Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Tradycyjnie o seksie

1235710

Komentarz

  • Poczytaj o Karolu Antoniewiczu, albo Chiara Corbelli.
  • edytowano grudzień 2018
    @PaniWiosna Św. Paweł mòwił też: "Tym zaś, którzy nie wstąpili w związki małżeńskie, oraz tym, którzy już owdowieli, mówię: dobrze będzie, jeśli pozostaną jak i ja. 9 Lecz jeśli nie potrafiliby zapanować nad sobą, niech wstępują w związki małżeńskie! Lepiej jest bowiem żyć w małżeństwie, niż płonąć. " Czyli jak ktoś ma duży temperament seksualny, to niech ma  lepiej żonę/męża. 
  • i przy tym dużym temperamencie zachowuje w małżeństwie wstrzemięźliwość?  ;)
    Podziękowali 3ewap E.milia MAFJa
  • edytowano grudzień 2018
    @AB W jakim sensie? Białe małżeństwo? To raczej rzadkość.
  • @J2017 mówisz, że lepiej nie powoływać na świat nowego życia, jeśli istnieje jakieś prawdopodobieństwo odziedziczenia choroby, czyli sugerujesz wstrzemięźliwosc. A za chwilę piszesz, że białe małżeństwo to rzadkość. A na argument, że w takim wypadku może lepiej nie brać ślubu, mówisz o temperamencie seksualnym ... 
    Podziękowali 1AB
  • E.milia powiedział(a):
    maliwiju powiedział(a):
    Cała dyskusja o tym czy decydować się na dziecko jeśli jest ryzyko że będzie chore kończy się w czasie przysięgi małżeńskiej .

    "Czy chcecie z miłością przyjąć i po katolicku wychować potomstwo, którym Bóg was obdarzy?"

    Tam nic nie ma że zdrowe potomstwo.


    Zaraz Cię zjedzą, że rozeznawanie, że wstrzemięźliwość, że HV, że roztropnie i odpowiedzialnie, a nie jak Ty, króliku jeden. Albo ja ;) 
    Akurat na tym forum, zjadają za zdanie odmienne, także możesz spać spokojnie :D
    Ja z kolei raczej koścista,  wiec nie warto  :)
    Jestem ciekawa, czy Kościół ma konkretne zdanie w takich sytuacjach, jest to problem dość nowy. 
  • edytowano grudzień 2018
    @ewap Zgadza się, tak napisałam. Samotność na całe życie? Nie każdy potrafi i chce być sam, to jest zrozumiałe. Jeśli wchodzi w małżeństwo z obciążeniem genetycznym i druga strona o tym wie, to ok. Mogą zdecydować się  nie mieć potomstwa biologicznego, co nie oznacza, że żyją bez seksu. Wstrzemięźliwość wystarczy w okresie płodnym. W takich przypadkach npr dobrze się sprawdza - w kwestii tych ważnych powodòw z HV. Przy regularnych cyklach u kobiety metoda npr jest bardzo dobra. W niektòrych przypadkach spowiednicy zezwalają dodatkowo na prezerwatywy- ale to są już ustalenia indywidualne w konfesjonale. Nas metoda npr akurat nie zawiodła nigdy, mogę powiedzieć że jest bardzo skuteczna aby nie mieć dziecka. 

