Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Homeschoolersi są the best! (2)

12357102

Komentarz

  • Dostałam wczoraj niby wykaz wymagań na egzaminy, ale jest taki, że tylko w tyłek wsadzić za przeproszeniem, nic z niego nie wynika :-(
    Dziękuj Bogu. Im bardziej niejasne wymagania, tym mniej narzuca ci szkoła. Potem na egzaminie się możesz powołać na swoją interpretację. Nie masz obowiązku rozumieć wymagań tak jak rozumie je nauczyciel.
  • Ale że w ogóle nie ma?

    Pełna dowolność?
    lektury MEN
  • edytowano wrzesień 2012
    @Agnieszka&;5

    Mój syn miał w kl.6

    Szatan z siódmej klasy
    Władca Lewawu
    Hobbit
    Przygody Odyseusza
    Chłopcy z Placu Broni
  • Pytam, bo dostałam od polonistki wykaz lektur, i nie wszystkie mi się podobają. Więc chcę zrobić to co jest na 100% obowiązkowo a w zamian dołożyć inne
  • Moja kulpa. Ten kanon lektur to przecież został uchylony przed wejściem w życie.
  • Czyli co? Jednak dowolność?
  • Zgodnie z zatwierdzonym programem przyjętym przed danego nauczyciela.
  • no ale to ja jestem teraz nauczycielem, to mogę olać czy nie mogę?
  • Wobec systemu nauczycielem nadal jest pracownik szkoły. To on odpowiada przed tymże systemem. On prowadzi dziennik i sprawdza postępy w nauce. On też ma prawo stwierdzić wobec systemu, że twoje dziecko nie spełnia kryteriów przyjętego programu, czyli - bez ustalenia z nauczycielem nic nie możesz olać.
  • Chyba że masz gdzieś oceny i chcesz tylko zdać ;)
  • Dzięki - o to mi chodziło.
  • Już się w zeszłym roku z panią ścięłam w kwestii lektur jak jeszcze Kuba chodził.

    Powiedziałam, że Matyldy czytać nie pozwolę, bo nie po to posyłam dziecko do szkoły katolickiej, żeby czytało antypedagogiczne gnioty. Zaproponowałam w zamian Kłamczuchę. Kuba sam opracował lekturę, dostał za to jakoś żenująco niską ocenę od pani, ale olaliśmy to.


  • wymowa niestety (zwłaszcza wymowa samogłosek) jeśli nie opanowało się
    jej wystarczająco szybko, nigdy już prawdopodobnie nie będzie
    perfekcyjna.

    --------------------------------------------------------------
    Ależ do tego nie trzeba żadnych kursów dla dzieci- wystarczą dobre płyty z, choćby, piosenkami dla dzieci
    Swoja drogą mało znam też Anglików z perfekcyjną wymową:) A ci Amerykanie są jeszcze gorsi.
    A po drugie - mówimy o  "learning" a nie "acquisition" . Różnica jest zasadnicza.




  • edytowano wrzesień 2012
    Może można negocjować z nauczycielem? - mam na myśli lektury z jęz. polskiego :))
  • edytowano wrzesień 2012


    wymowa niestety (zwłaszcza wymowa samogłosek) jeśli nie opanowało się
    jej wystarczająco szybko, nigdy już prawdopodobnie nie będzie
    perfekcyjna.

    --------------------------------------------------------------
    Ależ do tego nie trzeba żadnych kursów dla dzieci- wystarczą dobre płyty z, choćby, piosenkami dla dzieci
    Swoja drogą mało znam też Anglików z perfekcyjną wymową:) A ci Amerykanie są jeszcze gorsi.
    A po drugie - mówimy o  "learning" a nie "acquisition" . Różnica jest zasadnicza.

    A jaka jest różnica między "learning" a "acquisition"? 

