Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Tradycyjnie o seksie

1246789

Komentarz

  • wielorybek powiedział(a):
    Myślę że oni z konfesjonału mają wiedzę bardziej "praktyczną" niż nam się wydaje.
    No...tyle sie naslucha, a reszte dopowie wyobraznia.
    Podziękowali 1J2017
  • Chyba nie oczekiwałabym po seksuologu, ze wplecie w terapię swoje doświadczenia seksualne. Wręcz przeciwnie.
  • To zależy jaką wada. Poza tym nawet u zdrowych rodziców moze się zdarzyć ciężka wada prowadząca do cierpienia lub śmierci np u nas. Nie było w rodzinie jeszcze takiej tragedi. skrajne wczesnuactwo jest główną przyczyną zgonów noworodków i ciężkiego kalectwa. A ci ci mają np 5 % ryzyka ze dziecko będzie chore psychicZnie mogą mieć wszystkie dzieci i zdrowe i żywe. Tu potrzebna jest rozmowa z lekarzem o ryzyku i rozmowa z księdzem gdy są wierzący.
    Podziękowali 1Tola
  • Paprotka powiedział(a):
    wielorybek powiedział(a):
    Myślę że oni z konfesjonału mają wiedzę bardziej "praktyczną" niż nam się wydaje.
    No...tyle sie naslucha, a reszte dopowie wyobraznia.
    ...Tak jak Tobie na temat fantazji księdza.
    Wiedza nt spowiedzi z artykułów prasowych z Czerskiej?
  • M_Monia powiedział(a):
    To zależy jaką wada. Poza tym nawet u zdrowych rodziców moze się zdarzyć ciężka wada prowadząca do cierpienia lub śmierci np u nas. Nie było w rodzinie jeszcze takiej tragedi. skrajne wczesnuactwo jest główną przyczyną zgonów noworodków i ciężkiego kalectwa. A ci ci mają np 5 % ryzyka ze dziecko będzie chore psychicZnie mogą mieć wszystkie dzieci i zdrowe i żywe. Tu potrzebna jest rozmowa z lekarzem o ryzyku i rozmowa z księdzem gdy są wierzący.
    Oczywiście, że może się zdarzyć i pewnie w większości przypadków tak jest.
    Mnie jednak chodzi o sytuację, gdy rodzice są rzetelnie poinformowani przez lekarza i maja pełna świadomośc, o możliwej ciezkiej niepełnosprawności swojego dziecka. 
    Podziękowali 1J2017
  • Ja się nie znam, ale według mojej intuicji życie jest ZAWSZE większym dobrem niż jego brak. Nawet dziecka chorego i cierpiącego.
    W sumie, znając "finał" tajemnicy Bożego Narodzenia o tym nas przekonuje Bóg - przecież wiedział, że ziemskie życie Jezusa skończy się cierpieniem okrutnym, hańbą, upokorzeniem, wreszcie śmiercią. A i że całe życie nie będzie usłane rózami. A jednak... zechciał, żeby Jego Syn urodził się jako Człowiek. 
  • jukaa powiedział(a):
    Paprotka powiedział(a):
    PaniWiosna powiedział(a):
    A czy kardiolog musi chorować na serce żeby umieć je leczyć?
    Nietrafione porownanie. Ksiadz teoretyzuje na temat tego, co sam w sobie musi tlumic, bo inaczej grzeszy.
    Bledne założenie, celibat nie musi się wiązać z tłumieniem, wrecz nie powinien. 
    Ksieza wraz ze swieceniami traca potrzeby seksualne?
    Podziękowali 1J2017
  • Czy potrzeby seksualne są najważniejsze? Wierzący ksiądz ma tyle zajęć, wraca tak styrany na plebanię, że nie ma czasu ani siły. A jeśli zgrzeszy to idzie do spowiedzi tak jak każdy z nas.
    Poza tym Pan Bóg pomaga panować nad popędami. Dziala łaska boża.
    Podziękowali 1PaniWiosna
  • Nie do końca się zgadzam ze życie jest zawsze większym dobrem niż jego brak. To znaczy co do zasady tak jest, ale dla mnie po prostu nie poczetych nie ma, nie istnieją ani dusza ani ciało więc nie mogą stwierdzić czy tak jest lepiej czy gorZej.
  • Pogawędzić chociaż daj... ;)
  • Cała dyskusja o tym czy decydować się na dziecko jeśli jest ryzyko że będzie chore kończy się w czasie przysięgi małżeńskiej .

    "Czy chcecie z miłością przyjąć i po katolicku wychować potomstwo, którym Bóg was obdarzy?"

    Tam nic nie ma że zdrowe potomstwo.


  • maliwiju powiedział(a):
    Cała dyskusja o tym czy decydować się na dziecko jeśli jest ryzyko że będzie chore kończy się w czasie przysięgi małżeńskiej .

    "Czy chcecie z miłością przyjąć i po katolicku wychować potomstwo, którym Bóg was obdarzy?"

    Tam nic nie ma że zdrowe potomstwo.


