Problemem jest połączenie go z pierwotnym przesłaniem o płodności i rozmnażaniu.
    Połączenie płodności i odpowiedzialnosci ponowne z seksem.
    Póki co wszystko nadal odbywa się wokol rozdzielania seksu od płodności człowieka.
    I wmawianie ludziom., że odpowiedzialni są wtedy gdy to rozdzielają.
    A to prowadzenie do antykoncepcji aborcji i myślenia wbrew płodności, jakoby ona był czymś co utrudnia swobodne życie.
  • Malgorzata powiedział(a):
    Problemem wspolczesnego świata nie jest seks i rozmowy/ prelekcje /konferencje o nim.
    Problemem jest połączenie go z pierwotnym przesłaniem o płodności i rozmnażaniu.
    Połączenie płodności i odpowiedzialnosci ponowne z seksem.
    Póki co wszystko nadal odbywa się wokol rozdzielania seksu od płodności człowieka.
    I wmawianie ludziom., że odpowiedzialni są wtedy gdy to rozdzielają.
    A to prowadzenie do antykoncepcji aborcji i myślenia wbrew płodności, jakoby ona był czymś co utrudnia swobodne życie.
     <3  <3 <3

    Ja Cię będę cytować, bo nie umiałam tak tego ująć. Dzięki. 
    Podziękowali 3Malgorzata aga---p kluska
  • edytowano grudzień 2018
    Trochę przykre gdy rodzina nie do końca cieszy się kolejnym dzieckiem tzn dziadkowie. Wszyscy cieszą się z pierwszego oczywiście zdrowego dziecka a potem bywa róznie.
  • Ja nie kontestuję stanowiska KK w żadnej sprawie. Nie mam powodu się wypisywać. Ale widać Ty sobie wolisz wybrać co Ci pasuje. Faktycznie nikt nikogo na siłę nie trzyma.
    Nawet tego sprzecznego? Szacun dla tak potężnego umysłu :)

  • M_Monia powiedział(a):
     Wszyscy cieszą się z pierwszego oczywiście zdrowego dziecka a potem bywa róznie.
    Nie zawsze.
    Podziękowali 1M_Monia
  • edytowano grudzień 2018
    A co myślicie o tym jak w rodzinie jest choroba dziedziczna, np. schizofrenia. Decydować się na dziecko czy bezdzietność czy adopcja. Znam rodzinę, gdzie tą chorobę ma kilka osòb, matka dziewczyny, siostra dziewczyny, ciotka dziewczyny (siostra matki), kuzyn dziewczyny  Ta dziewczyna była i  jest zdrowa, wyszła za mąż. Lekarz im powiedział, że ich dzieci lub wnuki raczej na pewno odziedziczą tę chorobę. Oni się bojá mieć dziecko, adopcja też niełatwa decyzja. Czy w tej sytuacji można pozostać bezdzietnym właśnie ze względu na odpowiedzialność? Myślę, że tak. 
  • @J2017 , ja osobiście bym się zastanowiła, czy dobrze, że ta chora matka, siostra, ciotka, kuzyn się urodzili? Czy ta dziewczyna gdyby mogła, to zdecydowałaby, że lepiej by było gdyby ich nie było?

  • Co innego perspektywa sprzed urodzenia dziecka, gdy mamy wpływ na jego poczęcie, a po, odnosząc się do konkretnego dziecka.
  • ABAB
    edytowano grudzień 2018
    z tego co wiem, ryzyko odziedziczenia schizofrenii wynosi 2-5 % 
  • edytowano grudzień 2018
    matuleczka powiedział(a):
    @J2017 , ja osobiście bym się zastanowiła, czy dobrze, że ta chora matka, siostra, ciotka, kuzyn się urodzili? Czy ta dziewczyna gdyby mogła, to zdecydowałaby, że lepiej by było gdyby ich nie było?

    Nie wiesz jak wygląda życie ze schizofrenikiem, to jest naprawdę okropne życie. Tak, moim zdaniem lepiej nie powoływać na świat potencjalnie chorego dziecka jak już się wie jak ta choroba wygląda.  Uważam, że to jest odpowiedzialne podejście. Małżeństwo samo decyduje. Można pozostać bezdzietnym lub adoptować.
  • edytowano grudzień 2018

    @AB Nie zgadzam się. Ze strony Poradnikzdrowie.pl "Ryzyko takie jest różne i zależy bezpośrednio od stopnia pokrewieństwa z chorym na schizofrenię.

    Największe zagrożenie dotyczy bliźniąt jednojajowych: kiedy jedno z nich cierpi na schizofrenię, ryzyko wystąpienia tej samej choroby u drugiego bliźniaka sięga nawet prawie 50%. W innych przypadkach ryzyko może być wysokości: -5% w sytuacji, gdy na schizofrenię cierpi któryś z dziadków, -6% w momencie, gdy choruje brat czy siostra, -13%, kiedy schizofrenię ma jedno z rodziców, -46% w sytuacji gdy schizofrenię mają oboje rodzice."

  • J2017 powiedział(a):

    @AB Nie zgadzam się. Ze strony Poradnikzdrowie.pl "Ryzyko takie jest różne i zależy bezpośrednio od stopnia pokrewieństwa z chorym na schizofrenię.

    Największe zagrożenie dotyczy bliźniąt jednojajowych: kiedy jedno z nich cierpi na schizofrenię, ryzyko wystąpienia tej samej choroby u drugiego bliźniaka sięga nawet prawie 50%. W innych przypadkach ryzyko może być wysokości: -5% w sytuacji, gdy na schizofrenię cierpi któryś z dziadków, -6% w momencie, gdy choruje brat czy siostra, -13%, kiedy schizofrenię ma jedno z rodziców, -46% w sytuacji gdy schizofrenię mają oboje rodzice."