  • Z filmiku taki cytat (mniej więcej zapis słowa mówionego):
    I tutaj w tej kwestii potrzeba dużej roztropności. Ta roztropność jest oczywiście czasami wytłumaczeniem naszego wygodnictwa, bo nie chce nam się podejmować jakiegoś trudu. Ktoś cały czas mówi, że jest niegotowy na dziecko, więc współżyje tak, by unikać potomstwa i wtedy jest to oczywiście czymś niedobrym. Ale też z drugiej strony, jeśli ktoś chce po prostu kusić Pana Boga i na zasadzie po prostu ile tych dzieci się tylko da, jakoś tam Pan Bóg musi zaradzić – to też tak nie może być. Bo trzeba podjąć odpowiedzialność za te dzieci, trzeba je wychować, dać im to, co konieczne do wzrostu, do rozwoju. To też trzeba brać pod uwagę. 
    Podziękowali 4J2017 M_Monia Anka Agnieszka88
  • @J2017 ,a czy przywołane przez Ciebie małżeństwo rozmawiało z księdzem? Bo my tu teoretyzujemy, a w sumie to ważne jest co oni usłyszeli.
  • Nas npr "zawiodl"  :D jednak gwarancja to żadna nieposiadania potomstwa.
    Podziękowali 2Bridget Dorota
  • Tak wiele w tym temacie poświęca się uwagi stanowisku KK, a mam wrażenie, że niewiele osób zna nauczanie Ojców Pustyni w tym temacie. (Na szybko nie znalazłem odpowiednich cytatów w internecie) Postaram się przybliżyć naukę naprawdę genialnego eremity Karola de Foucalda, bo trudno znaleźć kogoś kto ma tak trafne strzeżenia na temat współczesnego chrześcijaństwa.

    On uważał że dążenie do świętości sprowadza się do przestrzegania trzech reguł: czystości, ubóstwa i posłuszeństwa. Jednak mają one sens wtedy i tylko wtedy gdy pomagają kochać Boga i bliźniego. Ludzie, którzy tak czynią są jakby już tu na Ziemi, obywatelami Nieba. Proste nie? W każdym innym przypadku przestrzeganie tych reguł prowadzi do zła.

    Czystość ma służyć dobru drugiego człowieka, a więc czystość w małżeństwie może być złem. Jednak jeśli chodzi o antykoncepcje w małżeństwie, to bardziej jest to kwestia posłuszeństwa niż czystości.

    Ubóstwo ma uczynić nas wolnymi od pracy zarobkowej, a więc uczynić nas bardziej zdolnymi do pracy na korzyść bliźniego. A więc praca nie zawsze jest dobrem.

    Posłuszeństwo ma nas wyzwolić z egoizmu. Chodzi tu głównie o posłuszeństwo względem Boga, a nie jak to błędnie interpretuje KK, względem kapłanów. My jesteśmy braćmi, równymi sobie. W biografii Karola jest pokazany wspaniały przykład jego posłuszeństwa względem spowiednika. Był między nimi zgrzyt, gdyż eremita czuł się powołany aby stworzyć szczególny zakon, który wypełni lukę między duchownymi i świeckimi. Spowiednik mu zabraniał tworzenia reguły tego zakonu.

    W każdym razie sytuacja jego jest podobna trochę jak między małżeństwami, a duchowieństwem. Tak naprawdę tu chodzi o posłuszeństwo względem Boga, któremu sprzeciwia się ludzka pycha. Bo tylko ludzka pycha jest tak wielka, że może zasłonić Boga. Dotyczy to niestety, także osób duchownych. Czytając Dzienniczek Faustyny pod tym kontem, dość często można zauważyć, że wola spowiedników rozmijała się z Wolą Bożą.

    Mam trochę mało miejsca i czasu, aby rozwinąć ten temat i dlatego polecam twórczość Karola de Foucaulda. Dodam tylko, że zakon jego zaczął rozwijać się dopiero kilkanaście lat po jego śmierci, a więc Bóg nie dopuścił, aby jego dorobek uległ całkowitemu zniszczeniu. Jego teksty są klarowne i dają bardzo dużo do myślenia.
  • edytowano grudzień 2018
    matuleczka powiedział(a):
    @J2017 ,a czy przywołane przez Ciebie małżeństwo rozmawiało z księdzem? Bo my tu teoretyzujemy, a w sumie to ważne jest co oni usłyszeli.
    O to nie będę ich pytać, to są ich sprawy osobiste czy z księdzem rozmawiali czy nie. Rozmawiamy tu ogòlnie o takich małżeństwach gdzie występuje jakaś choroba genetyczna. Zalecenia jak postępować są m.in. na takie okoliczności w HV.
  • edytowano grudzień 2018
    AB powiedział(a):
    Nas npr "zawiodl"  :D jednak gwarancja to żadna nieposiadania potomstwa.
    No jak widać co małżeństwo to inaczej . My korzystaliśmy tylko i wyłącznie z III fazy i nas nie zawiòdł nigdy. W czasie przeziębienia itp. wstrzymywaliśmy się aby nie ryzykować.
  • Nika76 powiedział(a):
    Ojejuju powiedział(a):
    ,,nigdy nie był nakaz..." 
    Właśnie o tym mówię, nie było zakazu, sw Paweł też nie zakazywał....
    Ale zawsze było zniechęcanie i swego rodzaju obrzydzanie.
    Seks jako coś, czego lepiej nie robić.
    Tymczasem seks jest jak jedzenie, sam w sobie nie jest zły, może być użyty do złych lub dobrych celow...tak jak jedzenie. Tylko tyle i aż tyle.
    Tylko że bez jedzenia żyć się nie da a bez seksu owszem
    No można , ale co to za zycie....