    Zaraz Cię zjedzą, że rozeznawanie, że wstrzemięźliwość, że HV, że roztropnie i odpowiedzialnie, a nie jak Ty, króliku jeden. Albo ja ;) 
    Podziękowali 1Ojejuju
  • @E.milia Tak, HV, bo choroba genetyczna w rodzinie to może być dla małżeństwa ten "ważny powòd". 
  • edytowano grudzień 2018
    Ojejuju powiedział(a):
    ,,nigdy nie był nakaz..." 
    Właśnie o tym mówię, nie było zakazu, sw Paweł też nie zakazywał....
    Ale zawsze było zniechęcanie i swego rodzaju obrzydzanie.
    Seks jako coś, czego lepiej nie robić.
    Tymczasem seks jest jak jedzenie, sam w sobie nie jest zły, może być użyty do złych lub dobrych celow...tak jak jedzenie. Tylko tyle i aż tyle.
    Tylko że bez jedzenia żyć się nie da a bez seksu owszem
  • W przypadku genetycznych najczęściej o nich wiadomo jak juz się dziecko rodzi. W przypadku choćby wspomnianej schizofrenii pytanie, czy wiedza o mojej chorobie, chorobie ew.kandydata na męża i dalszych członków rodziny niosąca duże ryzyko (załóżmy ) nie powinna sprawić, ze w malzenstwo nie wchodzimy... w sytuacji gdy taka wiedzę mamy przed jego zawarciem...
  • E.milia powiedział(a):
    maliwiju powiedział(a):
    Cała dyskusja o tym czy decydować się na dziecko jeśli jest ryzyko że będzie chore kończy się w czasie przysięgi małżeńskiej .

    "Czy chcecie z miłością przyjąć i po katolicku wychować potomstwo, którym Bóg was obdarzy?"

    Tam nic nie ma że zdrowe potomstwo.


    Zaraz Cię zjedzą, że rozeznawanie, że wstrzemięźliwość, że HV, że roztropnie i odpowiedzialnie, a nie jak Ty, króliku jeden. Albo ja ;) 
    Jakby mnie chcieli jeść to proponuję ugrilować, ewentualnie usmażyć po świętach to nawet tłuszczu nie trzeba będzie podlewać .
    Podziękowali 2mader E.milia
  • edytowano grudzień 2018
    @AB Tylko czemu skazywać się na samotność? Samotność jest okropna. W tym przypadku chłopak wiedział wszystko o rodzinie dziewczyny ale nic nie powiedział swoim rodzicom, bo by mu się nie dali z nią żenić - w sensie byłoby dużo gadania i problemòw i pewnie wesela by nie zorganizowali też itp.
  • @Nika76 To zależy od temperamentu, nie każdy potrafi żyć bez seksu.
  • Ten sam argument podnoszą zwolennicy związków homoseksualnych i innych nienormatywnych. 
    Tymczasem św Paweł pisał, że lepiej się nie żenić niż żenić...
    Podziękowali 2AB Odrobinka
  • Poczytaj o Karolu Antoniewiczu, albo Chiara Corbelli.
  • edytowano grudzień 2018
    @PaniWiosna Św. Paweł mòwił też: "Tym zaś, którzy nie wstąpili w związki małżeńskie, oraz tym, którzy już owdowieli, mówię: dobrze będzie, jeśli pozostaną jak i ja. 9 Lecz jeśli nie potrafiliby zapanować nad sobą, niech wstępują w związki małżeńskie! Lepiej jest bowiem żyć w małżeństwie, niż płonąć. " Czyli jak ktoś ma duży temperament seksualny, to niech ma  lepiej żonę/męża. 
  • i przy tym dużym temperamencie zachowuje w małżeństwie wstrzemięźliwość?  ;)
    Podziękowali 3ewap E.milia MAFJa
  • edytowano grudzień 2018
    @AB W jakim sensie? Białe małżeństwo? To raczej rzadkość.
  • @J2017 mówisz, że lepiej nie powoływać na świat nowego życia, jeśli istnieje jakieś prawdopodobieństwo odziedziczenia choroby, czyli sugerujesz wstrzemięźliwosc. A za chwilę piszesz, że białe małżeństwo to rzadkość. A na argument, że w takim wypadku może lepiej nie brać ślubu, mówisz o temperamencie seksualnym ... 
    Podziękowali 1AB
  • E.milia powiedział(a):
    maliwiju powiedział(a):
    Cała dyskusja o tym czy decydować się na dziecko jeśli jest ryzyko że będzie chore kończy się w czasie przysięgi małżeńskiej .

    "Czy chcecie z miłością przyjąć i po katolicku wychować potomstwo, którym Bóg was obdarzy?"

    Tam nic nie ma że zdrowe potomstwo.


