Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Homeschoolersi są the best! (2)

13567102

Komentarz

  • Ciekawe co piszecie o tej nauce języków obcych. Bo mój mąż wydziwia i chce, by syn się uczył niemieckiego jako języka obcego oczywiście, bo angielski to inna historia.
  • Mam pytanie czy ktoś z Was ma dzieci w szkole Zakrzewskich?

  • edytowano wrzesień 2012
    Opóźnianie nauki języków tylko dla ludzi o silnych nerwach - presja jest ogromna.
    Większość znanych mi lingwistów nie uczy własnych dzieci, jak długo się da.

    Dlatego nikogo nie zachęcam. Nie chciałabym też  zniechęcać zaangażowanych. Do tej pory nie wypowiadałam się w temacie.  Z moich obserwacji wynika, że wczesne uczenie nie jest potrzebne. Często takie bawiące się od małego dzieci są zmęczone wtedy, gdy faktycznie powinny zacząć intensywnie się uczyć. Przyzwyczajone są do tego, że nauka języków to zabawa właśnie. I są bardzo zdziwione, że ktoś czegoś od nich wymaga. Obserwowałam ten proces dość długo i z rosnącym zdumieniem
  • My zupełnie intuicyjnie unikamy faszerowania dzieci kultem obcych języków, wycofaliśmy czas jakiś córkę z przedszkola m.in. też i dlatego, że do południa pani miała tam mówić do dzieci tylko po niemiecku...
    @-) a podstawówka Montessori w Wieliczce jest cała po angielsku, ot tak.
    Więc Twoje, Monira, zdanie mocno mnie tu uspokaja. Dzięki.
  • Kinga - spokojnie.
    Uczymy dzieci najpierw tego, co ważne.

    Gdy już będzie miało coś do powiedzenia  - wtedy błyskawicznie nauczy się języka.

  • Obserwuje "naukę" od 1 kl. SP u 3 dzieci mych. 
    Zazwyczaj na koniec 3 kl. umieja troche słowek dot. rodziny, domu, przyborów szkolnych, kolory, zwierzatka, kilka nazw czynności i umieja połączyć słowko z odpowiednim miejscem w zdaniu... Nie umieja same zbudowac najprostszego zdania i generalnie- nie mówią i nie rozumieją, jak mówi się do nich...
    W kl.4 najstarsza się zdziwiła, że każą się czegoś NAUCZYĆ- odmiany, godzin, itp.chociaz nadal pytanie-odpowiedź. Generalnie- jedna wielka ściema. Nie wierze, że którekolwiek z moich dzieci "uczących się" języka obcego w szkole będzie umiało się w nim porozumiewać...
  • zrobiłam wywiad "środowiskowy" i fachowcy twierdzą, że nauka języków dla przedszkolaka nie ma specjalnego znaczenia. ale  córka zazrzędziła nas na śmierć - i się zgodziliśmy. nie wiem czy dobrze, bo ona chce się uczyć wszystkiego i zapisywać na wszystko (teraz wymusza szkołę muzyczną) - jakiś trybik korporacyjny hodujemy :-S
  • jukaa- byc może przejdzie jej w okresie dojrzewania;) wypisze się ze wszystkiego i będzie sie sennym krokiem przechadzała po domu, smętnym wzrokiem muskając mijane przedmioty ;)
  • och, daj Boże amen :D

    nigdy nie miałam takiego dziecka, więc się przeraziłam. pozostałe normalne, szkołę uważają za dopust boży (z wyjątkiem plastyki - córka, i matematyki - syn).
  • Piszecie o językach...ale czego zatem wymagać od dziecka klasy 2, 3? Pewne rzeczy musi nauczyc się, by chociaż podejść do egzaminów końcowych w szkole.
  • edytowano sierpień 2012
    Arletta - ja sama nieco wymiękłam przed egzaminami  i kilka godzin poświęciliśmy na naukę.  A chciałam być twarda do końca. Kilka godzin starczyło by bardzo dobrze zdać egzamin. Serio.

    Jeśli już chcecie czegoś takiego malucha nauczyć - błagam, nie kupujcie tych bezsensownych podręczników. To strata kasy. Można za to zaopatrzyć się w Grammar Rhymes Zarańskiej (z fajną płytką) i np. coś z De domo (dla ucznia). W zupełności wystarczy (nawet odważę sie napisać, że na całą podstawówkę, nie tylko pierwsze trzy klasy)
    I uczymy nie pojedynczych słów, lecz całych zdań w obcych języku najlepiej. Chodzi o to, by coś umieli powiedzieć, gdy będzie taka potrzeba - poprosić , zapytać, opowiedzieć o sobie. A nie, by znali nazwy wszystkich zwierząt.


  • coś z De domo (dla ucznia)

    a możesz cos polecić-wybacz tą nachalność
  • edytowano sierpień 2012
    Arletta - to jest niezłe. Ja mam cały pakiet - wydaje mi się sensowny.

    http://www.angielskidlarodzicow.pl/

    Seria składa się z kilku książeczek -  dla przedszkolaka, ucznia, licealisty + są też wydania specjalne, np. wakacje. Każda książka składa się z serii scenek - nie takich wydumanych jak w podręcznikach. Mamy rozdziały od scenek przy stole do wizyty w zoo czy muzeum. To seria książek dla rodziców uczących dzieci w domu. Myślę, że może się przydać. No, i to takie tradycyjne książeczki - skromnie wydane, bez zdjęć, na zwykłym papierze. Najpierw przeglądnijcie je w księgarni, żeby się nie rozczarować - na pewno są w Empikach


    Płyty niestety słabe - zbyt szybo podawany materiał, nie ma miejsca na powtarzanie. Trudno.