    A tak serio, ile tego życia będzie..? Nie będą się ludzie rozmnazac, to wymrą i nie bedzbę ludzi. Nie to miał na myśli Pan Bóg mówiąc ,,bądźcie plodni i rozmnażajcie sie, abyście zapełnili ziemię"

    Albo jeszcze lepiej- chrześcijanie wymra, a zostana muzułmanie , buddyści, animisci
  • @Biznes Info  właśnie o takim języku pisałam. ,, Czystość w małżeństwie może być czymś złym" - znaczy brak współżycia może być czymś złym ( z tym się zgadzam) natomiast nie zgadzam się z zawartą w tych słowach sugestią, że współżycie w małżeństwie = brak czystości. 
  • edytowano grudzień 2018
    Ja to rozumiem tak, że "czysty" znaczy "czysto-duchowy", czyli bez cielesnych domieszek. Nie jest to to samo co bezgrzeszny. Przecież może być czysta nienawiść. Czysta miłość to ta pochodząca z serca, miłość cielesna to jest pożądliwość pochodząca od ciała. Może też być pożądliwość typowo duchowa: zła bądź dobra.

    Tak Ojcowie Pustyni rozumieli czystość: okiełznanie instynktów, potrzeb cielesnych. A czy one są tylko złe, to wydaje mi się że to trochę trudniejszy temat. W czystości chodziło o rozpustę i o łakomstwo, o to aby nie zdominowały potrzeb duchowych. Ojcowie zawsze przerywali wszelkie posty, gdy odwiedzali ich goście. Tak wyglądała u nich hierarchia wartości. Miłość Bliźniego przede wszystkim.

    Jeżeli chodzi o cierpienie, to jest to kwestia posłuszeństwa, a nie czystości. To posłuszeństwo bardzo dobrze okazał Jezus w Ogrodzie Oliwnym. Nie jest łatwo zrozumieć takie posłuszeństwo, właśnie dlatego, że kapłani wymagają posłuszeństwa względem siebie i siłą rzeczy można pomyśleć na takim przykładzie, że Bóg-Ojciec tak samo jest wielkim egoistą.
  • Więc w jakim kontekście  tu napisałeś ,,czystość ma służyć dobru drugiego człowieka, a więc czystość w małżeństwie może być czymś złym "? Jeśli nie miałeś na myśli współżycia, tylko coś duchowego ?
  • Trochę trudne jest zrozumienie tekstów Ojców Pustyni właśnie dlatego że używają oni niby tych samych wyrazów co my, ale w trochę innym znaczeniu. Jednak jak już się załapie ich punkt widzenia, to wszystko wydaje się proste.

