Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Przemęczenie. Jak sobie radzicie gdy sił brak?

2456710

Komentarz

  • @Aga85 jej podstawowy obowiązek to rozładowanie zmywarki. Oprócz tego zmiata kupki śmieci zrobione przez 7 łatkę (która zamiata powierzchnię płaskie i czyni to na małe kupki), lubi myć umywalkę, ściera kurze z parapetów i wdraża się do odkurzania. No i ciuchy swoje do szuflady nosi uprane i suche. Robi to wszystko z wrzaskiem i ogólną niechęcią (poza umywalką), ale robi.
    Podziękowali 4E.milia Aga85 Bea Katia
  • Nika faktycznie mało piję. Tzn dużo piję kawy ale już mi nie pomaga. Wiem, że nawadnianie organizmu jest ważne ale kurczę nie pilnuje tego
    Podziękowali 1Nika76
  • kawa nie nawadnia
    Podziękowali 1Bea
  • Chodziło mi o to, że kawa nie pomaga w sensie pobudzenia  ;) a nie nawodnienia
  • Z tym nawadnianiem to takie proste, a takie skuteczne. Kawa odwadnia i rozdrażnia jeszcze bardziej... Nie to, żebym nie piła, ale teorię znam. Gorzej z praktyką :wink: (Wszystkie porady bardzo fajne, sprawdzają się i u nas. Ja tylko dodam małą uwagę, bo ktoś proponował znalezienie wspólnoty. No to z doświadczenia: jesli to rozważacie, jak będziecie zbierać informacje,znajdźcie kogoś, kto Wam opowie o danej wspólnocie bardzo szczegółowo i prawdziwie, bez "zakrytych etapów, do których dopiero dojrzejecie". To istotne zwłaszcza ze względu na mężów - z obserwacji: lubią wchodzić w coś, o czym dużo wiedzą i co bardzo przemyśleli. Nie ma co wciągać mężczyzn podstępnie w takie rzeczy. Moje zdanie.)
    Podziękowali 2Honi kluska
  • Ostatnio z rana siadam i robię rozpiskę, co które dziecko ma zrobić. Jednemu piszę, drugiemu rysuje.

    Mi to pasuje, bo nie muszę się powtarzać. Synowie spokojnie robia bo jak to faceci nie lubią jak Im ktoś nad uchem brzeczy co chwile
     
    Nagrod nie ma, wspolny dom, wspolna przestrzeń.

    Na razie są mali, to jak jest bunt, to od razu wale, ze ja nie robię dzis obiadu, kolacji, zakupow, będą chodzić brudni itp.

    A Oni, na szczęście jeszcze się nie polapali, ze mogą sami sobie zjesc kanapke na przyklad, więc kończą bunt i biorą się do pracy.

    I zawsze jak się spinaja o zbieranie zabawek, to mowie Wasze są, to o nie dbajcie, mi nie są potrzebne. Jak nie chcecie mozecie wyrzucic.

    Patrzą na mnie wtedy jak na kosmitke. 
    Podziękowali 3Honi Bea Katia
  • Jesteśmy w kręgu od 6 lat i właśnie we wtorek wybieramy się na pierwsze rekolekcje (2 tyg. Oaza  1 st. ). Nie wiem jak ja to wszystko i wszystkich ogarnę  :p
  • @MamaKredka wybacz ale dziwne jest to co napisalas. Jest wiele rzeczy ktore dzieja sie w roznych wspolnotach o ktorych nie powinno sie mowic gdy ktos nie byl do nich przygotowany. Pewne "etapy" przychodzą po wielu latach. Jest w tym duza mądrosc zeby nie trąbic o nich od poczatku. Nikt by wtedy nie byl zaintetesowany taką wspolnotą.
  • Aga85 powiedział(a):
    Predikata powiedział(a):
    Obowiązki oddawane dzieciom to cudowna sprawa :) moja najstarsza ma 7 lat, druga 5 i już są w stanie zrobić w domu tyle, że da się odczuć.A teraz wakacje i będę je jeszcze bardziej wdrażać w dom i ogród.

