Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Przemęczenie. Jak sobie radzicie gdy sił brak?

1356710

Komentarz

  • edytowano czerwiec 2017
    @honi, ja południe. Zapraszam dalej, ale rozejrzyj się wokół - na 100% masz takie mamy jak ty, w okolicy.
    Może jakieś spotkania sobie zorganizujecie, żeby choć raz w tygodniu wyjść z domu. To jest jeszcze inna forma - wychodzisz z dziećmi, ale robicie z koleżankami "dorosłe" rzeczy. To też dobrze robi na głowę, ale pod warunkiem, że realizujesz też wyjścia "samotne". Czyli Honi wychodzi z Honi. Oraz randki z mężem, a bez dzieci.

    My tak mamy w Krk:
    https://www.facebook.com/klamkakrakow/


    Na forum znajdziesz dużo pomocy i wsparcia - może jakiś pomysł SMR byłby dla Ciebie dobry?
    http://mamaroza.pl/category/zapraszamy-do-nas/
  • Harmagedon panie! Dzieci właśnie sprzątają parter. :D

    Jak stwierdziłam że potrzebuję więcej odpoczynku zrobiłam grafik co kto robi w poniedziałki, wtorki, środy itp. Dzieci przesadnie dużo nie mam więc żaden ze mnie ekspert, ale jak mam przemyślaną kolejność prac domowych i rozdzielam je na wszystkich (poza niemowlakiem ;) ) domowników, to mi zauważalnie lżej a dom wygląda lepiej.

    Tylko potem na dzień matki dziecko odrabia pracę domową, ma napisać co lubi mama, i czytam: Mama lubi leżeć do gury (pisownia oryginalna) brzuchem i wydawać rozkazy :D



  • Odwadnia...

    Odkąd pije wodę ile wlezie czuje się jakbym miała 25 lat
  • Śmieci nadal stoją. To znaczy dzięki Józkowi i Dawidowi już leżą i służą do zabawy. Papiery znaczy. Butelki PET stoją na tarasie. NAjstarsza ma wyrzucać śmieci i sprzątać łazienkę. Reszta pokoje swoje i zabawki i naczynia do zlewu. I rzeczy za sobą na miejsce. Czasem poproszę żeby odkurzyły albo umyły podłogę i posegregowały pranie. Normalnie je zamęczam. Jedyne co lubią to pomagać przy gotowaniu czego znowu ja nie znoszę ale się godzę.
  • Honi powiedział(a):
    Jesteśmy w kręgu od 6 lat i właśnie we wtorek wybieramy się na pierwsze rekolekcje (2 tyg. Oaza  1 st. ). Nie wiem jak ja to wszystko i wszystkich ogarnę  :p
    Moja przyjaciółka mówi: przekrocz barierę drzwi:)
    Mi kiedyś dziewczyny radziły żeby każde dziecko zapakować w oddzielną torbę/plecak.
    Jak byliśmy na OR 1 to była pralka korzystaliśmy.
    Dacie radę, nam bardzo się podobało na rekolekcjach!!

