Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Prezydent będzie namawiał do rezygnowania z 500+

145791014

Komentarz

  • Zresztą jak sobie chcą tak żyją ale z takich rodzin ludzie nie wyrosną szczęśliwi. Życie na niskim poziomie zawsze się odbija na psychice. 
  • @paulaarose, powtarzanie takich historii i stawianie ich za reprezentatywny przykład robi bardzo złą robotę wszystkim innym, normalnym rodzinom.
    To tak jakbyśmy mając 2% złodziei w społeczeństwie, wprowadzili monitoring wszystkich obywateli, bo te 2% przecież istnieje. Na tej samej zasadzie znajdzie się jeden oświecony burak z drugim i krytykuje program, bo 2% rodzin źle użytkuje otrzymane pieniądze. Zastanów się czy na pewno chcesz się wpisać w taką narrację.
  • edytowano 25 kwiecień
    matuleczka powiedział(a):
    Mieliście dochody wystarczające czy nie? Mi cały czas chodzi o to o czym pisze @M_Monia, gdy komuś nie wystarcza na utrzymanie kolejnego dziecka to co zarabia ale 500+ od państwa powinno mu wystarczyć i przekonać, że już go stać na dziecko.



    Żeby kupić ssak (3 tys.), koncentrator tlenu (2 tys.), pulskoksymetr (wtedy też 3) plus wyłożyć około 1 tys miesięcznie na zużywalne materiały medyczne i opatrunkowe? Skąd, mąż zarabiał wtedy dokładnie 1800 zł.
    Według ciebie, być może moje macierzyństwo jest konsekwencją nieodpowiedzialności :)

    Powiem ci tak. Jakiś czas później, szukano domu dla kolejnego niemowlaka z podobnymi schorzeniami co u Wiktorka. Niestety rodzina się nie znalazła, chłopczyk zmarł w zolu-u niecałe trzy miesiące po tym jak tam trafił, w wyniku uduszenia. Personel nie wyrabiał z odśluzowywaniem dzieci...
    Być może wcześniej jakieś małżeństwo przekalkulowało sobie racjonalnie i odpowiedzialnie, że nie stać ich na utrzymanie takiego dziecka.

    Za to Wiktorkowi ani nam nigdy nie brakowało niczego, by mógł zdrowieć i rozwijać się. Aktualnie jest lepiej wyposażony pod kątem pomocy terapeutycznych i rehabilitacyjnych niż niejedna poradnia, ma nawet własną salę si obok sypialni. Wierzę, że tak będzie do końca. Traktuję to jako rękojmię Pana Boga i nieodwołalne błogosławieństwo dla pustych rąk, którymi wtedy zdecydowaliśmy dawać to, czego sami nie posiadaliśmy.
  • @Polly wierzę w to że większość obywateli jest uczciwa i porządna, nie wątpię w to. 
  • edytowano 25 kwiecień
    Polly wg mnie powinniscie to dostac za darmo z hospicjum.
  • To straszne ze ktos zmarl bo nie byl odsluzowany. To jest podstawowa terapia. Nie zadna uporczywa.
  • edytowano 25 kwiecień
    @M_Monia, różnie bywało. Przez jeden rok sporo dostawaliśmy, potem hospicjum się wycofało. Ale wtedy dochody już skoczyły wyraźnie.
    Ssak kupił prywatnie pan, który przyjaźnił się z ordynatorką oddziału, właściciel dużej firmy, który przez całe swoje życie zawodowe pomagał różnym ludziom i instytucjom. Nadal raz na jakiś czas kupuje coś symbolicznie, choć finansowo już tego nie potrzebujemy. Ale chciał mieć "patronat" nad chłopcem, który kiedyś go urzekł. Ma prawo. Wierzę, że po to miedzy innymi jest cierpienie mojego dziecka, by z innych wydobywać dobro. I dla Wiktora zawsze przyjmuję. W trudnych chwilach, nigdy nie miałam też oporów, by prosić.
  • Polly powiedział(a):
    @Colargol, nie wiem co jadłaś i jak żyłaś wcześniej. Natomiast zawsze podkreślasz, że w waszej rodzinie zarobki są wysokie. Ja też nie narzekam, nie narzekałam i wcześniej (choć na Kanary nie latam z rodziną, jednak nie ten pułap), zamiast wakacji zwykle wybierałam kolejne meble, kostkę przed domem, itp. Albo nadpłacałam kredyty.
    Nie mam teraz pod ręką danych gus, natomiast czytałam, że przed programem, najwięcej rodzin ubogich to były właśnie rodziny wielodzietne. Wszystkie to patologia?