    Predikata, wiem, że nie na temat. Ale możesz napisać co robi Twoja 5 latka. Nam jakoś słaba idą próby wdrażania do obowiązków domowych. Jedyne co robi to sprzatanie swoich zabawek w pokoju :( 
    nasza najmłodsza oprócz sprzątania swoich zabawek ( odkąd potrafiła je samodzielnie chwytać i wrzucać do pudełka...czyli niespełna rok) na dwa lata dostała obowiązek wypakowywania sztućców ze zmywarki - robiła to z wielkim entuzjazmem

    teraz jest świeżo upieczoną sześciolatką, każdego dnia ogarnia swój pokój, a w sobotę pomaga jej jedna ze starszych sióstr ( zwykle 16  sto letnia), ona pozmiata trochę, pozbiera na szufelkę, ale odkurzyć czy zmyć podłogi jeszcze sama nie bardzo potrafi. Natomiast podlewa kwiatki w swoim pokoju i sprząta świnkom morskim. Razem z trójką braci wynosi raz w tygodniu segregowane śmieci.
    Kroi pieczarki, warzywa w kostkę, potrafi utrzeć na tarce żółty ser, nakryć do stołu zapakować po sobie do zmywarki. Z ciuchami gorzej nam idzie...wiecznie rzuca ciuchy na podłogę, gubi skarpety itd...jest nad czym pracować 
  • edytowano czerwiec 2017
    Patronka "do prowadzenia domu" (i nie tylko):
    Dora del Hoyo
    http://opusdei.pl/pl-pl/section/dora-del-hoyo/
    Podziękowali 2Honi Predikata
  • @Honi, a skąd jesteś?
    Może jakaś kawa z inną mamą, co zna problem z autopsji.
    Jak coś, zapraszam
    k.
    Podziękowali 1Honi
  • edytowano czerwiec 2017
    @kowalka z lubelskiego  :) A Ty ?
  • @annabe Dlaczego dziwne? Akurat piszę z perspektywy mojej rodziny i wiem, co piszę. Ale główny temat w sumie nie o tym.
  • edytowano czerwiec 2017
    @honi, ja południe. Zapraszam dalej, ale rozejrzyj się wokół - na 100% masz takie mamy jak ty, w okolicy.
    Może jakieś spotkania sobie zorganizujecie, żeby choć raz w tygodniu wyjść z domu. To jest jeszcze inna forma - wychodzisz z dziećmi, ale robicie z koleżankami "dorosłe" rzeczy. To też dobrze robi na głowę, ale pod warunkiem, że realizujesz też wyjścia "samotne". Czyli Honi wychodzi z Honi. Oraz randki z mężem, a bez dzieci.

    My tak mamy w Krk:
    https://www.facebook.com/klamkakrakow/


    Na forum znajdziesz dużo pomocy i wsparcia - może jakiś pomysł SMR byłby dla Ciebie dobry?
    http://mamaroza.pl/category/zapraszamy-do-nas/
  • Harmagedon panie! Dzieci właśnie sprzątają parter. :D

    Jak stwierdziłam że potrzebuję więcej odpoczynku zrobiłam grafik co kto robi w poniedziałki, wtorki, środy itp. Dzieci przesadnie dużo nie mam więc żaden ze mnie ekspert, ale jak mam przemyślaną kolejność prac domowych i rozdzielam je na wszystkich (poza niemowlakiem ;) ) domowników, to mi zauważalnie lżej a dom wygląda lepiej.

    Tylko potem na dzień matki dziecko odrabia pracę domową, ma napisać co lubi mama, i czytam: Mama lubi leżeć do gury (pisownia oryginalna) brzuchem i wydawać rozkazy :D



  • Odwadnia...

