Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Homeschoolersi są the best! (2)

145791093

Komentarz

  • edytowano październik 2012

    To wszystko takie ciekawe i inspirujące co piszecie :)

    Ja również nie mam zbyt dobrego zdania o zajęciach pozadomowych, ale wolę być gdzieś zapisana, aby poradnia się nie czepiała, że brak socjalizacji.Mieszkamy w małej mieścinie, wiele osób nas obgaduje ostatnio koleżanka córki powiedziała do niej "a moja mama mówi, że twoja mama to kompletna idiotka".

    Ale my już zdążyliśmy poczuć, że nauka w domu to najlepszy pomysł.Chwilami nie jest łatwo.Ta walka z własnym lenistwem, niezorganizowaniem.Musiał minąć miesiąc, abym zaczęła wstawać rankiem, aby przygotować obiad, a syn po 7.00, aby o 8.00 usiąść nad zeszytem.

    I to  poranne słoneczko, to skupienie, ta cisza, ta koncentracja dzięki której można tak wiele zapamiętać nawet słysząc o czymś pierwszy raz ( syn jako gimnazjalista ma nowe przedmioty).

    Coraz bardziej odkrywam jakie ważne jest przepisywanie notatek z brudnopisu do zeszytu.Tylko on , brudnopis i zeszyt w cichym pokoju .A przedtem w szkole wieczne " nie rozumiem" albo często w ogóle brak pojęcia co było  na lekcji.Powoli odkrywam jakm wrogiem uczniów jest nie tylko program, ale oni sami.Stwarzają taką atmosferę dekoncentracji, luzactwa, tumiwisizmu, że efekty jak widać.

    ojej czas zaczynać lekcje

     

  • ostatnio koleżanka córki powiedziała do niej "a moja mama mówi, że twoja mama to kompletna idiotka"
    -----------------------------------
    o mnie też tak mówią :)), dokladnie to samo! - chociaz mieszkamy w mieście wojewódzkim :))
  • No i oczywiście katecheza - mam jakieś przedsoborowe podręczniki do
    religii, takie dla ostatnich klas szkoły podstawowej lata '50-60, ale
    zbyt łatwe, szybko przerobimy i muszę obmyśleć coś dla pogłebienia tej
    wiedzy.
    ------------------------------
    Spróbuj z Bractwem PX katechizm korespondencyjny.
  • Straszny chaos, wiem, ale jakoś ciężko mi wszystko pogodzić, a w domu masa roboty...
    ----------------------------------------
    U mnie też, ale zawsze pocieszam się, że to lepiej niż te ideologiczne wariactwa w szkole.
  • edytowano październik 2012
    W I gimnazjum robie tak: j. polski, matematyka, języki obce robimy cały czas systematycznie. Natomiast przez pierwsze 2,5 miesiąca przerabiamy pierwszy semestr z chemii, historii i geografii i zaraz z tego egzamin. Od połowy listopada przerabiac będziemy fizykę, biologię i Wos.
    Ostatnio syn spytał się, czy fizyka będzie tak samo nudna jak chemia? @-) Podkreślę, że chemia i fizyka to moje ulubione przedmioty.
  • Jeśli śpiewacie - z łaciną można się wspomóc śpiewaniem części Mszy św.
    Missa de Angelis, oprócz tego, że w sieci się znajdzie, jest w śpiewniku x. Siedleckiego.
    Do tego np. Gaude Mater Polonia, Gaude amus igitur czy Breve regnum (już nie z "kościelnych").
    I język się pozna, a i historyczny kontekst się doda.
    k.
  • No i oczywiście katecheza - mam jakieś przedsoborowe podręczniki do
    religii, takie dla ostatnich klas szkoły podstawowej lata '50-60, ale
    zbyt łatwe, szybko przerobimy i muszę obmyśleć coś dla pogłebienia tej
    wiedzy.
    ------------------------------
    Spróbuj z Bractwem PX katechizm korespondencyjny.
    Dalej uważam, że to nie to -  jest dobry, ale bez przesady. Do katechizmu doczytujemy św. Tomasza po prostu. I jest okazja poruszyć zagadnienia filozoficzne. 
  • jak dobrze Was poczytać

    (wpadłam na chwilę bo przerwa)

    za kilka dni jedziemy do Wawy zaliczać to co nauczone

    popłoch w domu

     

