Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Maski bez Klarci

edytowano 11 październik w Ogólna
Właśnie się dowiedziałem, że syn kuzyna we otarł się o śmierć, 16 lat, bo zamiast dać go natychmiast na stół, czekali na testy, jak gdyby to cokolwiek zmieniało. Wyrostek się rozlał i była walka o życie, bo czekali prawie dwie doby na test. KU...A MAĆ!!!!
A test wyszedł pozytywne i co k... z tego??!!

Osoby, które nawołują do dalszej blokady służby zdrowia z powodu pseudo pandemii, mają krew i śmierć na rękach. 

Druga przyjaciółka z którą rozmawiałem dwa dni temu, młoda kobieta od pół roku nie mogła się nigdzie dostać z poważną choroba paraliżującą jej życie, nie pozwalająca pracować, bo covid.

Widzieliście co się stało w Egipcie? Szeroki test, na 140 przypadkowych osób, 4 miały koronę. Oznacza to, że korona jest wszędzie a obecnie jest 'zakażonych' jest 3%, czyli ponad milion osób w Polsce. Dziennie z powodu covida umiera kilka.

Pokasowałem, nie powinienem się ponosić emocjom.
«13456721

Komentarz

  • edytowano 11 październik
    Tytuł nic nie da. Ta wszechwiedząca i nieomylna i tu zacznie wklejać... Nie raz udowodniła, że plucie w oczy traktuje jak prysznic dodający jej chęci do udowadniania bzdur...
    Na chorobę psychiczną nic nie poradzisz...
    Podziękowali 2Rogalikowa draconessa
  • @PawelK możesz napisać gdzie ten covidowy oddział,przez który może sobie byle kto wędrować do bufetu i na którym lekarze chodzą bez albo z maskami na brodzie?
  • edytowano 11 październik
    Kasuję tę kwestię, nie chcę by ktoś szukał lekarzy by ukarać lekarzy z normalnym podejściem.
    Podziękowali 1draconessa
  • Pawel. Otarl sie o smier  to nie umarl.
    Moj syn zmarl, umieral wiele dni na inny wirus, ale na WIRUS a bardzo bym chciala zeby tylko otarl sie o smierc.
    I teraz ludzie umieraja z powodu WIRUSA, ktorzy mogliby zyc.
    A ten chlopak ZYJE.
    To jest oczywiscie nauczka ze trzeba dzialac zanim przyjda wyniki testu.
    Tez uwazam ze jest duzo przesady, chocby to ze rodzice nie moga przebywac ze swoimi przedwczesnie narodzonymi dziecmi ( dla tych dzieci to jest bardzo wazne).
    No tak smierc z powodu wirusa nie jest to prawdziea choroba :(
  • PawelK powiedział(a):
    Kasuję tę kwestię, nie chcę by ktoś szukał lekarzy by ukarać lekarzy z normalnym podejściem.
    Po prostu ci nie wierzę. Tak nie ma nigdzie.
    Za to na covidowych oddziałach są strony "czyste" i "brudne". Nie uwierzę,że na tz."brudnej" ktoś zdrowy może przechodzić bez odzieży ochronnej i specjalistycznych masek.
    Na "czystej" nie muszą.
    Moja rodzina podaje mężowi rózne potrzebne rzeczy na zakaźny.
    Mogą podać na stronie "czystej". Natomiast mąż odkąd tam jest nie widział osoby bez kombinezonu i maski,chyba że pacjenta obok.
    Ktoś albo cię wprowadził w błąd albo nie orientuje się zupełnie w pracy takiego oddziału.
    Podziękowali 2Agnicha joanna_1991
  • edytowano 11 październik
    On miał szczęście. Wśród moich bliskich jedna osoba otarła się o śmierć, kilku żyje w oczekiwaniu na poważne zabiegi, bez których nie mogą normalnie żyć, z powodu paraliżu z powodu covida. Ile ucierpi z powodu braku diagnostyki, wyjdzie za jakiś czas. Kilka straciło pracę lub spadły zarobki.
    Bezpośrednio z powodu covida nie ucierpiał nikt.
  • Przecież nikt nie neguje, że śmierć, z powodu wirusa to nie prawdziwa choroba, to nadinterpretacja. Ludzie, wy naprawdę nie widzicie absurdu?! Czekać w takiej sytuacji na wynik testu?? Paranoja, po prostu.
  • Ja tez widze w niektorych miejscach przesade ale post byl napisany tak jakby wczesniej sluzba zdrowia dzialala bez zazutu i ludzie wczesniej na "prawdziwe" choroby nie umierali.
    Poza tym gdy lekarze beda zarazeni ( a tak bedzie gdyby zniesc calkowicie obostrzenia) to dobiero zaczniemy umierac bo beda chorzy ci ktorzy leczyc powinni.
    Podziękowali 2Izka Polly
  • gabriela powiedział(a):
    Przecież nikt nie neguje, że śmierć, z powodu wirusa to nie prawdziwa choroba, to nadinterpretacja. Ludzie, wy naprawdę nie widzicie absurdu?! Czekać w takiej sytuacji na wynik testu?? Paranoja, po prostu.


