Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Ważne wydarzenia z Polski i świata

1235722

Komentarz

  • edytowano lipiec 2017
    Dodam jeszcze tylko, że oczywiście stosowanie się do niegodziwego prawa jest niegodziwością, ale niegodziwość to chyba raczej termin etyczny. I z moralnego punktu widzenia nie ma często żadnych wątpliwości odnośnie do takich czy innych działań. Czym innym jest jednak prawo, proces i dowód oraz kara z rąk sprawiedliwości ziemskiej. "Nullum crimen sine lege", "fraus sine poena esse potest, poena sine fraude non potest". Przyjęcie, że można ex post wytaczać procesy w dowolnych sprawach bez względu na prawo obowiązujące podczas popełniania czynu, cofa nas do czasów sprzed prawa rzymskiego, być może nawet sprzed Kodeksu Hammurabiego (bardzo ciekawa lektura), bo właśnie ten dokument miał na celu kodyfikację, czyli określenie co podlega karze a co nie. Jeżeli wszystko, co robię dzisiaj, jutro może zostać uznane za przestępstwo i ja mogę być za to osądzony i ukarany, chociaż w momencie popełniania czynu żadnym przestępstwem to nie było, to takie prawo jest całkowitym bezprawiem.

    Podziękowali 1Milagro
  • edytowano lipiec 2017
    Raczej nie w dowolnych sprawach, ale szczególnie doniosłych.

    Sądy w okresie stanu wojennego stosowały retroaktywnie prawo, naruszając fundamentalną zasadę, że prawo nie działa wstecz. SN w 2007 roku przyjął, że w ustroju PRL taka zasada nie była wyrażona explicite, a my współcześnie nie będziemy stosować naszych zasad retroaktywnie. 

    „Istnieją takie zasady prawne, które silniejsze są od każdego przepisu prawnego i w konsekwencji ustawa, która jest z nimi sprzeczna, pozbawiona jest mocy obowiązującej. Zasady te określa się jako prawo natury lub prawo rozumu. Z pewnością niektóre z nich otoczone są wątpliwościami, ale z drugiej strony przez wieki wypracowano ich tak trwały stan i skodyfikowano w Deklaracjach Praw Człowieka i Obywatela w oparciu o tak powszechne porozumienie, że w odniesieniu do niektórych z nich tylko z trudem można zachować sceptycyzm". (Radbruch)
  • edytowano sierpień 2017
    Stowarzyszenie o nazwie "Ratujmy Kobiety"złożył u Marszałka Sejmu propozycję ustawy o prawach kobiet - chcą legalizacji aborcji do 12 tygodnia i przywrócenie pigułki po bez recepty ..... no normalnie nie wierzę.... Znowu czekają nas "czarne protesty" ?
    edit. komuś naprawdę zależy by w Polsce była napięta i gorąca atmosfera ;/
  • Ja nie wierzę, że to stowarzyszenie ma czelność nazywać się "Ratujmy kobiety". Mam nadzieję, ze ten projekt nie przejdzie nawet czytania.
    Podziękowali 2jan_u Aga85
  • Padnie, ale szumu narobią :(
  • @weronika85 myślę że masz rację \ będzie znowu szum ludzie na ulicach w świat pójdzie info że znowu ludzie w Polsce protestują na ulicach :/ i komu to posłuży? :/
  • Nieważne komu posłuży, ważne komu zaszkodzi
  • Wypływają kolejne taśmy nagrane w restauracji - tym razem rozmowy Sikorski - prezes Orlenu Ciekawe ile jeszcze tych taśm jest "w ukryciu" ilu polityków trzymają w szachu tak i kiedy wypłyną?
  • monia3 powiedział(a):
    Wypływają kolejne taśmy nagrane w restauracji - tym razem rozmowy Sikorski - prezes Orlenu Ciekawe ile jeszcze tych taśm jest "w ukryciu" ilu polityków trzymają w szachu tak i kiedy wypłyną?
    Kiedy będzie PIS wygodnie.
  • Trochę (???) przerażające.
    Wkrótce u nas :/ wszak Orban to idol Kaczyńskiego Jarosława

