Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

600 tysięcy +

1235722

Komentarz

  • Znam, znam :)
  • edytowano wrzesień 2020
    No i nie wiem jak on to robił, że mu się te zapięcia odpinały. I tak przejście kilkaset metrów wiązało się ze średnio trzema postojami na ponowne zakładanie butów ;) Ale przynajmniej wkładało się je fajnie. Tylko że wtedy były ortezy twarde, te teraz to zupełnie inna bajka.

    E: Takie:


  • To faktycznie, do takiej można zwykle nosić.
     U nas dzieciaki głównie miały cascade i był spory problem z zakładaniem butów. Albo były takie brzydkie i toporne.
  • dzień dobry :) tu stary troll z historyjką
    rok 1944 lub 1945
    Moja Babcia została przez somsiadkie ;) skrytykowana za kupienie Mojej Mamie LALKI.

    podsumowanie: dla chcącego skrytykować powód zawsze się znajdzie.

    a skąd w ludziach ta potrzeba układania życia innym to nie mam pojęcia - ale to nic nowego (pamiętacie to hasło o źdźble w oku brata i belce we własnym?)

    dobrego dzionka :) 


    Podziękowali 5Izka M_Monia Katia nowa Ona64
  • edytowano wrzesień 2020
    Agmar powiedział(a):
    @jan_u z przykroscia stwierdze że mimo iż program bardzo cenię to najbardziej wplynal na podział społeczny na dziecioroby i biednych bezdzietnych przedsiębiorców co ich nie stać na dzieci 
    Hmmm biednych bezdzietnych ... Kiedyś z pewnego wykładu dowiedziałem się że na naszej planecie w zasadzie nie ma biednych bezdzietnych. Facet twierdził że w jego fundacji robili badania nad biedą w wielu krajach i wniosek wysnuli taki, że prawdziwa bieda wiąże się tylko z 2 czynnikami: 1) masz dzieci i/lub 2) masz jakieś uzależnienie od używki typu narkotyki, alkohol itp. 
    Innymi słowy bezdzietny singiel bez używek nigdzie na planecie nie klepie biedy. Oczywiście w tym znaczeniu że on i jego kraj może być biedny i np. na wiele sobie tam nie może pozwolić, ale relatywnie jakoś tam będzie sobie radził i z głodu nie umrze.
    (oczywiście nie dotyczy to sytuacji ekstremalnych jak wojna czy złamanie kręgosłupa, ale zwykłego codziennego życia)

    Ciekawa dyskusja , oczywiście zgodnie z moimi podejrzeniami antypisowa @Tola wkłada kij w mrowisko... Ale zgadza się tylko jedno, program 500plus nie może działać na zwiększenie dzietności, bo ludzie nie robią dzieci dla 500 złotych. To znaczy , może i ktoś tam zrobi, ale byłaby to sytuacja patologiczna. Dawno temu jeszcze przed 500plusem czytałem również różne opracowania na temat dzietności i też trochę się nad tym zastanawiałem i w zasadzie to istnieją tylko 2 główne czynniki które wpływają na zwiększenie dzietności.
    Osobiście to trochę sie dziwie niektórym że wstydzą się mówić o tym że pobierają 500plus, nie rozumiem tego, przecież to zwykła forma odbierania swojego podatku od SYSTEM-u. System zabiera każdemu, a każdy próbuje odebrać od niego tyle na ile System mu pozwala. Czy to będzie 500plus czy dopłata do auta elektrycznego to nie ma znaczenia. Jak Ci ktoś wypomina 500plus to wypomnij mu ulgę na internet, albo dopłatę do paneli słonecznych, albo cokolwiek innego. A jak nie bierze żadnej ulgi ... to niech głosuje na Konfederację.
    Podziękowali 4Polly Agmar isza Rogalikowa
  • Ale nawet JKM mówił kiedyś, że lepiej pobierać, nawet jeśli kogoś stać na rezygnację z 500+, po to żeby pieniądze były w ręku obywatela a nie państwa. 
    Podziękowali 2isza Odrobinka
  • @Hamal bardzo ciekawe to o biednych bezdzietnych :) 
  • @Hamal jakie są "tylko 2 główne czynniki które wpływają na zwiększenie dzietności."?
  • TecumSeh powiedział(a):


    I jeszcze jedno - wiecie dlaczego Niemcy tak chętnie przyjęły "uchodźców" w 2014? Otóż ich piramida ludności mówi, że pociąg już odjechał. Pokolenie Niemców z wyżu demograficznego, które mogło katastrofę wyhamować - już jest po 40 i dzieci nie mają (albo mają niewiele), wobec czego jest już pozamiatane.