    Zaraz Cię zjedzą, że rozeznawanie, że wstrzemięźliwość, że HV, że roztropnie i odpowiedzialnie, a nie jak Ty, króliku jeden. Albo ja ;) 
    Akurat na tym forum, zjadają za zdanie odmienne, także możesz spać spokojnie :D
    Ja z kolei raczej koścista,  wiec nie warto  :)
    Jestem ciekawa, czy Kościół ma konkretne zdanie w takich sytuacjach, jest to problem dość nowy. 
  • edytowano grudzień 2018
    @ewap Zgadza się, tak napisałam. Samotność na całe życie? Nie każdy potrafi i chce być sam, to jest zrozumiałe. Jeśli wchodzi w małżeństwo z obciążeniem genetycznym i druga strona o tym wie, to ok. Mogą zdecydować się  nie mieć potomstwa biologicznego, co nie oznacza, że żyją bez seksu. Wstrzemięźliwość wystarczy w okresie płodnym. W takich przypadkach npr dobrze się sprawdza - w kwestii tych ważnych powodòw z HV. Przy regularnych cyklach u kobiety metoda npr jest bardzo dobra. W niektòrych przypadkach spowiednicy zezwalają dodatkowo na prezerwatywy- ale to są już ustalenia indywidualne w konfesjonale. Nas metoda npr akurat nie zawiodła nigdy, mogę powiedzieć że jest bardzo skuteczna aby nie mieć dziecka. 

  • Z filmiku taki cytat (mniej więcej zapis słowa mówionego):
    I tutaj w tej kwestii potrzeba dużej roztropności. Ta roztropność jest oczywiście czasami wytłumaczeniem naszego wygodnictwa, bo nie chce nam się podejmować jakiegoś trudu. Ktoś cały czas mówi, że jest niegotowy na dziecko, więc współżyje tak, by unikać potomstwa i wtedy jest to oczywiście czymś niedobrym. Ale też z drugiej strony, jeśli ktoś chce po prostu kusić Pana Boga i na zasadzie po prostu ile tych dzieci się tylko da, jakoś tam Pan Bóg musi zaradzić – to też tak nie może być. Bo trzeba podjąć odpowiedzialność za te dzieci, trzeba je wychować, dać im to, co konieczne do wzrostu, do rozwoju. To też trzeba brać pod uwagę. 
    Podziękowali 4J2017 M_Monia Anka Agnieszka88
  • @J2017 ,a czy przywołane przez Ciebie małżeństwo rozmawiało z księdzem? Bo my tu teoretyzujemy, a w sumie to ważne jest co oni usłyszeli.
  • Nas npr "zawiodl"  :D jednak gwarancja to żadna nieposiadania potomstwa.
    Podziękowali 2Bridget Dorota
  • Tak wiele w tym temacie poświęca się uwagi stanowisku KK, a mam wrażenie, że niewiele osób zna nauczanie Ojców Pustyni w tym temacie. (Na szybko nie znalazłem odpowiednich cytatów w internecie) Postaram się przybliżyć naukę naprawdę genialnego eremity Karola de Foucalda, bo trudno znaleźć kogoś kto ma tak trafne strzeżenia na temat współczesnego chrześcijaństwa.

    On uważał że dążenie do świętości sprowadza się do przestrzegania trzech reguł: czystości, ubóstwa i posłuszeństwa. Jednak mają one sens wtedy i tylko wtedy gdy pomagają kochać Boga i bliźniego. Ludzie, którzy tak czynią są jakby już tu na Ziemi, obywatelami Nieba. Proste nie? W każdym innym przypadku przestrzeganie tych reguł prowadzi do zła.

    Czystość ma służyć dobru drugiego człowieka, a więc czystość w małżeństwie może być złem. Jednak jeśli chodzi o antykoncepcje w małżeństwie, to bardziej jest to kwestia posłuszeństwa niż czystości.

    Ubóstwo ma uczynić nas wolnymi od pracy zarobkowej, a więc uczynić nas bardziej zdolnymi do pracy na korzyść bliźniego. A więc praca nie zawsze jest dobrem.

    Posłuszeństwo ma nas wyzwolić z egoizmu. Chodzi tu głównie o posłuszeństwo względem Boga, a nie jak to błędnie interpretuje KK, względem kapłanów. My jesteśmy braćmi, równymi sobie. W biografii Karola jest pokazany wspaniały przykład jego posłuszeństwa względem spowiednika. Był między nimi zgrzyt, gdyż eremita czuł się powołany aby stworzyć szczególny zakon, który wypełni lukę między duchownymi i świeckimi. Spowiednik mu zabraniał tworzenia reguły tego zakonu.

    W każdym razie sytuacja jego jest podobna trochę jak między małżeństwami, a duchowieństwem. Tak naprawdę tu chodzi o posłuszeństwo względem Boga, któremu sprzeciwia się ludzka pycha. Bo tylko ludzka pycha jest tak wielka, że może zasłonić Boga. Dotyczy to niestety, także osób duchownych. Czytając Dzienniczek Faustyny pod tym kontem, dość często można zauważyć, że wola spowiedników rozmijała się z Wolą Bożą.

    Mam trochę mało miejsca i czasu, aby rozwinąć ten temat i dlatego polecam twórczość Karola de Foucaulda. Dodam tylko, że zakon jego zaczął rozwijać się dopiero kilkanaście lat po jego śmierci, a więc Bóg nie dopuścił, aby jego dorobek uległ całkowitemu zniszczeniu. Jego teksty są klarowne i dają bardzo dużo do myślenia.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.