    https://www.facebook.com/ArkadiuszKarski/notes
    Podziękowali 1Monika73
  • edytowano sierpień 2017
    Zamach w Barcelonie Edit van wjechał w ludzi :(
  • edytowano sierpień 2017
    Ktoś się przyznał? Albo kogoś podejrzewają?
  • Drugi zamach w Hiszpanii. Poszukują małego chłopca.
  • Powstanie książka o prezydencie Andrzeju Dudzie pod tytułem "Zdrada"
  • bez Conrada, Schulza, Bułhakowa, Cervantesa,
    czyli tego, co w szkole nadawało się do czytania;

    a Wencel to dość dobry poeta, zależy co dadzą...
    Podziękowali 1wilejka
  • Jakby kanon streszcz... ee lektur był istotny ;)
  • trudno zachęcić kanonem, trudno zniechęcić, jeśli jest ciekawość, warto rozmawiać i podsuwać, zechce skorzysta, moje czytające.
  • Pioszo54 -fragmenty jego twórczości które cytują w mediach to jakieś grafomańskie koszmarki. Może cytują to co wyszło mu najgorzej.
    Ok, lektury zazwyczaj nie porywają a większość i tak korzysta ze streszczeń, ale po co jeszcze pogarszać sytuację? Jest tylu wartościowych twórców, to doczepiają smoleńskiego wieszcza o którym poza prawą stroną mało kto słyszał.
    Podziękowali 1Coralgol
  • nie żebym broniła, ale kto za promocją takich gniotów jak "duch starej kamienicy" albo "Dynastia Miziołków" stał? 
    Podziękowali 1Katia
  • Jak to mawiał jeden pan od formy łydki: Wencel wielkim poetą był i ma zachwycać. Nihil novi. 

    Przypomina mi się jedno story od promotora mojej żony. Otóż jeszcze jako student (lub doktorant) przyszedł na koło naukowe literatów z piorunującą informacją, że udało mu się wynaleźć wiersz Norwida, dotąd nieznany. Wszyscy pochylili się nad dziełem, dopatrując się stylu i kunsztu naszego romantycznego wieszcza, w tym opiekun koła z odpowiednim tytułem naukowym.
    Puenty można się domyślić - wredne młode chłopię spreparowało sobie wierszyk w zaciszu własnego pokoju. Przynajmniej utwierdził się w przekonaniu, że literaturoznawstwo to pierdoły ubrane w szatki mądrze brzmiących analiz i skupił się na językoznawstwie. 
  • Pewnie niektórzy z was może wiedzą, że pracuję w redakcji czasopisma literackiego. Twórczość Wencla jest mi znana - myślę, że gdyby wiersze na tym poziomie przysłano do nas, nie zostałyby wydane. Nie ze względu na poglądy w nich wyrażane, a ze względu na jakość języka i płytkość prezentowanej refleksji. 

    To są takie typowe rymowanki pisane pod toporną ideologię. Słabe naśladownictwo poetów romantycznych, przy czym poeci romantyzmu byli naprawdę dobrymi lirykami, mieli bogate słownictwo, plastyczne metafory, o wiele bardziej wyszukane rymy.

    Dlaczego ministerstwo chce promować coś takiego? Obecnie w Polsce praktycznie nie ma dobrej poezji współczesnej zaangażowanej po stronie "prawicowej". Ktoś może wskazywać na Rymkiewicza - z tym, że jego najlepsze utwory były pisane dużo wcześniej, nim zaangażował się po jednej ze stron sporu politycznego i dotyczyły innej tematyki. Jego nowsze teksty polityczne to jest taki poziom Wencla.

    @Pieszo54 - co u Wencla jest "dość dobrego"???



    Podziękowali 2Aga85 Monika73
  • edytowano sierpień 2017
    czytałem jakieś wiersze przedsmoleńskie i wydały mi się w porządku,
    zaś praca w jakiejkolwiek redakcji nie daje jakichkolwiek przewag (poza fizyczną możliwością uwalenia) w ocenie literatury
    :)

    teraz sobie trochę poczytałem i peem tak- od strony treści i propagowanej polityki, jestto gimbaza z patriotycznym zadęciem, jak dla mnie maksymalnie szkodliwa dla młodych ludzi,

    natomiast w wierszach osobistych, obrazowanie, rymowanie tworzą silny i spójny przekaz,
    chociaż jest tylu lepszych poetów (nie wiem czy współczesnych, bo nie śledzę), że szkoda miejsca w szkole dla tych wierszy, chyba żeby pokazać, że i teraz w "wolnej Polsce", też się coś dzieje,
    lecz znowu, w porównaniu, dla mnie nic się nie dzieje.

    i jeszcze - używany język i sposób rymowania wydają się celowe i spójne z przekazem - to rodzaj takiego literackiego jeżdżenia paznokciem po szkle :)
    Podziękowali 2Skatarzyna Laf2011
  • Nie no, Żeromski wydaje mi się wyjątkowo niestrawny. Mnie osobiście zraziły "Syzyfowe prace", które były omawiane w gimnazjum. W życiu nie czytałam niczego tak nudnego.

