Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Prezydent będzie namawiał do rezygnowania z 500+

1235714

Komentarz

  • TawTaw
    edytowano 23 kwiecień
    Klarcia powiedział(a):
    Odrobinka powiedział(a):
    Ale w większości krajów ten dodatek rodzinny uzależniony jest od tego czy ktoś w małżeństwie pracuje. 
    Zawsze byłam zdania że wysokość pensji jest za niska w stosunku do 500+. 
    Myślę @Polly że Vatu płacę więcej miesiecznie plus podatku dochodowego i Zus  niż dostaję z 500+.
    Skoro KDR daje zniżkę na wiele produktów czy usług, to może rownie dobrze zwalniać z płacenia Vat albo obniżać placenie Vat do powiedzmy 3% w przypadku dużych rodzin.
    Uważam też że ci którzy zdecydowali się na posiadanie 4+ dzieci powonni być zwolnieni z obowiązkowego ZuS.
    Poza tym pierwsze słyszę że Konfederacja jest przeciw 500+ jako całość i że ma w programie likwidację 500+.


    W Niemczech nie jest. Jednak rodziny korzystające z zasiłku socjalnego mają dodatek na dziecko/dzieci liczony jako posiadany dochód.
    Uproscilas. Jak oboje rodzicow zamieszkuje na terenie Niemiec, nie jest.

    W sumie to nie wiem o ktorym zasilku mowisz.
  • Klarcia powiedział(a):
    matuleczka powiedział(a):

    @M_Monia czy wg Ciebie dobra jest sytuacja, gdy ludzie mieliby wiele dzieci dla kasy? By opłacało się rodzić? 
    Ty masz kolejne dzieci dlatego, że dostajesz na każde 500 zł? 



    Myślę, że łatwiej jest podjąć decyzję o kolejnym dziecku, czując względne bezpieczeństwo finansowe.
    W Niemczech, przeciętni ludzie nie mogli by mieć więcej niż pięcioro dzieci, bo żeby nie wiadomo jak się starali, to nie są w stanie zarobić na utrzymanie rodziny. Każda duża rodzina korzysta z dofinansowania ze strony państwa.
    Zgoda. Tylko jak można czuć bezpieczeństwo finansowe opierając się na rządowym programie dawania kasy? Zmieni się rząd, kasa może się skończyć, a dzieci zostaną. 
    Podziękowali 2asiao Bea
  • @matuleczka, jest różnica między "czuć" a "budować" bezpieczeństwo finansowe na programach rządowych. Normalni ludzie (zdecydowana większość) pracują lub starają się o pracę aby mieć dochody niezależnie od tego co państwo sobie wymyśli. 
  • @Matuleczka rownie dobrze mozna powiedziec: nie rozumiem jak mozna czuc bezpieczenstwo finansoqe opierajac sie na dobrze platnej pracy. Dzis sie ja ma ale jutro nie wiadomo a dzieci zostaną.

  • 500+ podnosi standard na dzis a jutro nie wiadomo. Dokladnie tak samo jak z dobrze platna praca a nawet po prostu pracą. Ludzie czasami traca prace, szukaja innej i czasami w tej nowej zarabiaja o 500zl mniej.
    Moj maz kiedys w nowej pracy, zarabial wiecej niz polowe mniej. Takie czasy dla nas nastaly, zrobilo sie wtedy o prace ciezko i nikt tego by pare lat wczesniej nie przewidzial.

    Podziękowali 1Klarcia
  • matuleczka powiedział(a):
    Klarcia powiedział(a):
    matuleczka powiedział(a):

    @M_Monia czy wg Ciebie dobra jest sytuacja, gdy ludzie mieliby wiele dzieci dla kasy? By opłacało się rodzić? 
    Ty masz kolejne dzieci dlatego, że dostajesz na każde 500 zł? 



    Myślę, że łatwiej jest podjąć decyzję o kolejnym dziecku, czując względne bezpieczeństwo finansowe.
    W Niemczech, przeciętni ludzie nie mogli by mieć więcej niż pięcioro dzieci, bo żeby nie wiadomo jak się starali, to nie są w stanie zarobić na utrzymanie rodziny. Każda duża rodzina korzysta z dofinansowania ze strony państwa.
    Zgoda. Tylko jak można czuć bezpieczeństwo finansowe opierając się na rządowym programie dawania kasy? Zmieni się rząd, kasa może się skończyć, a dzieci zostaną. 
    Klarcia mowi A ale nie mowi B. 

