Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Maski bez Klarci

1356722

Komentarz

  • OlaN. powiedział(a):
    Dawałam też ten link w innym wątku



    Niestety, nie zgadza się z powszechną retoryką a'la Klarcia, więc pominmy milczeniem 
  • Mąż gdzieś czytał, że sądy już nie rozpatrują spraw, jak nie przyjmie się mandatu tylko z automatu umarzają.
  • OlaN. powiedział(a):
    Mąż gdzieś czytał, że sądy już nie rozpatrują spraw, jak nie przyjmie się mandatu tylko z automatu umarzają.

    A co oznacza umorzenie? Że mandatu płacić nie trzeba czy że właśnie trzeba?
  • Ale co możemy zrobić?
  • joanna_1991 powiedział(a):
    OlaN. powiedział(a):
    Mąż gdzieś czytał, że sądy już nie rozpatrują spraw, jak nie przyjmie się mandatu tylko z automatu umarzają.

    A co oznacza umorzenie? Że mandatu płacić nie trzeba czy że właśnie trzeba?
    Że nie trzeba. Już było kilka wyroków, że wymaganie noszenia maseczek jest niezgodne z prawem
  • Pierwszą ofiarą wojny jest prawda. Nie inaczej sprawa wygląda na wojnie z wirusem. W nauce teoria jest tym silniejsza, im częściej próbowano ją podważyć. Każda kolejna nieudana próba, każdy obalony argument sprawia, że teoria jest silniejsza. Nawet tysiąc zgodnych doświadczeń nie wystarcza, żeby potwierdzić jakąś teorię, ale wystarczy jedno z nią sprzeczne, aby teorię obalić. Dlatego falsyfikacja jest podstawą metody naukowej. Gdy nie ma swobody krytycznego myślenia, gdy krępuje się wolność wypowiedzi i stawiania hipotez, dojście do prawdy staje się bardzo trudne.

    Gdy wiosną probowałem popularyzować model i płynącą z niej strategię Krzysztofa Szczawińskiego, prosiłem o krytyczną dyskusję, tak by znaleźć jej słabe punkty, aspekty, które można poprawić lub fundamentalne błędy. W tym samym czasie rząd zamykał lasy i ograniczał liczebność żałobników na pogrzebie do 5 osób, odmawiając jakiegokolwiek uzasadnienia swoich decyzji. Dziennikarze próbowali dowiadywać się, kto doradza rządowi, na bazie jakich modeli podejmowane są decyzje, jaką tak naprawdę mamy strategię. Nie dało się tego dowiedzieć, te kluczowe informacje były ściśle skrywane przed koronawirusem, tak by znając nasze plany, nie mógł nas przechytrzyć. Było to (i cały czas jest) kompletne odrzucenie metody naukowej, znacznie zmniejszające szanse na dojście do słusznych wniosków. 

    Gdy nieliczni ludzie próbują dyskutować z obecnie realizowaną strategią, spotykają się z argumentami czysto emocjonalnymi (a jak Panu umrze babcia?), wyzwiskami i najgorszymi możliwymi zarzutami. Wzywa się nawet do cenzury. Anna Mierzyńska próbowała wczoraj ustawić do pionu Rzeczpospolitą za wywiad z lekarzem Pawłem Basiukiewiczem. Z kolei Joanna Lichocka ma pretensje do Jacka Karnowskiego za dopuszczenie do debaty w "Salonie dziennikarskim" w TVP. W końcu powinna prezentowana być tylko jedna wersja, której próby podważania należy z wszystkich sił zwalczać.

    Wszystko to budzi jak najgorsze skojarzenia i źle nam wszystkim wróży. Zaraz szpitale się zapchają i dojdzie do istotnego wzrostu zgonów. W całej Europie, niezależnie od tego, jak bardzo trzymano się tam obostrzeń sanitarnych, liczba wykrytych zakażeń po prostu eksploduje. Ale śmiertelność, póki co, nie rośnie. Oznacza to, że wiele państw przygotowało się na jesień. O tym, jak bardzo my nie jesteśmy przygotowani, przekonamy się już niedługo. Nawet dzisiaj rano Marszałek Terlecki mówił, że jesteśmy świetnie przygotowani na drugą falę zachorowań. Lekarze są sceptyczni, wskazują, że nie ma żadnej strategii, sensownych procedur, zapasy środków ochrony. Nakładają się na to też wieloletnie zapóźnienia. Mamy skandalicznie niską liczbę lekarzy i pielęgniarek, a ci, którzy są mają przeważnie wiek emerytalny lub przedemerytalny.