    A swoją drogą w ogóle cały system nauczania języka polskiego jest dla mnie niezrozumiały. Podstawówka jeszcze w miarę, ale potem... Zniechęcanie do literatury pięknej i poezji: nie tylko kwestia kanonu lektur, ale też sposób ich omawiania, preferowanie przez nauczycieli opracowań - może nie wprost, ale poprzez kartkówki z treści, która znajduje się w opracowaniach i przedstawianie jedynych dopuszczalnych sposobów interpretacji, które też są w nich zawarte. I równolegle z tym zniechęcanie do samodzielnego pisania - tłuczenie nudnych do bólu rozprawek i wypracowań maturalnych, które nie zostawiają żadnego miejsca na kreatywność. To tak mniej więcej.

    System edukacji wypluwa tym sposobem ludzi, którzy nie lubią czytać, uważają że poezja jest nudna, nie cierpią polskiej literatury pięknej i nie potrafią samodzielnie sformułować poprawnej wypowiedzi pisemnej.

    Wiem wiem, trafiają się poloniści, którzy potrafią w tym systemie zrobić coś sensownego z uczniami. Tylko ilu ich jest? Jeden na stu?
  • Wiadomo, że i tak najbardziej liczy się to, co w domu :) ale szkoła może tu pomóc albo zaszkodzić - i chyba z definicji powinna pomagać...

    Na poziomie liceum nie było już rozprawek, ale schemat wypracowań maturalnych wspominam bardzo podobnie, słynne pisanie pod klucz. Mimo wszystko byłam z tego całkiem dobra, nauczyłam się zgadywać, czego się w tych wypracowaniach ode mnie oczekuje... Ale pamiętam, że w okresie podstawówki lubiłam pisać i wychodziło mi to bardzo dobrze. Sześć lat rozprawek i innych prac tego typu zniechęciło mnie do pisania mocno. Wiadomo, wszystko jest do nadrobienia, jeśli się chce i ma czas, ale strata pozostaje.

    Przez dwa lata redagowałam czasopismo, wydawane przez hospicjum. Nic wielkiego, ale robiłam je od podstaw sama. Dostawałam różne teksty: pisane przez profesorów, wykładowców uczelni, ale i świadectwa chorych i ich rodzin. Bardzo szeroki przekrój wiekowy, bardzo różni ludzie. Nie wiem, czy chociaż jeden z tych tekstów był napisany w całości poprawnie. Nie pretenduję do miana znawcy języka, sama też czasami popełniam jakieś błędy. Ale jednak był to bardzo smutny obraz. Dostawałam wiele tekstów praktycznie niezrozumiałych ze względu na fatalną składnię i ortografię.

    To pokazuje moim zdaniem, że problem nie tkwi w tych 15 (?) latach istnienia gimnazjum i "nowej matury". Może kiedyś było trochę lepiej, ale czy kiedykolwiek system nauczania języka polskiego był taki, żeby rzeczywiście przynosił wymierne pozytywne efekty?

    Zresztą ja z tych, co uważają, że ogólnie edukacja państwowa jest do bani, więc... ;)
  • A! Jeśli chodzi o język polski, to wnosi moim zdaniem jedną bardzo szkodliwą rzecz. Uczy, chyba najbardziej ze wszystkich szkolnych przedmiotów, że nie należy mieć własnego zdania. Słynne "Mickiewicz (czy ktokolwiek inny) wielkim poetą był". Uczy, że nie ma znaczenia, czy coś mi się podoba, czy nie. Być może bardzo uogólniam, ale taki mam obraz na podstawie własnych doświadczeń i tego, co słyszałam od innych. Uważam, że jest to bardzo, bardzo szkodliwe na dłuższą metę. 
  • Słowacki ... wielkim poetą był :)
  • Dziś popołudniu zmarł Grzegorz Miecugow
  • Zmarł koszykasz Adam Wójcik na białaczkę. Wieczny odpoczynek++
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.