    Natomiast C jest takie ze nawet w DE dzieki tej super pomocy dzietnosc nie wyglada jakos rewelacyjnie no chyba ze wsrod emigrantow... w pierwszym pokoleniu. 
  • Dzietnosc nie bedzie spektakularna w krajach rozwinietych. Czytalam ze roznica pomiedzy brakiem programow a dobrymi programami to pomiedzy 1 dz/ kobiete a 2 ( 2 z kawalkiem) na kobiete. Jest to przepaść 
  • @M_Monia różnica między pracą a zasiłkiem jest taka jak pisałam wcześniej. Na jedno masz wpływ, na drugie nie.

    @M_Monia, czy gdybyś była w sytuacji, że nie macie kasy, a rodzice by powiedzieli, że będą Wam co miesiąc dawać 500 zł, to by to Cię przekonało, że już teraz możecie spokojnie powiększać rodzinę?

    M_Monia powiedział(a):
    Dzietnosc nie bedzie spektakularna w krajach rozwinietych. Czytalam ze roznica pomiedzy brakiem programow a dobrymi programami to pomiedzy 1 dz/ kobiete a 2 ( 2 z kawalkiem) na kobiete. Jest to przepaść 
    Czyli sama przyznajesz, że to nie kasa jest argumentem za kolejnymi dziećmi. 
  • edytowano 24 kwiecień
    W krajach rozwinietych jest. Badania dowiodly ze ma wplyw polityka prorodzinna w ktorej w sklad wchodzi pomoc finansowa. Lepiej gdy ta dzietnosc wzrasta nawet z 1,3 na 1,4. To sa konkretne dzieci.
  • edytowano 24 kwiecień
    Matuleczka nie ma roznicy. Na jedno masz wplyw ograniczony i na drugie tez tylko ograniczony.

    Teraz powiedzialabym ze nawet ten zasilek jest pewniejszy na ten czas niz dobrze platna praca dla niektorych. Juz widac co sie dzieje.
    Podziękowali 1makodorzyk
  • Jaki masz wpływ na utrzymanie 500+? 
  • matuleczka powiedział(a):
    @M_Monia różnica między pracą a zasiłkiem jest taka jak pisałam wcześniej. Na jedno masz wpływ, na drugie nie.



    Powiedz to tym, którzy już doczekali się zwolnień i idą do piekarni po chleb tylko dzięki 500+. Niestety z dnia na dzień może ich być coraz więcej.

  • matuleczka powiedział(a):
    Jaki masz wpływ na utrzymanie 500+? 

    Wszyscy wiedzą jaki - głos w wyborach. Tylko i aż tyle.
  • Polly powiedział(a):
    matuleczka powiedział(a):
    @M_Monia różnica między pracą a zasiłkiem jest taka jak pisałam wcześniej. Na jedno masz wpływ, na drugie nie.



    Powiedz to tym, którzy już doczekali się zwolnień i idą do piekarni po chleb tylko dzięki 500+. Niestety z dnia na dzień może ich być coraz więcej.


    @Polly, ci co nie mają dzieci lub mają dzieci za duże na 500+ to pracy teraz nie tracą? I skoro nie kupią za 500+ to głodu umrą? 
  • @Matuleczka ale Twoj argument zostal obalony
  • Ale jaki mój argument został obalony? 
  • matuleczka powiedział(a):
    Polly powiedział(a):
    matuleczka powiedział(a):
    @M_Monia różnica między pracą a zasiłkiem jest taka jak pisałam wcześniej. Na jedno masz wpływ, na drugie nie.



    Powiedz to tym, którzy już doczekali się zwolnień i idą do piekarni po chleb tylko dzięki 500+. Niestety z dnia na dzień może ich być coraz więcej.


    @Polly, ci co nie mają dzieci lub mają dzieci za duże na 500+ to pracy teraz nie tracą? I skoro nie kupią za 500+ to głodu umrą? 

    Nie, prze 6 mies. dostaną zasiłek dla bezrobotnych, a potem, oby - gospodarka powinna zacząć odbijać. Ewentualnie zapomoga z pomocy społecznej.
    Akurat żyjemy w momencie, gdy dochód z pracy nie jest ani odrobinę bardziej pewny niż pieniądze ze świadczeń. No chyba że w budżetówce. Na pewno wcześniej zbankrutuje prywaciarz niż państwo.
    Podziękowali 1M_Monia
  • Polly powiedział(a):
    matuleczka powiedział(a):
    Jaki masz wpływ na utrzymanie 500+? 

    Wszyscy wiedzą jaki - głos w wyborach. Tylko i aż tyle.
    Nie masz wpływu czy będzie partia, która będzie chciała utrzymać 500+. Nie masz wpływu na to czy taka partia uzyska większość. A dodatkowo musisz podporządkować wszystko inne dla 500+. Jak większość wybierze inną partię to NIC nie zrobisz. Twoje chcenie i Twój głos nic nie zmieni. 
    Podziękowali 1Bea
  • edytowano 24 kwiecień
    @matuleczka, każdy głos ma wartość - to po pierwsze.