    Niestety tak jest,że najpierw test żeby wiedzieć gdzie pacjenta kłaść.
    Dla mnie błąd lekarza,który go przyjmował w ocenie powagi sytuacji,co przy wyrostku często się zdarza. Bo wyrostek nie zawsze daje tak jednoznaczne objawy żeby było wiadomo jak poważny jest stan a nawet,że to właśnie wyrostek.
    Gdyby lekarz dobrze ocenił,że stan jest tak poważny to bez testu powinien być operowany ze wszystkimi środkami ochrony covid.
    Podziękowali 4M_Monia Izka joanna_1991 Polly
  • Prawda, organizacja w służbie zdrowia fatalna. 
  • Nie pierwsza osoba tak umiera. Sąsiadce umarł brat. Miał wylew. Czekając na wynik testu nic nie robili. I umarł. Wynik wyszedł negatywny. Tylko co z tego.
  • @M_Monia, ale i tak nie będziemy leczeni bo nie będzie lekarzy: już teraz oddział pediatryczny zamknięty z powodu kwarantanny personelu (szpital powiatowy pod Warszawą). I na takie sytuacje rząd nic nie wymyślił podczas wiosennego lockdown'u. I o tym już pisałam - zamknięcie kraju nie było dobrym pomysłem, ale mogło być czasem przygotowania się na różne scenariusze. Rząd nie wykorzystał tego czasu. To widać i w służbie zdrowia i w oświacie.

  • Ja mam problem zapisać dziecko do ściągnięcia gipsu. Do kontroli musiałam iść prywatnie. Powód: nie ma lekarzy. Bo kwarantanna, covid i urlopy.
    Pewnie gips będę ściągać sama i szukać w necie ćwiczeń rehabilitacyjnych.

  • edytowano 11 październik
    M_Monia powiedział(a):
    Pawel. Otarl sie o smier  to nie umarl.
    Moj syn zmarl, umieral wiele dni na inny wirus, ale na WIRUS a bardzo bym chciala zeby tylko otarl sie o smierc.
    I teraz ludzie umieraja z powodu WIRUSA, ktorzy mogliby zyc.
    A ten chlopak ZYJE.
    To jest oczywiscie nauczka ze trzeba dzialac zanim przyjda wyniki testu.
    Tez uwazam ze jest duzo przesady, chocby to ze rodzice nie moga przebywac ze swoimi przedwczesnie narodzonymi dziecmi ( dla tych dzieci to jest bardzo wazne).
    No tak smierc z powodu wirusa nie jest to prawdziea choroba :(
    @M_Monia problem jest nie w leczeniu Covidu tylko nie leczeniu , lub zwlekaniu  podjęcia leczenia innych chorób.
    Ty powinnaś być szczególnie oburzona sytuacją, szczególnie w przypadku  sytuacji kiedy to tygodniami nie wpuszczali matek na oddziały wcześniaków. Ty moglas walczyć o życie dziecka, mogłaś go pożegnać , a teraz rodzice dostają akt zgonu i worek z ubrankami. 
  • Nasza służba zdrowia już dawno leżała, a teraz wpadła do poziomu mułu i wodorostów. Wcale nie z powodu personelu, tylko złego zarządzania.