    @J2017 kiedy masz termin? Jakieś słabe tematy jak na kobietę w ciąży podejmujesz. Na pewno znasz badania, że nastrój kobiety ciężarnej ma wpływ na dziecko którego oczekuje.
    Nie lepiej zająć się swoim życiem i rodzina, pomodlić się za znajomych i na tym zakończyć dywagacje. Jeden Pan Bóg wie co powinni zrobić.
  • J2017 powiedział(a):

    Nie wiesz jak wygląda życie ze schizofrenikiem, to jest naprawdę okropne życie. Tak, moim zdaniem lepiej nie powoływać na świat potencjalnie chorego dziecka jak już się wie jak ta choroba wygląda.  Uważam, że to jest odpowiedzialne..
    Nie wiem jak wygląda, dlatego nie piszę, jaka decyzję powinna podjąć. A potencjalnie każde dziecko może być na coś chore.
    Podziękowali 2AB ewaklara
  • edytowano grudzień 2018
    @ewaklara A to jest lista tematòw, ktòre może podejmować kobieta w ciąży albo nie może? Ten temat wypłynął akurat w Święta. A swoich stresòw i przykrych przeżyć mam aktualnie na tyle dużo, że wolę nawet porozmawiać na temat poboczny o kimś , żeby mieć odskocznię od własnych problemòw. Zresztą w czasie mojej ciąży dużo się wydarzyło, leczenie i śmierć teściowej i wiele innych smutnych spraw, już mi nic nie zaszkodzi w tej ciąży.
    Podziękowali 1Stokrotka
  • Mnie, przyznam szczerze, tez zastanawialo, czy w porządku jest powoływać kolejne życie, jeśli wiadono, że potencjalne ryzyko , bardzo ciezkiej wady genetycznej jest wysokie. To są trudne pytania i ma chyba jednoznacznej odpowiedzi. 
    Oczywiście, że wobec tych ludzi, którzy są nigdy nie powiem to źle, że jesteś, bo oczywiście są tak samo wartościowymi ludźmi. Z drugiej strony, widząc jak bardzo ciężkie jest ich życia ,ile jest w nim cierpienia fizycznego i psychicznego, to nikogo świadomie bym nie skazala.  
    Jest jeszcze inny aspekt, medycyna idzie do przodu. Wcale nie tak dawno chorzy np na mukowiscydoze nie dozywali dorosłości, dzisiaj , znaczna część zyje i funkcjonuje całkiem dobrze. Nierzadko zakłada własne rodziny, co jeszcze niedawno było nie do pomyślenia.
    Podziękowali 4Ojejuju J2017 Malena Stokrotka
  • @J2017 sama sobie wybierasz tematy. Ostatnio mam takie spostrzeżenie o sobie że czasem za dużo myślę o innych, i moja własna rodzina jest poszkodowana. 
    Pomyśleć o dzieciach swoich, porozmawiać z nimi, co je trapi, o czym marzą.
    Zagrać w planszówkę, poczytać dobrą książkę.
    Poważne tematy moralne omawiać że spowiednikiem i nie bawić się w sądzenie, to Pan Bóg będzie robił.
    Służyć innym dobrą radą, pocieszeniem, popłakać razem jak trzeba.

    Nie sugeruje Ci że coś może zaszkodzić. Tylko dobry humor jest taki ważny. Zaufanie Bogu i do przodu.
    Jak będą mieli dzieci to może Bóg je uzdrowi?
    Planowanie genetyczne populacji próbowali zrealizować naukowcy i skończyło się Hitlerem.
    Po co drążyć innych problemy? 
    Problemy zostaną rozwiązane albo nie, bez Twojego udziału. 
  • Byłam na tym wykładzie. Było powiedziane wyraźnie aby w osobistych dylematach radzić się spowiednika. 
    Podziękowali 3Maciek_bs Agnicha Odrobinka
  • Dlaczego właściwie księża nie kierują ludzi z problemami czy wątpliwościami w tej kwestii do seksuologów albo nie podsuwają książek? To trochę dziwne gdy mężczyzna który permanentnie tłumi własna seksualność analizuje okoloseksualne tematy.
  • A czy kardiolog musi chorować na serce żeby umieć je leczyć?
  • edytowano grudzień 2018
    Z boku lepiej widać. Gdybyś zapytała księdza o te tematy, mogłabyś nieźle się zdziwić trzeźwym i zaskakująco rozsądnym podejściem do sprawy. On rozmawia z różnymi osobami a do tego rozważa pod kątem wiary.
    Seksuolog mógłby mieć jakieś odjechane pomysły niekompatybilne z wiarą.
    Podziękowali 1draconessa
  • edytowano grudzień 2018
    @PaniWiosna ;Nie bardzo rozumiem jakie pomysły seksuologa mogą być niekompatybilne z wiarą. Za to ksiądz pojęcie o seksie ma dokładnie żadne, więc w sprawach seksu nic nie poradzi, jeśli jest to jakiś konkretny seksualny problem małżeński. 
  • J2017 powiedział(a):
    @PaniWiosna ;Nie bardzo rozumiem jakie pomysły seksuologa mogą być niekompatybilne z wiarą. Za to ksiądz pojęcie o seksie ma dokładnie żadne, więc w sprawach seksu nic nie poradzi.
    Obawiam się, że nie masz racji. Często ma, choć nie powinien.
    Podziękowali 1draconessa
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.