    8-|
  • No i oczywiście katecheza - mam jakieś przedsoborowe podręczniki do
    religii, takie dla ostatnich klas szkoły podstawowej lata '50-60, ale
    zbyt łatwe, szybko przerobimy i muszę obmyśleć coś dla pogłebienia tej
    wiedzy.
    ------------------------------
    Spróbuj z Bractwem PX katechizm korespondencyjny.
    Dalej uważam, że to nie to -  jest dobry, ale bez przesady. Do katechizmu doczytujemy św. Tomasza po prostu. I jest okazja poruszyć zagadnienia filozoficzne. 
    Przy okazji tych katechez też poruszamy zagadnienia filozoficzne ;;)
  • Nie wiem gdzie zadać to pytanie więc zapytam tu :)
    Chcę zrobić doświadczenie  ze zmianą koloru wody, wiem że dodawało się do czegoś kwasek cytrynowy ale do czego? czy możecie mi podpowiedzieć kilka prostych doświadczeń? takich do wykonania w domowych warunkach ale w miarę efektownych?
  • TawTaw
    edytowano listopad 2012

    Zegar jodowy

    Pro­sto, ale efek­tow­nie!

    Doświad­cze­nie
    nazy­wane zega­rem jodo­wym jest często pre­zen­to­wane na wszel­kich
    poka­zach che­micz­nych. Jest ono pro­ste w wyko­na­niu, nie wymaga
    trud­no­do­stęp­nych sub­stan­cji che­micz­nych i zapew­nia
    fascy­nu­jący efekt wizu­alny.

    Zegar jodowy jest jedną z tak
    zwa­nych reak­cji zega­ro­wych, które pole­gają na sprzęże­niu dwóch
    rów­no­le­głych reak­cji: szyb­kiej i powol­nej. Efekt obja­wia się
    zwy­kle zmianą barwy roz­tworu zacho­dzącą nagle po pew­nym cza­sie.

    Czego potrze­bu­jemy?

    Wszyst­kie potrzebne sub­stan­cje che­miczne są łatwo dostępne:

    • skro­bia ziem­nia­czana,
    • jodyna,
    • nad­tle­nek wodoru 3% (woda utle­niona),
    • wita­mina C (kwas askor­bi­nowy)

    Ostrze­że­nie:
    W tym doświad­cze­niu nie występują żadne sil­nie tru­jące
    sub­stan­cje, jed­nak należy zacho­wać ostrożn­ość jak zaw­sze przy
    pracy z sub­stan­cjami che­micz­nymi. W przy­padku jodyny należy
    zacho­wać ostrożn­ość, ponie­waż plamy jodu są trudne do usu­nięcia.
    Autor nie bie­rze jakiej­kol­wiek odpo­wie­dzial­no­ści za wszel­kie
    mogące pow­stać szkody. Robisz to na wła­sne ryzyko!

    Należy przy­go­to­wać roz­twór kwasu askor­bi­no­wego przez roz­pusz­cze­nie jed­nej tabletki (100mg) w około 25cm3
    wody desty­lo­wa­nej. Skro­bia nie roz­pusz­cza się w zim­nej wodzie;
    nie­wielką jej ilość należy roz­pro­wa­dzić we wrzącej wodzie.
    Przy­go­to­wane roz­twory jest wygod­nie prze­lać do odpo­wied­nich
    bute­le­czek, np. z two­rzywa sztucz­nego:

    Zaczy­namy pokaz!

    W cza­sie pokazu musimy wyko­nać następu­jące czyn­no­ści w poda­nej kolej­no­ści:

    1. Do zlewki wle­wamy kilka kro­pli jodyny,
    2. doda­jemy powoli tyle roz­tworu kwasu askor­bi­no­wego, aby roz­twór się odbar­wił,
    3. doda­jemy kilka kro­pli roz­tworu skrobi,
    4. doda­jemy 10cm3 wody desty­lo­wa­nej,
    5. wle­wamy 15cm3 wody utle­nio­nej,
    6. mie­szamy pow­stały bez­barwny roz­twór i obser­wu­jemy zmiany.

    Zacho­wa­nie przed­sta­wio­nej kolej­no­ści doda­wa­nia sub­stan­cji jest bar­dzo ważne!