    Z 5 lat temu jak chciałam ściągnąć córce szwy na brodzie, to chcieli nam dać termin u chirurga za 2 m-ce. Nie wierzyłam, a jednak. Ściągnęła znajoma pielęgniarka.
    Dla odmiany lekarz na sorze był mega, szukał cieniutkich nici po całym szpitalu, bo to dziewczynka i do tego broda. Ma to zszyte jak u chirurga plastyka.
    Podziękowali 3beatak AgaMaria Agnieszka88
  • Szwy od dawna ściągam sama. I te na głowie, i te na palcach.
  • No widzicie, wszystko zależy od dyrektora szpitala, bo u nas wszystko działało i działa super, jeśli chodzi o sor,  ściąganie szwów,  wizyty kontrolne.  
  • A ja sama dolewam płyn hamulcowy :)
  • A olej to i w samochodzie i w kosiarce.
  • edytowano 11 październik
    Popieram protest rodzicow wczesniakow. Moze nie dla kazdego w sytuacji tak ciezkiej ale gdy stan dziecka ciezki i rokowania niepewnd rodzice powinni moc byc codziennie.
    Z jakiegos artykulu przeczytalam, ze jedna mama wczesniaka byla u niego 2 razy w ciagu 7 miesiecy bo cowid. Akurat bylo to bardzo chore dziecko i zmarlo, pozostaly wyrzuty sumienia. Tyle ze to nie wina tych rodzicow ciezko chorych dzieci a personelu ktory powinien w szczegolnosci takich rodziciw wrecz zachecac a nie jeszcze blokowac im dostęp. ( edit: moze tez nie personelu szpitala ale narzuconych na nich bezdusznych procedur).
    Nie wiem dlaczego az tak sie boją. Skoro nawet jest az takie zagrozenie to powinmo byc to uzaleznione od stanu dziecka. Gdy jest ciezki rodzice powinni moc byc codziennie.
    Wydzielone sale moze.
    Podziękowali 2magada Polly
  • To jest straszne i nie powinno miec miejsca jak brak mozliwosci bycia z dzieckiem ktore jest umierajace na oiom.
  • A z umierającymi staruszkami?
    Podziękowali 2katarzynamarta2 Joannna
  • edytowano 11 październik
    Na chirurchii w  uniwersyteckim szpitalu dziecięcym w Krakowie są trzy strefy: czerwona, biała i pośrednia. W tej trzeciej są dzieci, co do których nie wiadomo, bo jeszcze nie ma wyniku. Ale robi się im diagnostykę i przygotowuje do zabiegów. Jak jest wynik, przenosi się je do odpowiedniej strefy. W białej matki są z dziećmi normalnie. Jedyne ograniczenie - tylko jeden rodzic. Byłam w lipcu, widziałam.
  • Odrobinka. Tak samo.
  • A nie jest straszne, że ludzie wożą od szpitala do szpitala chore dzieci i nikt ich nie che przyjąć, na operację,
    że rodzice muszą gipsy po złamaniu samemu nożem kuchennym ściągać , a zdjęcie RTG robią u weterynarzy. Nie jest staszne że anginę diagnozują na podstawie zdjęcia gardła komórką,   że zdrowe dzieci tygodniami siedzą w domu bo mają krzywa przegrodę nosowa i z katarem ich do szkoły nie wpuszczą, albo, że lekarz leczy przez telefon, a jak się zadzwoni popołudniu z pytaniem dot wdrożonego leczenia na wizycie prywatnej to nie jest wstanie pomóc przez telefon. 

  • maliwiju powiedział(a):
    A nie jest straszne, że ludzie wożą od szpitala do szpitala chore dzieci i nikt ich nie che przyjąć, na operację,
    że rodzice muszą gipsy po złamaniu samemu nożem kuchennym ściągać , a zdjęcie RTG robią u weterynarzy. Nie jest staszne że anginę diagnozują na podstawie zdjęcia gardła komórką,   że zdrowe dzieci tygodniami siedzą w domu bo mają krzywa przegrodę nosowa i z katarem ich do szkoły nie wpuszczą, albo, że lekarz leczy przez telefon, a jak się zadzwoni popołudniu z pytaniem dot wdrożonego leczenia na wizycie prywatnej to nie jest wstanie pomóc przez telefon. 

    RTG u weterynarza robiłam ze dwa lata temu, bo na sorze czas oczekiwania 10 godz. Opisał mi prywatnie chirurg.


    Wszystko prawda, ale takie historie już od 10 lat się dzieją, teraz jest tylko trochę gorzej.
  • No dobra, nikt nie diagnozował anginy ze zdjęcia.

    Chociaż diagnoza kurzajki ze zdjęcia była ok. I tak wiedziałam, że to kurzajka, a potrzebowałam tylko recepty.
  • Niestety. Problem to brak szybkich testów. Teraz każda operacja bez testu jest traktowana jako ryzykowna. Wymaga specjalnego stroju i przygotowania. 
  • Problem w tym że za dużo testów. 
    Podziękowali 2Bea Malgorzata
  • @Elunia, mężowi akurat zdiagnozowano anginę na podstawie zdjęcia gardła komórką.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.