    Zresztą widać to po wpisach wyżej. Jeśli ktoś, otrzymujący świadczenie na piątkę dzieci, pisze, że zarabia niewiele więcej niż otrzymuje ze świadczeń (a moim zdaniem te świadczenia powinien zachować i żaden to wstyd!), to jakie ta rodzina z piątką dzieci robiłaby zakupy, gdyby te 2,5 tys nie wpływało?
    Jeśli inna rodzina wychowuje np. szóstkę i pracuje tylko tata (zarabia powiedzmy 3,5 tys), to jakie zakupy zrobią bez 500+, jeśli muszą opłacić jeszcze media, kupić paliwo, itp?
    Bieda takich rodzin była wstydem państwa a nie ich własnym. bardzo dobrze, że już wstydzić się nie musimy.
    @Polly moja sytuacja osobista nie ma tu nic do rzeczy, ironizuję bo nie wiem, czy płakać czy śmiać się, jak słyszę te propagandowe bzdury. 500+ ma pewien wpływ na wyjście ze ze skrajnej biedy, tak - zwłaszcza w przypadku dużej wielodzietności, ale zdecydowana większość podatników do tego dopłaca ogromne sumy. Ponadto za to zapłacimy wszyscy: zapóźnieniem cywilizacyjnym, brakiem inwestycji, brakiem środków na usługi publiczne, promowaniem roszczeniowej postawy wśród ludzi, którzy pracować mogą.
    Podobny efekt - wyciągnięcia ze skrajnej biedy grupy najbiedniejszej - można by osiągnąć wydając jedynie 1/5 czy 1/6 tego budżetu. Z resztą to nie jest tylko kwestia 500+. Gdyby było jedne 500+ przy polityce ogólnie nastawionej na wspieranie przedsiębiorczości i zaradności życiowej, ludzi by to tak nie wkurzało. Ale cała polityka tego rządu ukierunkowana jest w przeciwnym kierunku.

    Ps. Nigdy nie pisałam, że jestem zamożna - wręcz przeciwnie, uważam naszą rodzinę za średnio zamożną. Na kredyty nas nie byłoby stać, musimy oszczędzać. Meble staraliśmy się wybrać solidne, by co chwila nie wymieniać. Wyjeżdżaliśmy do Chin czy Meksyku, bo to nasza pasja i na to (również) oszczędzaliśmy. Na Kanarach nie byliśmy, bo nas ciekawią mniej, ale podpowiem, że ceny lotów czy wycieczek zorganizowanych na Gran Canarię czy Lanzarote poza sezonem są bardzo fajne.

  • Zuzapola powiedział(a):
    Tylko, że to nie przez 500+, takie rodziny były wcześniej i będą, nawet jak zniosą takie świadczenie,  teraz chociaż trochę lepiej tym dzieciom się powodzi. Jeśli rzeczywiście mają interwencje policji, to na 100% nie dostają pieniędzy do ręki.  Ale dla mnie , to wydumaną bajkę opowiadasz.

    "Najwyższa Izba Kontroli przeprowadziła kontrolę wypłat świadczeń wychowawczychprzyznawanych w ramach programu rządowego 500 Jak wskazuje NIK, kontrola pokazała, że pieniądze otrzymywane przez rodziny w ramach 500 plus, są wykorzystywane zgodnie z ich przeznaczeniem. W skali kraju zaledwie 0,01% wszystkich świadczeń wypłacano w formie rzeczowej albo w formie opłacania konkretnych usług (w celu zapobiegnięcia marnotrawieniu środków)."

