Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

moje dziecko powiedziało :)

15681011219

Komentarz

  • - czego nie da się kupić za pieniądze?
    - narkotyków! zakrzyknął syn


    ....
    Podziękowali 1Mle
  • Młodszy (14 miesięcy) rozgaduje się coraz bardziej:

    - miaa mama, miaaa mama, miaaaaaaaaaaaaaaa (moja oczywiście :) )

    - ziuf (trudne słowo ten żółw)

    - miejto (metro)

    - mis (misio)

    - I wreszcie brat nie jest Jao, Jajo, Jało, tylko JACH (coś ciężko to ś powiedzieć, ale Jach jednak brzmi lepiej niż Jajo, albo Jaaaa. 


    Pytam się często młodszego:

    - Kto jest na zdjęciu?

    - Tata, Tatu, Mama, Diadiu, Baba no i Ja 

    - A obok Jasia?

    - Ja (i tu nie wiem czy mówi o sobie Ja, czy powtarza, że Jaś ;) )

  • dosyc rozgranieci chociaz jasio nie byl taki wygadany w wieku piotrusia i dla mnie to tez jest zaskoczenie

    o pytam czy idziemy spac?
    piotrus mowi juljulijuli

    a przed chwile na propozycje mojego mleka powiedzial bleeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee


    a teraz pije oczywiscie
    to pewnie przez to ze na sniadanie byl szpinak a on nie przepada haha
  • Nasza Z ostatnio jest uczona odgłosów różnych zwierząt :) najlepiej jej idzie szczekanie, czasem, jak w bloku słyszy psa sąsiadów, to potem oszczekuje wszystkie swoje zabawki :P
    Najgorsze są trzy jej wyrażenia, czasem nie idzie rozpoznać, co jest co - miau-miau, myju-myju i mniam-mniam. 
    No i generalnie w wiekszości jak próbuje coś powtarzać, to najczęściej jest to tylko część wyrazu i tak mamy
    "ko" na kota i konia, ale też na oko, "bu" na buty, "du" na dużo np. :P 
    co ciekawe, "pępek" potrafi czasem niemal idealnie powiedzieć. mama, tata, baba, z tym też nie ma problemu. "ba" jest na bam.

    Śpi już prawie 1,5 godziny i oczywiście teraz za nią już tęsknię, ale jak sobie myślę, że jak się obudzi, musi iść jeść i znowu będzie uparcie wstawać w tym swoim krzesełku, to niech lepiej śpi jak najdłużej... ;)
  • Powiem tak: moje dziecko (2 lata,4 mies.) się tak rozgadało ostatnimi czasy,że trudno mi spamiętać, co mówi
    :O
    W dodatku często ją proszę,żeby przestała na chwilę no i doczekałam się:
    w rożnych sytuacjach,kiedy rozmawiam z m. lub próbuję córce coś wytłumaczyć, słyszę :mama! nie gadaj, nie gadaj ! z ręką wyciągniętą przed siebie w geście "zatrzymaj się".
    Na swoim łonie tego potwora wyhodowałam
    8-}
  • jakiś dziwny język, niezrozumialski, wulgarski chyba! 
    Podziękowali 1Mle
  • A moj starszy dzis:
    Ja tak nie zaspiewam jak oni!
    Nie wiem co tam spiewaja.
    (Piosenka w ingliszu).

    A ma tez starszy faze na dinozaury, przychodzi do mnie z madra mina i wyklada:
    - a mamo.wiesz, ze stegozaur mial kolce na ogonie
    - a mamo wiesz, ze my mamy przodkow?
    - mamo to nie jest diplodok, on mial inna szyje, ten to brachtiozaur
    - co Ty, zle narysowalas tego hadrozaura, on mial inna buzie, daj narysuje ci
    - pobawimy sie dinusiami?

    Normalnie znawca.
    I tak codziennnie o tych dinozaurach.

    Oczywiscie na takiej bazie, mlodszy od dawna, szybciej niz piesek i kotek, czyli hauhau i miauuu, mowil: didi, a teraz mowi dinus, didus. I tez uwielbia donozaury ;).
  • F. mówi wierszyk, którego nauczył ją tatuś.

    Chudy ojciec chudy dziadek chudy zadek to mój spadek
    Bo ja jestem chudy lis zmykaj stąd bo będę gryzł.

    Ja słucham i poprawiam: "Fela, RUDY ojciec, RUDY dziadek, RUDY OGON to mój spadek, bo ja jestem RUDY lis, zmykaj stąd bo będę gryzł."

    Mój mąż macha ręką z zacięciem: Wiedziałem, że tam było coś innego!
    (jak ktoś zna mego męża - który jest bardzo szczupły - to wierszyk nabiera drugiego dna)
  • @aghi- śliczne! Z okazji kochania!
  • Trzyipółlatek zupełnie ni z gruszki ni z pietruszki:
    -Mamo, kup mi harfę!


    @-)
  • Czyżby się skupił na dzisiejszym pierwszym czytaniu? ("...a w rękach ich harfy") :)
  • Mikołaj poprosił o kanapkę, byłam zajęta, powiedziałam zaraz i... zapomniałam.  :\">
    Za jakis czas słyszę zniecierpliwione:
    - Mamo, to był już długi zaraz! 
    Podziękowali 1Rogalikowa
  • @Skatarzyna, hahaha, moja siostra raz miala identycznie z corka:
    -Mamusiu zrobisz mi herbatke?
    -Tak, za chwilke.
    wieczorem
    -Mamusiu, zrobisz mi juz ta herbatke?

