Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Problemy okresu noworodkowego i niemowlęcego

1466467469471472500

Komentarz

  • @September moja druga córka miała źle gojący się pępek, i fiołkami nie pachniał, więc teoretycznie powinnam się udać do jakiejś służby zdrowia. Do lekarza jednak nie poszłam, po prostu przerzuciłam się na spirytus do przemywania i poprawa była prawie natychmiastowa, zaczęło się w końcu goić i zasuszać ładnie.

    Wacikiem do ucha nasączonym spirytusem czyściłam miejsca, które tego wymagały, a w jeden trudno dostępny zakamarek po prostu kapałam mikro kropelkę tego spirytusu. 

    Po tej akcji przestałam się bać spirytusu dla tak małego dziecka. Spirytus jest bardzo skuteczny i wystarczy go bardzo niewielka ilość.

    Wszystkie inne środki u nas wydłużały proces gojenia i go w taki czy inny sposób komplikowały.

    Od drugiego dziecka tylko spirytus.

    Ale może to tylko takie moje indywidualne doświadczenie.


    Podziękowali 1September
  • A bo się spirytusem przemywa a nie tam sucha pielęgnacja octenisept gadanie.. ja mam takie doswiadczenie przynajmniejz U nas u wszystkich- w szpitalu trojaczkom sami robili, i tak się spirytusem kończyło. Bez nikodemowi stan zapalny się zrobił, a dziewczynom te ciężko się goilo, mokry wiecznie..Porządnie pogrzebał znajomy nikosiowi tym spirytem i na drugi dzień po stanie zapalnym.. 
    Podziękowali 1September
  • Jak pobrać mocz u 8 miesięcznej dziewczynki? U noworodka potrafię, u małego niemowlęcia też, a u uciekającej panny chyba nie.
  • @moni_k, oj, znamy problem.
    Ja robiłam tak. Myłam pannicę. A potem z gołą pupcią puszczałam w świat i poiłam, i poiłam, i poiłam. A potem... - tak po godzinie pilnowania picia, wstawiałam do wanny i nalewałam do niej chłodnawej wody. Sikała do pudełeczka ślicznie. Choć czasu to wymagało i nie było pierwszym moczem po śnie. Jednak nie znalazłam innego patentu.

    Podziękowali 1moni_k
  • Kurcze. Wyzwanie. Mogę w sumie nakleić woreczek, ale obawiam się, że lekarz i tak będzie oczekiwał wyniku z moczu łapanego. Spróbuję z wanną, chociaż ona panikara ;)
  • @moni_k, woreczek już nie za bardzo spełni swoją funkcję. Jest po prostu za mały. Przynajmniej ja nie znalazłam innego rozmiaru niż niemowlęcy. 
     
  • September powiedział(a):
    Moja pięciodniowa siostrzenica ma lekko ropiejący pępek, który odpadł wczoraj. Na razie przemywaja octaniseptem i wietrzą. Rodzice panikują czy pokazać to lekarzowi. Na co zwrócić uwagę i co jeszcze można zrobić?
    A jest szansa, żeby położna to zobaczyła? Tez mieliśmy taki brzydki, śmierdzący pępek. Położna zaleciła, jak wcześniej dziewczyny pisały, rozcienczont spirytus, ale też pokazała jak to robić. Wcześniej przemywałam tylko z wierzchu, a tam trzeba trochę pogmerac. 
  • Oj, ten spirytus dla noworodków teraz bardzo na cenzurowznym jest.
  • Dlaczego?
  • Niby, że się wchłania do krwioobiegu alkohol przez skórę, szczególnie uszkodzoną.
  • Na pewno coś się wchłania, czasami to jest po prostu wybór mniejszego zła. Tyle co kot napłakał musiałam użyć. Ciąganie noworodka po przychodniach jawiło mi się gorzej w tamtym momencie – jeszcze były potworne po prostu upały, ja tuż po porodzie... wizja łażenia gdziekolwiek mnie przerażała. Sróbowałam ze spirytusem, pomogło w mig i bez ciągania dziecka – taka była moja logika, żeby w ogóle spróbować tego rozwiązania. 