    Oczywiście na słupkach tego nie widać, bo muzułmanie i mniejszości narodowe dzielnie nadrabiają (podobnie jak we Francji czy Szwecji) - no ale to chyba nie to za czym tęsknimy.





    I właśnie dzięki temu, za kilka dekad Polska będzie graniczyła z Kalifatem. :)

  • Szczerze nie rozumiem, czemu musi być ta zastepowalność pokoleń? Nie może być nas po prostu mniej? 
    Podziękowali 1Bea
  • szczurzysko powiedział(a):
    Ale nawet JKM mówił kiedyś, że lepiej pobierać, nawet jeśli kogoś stać na rezygnację z 500+, po to żeby pieniądze były w ręku obywatela a nie państwa. 
    Wyraziłem się nieprecyzyjnie, w głosowaniu na Konfederację chodziło mi o to że postulują likwidację podatku dochodowego (więc nie będzie żadnych ulg), czyli nasłuszniejszy postulat, bez którego Polacy nigdy nie będą bogaci.
  • Polacy nigdy nie będą bogaci - taki klimat ;) 
    żeby bez podatków się wzbogacić to trzeba zarabiać - a u nas wiecznie problem, że sprzątaczka nie powinna zarabiać dużo, że nauczyciele nieroby niech nie zarabiają, hydraulik zarobi na czarno, lekarz łapownik nie musi zarabiać, i tak dalej... nie mamy szacunku dla pracy (lata socjalizmu wyłażą)

    Podziękowali 2obwarzanek Bea
  • Matuleczka. Nie po to tak walczyliśmy o Polskę zeby osiedlił się ktos inny. Ktos musi zarobić na emerytury i dochować starszych.
  • edytowano wrzesień 2020
    OlaOdPawla powiedział(a):
    @Hamal jakie są "tylko 2 główne czynniki które wpływają na zwiększenie dzietności."?

    Są to:
    1) religijność  - ludzie mocno wierzący statystycznie mają więcej dzieci niż niewierzący, niezależnie jaka to religia
    2) bieda - generalnie im kraj biedniejszy tym więcej dzieci się rodzi.

    Osobiście ja bym dodał trzeci czynnik - niepewność starości - gdyż istnieje wysoka korelacja między istnieniem obowiązkowego systemu emerytalnego a spadkiem dzietności.


    matuleczka powiedział(a):
    Szczerze nie rozumiem, czemu musi być ta zastepowalność pokoleń? Nie może być nas po prostu mniej? 

    Może. Tylko ma to swoje przykre konsekwencje. Otóż SYSTEM finansowy jaki mamy w Polsce, jest tak skonstruowany, że jeśli nie będzie się rodziło więcej ludzi niż jest obecnie, to padnie i będzie rewolucja.
    Zresztą podobnie jest tak w większości państw świata, czasem różne państwa są na różnym etapie, ale prowadzi to tego samego. Prędzej czy później. Tylko nigdy nie wiadomo kiedy to się zdarzy - może być jutro, a może za 30 lat. Pewne jest tylko jedno, że rewolucja nastąpić MUSI.
    Jakiego rodzaju to będzie rewolucja - nie wiadomo, może jakiś oficer wyprowadzi wojsko na ulice i zostanie dyktatorem, może wprowadzona zostanie taka komuna że PRL to będzie przy tym zabawka, może od zachodu wejdą Niemcy a od wschodu Rosja i będzie rozbiór, a może Polska podbije np. Białoruś i będą na nas pracować ? nie wiadomo.
    Taki sposób życia jaki znamy nie może przetrwać jeśli ludzi będzie rodziło się coraz mniej.

