Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Po stracie dziecka...

1246719

Komentarz

  • Katarzyna,czyli tam może rzeczywiście być ,,pusto"  , a  może być obumarły zarodek...? Czy lekarze mogą to odróżnić?
  • Olesia rozumiem,co masz na myśli  :-*
  • Puste jajo płodowe oznacza, że do ściany macicy przytwierdzony jest tylko pęcherzyk z błon płodowych ale nie daje się w nim zidentyfikować zarodka, w szczególności, nie bije serce. Jak dla mnie, to wcale nie musi oznaczać, że nie ma tam żadnych tkanek zarodkowych, a jedynie, że ten zarodek nie osiągnął etapu rozwoju, na którym dochodzi do zapoczątkowania czynności serca.
    Dokładnie tak było z naszą +Łucją. Bylo długo puste jajo (długo ponad normę), a potem objawił się mały człowiek. Spodziewam się, że musiały być jakieś błędy połączeń/zapłodnienia skoro po pierwsze rozwój był opóźniony, po drugie dzidzi zmarło.
  • Katarzyna,czyli tam może rzeczywiście być ,,pusto"  , a  może być obumarły zarodek...? Czy lekarze mogą to odróżnić?
    Myślę, że w badaniu histopatologicznym to można próbować ocenić.
  • Olesia- dziekuje ,ze napisałas.
  • dwa dni temu minęło u mnie trzy lata od poronienia...nie mieliśmy pogrzebu, właściwie nikt z rodziny nie wiedział o ciąży...a przez to tez o stracie...i tez mam poczucie nie przejścia przez żałobę...22 czerwca i 1 listopada to dla mnie trudne dni...zapalam znicz na innym małym grobie lub pod krzyżem...
  • Powiedzcie mi co może czuć matka, czekając na śmierć swojego dziecka w 21 tyg ciąży? Nic nie można było zrobić. Moja maleńka wnuczka odeszła. Pęknięte ogniwo rodziny. To była siostra naszej Julki, Julki którą ocaliła wasza modlitwa. Dla maleństwa nie dane było ujrzeć i poczuć ramion matki. Mam nadzieję, że gdzieś tam z góry patrzy na nas, wiedząc, że chociaż przez krótką chwilę była kochana i oczekiwana.
  • edytowano czerwiec 2013
    Moja siostra, gdy ja byłam w ciąży z A. , dwa dni po terminie rodziła martwego synka. Patrząc z perspektywy czasu, ileż on dobra wniósł w ich dom! Nie do opisania.
  • ++++++

    Nigdy nie doswiadzyłam takiej straty.
    W tej ciązy,która jest wielkim cudem(wszystkie były,ale ta jest na prawde wyjątkowa) strasznie sie boję poronienia.
  • @Mika nie myśl o tym.

    Nerwy tylko szkodzą, a co ma być i tak będzie... na to wpływu nie mamy.
  • edytowano czerwiec 2013
    Przepraszam, że to wklejam, ale chwyciło mnie za serce... odżyły wspomnienia....

    Pogrzeb Dziecka Nienarodzonego.

    Bogu dziękuję, że są TAKIE organizacje/fundacje, które otaczają troska... i czasem zrobią coś na co rodzice nie mają siły...