    Jest to wynik tego, że ani PiS, ani PO przez poprzednie kilkanaście lat nie widziały potrzeby zająć się na poważnie systemem ochrony zdrowia. Przez lata system ten był na skraju wydolności. Teraz pierwszy szok go wywróci. Dlatego będziemy w najbliższych tygodniach świadkami próby zrzucenia odpowiedzialności za to na ludzi, którzy są sceptyczni względem działań rządu. Jest to wyjątkowo bezczelne, ale też typowe dla PiS. Czeka nas próba wykazania, że rząd był świetnie przygotowany, a sprawa się rypła przez osoby kwestionujące światłe zalecenia rządu. Czas pokaże, czy skuteczna.

    https://www.facebook.com/1002104843184052/posts/3420258878035291/
    Podziękowali 2Rogalikowa isza
  • Oraz przez medyków się rypnie którzy nie chcą pracować. 
    Podziękowali 1Bea
  • Izka powiedział(a):
    Oraz przez medyków się rypnie którzy nie chcą pracować. 
    A kto nie chce?
  • Heh @Wela, to co powiesz na unifikację poprzez mundury, uniformy i mundurki? Tu się dopiero tłamsi indywidualność. Nowy porządek światowy jak nic!
  • Nikt nikogo nie zmusza do zakładania munduru. Każdy sam wybiera. Do założenia maski jesteśmy zmuszeni i jeszcze stosuje się szantaż.
    Podziękowali 2Wela Małgorzata32
  • Wy tak na serio z tą histerią o maseczki? 
    Jakby poważniejszych problemów nie było...
    A jakoś narzucanie kobietom siedzenia w domu i rodzenia dzieci zamiast studiów  nikt nie rozpatruje w kategorii ograniczeń;) komedia !
  • Dziś akurat wojsko nie jest przymusem, ale latami nawet w szkołach obowiązkowe były paskudne granatowe i śliskie fartuchy. Na produkcji masz odzież robocza - także jednolitą. Dużo tego. W różnych religiach podobnie - strój pokazuje, że jest się tylko elementem jakiejś grupy, a tylko najwyżsi ranga mają coś odróżniającego. A maseczkę możesz mieć nawet z napisem z ośmioma gwiazdkami.
  • edytowano 12 październik
    agatak powiedział(a):
    Wy tak na serio z tą histerią o maseczki? 
    Jakby poważniejszych problemów nie było...
    A jakoś narzucanie kobietom siedzenia w domu i rodzenia dzieci zamiast studiów  nikt nie rozpatruje w kategorii ograniczeń;) komedia !
    Nie chodzi o same maseczki, ile razy można to powtarzać. Większość antymaseczkowcow nie ma problemu ze "szmatką" jako taką, ale z bezprawnym egzekwowaniem jej noszenia. Jak można wprowadzić bezprawnie nakaz maseczki i jeszcze ludzie się z ich powodu szczują jedni na drugich, to można będzie bezprawnie zrobić i inne rzeczy, byle część  ludzi odpowiednio wytresować. 

    Nie mam nic przeciwko logicznym obostrzeniom, nawet maseczki w zamkniętych pomieszczeniach, lub przy bliskich kontaktach twarzą w twarz, jestem gotowa przełknąć, JEŚLI to ma niby coś zmienic. "Jeśli," bo wcale nie mam takiego przekonania na 100 procent, tak jak, jak widać, sporo innych osób (i tak, patrzę, kto ma podobne przemyślenia do mnie, i dokładnie tak, jak "maseczkowcy," wybieram osoby i źródła, którym "wierzę" bardziej). 
  • Tola powiedział(a):
    Heh @Wela, to co powiesz na unifikację poprzez mundury, uniformy i mundurki? Tu się dopiero tłamsi indywidualność. Nowy porządek światowy jak nic!
    Z mundurem to nie zawsze tak jest, często "mundur" ma nas wlasnie wyróżnić, dodać prestiżu, że oto należymy do jakieś specjalnej grupy. Na mundurach są tez różnego rodzaju "dystynkcje." Zakrycie twarzy odbiera nam coś. Prayboy wspominał o "Dopóki mamy twarze" Lewisa, przywołując to dzieło na poparcie swoich, nazwijmy je umownie, "maseczkowych" tez, strzelając sobie, nota bene, w kolano  ;) Tak, dopóki mamy twarze, jesteśmy kimś. W naszej kulturze "twarz" jest bardzo ważna. 

    Cały komentarz jest oczywiście obok higienicznych aspektów masek, ale skoro dyskusja zboczyła na tereny bardziej abstrakcyjne, to pozwoliłam sobie na dygresję  :p  
  • Mundur  się  WYBIERA DOBROWOLNE , serio takie rzeczy trzeba tłumaczyć  ???
    Że idąc  w służby  mundurowe  robi się  to z wyboru. 
    To samo dotyczy  wyboru  szkoły z mundurkami. 
    Lub jeśli  szkoła  ( najczęściej  dyrektor) zmienia  opcję  to ZAWSZE  jest to propozycja  dla rodziców  najpierw  do ustalenia  czy mundurek  jes5 dobrym pomysłem  i jaki on ma być. 