    Dla wyjaśnienia systemu w skrócie - państwo z każdym rokiem coraz bardziej zadłuża swoich obywateli licząc że długi będą spłacać kolejni rodzący się obywatele. Ale co będzie skoro się nie rodzą ? Kiedy państwo nie spłaca długów - bankrutuje, a wtedy rózne rzeczy mogą sie dziać, czasem nawet niekoniecznie takie złe. Oczywiście może być tak, że nawet jeśli będzie sie rodziło mniej ale np. zwiększy się wydajność pracy ludzi to można taki system jeszcze dłużej ciągnąć. A we wzroście wydajności w Polsce przeszkadzają Niemcy poprzez UE wprowadzając takie przepisy żeby nie pozwolić Polakom za bardzo urosnąć bo mają w tym swój długodystansowy interes. No a niektóre państwa chcąc przedłużyć u siebie System i odsunąć rewolucje w czasie sprowadziły sobie imigrantów...
    Podziękowali 2Rogalikowa matuleczka
  • @TecumSeh no z tymi łapówkami to bym polemizowala, do tego wymuszenie prywatnych wizyt tak ta nasza służba zdrowia średnio wypada
    Podziękowali 1Polly
  • Jak nie pójdziesz na wizytę  z usg  i nie zostawisz kilku setek, to możesz czekać i czekać na zabieg. Nie wiem jak, ale można ominąć wieloletnia kolejkę, po takiej wizycie masz operację najpóźniej za kilka miesięcy...
  • Zuzapola powiedział(a):
    Jak nie pójdziesz na wizytę  z usg  i nie zostawisz kilku setek, to możesz czekać i czekać na zabieg. Nie wiem jak, ale można ominąć wieloletnia kolejkę, po takiej wizycie masz operację najpóźniej za kilka miesięcy...
    U nas za kilka dni nawet...a jak.potrzeba to i na drugi dzień...
  • No to pisze, że najpóźniej,  koleżanka miała mieć operację- protezę kolana za 6 lat, po wizycie za 4 miesiące.
  • Najlepsze jest to, że na wizyty nie ma miejsc, kilka tygodni czekała , żeby się prywatnie umówić i to o 21 wieczorem.
  • W ciąży z Franiem chodziłam prywatnie do ginekologa. Niemal od początku zaznaczałam, że bardzo mi zależy, by urodzić naturalnie. Lekarz kiwał głową i potwierdzał, że jest za i deklarował pomoc przy porodzie - albo, że sam zostanie albo zostawi ze mną swoją znajomą położną. Pytałam czy to opcja płatna, odpowiedź, że absolutnie nie - szpital nie praktykuje "prywatnych" porodów. Przez całą ciąże skasował mnie na około 2 tys. Gdy zaczynałam rodzić, pożegnał się i wyszedł, położna żadna nie przyszła (tylko na moment podać gaz). Skończyło się cc.
    Znajoma, której wcześniej zdążyłam tego samego lekarza polecić, urodziła przy nim naturalnie. Zapłaciła tysiąc złotych, więc został przy niej, dopilnował i udało się. Nie pytałam jakim sposobem doszli od tego "absolutnie nie", które ja potraktowałam jako szczere do koperty.

    Żeby nie było tylko źle - inny przypadek. Jechaliśmy przez całą Polskę na konsultację prywatną z Wiktorem. Koszt wizyty i badania to spokojnie kilkaset złotych, bliżej tysiąca pewnie. Lekarz powiedział na końcu, że nic nie płacimy. Dlaczego? Bo uważał, że w szpitalu zrobiłby to samo i tak samo. Odebrałam to jako jasną a zarazem życzliwą sugestię, by nie płacić pochopnie za świadczenia, które się nam należą oraz zapewnienie, że po godzinach wcale nie pracuje lepiej niż na NFZ.
    Zależy od człowieka.

    Na hydraulika przy aktualnej awarii czekam od miesiąca... Od wtorku załatwiamy już innego. Nadal czekam na możliwy termin.
  • W ogóle fachowcy mają teraz naprawdę dobrze.
  • isza powiedział(a):
    Polacy nigdy nie będą bogaci - taki klimat ;) 
    żeby bez podatków się wzbogacić to trzeba zarabiać - a u nas wiecznie problem, że sprzątaczka nie powinna zarabiać dużo, że nauczyciele nieroby niech nie zarabiają, hydraulik zarobi na czarno, lekarz łapownik nie musi zarabiać, i tak dalej... nie mamy szacunku dla pracy (lata socjalizmu wyłażą)


    Stereotypy nie trzymające się logiki - raczej żeby utrzymać siebie i dodatkowo podatki to trzeba zarabiać ! 
    Sprzątaczka zarabia tyle na ile sie umówi, nauczyciele - tu jest obszar państwowy więc nie ma o czym mówić będą zawsze sie ciagnąć w dół, hydraulik na czarno to bardzo dobrze, jakby doliczył podatek toby mi zabrakło na buty, lekarze - to też działka państwowa, prywatnie to zasuwa i jest miły.
    Nieprawda że nie mamy szacunku dla pracy - jak tylko ktoś wyjedzie za granicę to tam pracuje aż robota się pali w rękach.
  • @Hamal sprzątaczka zarobi tyle ile jej zaproponują- chyba że mieszka w mieście gdzie jest dużo miejsc pracy i można znaleźć inne bardziej platne
    Podziękowali 3obwarzanek nowa Ojejuju
  • informatyk na wsi też niewiele zarobi.
  • Hamal powiedział(a):
    informatyk na wsi też niewiele zarobi.
    E, może przecież pracować zdalnie dla firmy z siedzibą w dużym mieście.
    Podziękowali 1obwarzanek
  • matuleczka powiedział(a):
    Szczerze nie rozumiem, czemu musi być ta zastepowalność pokoleń? Nie może być nas po prostu mniej? 
    nie,
    bo,
    im więcej ludzi,
    tym więcej możliwości dla każdego, łatwiej się żyje.