    Aha, no i ja też najpierw namaczałam wacik wodą, potem spirytusem, żeby jednak trochę rozcieńczyć.

    Same położne mają ze spirystusem jak z margaryną i masłem – są takie fale, że tylko spirytus, potem właśnie jest na cenzurowanym, potem znowu jednak to najlepsze, co może być... i jak tu nie zwariować ;)

    Wiadomo, że lać litrami nie można, ale parę mikrokropelek? Jakoś nie miałam wrażenia, że moim dzieciom to w jakikolwiek sposób zaszkodziło...

    ale jak na cenzurowanym, to już milknę ;)


    Podziękowali 1E.milia
  • Właśnie w sobotę była położna i dość mocno ruszyła ten pępek i trochę krwi było. Po czym po godzinie zadzwoniła i mówi, żeby za tydzień iść do lekarza z małą niby kontrolnie. Dziwna sytuacja wyszła 
  • Wicie, rozumicie - moje własne dzieci miały pępki traktowane spirytusem 70%, bo takie zalecenie dostałam przy pierworodnym i to nam się sprawdziło. Jednak ok. roku 2009 weszły nowe zalecenia i bardzo się przestrzega tego, żeby rodzicom nie zalecać użycia spirytusu. W tej chwili na topie jest tzw. sucha pielęgnacja pępka. Faktem jest, że jak ten pępek jest suchy, to i bez spirytusu dobrze się goi. Szczególnie w warunkach domowych, gdzie nie ma wściekłej obcej flory bakteryjnej. Tyle, że rodzice mają problem z osuszaniem, bo zwykle się boją ten kikut ruszyć. A to trzeba dość energicznie odgiąć w każdym kierunku i osuszyć gazikiem przy samym przyczepie. Nawet, jak się krew trochę poleje, to nie tragedia, byle wszystko to "maziaste" z okolic przyczepu usunąć, bo to jest fantastyczna pożywka dla bakterii. Jak się nie usuwa bardzo dokładnie, ale przemywa spirytusem 70%, to bakterie raczej się nie rozwiną, bo je spirytus wybije. Tylko ta kwestia, że się wchłania w jakiś ilościach. Nu, jak to w przyrodzie - nic za darmo.
    Podziękowali 1MAFJa
  • @Katarzyna ahaha teraz do mnie dotarło, jak mógł mój wpis zabrzmieć – oczywiście ja nie pisałam w kontrze do Ciebie ani nie wrzucam Cię do worka położnych, co to raz masło, raz margaryna ;)

    Idę od kompa bo zaraz jakąś poważną gafę walnę!

    A Ty osobiście, jakie masz podejście? Bo piszesz „niby” – przejmować się tym bardzo czy po prostu stosować zdrowy rozsądek dalej? :)
  • Jestem zwolenniczką zdrowego rozsądku. Ale też mam świadomość, że nie wypada mi zalecać oficjalnie, na publicznym forum czegoś, co jest uważane za szkodliwe. Szczególnie, że nie widziałam ani dziecka, ani pępka i byłoby lepiej, żeby pozarutynowe zalecenia w odniesieniu do konkretnego przypadku formułował ktoś, kto może naocznie ocenić stan.
    I nie wzięłam do siebie tego "raz masło raz margaryna". Może dlatego, że ja jestem konsekwencje z opcji masło od kiedy pamiętam i nigdy mnie argumenty za margaryną nie przekonywały ;)
    A w kwestii pępka - mnie przekonują wyniki badań wskazujące na to, że podstawą jest utrzymanie go w suchości. Dezynfekcja nie jest niezbędna, jeśli się usuwa całą wilgoć, śluz i inne wydzieliny. Ostatnio dość obiecująco wyglądają wyniki badań prowadzonych przez jedną kobitkę z WUM nad użyciem mleka kobiecego do dezynfekcji pępka. Mi się podoba - działa odkażająco i na pewno nie szkodzi. Tylko bezwzględnie oprócz polewania tym mlekiem, trzeba pilnować, żeby przyczep kikuta pępowiny był zupełnie suchy. To jest klucz do sukcesu, a nie odkażanie. Oczywiście, jak już coś się zacznie paskudzić, to odkażanie bywa niezbędne.
    Podziękowali 2pustynny_wiatr Bea
  • Dzięki za odpowiedź @Katarzyna, ciekawe z tym mlekiem. W sumie jednemu dziecku tak ropiejące oczy ładnie i szybko wyprowadziłam, więc coś w tym jest.
  • A u mnie na ropiejące oczy trojaczków nic nie działało ani mleko ani ten antybiotyk tez 
  • edytowano luty 2019
    Rien powiedział(a):
    @moni_k, woreczek już nie za bardzo spełni swoją funkcję. Jest po prostu za mały. Przynajmniej ja nie znalazłam innego rozmiaru niż niemowlęcy. 
     