    Podziękowali 2E.milia Klarcia
  • Daan powiedział(a):
    M_Monia powiedział(a):
    Matuleczka no i od piczatku.
    Jasne ze nie, ale chcialabym zeby z nich nie rezygniwali i nie ograniczali ( jesli mysla o wiekszej rodzinie) z powodu brakow finansowych i strachu ze dzieci wciągną ich w biedę.
    A tak sie dzialo. Dzieci wciagaly w biede rodzinę.
    A już na pewno powodowały silny stres, że jakby jednak się pracę straciło, to co wtedy. Samemu można żywić się przysłowiowymi zupkami chińskimi i "suchym chlebem" przez jakiś czas do znalezienia następnej dobrej pracy, ale dzieci perspektywami się nie nakarmi i nie ubierze. W mojej opinii wiele rodzin dzięki 500+ przestało się bać, bo jakby przyszło co do czego, to na podstawowe potrzeby wystarczy, żeby jakoś przetrzymać i nie wpaść w długi z rachunkami.

    Oczywiście nie znaczy to, że systemu nie dałoby się ulepszyć. Żeby nie promować siedzenia "na zasiłku" zamiast pracy można byłoby wypłacać pieniądze w powiązaniu z umową w pracy. Tzn. nadal płacone przez państwo, ale tylko jeśli przynajmniej jeden rodzic pracuje (pomijam sytuacje dramatyczne jak samotne wychowywanie itp.). Tym samym jeśli stale nie ma pracy (są niestety takie rodziny w których dziecko jest z zawodu bezrobotnym na wzór rodziców) ten nie jest zachęcany do utrzymywania tego stanu rzeczy pieniędzmi "za nic". Przy czym nadal poruszamy się w najprostszym modelu dawania pieniędzy do ręki, co też nie musi być rozwiązaniem ostatecznym.





    W kontekście utraty pracy ważniejsze znaczenie niż zasiłek ma inna kwestia: to, czy wcześniej zgromadziliśmy oszczędności - jakąś poduszkę finansową, która pozwala przeżyć skromnie kilka miesięcy, zanim się znajdzie nową pracę.

  • A czym ta kasa z poduszki rozni sie od kasy z zasilku?
    Podziękowali 2asiao Bea
  • paulaarose powiedział(a):
    @makodorzyk oczywiście, większość nie żyje na takim poziomie :) 
    fakt dopiero niedawno tu siedzę i wszystkich wątków nie znam^^, ale dyskusje polityczne zawsze są gorące;P. 
    Generalnie jest silna grupa, która uważa, że najważniejsza jest konkretna kasa do ręki, bez względu na kontekst (wysokość podatków, jakość usług publicznych, możliwości zarobkowe, kondycja gospodarcza itp.)

  • @Taw w niczym. I tak trzeba znaleźć pracę żeby się utrzymać i tak. 
    Podziękowali 2Polly M_Monia
  • No więc dochodzimy do tego jak należy traktować świadczenia - jako pewnego rodzaju poduszkę finansową. Nikt normalny dla 500+ w ciążę nie zachodzi, nikt normalny na programie nie opiera bezpieczeństwa finansowego rodziny. To pieniądze, które pomagają lepiej żyć.

    @Coralgol, daj ci Boże nawet kawior i szampana na co dzień. Warto jednak pomyśleć z empatią o tych, których nie stać nawet i na to, po co ty swobodnie wyciągasz rękę. Bardzo brakuje mi tego w twoich wpisach. I jest to niezależne od różnicy w poglądach.
  • To jest żadna poduszka finansowa, chyba że ktoś wydaje tylko na jedzenie.
    Mnie akurat na czynsz wystarczy moje 500+. Na resztę rachunków i jedzenie już nie wystarczy. Gdyby mój mąż nie robił fuch i gdyby  nie jakieś oszczędności to żadna poduszka z tego 500+. 

