Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

szkoła gotowania

1246745

Komentarz

  • edytowano sierpień 2013
    z wątróbki, podsmażonej cebuli i jajka na twardo  drobno posiekanych wychodzi fajna pasta do kanapek - "żydowski kawior: :D
  • Katarzyna, właśnie tak zrobiłam bo już czekać nie mogłam, dla mnie rewelacja, choć ja osobiście bym wolała bez marchewki bo średnio lubię gotowaną. Ale ogólnie genialny w prostocie pomysł.
  • oo pasta wątrówkowa nie znałam 
  • Śliwki będą jednak na surowo - nie wyrobiłam się. Za to bakłażana robię w pomidorach na kolację :P
  • O ja ale bym knedli zjadła
    jednak dla mnie to za dużo roboty, zwłaszcza że ani maszynki, ani praski nie posiadam :/

    Musze mamę albo teściową poprosić, póki śliwki jeszcze są :)
  • a ja dziś zrobiłam to

    http://smakuje.blox.pl/2012/04/Muffinki-kakaowe-z-kasza-jaglana.html

    oczywiście pozmieniałam pół przepisu, nie byłabym sobą, musi być mniej słodkie i bardziej jaglankowe, a co:-).... zrobiłam z podwójnej porcji dałam szklankę jaglanki, 400 g mąki w tym 100g żytniej pełnoziarnistej, oleju tyle co w przepisie czyli 0.5 szklanki, 2 jajka,  1,5 szkl mleka, za to cukru dałam 1/2 porcji czyli pół szklanki (i tak są słodkie)

    wyszły 24 sztuki a pewnie byłoby jeszcze ze 2-3 więcej  tylko mi się foremki skończyły;-)

    Dla mnie są pyszne ale to pierwsze w życiu muffinki które robiłam

    i dodałam pokrojonych śliwek
  • plis, wytłumaczcie mi proszę jak zrobić kluski lane tak aby przypominały kluski a nie mączystą breję?:(
  • Podbiję, bo nie znam odpowiedzi.
    :-??
  • edytowano wrzesień 2013
    w sumie też bym chciała wiedzieć bo kilka razy robiłam ale nigdy nie byłam zadowolona... podejrzewam, że taki efekt jaki opisujesz to skutek za rzadkiego ciasta.


    |A ja mam pytanie - wczoraj pierwszy raz robiłam naleśniki gryczane (mąka gryczana + woda) Może to wina mojego młynka bo to nie jest jakaś super miałka mąka, bardziej taka razowa, ale początkowo naleśniki były dość grube (takie panckes) a poza tym ciasto wylane na patelnię jakby bulgotało, źle się odwracałao, słowem porażka, w końcu nie wytrzymałam i dodałam troszkę pszennej mąki i było o niebo lepiej.

    NO ale chciałabym umieć same gryczane robić?
    Jak??
    @Ania D. help?
  • @kitek - nie wiem, skąd Ci się ta mącznista breja bierze ale mogę napisać, jak robię kluski lane (i wychodzą kluski, a nie breja). Do garnuszka daję jajko (względnie więcej niż jedno), troszkę soli i mąkę (na wyczucie, żeby ciasto było zdecydowanie gęściejsze niż na naleśniki ale lejące się) i mieszam widelcem do uzyskania gładkiej konsystencji (bez grudek). Jeśli za rzadkie wychodzi, to dodaję jeszcze mąki. Gładkie ciasto wylewam z kubka na wrzący (koniecznie wrzący!) płyn (np. pomidorówkę) dzieląc je na porcje widelcem. Trzeba pilnować, żeby to, w co leje się kluski, nie przestawało wrzeć. I już.
  • edytowano wrzesień 2013
    Rosół robię może trochę dziwnie (u mnie w domu się gotowało wszystko razem, mięso i warzywa, od zimnej wody) ale tak się przyzwyczaiłam i taki teraz wydaje nam się najsmaczniejszy.
    Otóż, wstawiam sobie warzywa w dużym garnku, od razu do zimnej wody (marchew - sporo bo lubimy jak rosołek taki aż słodkawy, pietrucha, seler, por - przy czym wrzucam koniecznie tez liście, strasznie je lubię potem jeść) i to się gotuje, a osobno gotuję od zimnej wody mięso. Jednak kurze zawsze. Z kośćmi oczywiście. Jak to mięso się tak porządnie wygotuje, to wywar z niego odcedzam na gęstym sicie i wlewam do zupy. A mięso, jak przestygnie, to sobie oddzielam od kostek i w takich eleganckich kawałkach dopiero wrzucam do rosołu :) No tak sobie życie umilam, proszę nie komentować :)
    Przyprawy: sól, pieprz, ziele ang., listek laurowy, sporo majeranku, dużo natki pietruszki, sporo lubczyku (koniecznie!).
    Rosół na malutkim ogniu pyrka jak najdłużej.
    Pod koniec opalam na płomyku kuchenki cebulę (w łupinie). Przypaloną wrzucam do gara. Ten myk nadaje rosołowi piękny złocisto - brązowy kolorek.