    Odkąd pije wodę ile wlezie czuje się jakbym miała 25 lat
  • Śmieci nadal stoją. To znaczy dzięki Józkowi i Dawidowi już leżą i służą do zabawy. Papiery znaczy. Butelki PET stoją na tarasie. NAjstarsza ma wyrzucać śmieci i sprzątać łazienkę. Reszta pokoje swoje i zabawki i naczynia do zlewu. I rzeczy za sobą na miejsce. Czasem poproszę żeby odkurzyły albo umyły podłogę i posegregowały pranie. Normalnie je zamęczam. Jedyne co lubią to pomagać przy gotowaniu czego znowu ja nie znoszę ale się godzę.
  • Honi powiedział(a):
    Jesteśmy w kręgu od 6 lat i właśnie we wtorek wybieramy się na pierwsze rekolekcje (2 tyg. Oaza  1 st. ). Nie wiem jak ja to wszystko i wszystkich ogarnę  :p
    Moja przyjaciółka mówi: przekrocz barierę drzwi:)
    Mi kiedyś dziewczyny radziły żeby każde dziecko zapakować w oddzielną torbę/plecak.
    Jak byliśmy na OR 1 to była pralka korzystaliśmy.
    Dacie radę, nam bardzo się podobało na rekolekcjach!!

    Podziękowali 1Honi
  • Honi powiedział(a):
    @kowalka z lubelskiego  :) A Ty ?
    Też jestem z lubelskiego. 
    Podziękowali 3Joannna kowalka Honi
  • Na składanie ciuchów mi pomaga sobie znaleźć jakiś fajny serial. Podczas serialu się dobrze składa i prasuje. Wieczorem mama ma czas na odcinek/dwa i w tym czasie ogarnia pranie.
    Podziękowali 3Nika76 kasha Polina
  • Ja mam suszarkę Elektr i nie wyobrażam sobie życia bez niej. Przerzucenie prania do suszarki - 30 sekund zamiast 10 minut mobilnego rozwieszania skarpetek. Wyciągnięcie zawartości i rozdzielenie na pudełka  (osobne na każdy pokoj) - do 5 minut. Prasowac nie trzeba jak się w miarę szybko wyciągnie. Przy okazji zabite wszelkie owsiki etc bo wysoka temp w suszarce. Zadnego prania w salonie. Polecam. 
    Podziękowali 2PaniWiosna kasha
  • Widzę, że nowy telefon zmienił mi mozolnie na mobilne ;-)
  • edytowano czerwiec 2017
    Ja do składania prania, jak się zrobią zaległości, zaganiam całą rodzinę - góra znika w kilka-kilkanaście minut. I w ten oto sposób niespełna sześciolatek umie już całkiem nieźle poskładać i schować do szafy swoje ubrania i pomóc w tym młodszej siostrze. Skarpetki parują razem z tatą.
  • @Wanda ja tez mam suszarkę. Ale korzystam tylko w zimę. A i tak przestalam juz wszystko tam wsadzac, tylko te "najmocnjesze"ubrania bo bardzo nam sie poniszczyly jak od nowosci uzywalam jej czesto. 
    W lato szkoda prądu. Gdy jest upał jak od mca to wystarczy 1h na balkonie i suche. 
  • Dziennie robię średnio 2 pralki. Przy ładnej pogodzie rozwieszam na dworzu, jak pada - do suszarki. Składanie prania to 5-10 minut pracy. 
    Jakbym tak gromadziła pranie z kilku dni, to po 3-4 dniach bym nie miała się w co ubrać. 
  • Slyszalam od sąsiadki, ze suszarka bardzo jej ubrania niszczy ale...bierze to na klate :D
    Podziękowali 1kasha
  • Mi nie niszczy, choć niektóre  rzeczy się kurczą trochę, albo jakoś nieforemnie rozciągają, ale zauważyłam, ze to zwykle jakieś tanie t-shirty tak tracą kształt. Na sznurku, jak jest wiatr też rzeczy się rozciągają.
    Podziękowali 1tymka
  • U nas suszarka chodzi i w lato (jak jesteśmy w domu) - do wieszania mamy li i jedynie nędzny balkon. No i wolę 100x ręczniki z suszarki, niż ze sznurka. Ale u nas góry prania. Suszę prawie wszystko - dzieci szybciej niszczą. niż suszarka (tę mądrość wyczytałam na forumie, u nas się sprawdza.)

    Wąskie gardło się robi od segregacji prania do włożenia do szaf. Szafy mam w 4 miejscach, i zawsze gdzieś nie doniosę. Zastanawiam się nad usprawnieniem systemu. Ale na razie bez genialnych pomyslów...
    Podziękowali 4Milamama tymka kasha ewaklara
  • W porównaniu z tym, jak chłopcy niszczą, suszarka to nic!
    Podziękowali 1kowalka
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.