  • @Odrobinka, czynsz 2,5 tys? No ale jakby nie było, to skąd na ten czynsz w chwili kryzysu? Zamiast jedzenia?
  •  No ja mam sytuację że zamiast jedzenia będę płacić czynsz. Odkąd wróciliśmy to 500+ szło na inne rzeczy niż czynsz, rachunki i jedzenie. Jak nam obniżyli pensje to faktycznie szło na rachunki i żarcie a teraz to jest nic. 
    Szczęściem nie mam kredytów i nie mam opłat poza wynajmem i rachunkami. Choć gdybym miała dom na kredyt sytuacja byłaby ta sama. Rata i koniec. 
    Nic no poszukam innej pracy to może będzie normalnie znowu. 
    Nie uważam że ludziom łatwiej decydować się na dzieci z powodu 500+. 
    Pensję w Polsce są za niskie i 500+ z biedy nie wyciąga. Może z nędzy totalnej tak, ale to trzeba miec gdzie mieszkać. 
    Poza 500+ nie ma żadnych działań żeby rozruszać gospodarkę. 
    Podziękowali 5Taw Aga85 jukaa isza makodorzyk
  • @Coralgol, daj ci Boże nawet kawior i szampana na co dzień. Warto jednak pomyśleć z empatią o tych, których  stać nawet i na to, po co ty swobodnie wyciągasz rękę. Bardzo brakuje mi tego w twoich wpisach. I jest to niezależne od różnicy w poglądach.
    Moze nie wyciga swobodnie reki tylko ciezko na to pracuje i ja nieco irytuje jak czyta o 11 ze ktos jest po porannej kawce i Pan Bog blogoslawi mu zasilkami.
    Ja tam mam empatie dla obu. Jestem chodzaca empatia.
    Podziękowali 4jukaa Izka Bea Klarcia
  • @Polly - próbujesz bardzo brzydko szantażować emocjonalnie, co mi się nie podoba.
    Gdy ktoś nie ma pieniędzy, warto zadać pytanie dlaczego: są osoby, które nie mogą pracować z różnych względów - np. niepełnosprawności - i tu uważam, że świadczenia powinny znacznie WZROSNĄĆ. Bo naszym moralnym obowiązkiem jako katolików jest chronienie słabszych. Tak samo jak uważam, że o wiele lepsze wsparcie - np. pokrycie kosztów leczenia  czy rehabilitacji - należy się rodzicom dzieci z różnymi chorobami czy wadami.

    Dążenie do jakiegoś chorego socjalizmu - to znaczy "wyrównywanie" poziomu życia, by powiedzmy bezrobotny czy niewykwalifikowany robotnik otrzymywał tyle pieniędzy, co specjalista - jest skandaliczne.
    Podziękowali 4jukaa Bea Odrobinka hipolit
  • Niepelnosprawny nie moze pracowac ok. Choc sa i tacy ktorzy moga i powinni bo praca daje poczucue wlasnej wartosci.
     Tez jestem zeby wzrosly swiadczenia w szczegolnosci na doroslych niepelnosprawnych ktorymi trzeba sie opiekowac, rehabilitiwac ( sa nizsze niz na dzieci) ale dzieci pelnosprawne tez nie moga pracowac. Co innego utrzymac 2 dzieci a co innego 4 czy 6.  Wielodzietni to tez sa najslabsi
    Podziękowali 1Polly
  • Nie jest rowno i dobrze. Specjalista moze otrzymywac mniej pieniedzy niz niewykwalifikowany pracownik fizyczny. Tez dobrze, zalezy na co jest wiekszy popyt. To reguluje rynek. Sa zawody gdzie jest az nadto specjalistow a do pracy fizycznej za malo osob jest chetnych.
    Podziękowali 1Polly
  • @Taw, ale są tacy, co pracują naprawdę ciężko i nie mogą pozwolić sobie nawet na ten "przeciętny" standard właśnie dlatego że mają więcej dzieci. Wyliczanie im i wyduszanie z gardła tego 500, za które mogą kupić dzieciom nowe sandały na lato jest mało empatyczne i tyle. I wcale nie chodzi tu o to, by każdy miał po równo. Po prostu gdy ktoś sam lata na wakacje za granicę a żal mu d... ściska na czyjś pełny wózek w Biedronce, pokazuje się od kiepskiej strony. Znacznie lepiej by zrobił, gdyby po prostu w milczeniu dziękował za to co ma.