    Ale nie to, zeby dziecko nie pilo caly dzien, ona chodzila do swojego pradziadka na druga strone domu I jak dziadek nie widzial, to jemu wypijala herbatke (biedny dziadek zanim odkryl gdzie znika jego herbatka, glowil sie,czy juz ma taka skleroze I nie pamieta ze ja wypil). A jak nie bylo, to slodko prosila, zeby jej zrobil.
  • Czego to moje dziecko NIE chce powiedzieć.
    Niedługo będzie 2,5 roku, mówi niewyraźnie, ale sporo i można ja zrozumieć. Więc "mama i tata" nie jest żadnym problemem. Mówi, ale tata nie za często, bo nie chce. Uparła się, że oboje spełniamy tę samą funkcję - przytulić i nakarmić, więc ja jestem mama i ojciec jest mama.
    Leżymy na łóżku w trójkę. Ja się pytam:
    - Gdzie jest mama
    - Tu
    - A tata
    - Tu
    - A powiedz TATA
    - Mama
    Mąż do niej, z miłością, czułością i łagodną prośbą
    - No ale mów do mnie TATA, ja jestem TATA, powiedz TATA, dobrze?
    A ona się szeroko uśmiecha i mówi... - MAMA.

    Mąż - jak Ty tak kiedyś do mnie przy ludziach w sklepie powiesz, to pomyślą, że jestem gejem.
  • Maciek jak był mały i dopiero zaczynał gadać pytał: gdzie jest Kasia? 
    - no przecież tu jestem!
    - ale gdzie jest Kasia?
    i tak w kółko...
    potem mąż przyjechał, a Maciek z radością: Kasia wrócił! 
    =))
  • Karmię moją najmłodszą piersią i w pewnym momencie ulewa, wołam Zuzię (4 lata )
    - Ratunku
    A Zuzia:- Ratunku jak leci krew a ty chcesz pieluchę
  • Dyskutuję z mężem, mamy drobną różnicę zdań:-)
    Nagle z boku całkiem od niechcenia dochodzi głos K lat 6
    - MĄŻ MA RACJĘ.
  • edytowano grudzień 2014
    Nie jakiś super tekst, ale szokujące dla mnie :-O

    Mąż pojechał dziś do szkoły i wystąpił w dwóch klasach jako Mikołaj (krasnal, nie święty). Był w II klasie u syna (tego top-modela ;) ). No i młody potem mi relacjonował, że od razu wydawało mu się, że to tata, więc podszedł bliziutko i rozpoznał go po.... ZAPACHU! Rozpoznał jego PERFUMY!!! @-) ; Qrcze, ja bym nie poznała :P nie mówiąc o tym, że mój M bardzo subtelnie używa. :-)
  • "To jednak nie był dobry pomysł pomazać całą stronę książki białą pastelą... teraz ołówek nie działa..."
  • Tytułem wstępu, nasza najmłodsza J (sierpniowa dwulatka) od ponad roku nie używa pieluch. Nadal jednak zdarza jej się zsiusiać. Wtedy głównym zmartwieniem jest ustalenie, gdzie jest kałuża, żeby nie zniszczyć do reszty podłogi.
    Wczoraj wyciągnąłem J  z wanny i ubrałem w szlafrok po czym zająłem się pozostałą  trójką.
    Po chwili przychodzi J ze smutną miną:
    - Sikałam się...
    - Gdzie?
     J z entuzjazmem: - Mogę pokazać!

  • O @jan_u bez listka figowego :D
  • @jan_u dwulatka od roku bez pieluch @-) Brawo dla rodziców i córy, moj 2,5 roku w pieluszce latał a do teraz (3 lata i 3 mies) ma ja na noc :\">
  • O @jan_u bez pieluchy ;)
    (listek figowy mię się skojarzył...)
  • @Natasza to determinacja Mamy @};- . Starsze były dłużej, a i najmłodszą miałem chęć sabotować, bo przez pierwsze tygodnie przebieraliśmy co chwilę, więc gratulacje przekażę ;-)
  • @Winda_do_Nieba do pieluch mam nadzieję jeszcze wrócić ;-),a  listek mam nadzieję zniknął trwale.
  • Tata:muszę iść synku do pracy teraz.
    Synek 2 lata i 7 miesięcy: To nie muś!
    :-D
  • tak po wpisie @Malgorzata o zabitej zeberce....

    miałam pytanie czy słonina jest ze słonia i nijak dzieć pojąć nie mógł dlaczego tak nazywa się świński tłuszczyk.... :-/
  • a wołowina jest z samca?
    bo wół, to on...
  • Jasiu swietnie mi pomagales te dwa dni! - chwale syna
    Jutro pojdziemy....- zaczynam i nie koncze bo sie wcial
    Na targ i kupisz nam duzo slodyczy!!! - z radosci odpowiada Jas
    Yyyyy, slodyczy? - pytam
    A nie? - Jasio


    No, slodyczy to u nas w domu kupnych nie ma :).
  • Mała podsypia, to puściłam jej słuchowisko, żeby poleżała spokojnie chwilę.
    Pimpuś Sadełko leci i taki tekst, spiewa Pimpuś rzewnym głosem:

    każą się uczyć, każą jeść kaszę
    miau, miau, miau

    Syn siedzi i słucha z siostrą. W tym momencie krzyczy:
    - i może jeszcze kaszę jaglankę? Boże, to jak u nas w domu! Miau, miau, miau!
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.