    Po drugie. Nie masz wpływu na to czy nie zabijesz się w wypadku samochodowym i mąż będzie musiał sam utrzymać rodzinę. Nie masz wpływu na to czy jutro wykryją ci nowotwór w zaawansowanym stadium i na pewno wtedy długo wiele nie zarobisz. Nie masz wpływu na to czy nie zakrztusisz się herbatą i nie skończysz na resztę życia w stanie wegetatywnym, nie dość że nie zarabiając, to jeszcze generując ogromne koszty dla rodziny i całego społeczeństwa.
    No to jak tu w ogóle mieć dzieci, skoro za godzinę możesz nie żyć? Co one wtedy będą jeść?

    E: Naprawdę uważasz, że masz większą gwarancję stałości zatrudnienia w dzisiejszych czasach niż zdrowia i życia? Zawsze wszystko może się rozsypać w pył. Zawsze. Albo z tym żyjesz we wdzięczności za to co masz, albo drżysz o swojego jedynaka (nie ty), by na pewno po twojej śmierci dostał chociaż własne mieszkanie. A i to niepewne.
    Podziękowali 3makodorzyk Rejczel Katia
  • @Polly, oczywiście, nie na wszystko ma się wpływ. Ale w momencie decyzji o dziecku ma się określoną sytuację zdrowotną, finansową. Tak samo jak nie decydowałabym się na dziecko gdyby moje życie zależało od drogiego leku, którego refundacja byłaby kwestią sporną. 
  • matuleczka powiedział(a):
    @Polly,  w momencie decyzji o dziecku ma się określoną sytuację zdrowotną, finansową.
    Która może zmienić się z dnia na dzień bez żadnego twojego wpływu... Taka jest smutna prawda. Można jej tylko do siebie nie dopuszczać. Nie chodzi mi o to, by straszyć. Raczej o to, by z bożą łaską żyć odważnie i przypominać sobie co jakiś czas, że tak naprawdę wpływ na zdrowie, pracę, sytuację finansową mamy bardzo ograniczony.

    Ja zdecydowałam się na moje mocno niepełnosprawne dziecko, nie mając pracy, przy minimalnych zarobkach męża i odpowiadając za starszą, również wymagającą córkę? Nienormalna?
    Wiktor z pewnością udusiłby się w jakimś zol-u z braku ciągłej opieki, dzisiaj siedzi sobie w domu na wsi i napycha buzię kiełbasą. Potem pójdzie do ogrodu poskakać na tampolinie. Bogu niech będą dzięki, bo to On daje, i zarobek i świadczenie - wszystko.

    A na tym forum, ile pięknych rodzin z kilkorgiem dzieci, które po prostu przyjmują. Nieodpowiedzialni?

    Nie, po prostu zrozumieli, że wszystko jest łaską. A tych, co przeliczają konta walutowe, mieszkania i wyjazdy, boli, że mogą na kanapce szynkę położyć, bo nie zarobili. Głupi, podli ludzie.

  • @Polly jesteś wspaniała :)
    Podziękowali 3Polly Rejczel PonuraKura
  • Mieliście dochody wystarczające czy nie? Mi cały czas chodzi o to o czym pisze @M_Monia, gdy komuś nie wystarcza na utrzymanie kolejnego dziecka to co zarabia ale 500+ od państwa powinno mu wystarczyć i przekonać, że już go stać na dziecko.

    I jak komuś nie wystarcza a decyduje się na kolejne dziecko licząc, że jakoś to będzie to dla mnie w żadnym razie nie jest to dowód na wspaniałość tych rodzin. Bo potem dzieci niedożywione i pretensje że państwo czy jakieś instytucje nie troszczą się należycie i że to wstyd by dzieci głodne chodziły. Ano wstyd, ale nie dla państwa tylko dla rodziców. 
  • Jak to mowia indianie: z glodu trzeba wyrosnac.

    Matuleczka nie zakladasz jednego... ze te wszystkie dzieci juz rodza sie z dlugiem i obciazone. 
  • Taw powiedział(a):
    Jak to mowia indianie: z glodu trzeba wyrosnac.

    Matuleczka nie zakladasz jednego... ze te wszystkie dzieci juz rodza sie z dlugiem i obciazone. 
    Tak, dzieci to chodzące przewody pokarmowe :-)

    Drugiej części Twojej wypowiedzi nie rozumiem. 