    Podziękowali 1Honi
  • Honi powiedział(a):
    @kowalka z lubelskiego  :) A Ty ?
    Też jestem z lubelskiego. 
    Podziękowali 3Joannna kowalka Honi
  • Na składanie ciuchów mi pomaga sobie znaleźć jakiś fajny serial. Podczas serialu się dobrze składa i prasuje. Wieczorem mama ma czas na odcinek/dwa i w tym czasie ogarnia pranie.
    Podziękowali 3Nika76 kasha Polina
  • Ja mam suszarkę Elektr i nie wyobrażam sobie życia bez niej. Przerzucenie prania do suszarki - 30 sekund zamiast 10 minut mobilnego rozwieszania skarpetek. Wyciągnięcie zawartości i rozdzielenie na pudełka  (osobne na każdy pokoj) - do 5 minut. Prasowac nie trzeba jak się w miarę szybko wyciągnie. Przy okazji zabite wszelkie owsiki etc bo wysoka temp w suszarce. Zadnego prania w salonie. Polecam. 
    Podziękowali 2PaniWiosna kasha
  • Widzę, że nowy telefon zmienił mi mozolnie na mobilne ;-)
  • edytowano czerwiec 2017
    Ja do składania prania, jak się zrobią zaległości, zaganiam całą rodzinę - góra znika w kilka-kilkanaście minut. I w ten oto sposób niespełna sześciolatek umie już całkiem nieźle poskładać i schować do szafy swoje ubrania i pomóc w tym młodszej siostrze. Skarpetki parują razem z tatą.
  • @Wanda ja tez mam suszarkę. Ale korzystam tylko w zimę. A i tak przestalam juz wszystko tam wsadzac, tylko te "najmocnjesze"ubrania bo bardzo nam sie poniszczyly jak od nowosci uzywalam jej czesto. 
    W lato szkoda prądu. Gdy jest upał jak od mca to wystarczy 1h na balkonie i suche. 
  • Dziennie robię średnio 2 pralki. Przy ładnej pogodzie rozwieszam na dworzu, jak pada - do suszarki. Składanie prania to 5-10 minut pracy. 
    Jakbym tak gromadziła pranie z kilku dni, to po 3-4 dniach bym nie miała się w co ubrać. 
  • Slyszalam od sąsiadki, ze suszarka bardzo jej ubrania niszczy ale...bierze to na klate :D
    Podziękowali 1kasha
  • Mi nie niszczy, choć niektóre  rzeczy się kurczą trochę, albo jakoś nieforemnie rozciągają, ale zauważyłam, ze to zwykle jakieś tanie t-shirty tak tracą kształt. Na sznurku, jak jest wiatr też rzeczy się rozciągają.
    Podziękowali 1tymka
  • U nas suszarka chodzi i w lato (jak jesteśmy w domu) - do wieszania mamy li i jedynie nędzny balkon. No i wolę 100x ręczniki z suszarki, niż ze sznurka. Ale u nas góry prania. Suszę prawie wszystko - dzieci szybciej niszczą. niż suszarka (tę mądrość wyczytałam na forumie, u nas się sprawdza.)

    Wąskie gardło się robi od segregacji prania do włożenia do szaf. Szafy mam w 4 miejscach, i zawsze gdzieś nie doniosę. Zastanawiam się nad usprawnieniem systemu. Ale na razie bez genialnych pomyslów...
    Podziękowali 4Milamama tymka kasha ewaklara
  • W porównaniu z tym, jak chłopcy niszczą, suszarka to nic!
    Podziękowali 1kowalka
  • Ja tez jestem szop pracz. Dwie betoniary prania dziennie puscic musze. Inaczej sie udusze. Rzeczy przed rozwieszeniem wygladzam z pietyzmem. Kocham prasowac ale zanim znajde na to czas- zawalilabym chalupe stosem niewyprasowanych ubran. I po co.
    Kupilam piekne kosze na pranie, zeby do nich skladac pieknie rzeczy i prosto do szaf niesc. Ale zauwazylam, ze zaczely coraz dluzej w tych pieknych koszach lezec. Teraz robie tak, ze prosto z suszaka wkladam do szaf. Troche sie nałaże ale jest na bierzaco.
  • Moim idealem niedoscignionym jest moja sasiadka o ktorej juz wspominalam
    Ona pierze.prasuje psikajac pachnaca woda do prasowania.sklada rowno w idealna kosteczke i uklada w szafie kolorami
    Biale.bezowe.zolte.pomaranczowe.rozowe.czerwone.. jej szafa jest cudowna.piekna i pachnaca..och och
    Ja tez tak bede miala jak dozyje byc staruszką na emeryturze
    I cale mieszkanie bedzie jasne z bialymi pledami..i zadnych wnukow haha
  • A ja mam na stałe bałagan.
    Staram się ogarniać łazienki.
    ale ciągle mam stosy prania, nie odkurzone, porozwalane zabawki ciuchy, kubki poroznoszone po domu.
    I pomimo że mnie to denerwuje , nie zamierzam jakoś z tym walczyć. Tzn sprzątam trochę ale to jest bez sensu.
    Mam takie akcje wysprzątam jeden dwa pokoje i zaraz śladu nie ma, więc olewam.