    @Odrobinka, strasznie dużo za ten wynajem. Faktycznie kredyt byś za taką kwotę sfinansowała. Powodzenia w szukaniu pracy!
  • Coralgol powiedział(a):
    @Polly - próbujesz bardzo brzydko szantażować emocjonalnie,

    Nie próbowałam cię szantażować. Po prostu błędnie oceniłam, że pozostawiłaś jakąkolwiek przestrzeń do dyskusji i refleksji nad swoim stanowiskiem. Niestety, widzę, że się pomyliłam, dlatego nie zamierzam więcej z tobą dyskutować. Różnice w światopoglądzie mnie nie odstraszają, ale pogarda do drugiego człowieka już tak. Lepiej już wobec takich ludzi milczeć.
    Podziękowali 1Klarcia
  • Polly powiedział(a):
    matuleczka powiedział(a):
    Mieliście dochody wystarczające czy nie? Mi cały czas chodzi o to o czym pisze @M_Monia, gdy komuś nie wystarcza na utrzymanie kolejnego dziecka to co zarabia ale 500+ od państwa powinno mu wystarczyć i przekonać, że już go stać na dziecko.



    Żeby kupić ssak (3 tys.), koncentrator tlenu (2 tys.), pulskoksymetr (wtedy też 3) plus wyłożyć około 1 tys miesięcznie na zużywalne materiały medyczne i opatrunkowe? Skąd, mąż zarabiał wtedy dokładnie 1800 zł.
    Według ciebie, być może moje macierzyństwo jest konsekwencją nieodpowiedzialności :)

    Powiem ci tak. Jakiś czas później, szukano domu dla kolejnego niemowlaka z podobnymi schorzeniami co u Wiktorka. Niestety rodzina się nie znalazła, chłopczyk zmarł w zolu-u niecałe trzy miesiące po tym jak tam trafił, w wyniku uduszenia. Personel nie wyrabiał z odśluzowywaniem dzieci...
    Być może wcześniej jakieś małżeństwo przekalkulowało sobie racjonalnie i odpowiedzialnie, że nie stać ich na utrzymanie takiego dziecka.
    Ale czy to znaczy, że nikogo nie obchodzi, czy chętnych stać na pokrycie kosztów? Jak sami uznają, że sobie poradzą to nikt tego nie sprawdza? Myślałam, że jednak to jest istotne by rodzina miała sytuację finansową pozwalającą sprostać koniecznym kosztom. 
  • edytowano 25 kwiecień
    Wiesz co @matuleczka, nie czuję się komfortowo, robiąc publiczne rozliczenie majątkowe pod kątem tego czy miałam prawo adoptować syna. Nie odpowiem ;) Myślę, że i tak dość dużo napisałam o bardzo osobistych sprawach i to musi w tym miejscu wystarczyć.
    Miał to być jedynie przykład jak różne można mieć podejście do kwestii materialnych zabezpieczeń, a nie zachęta do analizy prywatnej sytuacji kogokolwiek.