  • @Matuleczka Twoj argument okazal sie nieprawdziwy a mianowicie argument ze "na prace masz wplyw a na 500+ nie". Na to i na to masz wplyw ograniczony zalezny tez od czynnikow zewnetrznych.
  • Ja jestem za rozszerzeniem pomocy osobom niepelnosprawnym na dorosle osoby niepelnosprawne.
    Niestety gdy po 25 r.z. powstanie niepelnosprawnisc pieniedzy dostaje sie mniej. 
    Ale ludzie wygrywaja w sadach. 
    Jestem za praca i socjalem bo tylko tak dba sie o maluczkich.
    Rodziny wielodzietne to tez sa slabsi bo latwiej zarobic na 2 dzieci niz np na 6.

  • Taw powiedział(a):
    Klarcia powiedział(a):
    Odrobinka powiedział(a):
    Ale w większości krajów ten dodatek rodzinny uzależniony jest od tego czy ktoś w małżeństwie pracuje. 
    Zawsze byłam zdania że wysokość pensji jest za niska w stosunku do 500+. 
    Myślę @Polly że Vatu płacę więcej miesiecznie plus podatku dochodowego i Zus  niż dostaję z 500+.
    Skoro KDR daje zniżkę na wiele produktów czy usług, to może rownie dobrze zwalniać z płacenia Vat albo obniżać placenie Vat do powiedzmy 3% w przypadku dużych rodzin.
    Uważam też że ci którzy zdecydowali się na posiadanie 4+ dzieci powonni być zwolnieni z obowiązkowego ZuS.
    Poza tym pierwsze słyszę że Konfederacja jest przeciw 500+ jako całość i że ma w programie likwidację 500+.


    W Niemczech nie jest. Jednak rodziny korzystające z zasiłku socjalnego mają dodatek na dziecko/dzieci liczony jako posiadany dochód.
    Uproscilas. Jak oboje rodzicow zamieszkuje na terenie Niemiec, nie jest.

    W sumie to nie wiem o ktorym zasilku mowisz.

    Mówię o zasiłku socjalnym. Dotyczy wszystkich mieszkańców Niemiec, Niemców także.
    Jeżeli ktoś ma jakiś dochód (wlicza się także Kindergeld), to zasiłek jest pomniejszony o tę sumę. Np. masz troje dzieci, nie pracujesz, otrzymujesz zasiłek dla bezrobotnych (Hartz IV), to wliczają Kindergeld i zasiłek jest pomniejszony o tę kwotę.

  • Taw powiedział(a):
    matuleczka powiedział(a):
    Klarcia powiedział(a):
    matuleczka powiedział(a):

    @M_Monia czy wg Ciebie dobra jest sytuacja, gdy ludzie mieliby wiele dzieci dla kasy? By opłacało się rodzić? 
    Ty masz kolejne dzieci dlatego, że dostajesz na każde 500 zł? 



    Myślę, że łatwiej jest podjąć decyzję o kolejnym dziecku, czując względne bezpieczeństwo finansowe.
    W Niemczech, przeciętni ludzie nie mogli by mieć więcej niż pięcioro dzieci, bo żeby nie wiadomo jak się starali, to nie są w stanie zarobić na utrzymanie rodziny. Każda duża rodzina korzysta z dofinansowania ze strony państwa.
    Zgoda. Tylko jak można czuć bezpieczeństwo finansowe opierając się na rządowym programie dawania kasy? Zmieni się rząd, kasa może się skończyć, a dzieci zostaną. 
    Klarcia mowi A ale nie mowi B. 

    Natomiast C jest takie ze nawet w DE dzieki tej super pomocy dzietnosc nie wyglada jakos rewelacyjnie no chyba ze wsrod emigrantow... w pierwszym pokoleniu. 

    Dzietność nie wygląda rewelacyjnie, bo:
    - jest mało związków małżeńskich, ludzie boją się małżeństwo zawierać; w razie czego mężczyzna (gdy są dzieci) po rozwodzie płaci alimenty nie tylko na dzieci, ale i na żonę,
    - ludzie chcą mieć coś więcej, aniżeli minimum socjalne, najczęściej więc poprzestają na dwójce dzieci; tutaj jest tak, że nie ma możliwości porządnie zarobić (chyba, że w szarej strefie), bo im więcej pracujesz, tym większe podatki płacisz.
  • M_Monia powiedział(a):
    @Matuleczka Twoj argument okazal sie nieprawdziwy a mianowicie argument ze "na prace masz wplyw a na 500+ nie". Na to i na to masz wplyw ograniczony zalezny tez od czynnikow zewnetrznych.
    Nie rozumiesz. 

    Napisz zatem co będziesz mogła zrobić jak rząd zabierze Ci 500+? Jaki masz wpływ na to by rząd utrzymał obecne zasady albo je zmienił na 600+ 1000? 
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.