    Ale mi ślinka poleciała!!!

    A z soczewicy zupa. Duszę posiekana cebulę, dodaję kawałek pokrojonej kiełbasy, jak mam to i boczku, obsmażam. Zalewam litrem wody, wrzucam soczewicę. Używam zielonej bo jakoś czerwona nam nie smakuje. Sól, pieprz. Na kilka minut przed końcem gotowania dodaję dwie szklanki soku pomidorowego. Pyyycha i jakie to sycące.

    A znacie z marchwii?

    Podsmażam posiekaną cebulę (tak z dwie - trzy) i czosnek (lubimy więc sporo), dorzucam pokrojoną byle jak w większe kawałki marchew (im więcej tym lepiej) oraz ziemniaki (tak z 5 dużych kartofli). To się dusi aż warzywa zmiękną. Zalewam wodą i gotuję do pełnej miękkości. Sól, pieprz. Opcjonalnie w wersji bogatszej kawałek imbiru (mały korzonek ok. 2 - 3  zł) - dodaje fajnego smaku i rozgrzewa, w ogóle zupa idealna na jesień i zimę. Jest to jedyna zupa którą miksuję. Po zmiksowaniu dodaję śmietany i wsio. Brzmi to wszystko niepozornie ale powiem wam że się u mnie w domu zabijają o tą zupę :)
    Jemy z makaronem, w wersji eleganckiej można podać posypaną serem startym, lub z paseczkami pleśniowego.

  • Kluski "lane" robię dokładnie jak Katarzyna.

    Czasem jak "przesadzę" z mąką, to dolewam odrobinkę wody, żeby osiągnąć zamierzoną konsystencję.

    Czasem dorzucę suszonej natki pietruszki - fajny efekt jest. :)

    I najważniejsze - żeby lać na "kipiący" wrzątek.
  • kluski lane robię tak samo - ważne, żeby ciasto było naprawdę gęste, czyli trzeba wmieszać dużo mąki w jajko, lać na wrzątek, a po wypłynięciu już nie gotować tylko jeść bo właśnie mogą się rozgotować i zacznie się robić kapkę gęsto w zupie ;)

    rosół gotuję minimum 3,5 h, a najlepiej 5 (po 2 h to jeszcze zupełna wodzianka - chodzi mi o mdły smak), od zimnej wody, dodaję pęczki zieleniny tj. pęczek natki pietruchy, pęczek lubczyku i pęczek liści selera, por oczywiście cały z zieloną częścią, wszystko mam związane nitką, żeby łatwo było wyłowić, i liść kapusty (uwielbiam go wyjadać potem), i dużo marchwi bo dzieci lubią, i dużo selera - korzeń - bo nadaje jakby wołowy smak i oczywiście paloną cebulę,

    liść laurowy i zielę ang dodaję do absolutnie wszystkich zup, a także do gotwanej kapusty i słodkiej i kwaśnej

    a potrawkę tak, że na zasmażkę wlewam trochę rosołu mieszam rózgą żeby nie było kluch dodaję śmietany, wyciskam cytrynę, sól i pieprz i voila, w to wrzucam obrane kawałki mięsa z rosołu

    jak zostanie czasem reszteczka rosołu to mrożę w pojemnikach do kostek lodu, a potem przekładam do szczelnego pudełka i dodaję do sosów jak potrzeba więcej