    To tak najogólniej, swoje dokłada system społeczny (np. islam czy socjal, czyli darmowa kasa, pod warunkiem, że się nie pracuje),
    miejsce w podziale pracy, czyli kolonializm gospodarczy, itp.,
    ale to co powyżej, to podstawa.
  • matuleczka powiedział(a):
    Szczerze nie rozumiem, czemu musi być ta zastepowalność pokoleń? Nie może być nas po prostu mniej? 

    Nie może, bo wtedy pustkę wypełnią przybysze z innej, obcej nam kultury. To jest naturalny proces.
    Podziękowali 1MagdaD
  • Hamal powiedział(a):
    lekarze - to też działka państwowa, prywatnie to zasuwa i jest miły.


    Już od kilku lat jest problem z prywatną opieką medyczną. Dobrze grało w pierwszych latach wprowadzenia, sukcesywnie jest coraz gorzej:

    (artykuł z 2015 r.)

    W prywatnych przychodniach też są kolejki


    https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/rynek/1619713,1,w-prywatnych-przychodniach-tez-sa-kolejki.read

    ***

    (9 lutego 2019)

    Prywatna opieka medyczna to katastrofa. Jest prawie tak źle, jak w NFZ


    https://forsal.pl/artykuly/1396735,prywatna-opieka-medyczna-to-katastrofa-jest-prawie-tak-zle-jak-w-nfz.html
  • @TecumSeh nie powiem głośno bo problemy potem mogę mieć 
  • edytowano wrzesień 2020
    TecumSeh powiedział(a):
    Pioszo54 powiedział(a):
    matuleczka powiedział(a):
    Szczerze nie rozumiem, czemu musi być ta zastepowalność pokoleń? Nie może być nas po prostu mniej? 
    nie,
    bo,
    im więcej ludzi,
    tym więcej możliwości dla każdego, łatwiej się żyje.
    I dlatego właśnie mamy 4 x lepiej niż Szwajcaria i 2x lepiej niż Holandia. A nie, czekaj.

    miałem nie odpowiadać, bo wyrwane z całości, ale znalazłem stosowny cytat przytoczony przez kol. romka, będzie jak znalazł

    "Statyczne postrzeganie świata, w którym raz zaobserwowane relacje będą już powtarzać się w nieskończoność jest częstym błędem następców Malthusa. Najbardziej znanym z nich jest Paul Ehrlich, amerykański uczony, który teorię Malthusa odświeżył w wydanej w 1968 r. książce „Bomba populacyjna”. Wieszczył katastrofę demograficzną i głód, które to kataklizmy miały nadejść w ciągu 15 lat. Według Ehrlicha wyczerpać miały się też zasoby naturalne, co zasygnalizować miał drastyczny wzrost cen.

    W 1980 r. zareagował na tę ostatnią prognozę Julian L.Simon, ekonomista ze szkoły chicagowskiej, proponując Ehrlichowi zakład: „Wybierz pięć dowolnych surowców naturalnych, które mają się według ciebie wyczerpać, a ich ceny wzrosnąć. Ja obstawiam, że ceny spadną. Horyzont czasowy: dekada” Ehrlich wybrał chrom, nikiel, wolfram, cynę i miedź. Kto zakład wygrał? Julian L.Simon. Czego więc nie rozumiał Ehrlich?

    – Tego, że taki twór, jak zasoby naturalne… samo z siebie nie istnieje w przyrodzie. To od ludzi zależy to, co jest, a co nie jest zasobem. Jedynym więc naturalnym zasobem jest ludzka kreatywność. Ehrlich tego nie rozumiał, nie wierzył w ludzki umysł. Żadna z wielu kasandrycznych prognoz, które Ehrlich wygłosił w ciągu ostatnich 40 lat się nie sprawdziła – mówi ekonomista Dan Boudreaux, autor poczytnego bloga cafehayek.com."

    ,


    Podziękowali 4M_Monia Berenika Avq jan_u
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.