    Pow­stały
    roz­twór jest całk­o­wi­cie bez­barwny. Jed­nak po nie­dłu­gim cza­sie
    cały roz­twór w jed­nej chwili zmie­nia barwę na gra­na­towo-czarną!
    Film z prze­pro­wa­dzo­nego przeze mnie doświad­cze­nia pre­zen­tuję
    poni­żej:

    Wyja­śnie­nie

    By
    wyja­śnić mecha­nizm obser­wo­wa­nej reak­cji musimy wspom­nieć parę
    słów o kwa­sie askor­bi­no­wym czyli wita­mi­nie C. Jest to orga­niczny
    związek che­miczny będący pochodną glu­kozy o wzo­rze suma­rycz­nym C6H8O6. Wzór struk­tu­ralny:

    Ilustracja

    Jodyna
    zaw­dzięcza swoją bru­natną barwę roz­pusz­czo­nemu w niej jodowi.
    Dzięki dodat­kowi kwasu askor­bi­no­wego jod zostaje zre­du­ko­wany do
    jonów jod­ko­wych, które nie dają w roz­two­rze żad­nej barwy (następuje
    odbar­wie­nie). Reduk­cja jodu jest zja­wi­skiem powol­nym. Nad­tle­nek
    wodoru ma dzia­ła­nie prze­ciwne: szybko utle­nia jodki do wol­nego
    jodu. Jest to jed­nak możl­iwe dopiero po wyczer­pa­niu zapasu kwasu
    askor­bi­no­wego. Wła­śnie to jest odpo­wie­dzialne za opóźn­ie­nie
    wystąpie­nia zmiany barwy. W momen­cie wyczer­pa­nia w roz­two­rze kwasu
    askor­bi­no­wego docho­dzi do gwałt­ow­nego utle­nie­nia jod­ków. W
    roz­two­rze poja­wia się sto­sun­kowo duża ilość wol­nego jodu, który
    wiążąc się ze skro­bią daje ciem­no­gra­na­towe zabar­wie­nie.

    Dłu­gość
    ocze­ki­wa­nia na zabar­wie­nie się roz­tworu można regu­lo­wać
    w sze­ro­kim zakre­sie przez mody­fi­ka­cję ilo­ści doda­nego kwasu
    askor­bion­wego.

    Życzę miłej i pou­cza­jącej zabawy:)

    http://weirdscience.net23.net/Zegar jodowy.html

  • @Taw: wiesz już jak Sawickie rozplanowują egzaminy - przed czy po 4.04?
  • Ja mam dwa egzaminy.

    A do tego jeszcze dwie rozmowy sprawdzające postępy dziecka w nauce.

    Pierwsza już w piątek.

  • @mama_asia: u Sawickich??
  • Nie

    w szkole rejonowej

  • @Taw: wiesz już jak Sawickie rozplanowują egzaminy - przed czy po 4.04?
    Nie mam pojęcia. W tym roku straciliśmy z nimi kontakt. Chyba zaczynamy odkrywać czym jest ED. Hehe ciekawe co na to Marcin: Oooo? moi kochani cudownie, że jesteście.
  • edytowano listopad 2012
    czym jest ED.
    ------------------------
    ED to harówa!
  • czym jest ED.
    ------------------------
    ED to harówa!




    Jaka tam harówa...?

    Harówa to wstać rano odstwić do szkoły, odebrać i chodzić na zebrania...

  • No... może masz rację...
  • Coś w tym jest. Mam sąsiadkę, która jest w piątej ciąży. Jedno dziecko w trzeciej klasie, drugie w pierwszej, trzecie w przedszkolu, czwarte ma około 2 lat. I ona tak codziennie tylko zawozi i odbiera tą trójkę, i biega po schodach w tą i z powrotem (mieszka na 4 piętrze) a zimą kolejny dzidziuś.

    Zaletą jest to, że jak już ich poodstawia to ma chwilę oddechu. 

  • Co rano moja M. jeszcze przekłada się z boku na bok a sąsiadka z całą czwórką już do szkoły drepcze.
  • Dziś byliśmy w Decathlonie na WFie - cały sklep dla nas, wszyscy w szkole, wszystkie hulajnogi wolne :)

  • Dziś byliśmy w Decathlonie na WFie - cały sklep dla nas, wszyscy w szkole, wszystkie hulajnogi wolne :)

    To całkiem niezły plan. Musimy też uskutecznić :D
  • U naszym Decathlonie, w Piasecznie, jest na pięterku taki super plac wygrodzony bandami - nic tylko szaleć na tych wszystkich rolkach, hulajnogach i innych sprzętach. Też czasem na WF tam jeździmy :-)
  • Dziś byliśmy w Decathlonie na WFie - cały sklep dla nas, wszyscy w szkole, wszystkie hulajnogi wolne :)

    genialne!!!

  • edytowano listopad 2012
    A dziś w ramach historii, geografii, przyrody czytaliśmy pół dnia AF Ossendowskiego "Przez kraj ludzi, zwierząt i bogów" :)
    Trochę się bałam czytać dzieciom, ale można zgrabnie ominąć parę opisów krwawych dzieł bolszewików... 



  • No i kaligrafia mnie odrzuca, może macie jakieś zachęcające pomysły - najbardziej dla 3 kl p. potrzebna.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.