  • @agatak - jesteś pewna, że można rozgotować kluski lane? Dla mnie to koncepcja prawie jak, rozgotować jajko... ;-)
  • no w sensie, że pęcznieją i chłoną wywar --- zostaw je na noc w niedużej ilości zupy, a następnego dnia łyżka stoi ;) 
  • A, to tak, ale ich nie trzeba gotować, żeby napęczniały. Wystarczy, że będą stać w zupie. Podobnie jest z makaronem, czy nawet ryżem, czy inną kaszą. Mój domowy krupnik można na drugi dzień jeść widelcem i nożem ;-) O ile coś zostanie...
  • Jest jakiś sposób, żeby odpieprzyć zbyt pieprzne danie?
  • "Rozrzedzić" jaglanką... ;)
  • jak zrobić zupę dyniową? Wczoraj mrugały do mnie bardzo fajne dynie na targu:) W sumie to w całym swoim życiu jadłam tylko dynię marynowaną. Co można jeszcze z takiej dyni zrobić?:)
  • podsmażyć na oliwie, cebulę, włoszczyznę, dorzucić dynię podlac trochę wodą, dusić do miękkości, dolać jeszcze wody, zmiksowac, osolić, popieprzyc, można dać imbiru, gałki co kto lubi, nawet ktoś cynamon dawAŁ.
    można z grzankami dawać , z makaronem albo samą
  • Polecam zupę z dyni pieczonej- kawałki dyni ze skórką, cała nieobraną główkę czosnku skropić oliwą i do piekarnika- ok 40 min w 160- 180 stopniach, w tak zwanym międzyczasie ugotować wywar jarzynowy, przestudzoną dyni,e z grubsza pokroić, czosnek wycisnąć z łupinek i to wszystko dać do wywaru- zmiksować, przyprawić solą, pieprzem, gałką muszkatołową, odrobiną imbiru, tymiankiem, co kto lubi, posypać podprażonymi pestkami dyni i/lub grzaneczkami- ale to już na talerzu. Naprawdę można się uzależnić:)
  • Można też zrobić dyniową z soczewicą, albo dyniowo-paprykową. Opcji są miliony. Mozna zrobić gulasz z dyni.
    Przepisy dawała Ania D, jest wątek tylko z jej przepisami:
    http://wielodzietni.org/discussion/9863/przepisy-ani-d-zebrane-z-forum/p1
  • mozna dyniowa na slodko z mlekiem i zacierkami nawet!
  • od paru dni bakłażany robię w pomidorach

    z chlebem żurawinowym pycha

  • Ja mam do Was pytanie. Jako ,że mam dwie lewe jeśli chodzi o ciasto na pierogi, byłabym wdzięczna za jakiś sprawdzony przepis na to ciasto. Mój problem polega na tym ,że moje ciasto niby ok ale po ugotowaniu i włożeniu do lodówki wszystkie pierogi się do siebie kleją :/ Ktoś coś??
  • edytowano wrzesień 2013
    Nie gotuj wszystkich naraz, wkładaj do zamrażarki, ja to robię tak, że rozkładam pierogi na jak największej powierzchni (mam małą zamrażarkę i tylko dwie szuflady, ale wykorzystuję też tą tackę na lód czy co tam; można też nakryć jedną warstwę pieluchą tetrową i na to kłaść kolejną warstwę), chodzi o to żeby one się nie dotykały bo się posklejają na bank,  i czekam aż się zamrożą, takie twarde, i wtedy je zbieram już do pojemniczków i mam  znowu miejsce w zamrażarce a nie same pierogi rozłożone :) Zamrożone się nie sklejają.
  • a odnośnie pierogów - jakiś sprawdzony przepis na ciasto, aby nie wyszło twarde? :D
  • Ja obgotowuję i "przelewam" oliwą/olejem, nie sklejają się no i potem wystarczy że tak powiem odgrzać :)
  • ciasto na pierogi: mąka +wrzątek + trochę masła

    A tutaj więcej:
    http://wielodzietni.org/discussion/13359/pierogi/p1
  • rady co do klusek lanych wykorzystałam - i wyszły kluski a nie breja:):) To co Wy ze mną tu wyprawiacie zakrawa na jakiś cud:) Ja stara baba, "pani domu" od niemal 20 lat i kucharka od siedmiu boleści chyba wreszcie zaczynam gotować tak by dało się to zjeść:) :)


    A teraz szybciutko przepis na leczo z kabaczka poproszę bo mi jeden taki spory w lodówce zalega i żal żeby się zmarnował:):)
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.