    Mojej dwulatce ostatnio nie da się  inaczej jak tylko do woreczka złapać,na widok kubeczka ryk i nie zrobi za nic.
    Dlaczego ma nie spełnić  swojej funkcji?
    W szpitalu czasem i 3 latkom łapią i przynoszą  w tym woreczku.
    Nawet jak się  przeleje  to ważne  żeby  w worku jakieś  10ml (tj.ok 3 łyżki  stołowe) zostało. 
    Podziękowali 1moni_k
  • Rien powiedział(a):
    @moni_k, oj, znamy problem.
    Ja robiłam tak. Myłam pannicę. A potem z gołą pupcią puszczałam w świat i poiłam, i poiłam, i poiłam. A potem... - tak po godzinie pilnowania picia, wstawiałam do wanny i nalewałam do niej chłodnawej wody. Sikała do pudełeczka ślicznie. Choć czasu to wymagało i nie było pierwszym moczem po śnie. Jednak nie znalazłam innego patentu.

    Mocz nie powinien być  raczej taki przepłukany,bo wynik może  wyjść  niewiarygodny.
    Najlepiej  po nocy albo po drzemce łapać.
    Podziękowali 1moni_k
  • @olgal, ja próbowałam kilka razy do woreczka. Nie ma szans. Po prostu jest za mały otwór do naklejenia - nie obejmuje warg, więc się nie trzyma - nie chodzi o pojemność. 
    A że nie powinien być 'przepłukany' - powiedz to mojej małej ;-). Co trzeba, nam chyba jednak wychodziło :smile: .

  • No i widzisz, ja spotkałam się z opiniami lekarskimi (dziewczyny tez tu chyba o tym pisały), że z woreczków przekłamane wyniki wychodzą, bo często z bakteriami, których de facto w moczu nie ma. Nie wiem, jakie są fakty, piszę o opiniach. 
  • @olga dziękuję za wpis. Kiedyś lekarka powiedziała mi, że wynik z woreczka może być zafałszowany i żebym łapała do kubeczka. Ona nie uznaje wyników z woreczka. Ale mała miała wtedy miesiąc, więc wbrew pozorom nie było to takie trudne. Teraz Mała ma 8 miesięcy, więc do kubeczka ciężko. A czy z woreczka przelewam do kubeczka czy wkładam woreczek do pojemniczka i tak zanoszę?   


    Podziękowali 1M_Monia
  • edytowano luty 2019
    Rien powiedział(a):
    @olgal, ja próbowałam kilka razy do woreczka. Nie ma szans. Po prostu jest za mały otwór do naklejenia - nie obejmuje warg, więc się nie trzyma - nie chodzi o pojemność. 
    A że nie powinien być 'przepłukany' - powiedz to mojej małej ;-). Co trzeba, nam chyba jednak wychodziło :smile: .