    Wystarczy zrozumieć trzy proste reguły i wtedy dostaje się olśnienia, że faktycznie Drogi Pańskie proste są.
  • Wybacz, ale Ty nie piszesz prosto i udzielasz wymijających odpowiedzi. 
    Zadałam proste pytanie i proszę o prosta odpowiedz.
    Podziękowali 2M_Monia Milagro
  • edytowano grudzień 2018
    @Biznes Info W małżeństwie nie da się żyć bez seksu, no chyba że choroba kogoś dopadnie i trzeba się wstrzymać czy jak ciąża zagrożona- ale wtedy też są jeszcze pieszczoty małżeńskie, nie trzeba pełnego wspòłżycia żeby sobie okazać cielesną miłość. Jak ktoś chce żyć bez seksu to niech wogòle nie bierze ślubu. A wspòłżycie nie powoduje, że stajemy się nieczyści. Tak KK uczył dawniej (nie wiem czemu), że tylko dziewictwo na najwyższą wartość itp. , teraz mòwi zupełnie co innego. A ojcowie pustyni to dla mnie raczej ciekawostka niż to czym mamy kierować się w życiu.

  • J2017 powiedział(a):
    matuleczka powiedział(a):
    @J2017 ,a czy przywołane przez Ciebie małżeństwo rozmawiało z księdzem? Bo my tu teoretyzujemy, a w sumie to ważne jest co oni usłyszeli.
    O to nie będę ich pytać, to są ich sprawy osobiste czy z księdzem rozmawiali czy nie. Rozmawiamy tu ogòlnie o takich małżeństwach gdzie występuje jakaś choroba genetyczna. Zalecenia jak postępować są m.in. na takie okoliczności w HV.
    Ok, pomyślałam,że skoro tak dobrze znasz ich rozterki, to wiesz i to.
    Ogólnie to się nie da tego rozpatrywać. Póki nie doświadczysz takich rozterek, możesz uważać jedno, a jak Cię dotknie, to inaczej na to możesz spojrzeć.
    Jest taka książka "ślady małych stóp na piasku". Po poznaniu historii miałam myśli, że po co decydują się na kolejne dzieci, które będą chore. Jak okazało się, że mój najstarszy jest chory, że kolejne też mogą być chore, zrewidowałam podejście. Teraz uważam tak jak napisała @Rien "życie jest ZAWSZE większym dobrem niż jego brak. Nawet dziecka chorego i cierpiącego." Długość życia na ziemi i tak jest chwilą w stosunku do wieczności. 

    Podziękowali 1Rien
  • Może jestem zacofana ?
    Ale jak to się ma do miłości??
    Wstydzę się nawet tego słowa jeśli nie idzie z miłością w parze.
  • Ojejuju powiedział(a):
    Wybacz, ale Ty nie piszesz prosto i udzielasz wymijających odpowiedzi. 
    Zadałam proste pytanie i proszę o prosta odpowiedz.
    Współżycie seksualne nie wynika nigdy tylko z potrzeby duchowej, a więc nie jest (w tym znaczeniu) czyste.

    Z tego co wiem to takim jedynym przykładem było poczęcie NMP, jako wypełnienie Woli Bożej, gdyż obydwoje rodzice Maryii przedłożyli Wolę Bożą nad swoją. Oni chcieli żyć w czystości, czyli bez seksu. Nie zniszczyli tym swojej wzajemnej miłości. Sama widzisz jaki to był wyjątek w historii ludzkości.

    Współżycie małżeńskie nie jest grzeszne. Usprawiedliwia je Miłość (jeżeli jest). Nie wiem jak to będzie wyglądało ze współżyciem pozamałżeńskim na Sądzie Bożym. Być może w wielu przypadkach też będzie w ten sposób usprawiedliwione.

    Twoje pytanie nie jest proste.
    To że ja uważam, że współżycie w małżeństwie = brak czystości, nie znaczy, że zgadzam się z kimkolwiek, który takie twierdzenia głosi. Ważne są też definicje, które Ci podałem, abyśmy się dobrze zrozumieli.

    Nie jesteśmy aniołami, ale stworzeniami cielesno-duchowymi.

    Wszystko co prowadzi do tego, abyśmy nauczyli się być dobrzy dla siebie nawzajem jest dobre. Proste?
    Podziękowali 1Odrobinka
  • To że uważam siebie za brudnego grzesznika, nie oznacza odrazu, że mam poczucie winy. A nawet żyje mi się obecnie o wiele łatwiej, gdy nie muszę znajdować wyjaśnień dla swoich ułomności.