    A Zarańska ma fajna tę gramatykę - właśnie dla małych dzieci,z podstawówki. No nie wiem  - jest wiele innych, też sensownych książek, ale ja robię program minimum.

    O ta:
    http://merlin.pl/Grammar-Rhymes_Joanna-Zaranska/browse/product/1,686305.html?skad=saqvvfenpn&gclid=CI7Skc-ikbICFWLHtAodxBUA2A
  • Mam pytanie czy ktoś z Was ma dzieci w szkole Zakrzewskich?

    Przypominam się ze swoim pytaniem.
    Bo po ostatniej wizycie w szkole i porzeanalizowaniu oferty pod kątem Weroniki chyba mimo wszystko łatwiej nam będzie edukować ją domowo. Decyzja wprawdzie nie zapadła, ale...
  • edytowano sierpień 2012

    a z ciekawości zapytam, bo spotkałam się z taką opinią, że po to w dziciństwie uczy się dzieci języka, żeby w przyszłości łatwiej radziły sobie z wymowa bądź co bądź obcych zgłosek? myślicie że to prawda?

    mój starszak ma świetną wymowę po angielsku i ciągle jakichś słówek używa normalnie w zabawie, i hiszpańskich słówek też - my trochę w ciągu roku podróżujemy za graicę i jemu to sie bardzo podoba

    ja myślałam, żeby uczyć go języka tak jak kiedyś bywało - czyli np english monday i w poniedziałki mówimy do siebie w domu po angielsku (całą rodziną), bo klepanie tych słówek w szkole to jakiś absurd dla mnie

     

    a i kupiliśmy pierwszy numer naucz mnie mamo i mój trzylatek zachwycony, cały zeszycik przerobiony  - a taki z niego hobbit co najchętniej by latał cały dzień z kawałkiem drewna udającym pistolet ;)

  • Mnie dręczy jeszcze jeden temat:

    katecheza

    jakie sensowne materiały? jaki plan?
    Dzieci zupełnie rózne- jeden bardzo zainteresowany, dopytujący, wnikający głęboko. Drugi zupełnie nie zainteresowany, jego zachowanie w kościele i w czasie modlitwy jest...lekko rozpaczliwy... smichy-chichy, pokładanie się po podłodze, jęki, szlochy i  w ogóle... nooo... 
    A trzeba synów do sakramentów przygotować... się czuje średnio kompetentna...
  • Arletta - to samo, bo to stara, dobra książka. Ale polecam z płytami, nie pamiętam, czy do tych starszych była dołączona.

    AB - nie ma co się zastanawiać. Katechizm korespondencyjny lub też katecheza  z bractwa. Świetna sprawa.
  • edytowano sierpień 2012
    Arletta, stare wydanie ma ładniejsze ilustrację, pamiętam dobrze, jak powstawały :D Rzeczywiście dawno to było! 
  • AB - ja mam dawny podręcznik do religii w pdf ale nie umiem wstawić...
  • AB a czy funkcjonuje dalej katechizm korespondencyjny proponowany na forum?
  • yyy... nie wiem. Do tej pory, bez bicia sie przyznaje, nie zajmowalam się tym tematem... co nam wychodziło w rozmowach domowych to było, ale teraz jakby odpowiedzialnośc wieksza...
  • We Wrocławiu zdaje sie był.Lila albo Kondrat pewnie by cos wiedzieli.
  • już coś wiem, dzieki niezawodnym wielorybkom;) jutro mailam;)
  • Mam pytanie czy ktoś z Was ma dzieci w szkole Zakrzewskich?

    Przypominam się ze swoim pytaniem.
    Bo po ostatniej wizycie w szkole i porzeanalizowaniu oferty pod kątem Weroniki chyba mimo wszystko łatwiej nam będzie edukować ją domowo. Decyzja wprawdzie nie zapadła, ale...
    Małgorzato - wieczorem priva Ci napiszę w temacie - a jak mi przypomnisz to tylko lepiej - teraz nike mam czasu...
  • @Małgorzata32 - wysłałam priv
  • A może któraś z Mam od pierwszaków z Wilanowa to orgowa mama też? - tak się zastanawiam :)
  • Ja z własnego doświadczenia odradzam wczesny angielski. Wciskano mi , bo rodzice ambitni, od 1 klasy , szybko się znudziłam i byłam w ciągłej opozycji do nauki tego jezyka jeszcze wiele lat. Za to sama chciałam się uczyć niemieckiego jako nastolatka i trzymałam się go konsekwentnie. Angielskim władam jako tako, a myślę, że przydałoby sie lepiej. Pewnie szybciej bym to zrozumiała, gdybym sie jako dzieciak nie zniechęciła.
  • Słuchajcie! Dostałam dziś 
    Wykaz przedmiotów, z których odbędą się egzaminy w roku szkolnym 2012/2013

    Szkoła podstawowa klasy IV-VI
    - j. polski
    - j. angielski
    - historia
    - matematyka
    - przyroda
    - informatyka
    Oprócz tego wymagane jest przystąpienie do egzaminu zewnętrznego w klasie VI szkoły podstawowej.

    A co z pozostałymi przedmiotami- muzyka, plastyka, itp...?
    Czy na świadectwie będą oceny tylko z tych przedmiotów?
    Pytam, bo trochę mnie dziwi taka sytuacja. Jak w normalnej szkole rozważaliśmy egzamin klasyfikacyjny, to dostaliśmy informację, że będzie obejmował wszystkie przedmioty- także te artystyczne.
  • Czy przy opcji powrotu dziecka do szkoły nie bedzie problemu, że nie zaliczyło (zdawało) wszystkiego?
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.