    Weźcie, z marszu w szpitalach odbierajcie wszystkie noworodki, w których rodzinie wypada mniej niż 1 tys. na osobę. Oczywiście, nie wliczając 500+. Skoro rodzice byli na tyle nieodpowiedzialni, by powołać je do życia w takiej biedzie, zapewne nie będą w stanie ich wychować. Się zabezpieczać mogli albo chociaż zimny strumień prysznica skierować między nogi.
    Podziękowali 1Klarcia
  • @Polly, nie pytam o Twoje finanse i prawo do adopcji.
    Napisałaś, że ktoś może przekalkulował że go nie stać i dlatego jakieś dziecko zmarło. Dlatego zapytałam o mechanizm. Wystarczy, że ktoś sam sobie skalkuluje i to jest wystarczające, by dostać chore dziecko pod opiekę, nie jest to weryfikowane? 
  • @matuleczka, jeśli myślisz o adopcji niepełnosprawnego dziecka, popytaj w najbliższym oa jak to jest teraz. Odsetek adopcji dzieci z niepełnosprawnościami wynosił jakiś czas temu poniżej 2% wszystkich adopcji w skali kraju, więc każda taka rodzina (a także osoba samotna) jest na wagę złota. Nawet mniej zamożna.
    Podziękowali 1matuleczka

  • Polly powiedział(a):
    Coralgol powiedział(a):
    @Polly - próbujesz bardzo brzydko szantażować emocjonalnie,

    Nie próbowałam cię szantażować. Po prostu błędnie oceniłam, że pozostawiłaś jakąkolwiek przestrzeń do dyskusji i refleksji nad swoim stanowiskiem. Niestety, widzę, że się pomyliłam, dlatego nie zamierzam więcej z tobą dyskutować. Różnice w światopoglądzie mnie nie odstraszają, ale pogarda do drugiego człowieka już tak. Lepiej już wobec takich ludzi milczeć.

    Polly, ja pozostawiam pole do dyskusji i naprawdę różne formy wsparcia uważam za warte rozważenia i dopuszczalne, mniej lub bardziej słuszne. Natomiast jeśli krytyka konkretnego zasiłku jest "pogardą" - no to faktycznie, nie mamy o czym rozmawiać. Chcesz, żebym zmieniła zdanie, bo jeśli nie, to rzekomo kimś "pogardzam" - tak to nie działa.

    Absolutne nie uważam, że rodzice, którzy potrzebują, tak jak Wy - zakupić określony sprzęt medyczny, ssak czy koncentrator tlenu, powinni być zostawieni sami sobie. Wręcz przeciwnie, wielokrotnie pisałam, że konieczne jest poważne dofinansowanie służby zdrowia (w połączeniu z jej reformą i wsparcie rodziców właśnie w TAKICH wydatkach. Nie widzę jednak celu w tym, by 500+ dawać 500+ wszystkim rodzicom - i dzieciom milionerów i bezrobotnych alkoholików i paniom przeciętnie zarabiającym żeby sobie do fryzjera poszły... To przypomina rozrzucanie kasy z samolotu - wiadomo, zawsze podniesie ktoś, komu się przyda na zbożny cel, ale to bardzo kosztowna i efektywna forma pomocy. Zamiast tego lepiej kupić, przykładowo, te ssaki i koncentratory tlenu tym, którzy tego faktycznie potrzebują.
  • edytowano 25 kwiecień
    Coralgol powiedział(a):
     Natomiast jeśli krytyka konkretnego zasiłku jest "pogardą" - no to faktycznie, nie mamy o czym rozmawiać.

    Świadczeniem możesz pogardzać do woli, ludźmi, którzy dzięki niemu mają ciut lepiej - nie powinnaś. A robisz to, komunikując wielokrotnie wprost, że wielodzietni nie mają prawa wydawać pieniędzy, które nie pochodzą wprost z zarobku. Nie chcę tego rozwijać, nie potrzebuję mieć ostatniego słowa. Co do pozostałych kwestii, z grubsza, zgoda.
    Dziękuję za dotychczasową wymianę poglądów, więcej chyba nie ma sensu.
    Podziękowali 1Klarcia
  • Jasne, że mają prawo - zgodnie z polskimi przepisami, jak najbardziej. Krytyka w tym kontekście dotyczy rządu, który wspiera określone, roszczeniowe postawy.
    Dziękuję, wzajemnie.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.