    Nie jestem jak Małgorzata, która jest w stanie przyjąć każdą ilość potomstwa. Nie jestem też eremitą, który ujarzmił swoje instynkty. Nie staram się znaleźć usprawiedliwienia przed spowiednikiem, ani też tutaj na grupie, czy gdziekolwiek indziej.

    Dla mnie to jak żył Jezus, a potem próbowało wielu jego naśladowców stanowi wyzwanie. Nie uważam księży (w większości) za naśladowców Jezusa. Ani ludzi świeckich też. Większość chroni własną chwałę.

    Dla mnie prawdziwym wyzwaniem, jest zrozumienie przesłania Jezusa. To co powiedział w Dzienniczku do tych najgorszych grzeszników. A tradycja wskazuje na to, że te najgorsze grzechy to są właśnie z seksem (małżeńskim) związane.
    Podziękowali 1Odrobinka
  • edytowano grudzień 2018
    Czystość w małżeństwie obecnie,  to jednak w ogromnej większości musiałby być brak antykoncepcji.
    Nie zmylić z nprem.
    Dopiero kolejnym etapem bylby npr a dopiero kolejnym wstrzemięźliwość.
    Nie bardzo rozumiem jak komuś mówić o czystości małżeńskiej i wstrzemięźliwości gdy w uzyciu jrst antykoncepcja.
    Ktoś  taki nie zrozumie hasła"wstrzemięźliwość".


    Poza tym.okazji przy posiadaniu dzieci do wstrzemięźliwości ogromnie duzy wybór.
    Podziękowali 2E.milia In Spe
  • Bzdury jakieś, że nie da się żyć bez seksu. Że każdy musi. Jest masa przykładów choćby z literatury, że "nie musi". 
    Zresztą, może w przypadku gdy się "musi", a "sięnieda", to może można stosować jakieś medykamenty na poskromienie rządz? Nie wiem, nie znam się, może się ktoś inny wypowie, na ile to bezpieczne.
  • w sumie jak ksiądz może to każdy może ;) 
  • AB powiedział(a):
    w sumie jak ksiądz może to każdy może ;) 
    każdy może, ale nie każdy musi :dizzy: 


    Podziękowali 1E.milia
  • @Biznes Info  jest wiele potrzeb, które sa cielesne, więc potrzeba jedzenia jest wg tej logiki nieczysta...?

    Uważam inaczej.
    Wystarczy normalnie zaspokajać głód, nie objadać się i nie glodzic ( anoreksja) aby to było godne, godziwe. I dobre.
    Wystarczy współżyć w małżeństwie z poszanowaniem drugiego człowieka, żeby seks był godziwy i dobry.

    Z jednej strony, jak pisze Małgorzata, seks bez hamulców, antykoncepcja itp. a jak ktoś nie chce iść w te te stronę, to co słyszy ? Seks jest taki niezbyt czysty, odciąga ludZi od Boga, ogólnie jest ble i lepiej tego nie robić, jak chce się być świętym....
    Nie na normalnego podejścia, i tego mi brakuje .
    Akurat na tym forum jest pod tym względem najlepiej, ale to wyjątek.
    Podziękowali 1Skatarzyna
  • edytowano grudzień 2018
    Ojejuju powiedział(a):
    @Biznes Info  jest wiele potrzeb, które sa cielesne, więc potrzeba jedzenia jest wg tej logiki nieczysta...?

    tak

    Ojejuju powiedział(a):
    Uważam inaczej.
    Wystarczy normalnie zaspokajać głód, nie objadać się i nie glodzic ( anoreksja) aby to było godne, godziwe. I dobre.
    Wystarczy współżyć w małżeństwie z poszanowaniem drugiego człowieka, żeby seks był godziwy i dobry.
    Dlaczego inaczej? Zgadzam się z tym co napisałaś powyżej.

    Pozdrawiam serdecznie, muszę kończyć. Szczęśliwego Nowego Roku. PA :smiley: 
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.