    Perfekcyjną wymowę ma każdy, który ma "competence" w danym języku czyli każdy tubylec. Tzn każdy ma perfekcyjną wymowę swojego "variety", czyli tej części językowego continuum, w której to dorastał. Dlatego dla lepszego mimetyzmu należałoby się uczyć jakiegoś konkretnego akcentu, gdyż albowiem język standard jest tworem wirtualnym. No ale jak ktoś nie ma jako celu podawania się za anglika to można uznać za poprawną taką wymowę, która po prostu umożliwia komunikację. Wszystko tak naprawdę zależy od motywacji. 
    Poza tym dziecko, żeby nauczyć się wymowy równej nejtiwom, to powinno z takowymi przebywać, co jest dosyć utrudnione poza granicami danego kraju. Poza tym kolejny raz- wcale nie musi to być potrzebne.
    Btw płyty uważam za trafiony pomysł chociaż.... znany jest w lingwistyce przypadek rodziców głuchoniemych, którym urodziło się zdrowe dziecko. Sami nie mogli go nauczyć mówionego języka więc puszczali mu radio, włączali telewizję. Jednak okazało się, że dziecko samym tylko słuchaniem języka się nie nauczyło (ani mówić ani też rozumieć) gdyż zabrakło interakcji, która to umożliwia dziecku zaskoczenie pewnych trybików. 
  • Dym
    Nasza Szkapa
    Dżuma
    Zmierzch
    Otchłań rozpaczy
  • Zmierzch?
    No... my tak zrobiliśmy...stwierdziliśmy, że przynajmniej jedna z hepyendem musi być...
  • Oj, ale ja to wiem, chciałam tylko ustalić wspólną terminologię do ewentualnej dyskusji.
  • Dym
    Nasza Szkapa
    Dżuma
    Zmierzch
    Otchłań rozpaczy
    =))
  • Zmierzch?
    No... my tak zrobiliśmy...stwierdziliśmy, że przynajmniej jedna z hepyendem musi być...

    =))
  • edytowano wrzesień 2012
    Nie, nie o to mi chodzi, chodziło mi o to, co Monira rozumie przez :"
    A po drugie - mówimy o  "learning" a nie "acquisition" . Różnica jest zasadnicza. "

    Nie, jaka jest definicja wg kogoś tam (definicja jest zawsze wg kogoś,  a tak BTW wrzucona przez Ciebie stronka nie jest de facto definicją tylko ewaluacją), tylko co Monira ma na myśli.

    Ot tyle :)

    A tak w ogóle to nadal odsyłam do tej książki- bo zaskakuje pod wieloma względami- np może się okazać, że learning i acquisition wcale się tak bardzo od siebie nie różnią ;)

  • dzieki Milagro i inni! Wlasnie zastanawialismy sie nad trzecim jezykiem dla dziecka, ale chyba rzeczywiscie jest na to za wczesnie/ naklad pracy jest niewspolmierny do wynikow. Trudno, bedzie sie musial jakos sam nauczyc nowego jezyka jesli sie gdzies dalej przeprowadzimy :D
  • jeszcze takie pytanie mam: kiedy zaczynacie nauke jakiegos instrumentu? Jak dziecko samo poprosi, czy wczesniej cos proponujecie (gram na flecie poprzecznym, moglabym sama uczyc w domu jakis podstaw).
  • Na flecie (i ogólnie na dętych) zaczyna się z reguły później niż np na skrzypcach czy fortepianie (w mojej muzycznej przyjmowali na flet od wieku 8-10 lat, na fortepian i skrzypce- od 6-7 lat). Nie wiem, może ma to jakieś "fizyczne" uzasadnienie.
  • a na gitarze? znowu mam problem z moim nadgorliwym dzieckiem.
  • tak, tak, to wiem, o przepone chodzi, dlatego chcialam zaczac od fletu prostego.
  • a na gitarze? znowu mam problem z moim nadgorliwym dzieckiem.
    do gry na gitarze tez trzeba miec odpowiednio duza reke
  • a co myślisz o tych pomniejszonych? moja dostała 3/4, dość duża jest, wygląda na to że jej starczy paluszków. chodzi mi o samą idęę - czy ma sens w tym wieku
  • a w jakim wieku jest corka? Tak sobie mysle, ze od 6- 7 lat mozna by cos probowac cos na powazniej (regularne lekcje), ale wczesniej cos tam sobie brzdakac juz moze. Ekspertem od gitary nie jestem :)
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.