    image

    http://www.poranny.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20130510/BIALYSTOK/130519989&sectioncat=photostory2
  • Dziewczyny, muszę zadać to pytanie.
    Skoro dochodzi do poronienia pustego pęcherzyka (załóżmy, że uda się w domu i nie ma badania hist-pat), nie wiemy czy było tam cokolwiek poza pęcherzykiem, lub w przypadku tych "ciąż biochemicznych" gdzie rzeczywiście nie da się wyróżnić na oko jakiejś tkanki, która mogłaby być dzieckiem - to co robiłyście? Myślę, że w tym wątku mogę pozwolić sobie na pytanie - przecież nie wiecie, co w tej wypływającej krwi jest? I te podpaski idą do kosza? Przepraszam za to pytanie
  • U nas tkanki dziecka nie wyodrębnię skoro nawet na usg nic nie widać.
    Może pęcherzyk?
    Ale czy ktoś z Was pochował pęcherzyk?
  • edytowano lipiec 2013
    Mój brat spalił. Świadomie by nie zbeszcześcić.
  • Ola, ale ten pęcherzyk wytwarza błony płodowe. U mnie ciąża, która przestała się rozwijać w 6 tygodniu, pęcherzyk po wyronieniu miał średnicę 4-6 cm i był zupełnie inny niż skrzepy, wypadł w czasie wizyty w toalecie. Dało się zauważyć.
    Spytaj lekarza ile mierzy u Ciebie pęcherzyk + błony. Jeśli wydalą się w całości, to wydaje mi się, że będziesz w stanie to zauważyć.
  • edytowano lipiec 2013
    "Na pecherzyk" to niestety aktu zgonu się nie dostanie... (wg mojego rozeznania). Ale możnaby samemu pochować przy rodzinnym grobie.
  • Jeśli ciąża była stwierdzona przez lekarza, to procedury jak w przypadku martwego urodzenia dziecka, jeśli nie stwierdzona, to faktycznie szpital raczej może nie chcieć wystawić.
  • U nas ma 2 cm. Ciężko mi powiedzieć, kiedy ciąża przestała się rozwijać - generalnie poza pęcherzykiem nic nie powstało, nie ma w środku zarodka (widocznego na usg a więc na żywo na pewno też)...
  • Ciąża stwierdzona na podstawie testu i wyniku beta, nie na podstawie obecności zarodka.
  • @OlaOdPawła - to na pewno trudne ale bywają takie sytuacje, gdy nie jest możliwe pochowanie ciała człowieka. Może trzeba się z tym pogodzić?
  • Dzięki @Katarzyna.
    Chyba potrzebowała to usłyszeć.
  • Olu, to wszystko trudne...
    Ponieważ to pierwsze twoje poronienie raczej nikt Cię na badania nie będzie kierował. Zresztą można zrobić dziesiątki badań i nie dowiedzieć się przyczyny.

    A pochówek?
    Raz miałam taką sytuację, kiedy nie było ciała. Symbolicznie pochowaliśmy test ciążowy.
    Może to głupie. Ale dla mnie to było ważne.
  • edytowano lipiec 2013
    @OlaOdPawla
    Ja tylko napiszę, że mając podobną sytuację do Twojej nie miałam wewnętrznej potrzeby pochowania (materialnie zresztą nie było czego pochować). Emocjonalnie trudny był dla mnie fakt samego poronienia, a nie niemożność pochowania. Po prostu nie czułam zupełnie takiej potrzeby. No ale to moje osobiste doświadczenie.  
  • @Ulga - dziękuję, bo czułam się chwilami dziwacznie.

    Nie miałam potrzeby ani pochowania, ani mówienia.

  • Dzięki dziewczyny.
    @ProMama czy Żeromski to szpital gin-położ czy jakiś ogólny? Nie będę godzin czekać na izbie przyjęć?
  • @Olunia, w Żeromie, jeśli idzie o sprawy wczesno - ciążowe byłam ZAWSZE potraktowana bardzo dobrze.

    Wiem, że kilka znajomych dziewczyn jechało tam z poronieniem.
    To jedyny szpital w Krakowie, w którym już kilka lat temu pojawił się plakat Rodziców po Poronieniu (gdzie kiedyś działałam). 

    Tam jest oddział gin - położ.
    Mogłabym nawet tam z Toba pojechać, jeśli bedę w Krk.
  • Dzięki wielkie!!! Będę pamiętać, choć myślę, że damy radę - Paweł pracuje w domu więc nie mamy problemów urlopowych. Pojadę do Żeromskiego. Tam jest oddzielna IP na oddziale? W Rydygierze tak było chyba, nie czekałam na IP ogólnej.
  • Olunia tam sa dwa wejscia - teraz po remoncie. 

    Wejscie 1 - dla rodzacych, po prawej
    Wejscie 2 - dla ciązowych i ginekologicznych , po lewej jak stoisz twarza do wejsc
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.