    Trudno nawet bez sprzątania jestem zmęczona.
  • Do czwórki tak miałam, kolorami i równiutko, potem przyszedł walec i wyrównał. Do poziomu gorzej. Szafy moja i męża nadal uporządkowane pięknie, no, rano były, bo potem Z. sobie stylizacje z moimi rzeczami robiła, mogła nie odłożyc na miejsca.
  • Do mnie argument z niszczenia ubrań nie dociera w epoce ciuchlandów. Nad pralką i suszarką mam półkę, na niej plastikowe pojemniki z Ikei, takie jak na zabawki - z tych większych - i każde dziecko ma se samo zabrać pudełko do pokoju i rozmieścić po szufladach. Różnie z tym bywa, ale to już ich problem. Najwyżej nie mają w czym chodzić, wtedy poszukiwania prędzej czy później prowadzą delikwenta do pralni.
    Podziękowali 1kasha
  • Zresztą wyjmowanie ubrań  z suszarki i rozkładanie po tych pudełkach też scedowałam na dzieci. Jest to najmniej ulubione zajęcie całej rodziny. Kiedyś oglądałam reportaż o amerykańskiej rodzince z 17 dzieci i pamiętam jak dwoje dzieci odpowiedzialnych u nich akurat za obsługę pralni skomentowało : "laundry.... it's a job that neeeever ends".  Niestety

  • Rano, jak brygada RR opuszcza baze- nie wiem za co brac sie najpierw. Najchetniej zadzwonilabym po pana Ryśka, zeby zajechal spychaczem i zrobil co trzeba. Ale pan Rysiek nie istnieje. Ja mam spychacz na drugie :D
    Podziękowali 2kasha zoja
  • edytowano czerwiec 2017
    RR (Rozpuszczone Rytle) nie opuszczają nigdy, jak nie syfią w domu, to na podwórku.  Może jak dorosną to opuszczą, przynajmniej duża część.
    A tymczasem próbujemy ogarniać, ale to się wymyka, musiały mnie by dwie być, jedna jako helikopter Kajtka, druga na resztę.
  • Moje er-ery(Rajdający Rwetest) balagania tam gdzie stoja. Dziadek sie smieje i powiada: a lac kijem to towarzystwo i patrzyc, czy rowno puchnie. W idealnym swiecie tak by bylo :D ale helikoptero-spychacz zawsze ma wlaczony przycisk "ON" i robi robi robi a potem jest " zgon na pogrzebie".
    Podziękowali 1ewaklara
  • Mój ojciec mawiał "lać i słuchać, czy oddycha, jak oddycha to jeszcze".

    Miłe chwile tez są! M&Msy graja w karty. Maciek zmywarka! Maciek: Mikołaju, przerwa techniczna! Mikołaj: idziemy razem, będzie krótsza ta przerwa.
  • @Wanda, system z pojemnikami nad/koło suszarki to me marzenie. Ale dopóki się nie dorobię osobnej pralnio-suszarni, to bez szans. Łazienkę mam malutką, suszarkę w kuchni. A żeby mieć nowe pomieszczenie, to się do sąsiadów musiałabym przebić... ;)
  • Skatarzyna powiedział(a):
    Mój ojciec mawiał "lać i słuchać, czy oddycha, jak oddycha to jeszcze".

    Ooo tak, stara dobra szkola... :D Faaaajne musza byc te Twoje chlopaki :) Mikolaju, przerwa techniczna...tekst miodzio B)
  • @kowalka sasiedzi byliby na pewno zachwyceni tym pomyslem. Powstalaby wspólna suszarnia pałacowa, no i podsluchiwanie ze szklanka przy uchu odpada :) Same plusy!
    Podziękowali 1Predikata
  • Ja coraz mocniej zastanawiam się nad wyrzuceniem reszty zabawek. Suszę w suszarce tylko ręczniki, pościel i bieliznę. Moim zdaniem mamy nadal za dużo rzeczy. Jutro nie mam Dawida i upał jest niemiłosierny to może wreszcie się wezmę za to.

Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.