    Z klejeniem też  mamy problem ale z jednym rodzajem-te, które mają  taką  gabkę dookoła  otworu przyklejoną. Ale ,że  za małe? Ja nie spotkałam  takich z malutkimi  otworami :smiley: 
    na pewno dla dziewczynki kupujecie? Bo są inne dla dziewczynek a inne dla chłopców. 
  • Rien powiedział(a):
    No i widzisz, ja spotkałam się z opiniami lekarskimi (dziewczyny tez tu chyba o tym pisały), że z woreczków przekłamane wyniki wychodzą, bo często z bakteriami, których de facto w moczu nie ma. Nie wiem, jakie są fakty, piszę o opiniach. 
    Leukocyty,białko  się  nie namnożą w woreczku,nie ma szans,a w bad ogólnym moczu to głównie  jest istotne by stwierdzić infekcję.Fałszywie dodatnie mogą wyjść krwinki czerwone po uszkodzeniu skóry  podczas odklejania woreczka.
    Bakterie mogą  wyjść  fałszywie jeśli  dziecko z workiem leży  godzinami ,albo popuści kupę,albo mocz stoi długo zanim zostanie zbadany-to ostatnie może  dotyczyć  także kubków,słoiczków itd.
    Do badania mikrobiologicznego lepiej złapać bezpośrednio, szybko,do kubeczka jeśli  się  da.
    Na badanie ogolne moczu może  być  worek pod warunkiem,że  nie będzie przyklejony długo .
  • Agnicha powiedział(a):
    Bakterie ktoee sa na skorze flora fizjologiczna w moczu nie sa fizjologia
    Badanie z woreczka to tylko na ogolne
    Z woreczka przelewa się do kubeczka
    Jaka flora fizjologiczna? Zakładamy woreczek na umytą skórę...
    Jak nie ma mycia przed to czy worek czy kubek-mogą wyjść  bzdury.
  • I nic się nie przelewa samemu! Tak jak jest wkłada się do kubeczka razem z workiem,pionowo i szybko do laboratorium :smile: 
    Podziękowali 1moni_k
  • Wszystko jasne. Dziękuję za pomoc.
  • edytowano luty 2019
    Ja robiłam z Tosia z woreczka i wychodziło jak się nie wylało albo nie zasralo.. często ryczałam nad nią z kubeczkiem jednak..   po godzinie wypatrzenia w ujście układu moczowego.. to były czasy..
  • Zawsze można pobrać sterylnie z nakłucia nadłonowego.
    I od razu wszystkim mamom powinna wzrosnąć motywacja do łapania moczu - w woreczki, kubeczki, czy cokolwiek innego, byle się sadyści w białych kitlach odczepili od dziecka ze strzykawą i igłą... ;)
  • olgal powiedział(a):
    Z klejeniem też  mamy problem ale z jednym rodzajem-te, które mają  taką  gabkę dookoła  otworu przyklejoną. Ale ,że  za małe? Ja nie spotkałam  takich z malutkimi  otworami :smiley: 
    na pewno dla dziewczynki kupujecie? Bo są inne dla dziewczynek a inne dla chłopców. 
    @olgal, no na to dictum to nie wiem, czy się śmiać, czy pogniewać? ;-). Zasugerowałam imbecylstwo jakieś gdzieś/kiedyś? Dla dziewczynek jednak. I dokładnie tak. Powierzchnia do przyklejenia jest z takim otworem, ze jest dla niemowlaków wystarczająca. Dla starszych dziewczynek już się nie nadaje. Nie przyklei się tak, by się trzymało dookoła i tym samym miało szansę złapać mocz.
     
    No ale widzisz może to kwestia tego, co oferują apteki na danym terenie i wiedzy farmeceutów. Nie spotkałam woreczków z gąbeczką na ten przykład. Jest jeden 'model' i wsjo.

    I lekarze u nas nie chcą wyników z woreczków. Po prostu. I co im zrobisz?

    Ja bym się też raczej na tyle się nie szczypała, że byłabym gotowa posadzić dziewczę przed jakimiś bajeczkami z kompa, i wtedy by nie zauważyła, kiedy siku puszcza... do kubeczka (gdyby miała lęki). Nie ogląda na co dzień, więc wyjątek na taką "okazję" mogę też zrobić.
    Ale co dzieciątko, to historia. Nasza nie znosiła przyklejania woreczków. Z kubeczkiem ceremonie, ale się da. Tak że nie ma złotego rozwiązania. Poza, oczywiście, zasugerowanym przez @Katarzyna :smiley: . 
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.