    Jprdl  , że to trzeba dorosłym ludziom tłumaczyć.  
    Podziękowali 3OlaN. Wela Bea
  • edytowano 13 październik
    agatak powiedział(a):
    Wy tak na serio z tą histerią o maseczki? 
    Jakby poważniejszych problemów nie było...
    A jakoś narzucanie kobietom siedzenia w domu i rodzenia dzieci zamiast studiów  nikt nie rozpatruje w kategorii ograniczeń;) komedia !
    Piszesz o Polsce? 
    Nieadekwatne porównanie. 
    Tu nie ma narzucania innym tylko takiej wizji kobiety i karaniem mandatami innej opcji. Ani odgórnego przekazu, że kobiety studiujące, pracujące i ograniczające liczbę potomstwa to śmiertelne zagrożenie dla wszystkich wokół. 


    Wkurza mnie to, że niczego nie można zaplanować. Głupia wizyta u lekarza (chirurg - zdjecie gipsu) jest niepewna, bo wokół kwarantanny i w każdej chwili mogą nas też zamknąć.
    Dawka stresu, jaka się funduje ludziom, jest koszmarna.


    Wczorajszy artykuł a propos poznańskiego szpitala pokazywał m.in., że pomimo że szpital stał prawie pusty przez kilka miesięcy, duży, specjalistyczny szpital, nic nie zostało zrobione, żeby przygotować się do fali jesiennej, w którą nikt nie wątpił, a działania są bez planu, co tydzień zmieniana decyzja itd. 400 łóżek tam stało bezużytecznie pustych miesiącami, a ludziom odwoływano planowe operacje itd.  Teraz się wszystko wali, są kolejki karetek do innych szpitali. Koleżanka, która pracuje na SORze w innym szpitalu mówi, że niestety bardzo mocno widać niedodiagnozowanie pacjentów. 
  • mysikrolica powiedział(a):
    agatak powiedział(a):
    Wy tak na serio z tą histerią o maseczki? 
    Jakby poważniejszych problemów nie było...
    A jakoś narzucanie kobietom siedzenia w domu i rodzenia dzieci zamiast studiów  nikt nie rozpatruje w kategorii ograniczeń;) komedia !
    Piszesz o Polsce? 
    Nieadekwatne porównanie. 
    Tu nie ma narzucania innym tylko takiej wizji kobiety i karaniem mandatami innej opcji. Ani odgórnego przekazu, że kobiety studiujące, pracujące i ograniczające liczbę potomstwa to śmiertelne zagrożenie dla wszystkich wokół. 


    Wkurza mnie to, że niczego nie można zaplanować. Głupia wizyta u lekarza (chirurg - zdjecie gipsu) jest niepewna, bo wokół kwarantanny i w każdej chwili mogą nas też zamknąć.
    Dawka stresu, jaka się funduje ludziom, jest koszmarna.


    Wczorajszy artykuł a propos poznańskiego szpitala pokazywał m.in., że pomimo że szpital stał prawie pusty przez kilka miesięcy, duży, specjalistyczny szpital, nic nie zostało zrobione, żeby przygotować się do fali jesiennej, w którą nikt nie wątpił, a działania są bez planu, co tydzień zmieniana decyzja itd. 400 łóżek tam stało bezużytecznie pustych miesiącami, a ludziom odwoływano planowe operacje itd.  Teraz się wszystko wali, są kolejki karetek do innych szpitali. Koleżanka, która pracuje na SORze w innym szpitalu mówi, że niestety bardzo mocno widać niedodiagnozowanie pacjentów.




    Ale to wszystko przez brak maseczek, absolutnie nie przez durne, nieludzkie procedury "tyłem do pacjenta," a już na pewno nie przez przeciwskuteczną "walkę z pandemią" i na milion procent nie przez kompletny brak organizacji i planu. Nic z tym wspólnego nie mają również wieloletnie zaniedbania i niedofinansowanie.
    Podziękowali 3isza Malgorzata Odrobinka
  • dzień dobry :) 

    mogę się powtórzyć?

    bo już pisałam: nie popieram maseczek chociaż sama maskuję się przyłbicą. Tak, wiem, że to najsłabszy anty-mandat z możliwych.
    ALE maseczki są złe nie dlatego, że nie chronią przed wirusem-z-chin (bo zasadniczo nie chronią tylko ograniczają możliwość kontaktu i zakażenia - wg mnie). Najpodlejsze w maseczkach jest odebranie twarzy - jako stworzenia biologiczne funkcjonujemy według pewnych prawideł: uczymy się rozpoznawać emocje i uczucia poprzez oglądanie twarzy ludzkich, to w twarzy odnajdujemy drugiego człowieka. Jeśli twarzy nie ma (bo widać tylko oczy nad linią maski) to nie ma człowieka - i to wpaja się teraz całkiem-przypadkiem tłumom dzieci i młodzieży.
    Jeszcze posadźmy tą młodzież przed kompem i pozwólmy grać.
    Nie zapomnijmy o medialnej narracji głupi-ludzie-stwarzają-zagrożenie-dla-społeczeństwa.
    na końcu rozdajmy młodzieży broń (ale nie broń palną bo tą trzeba się umieć obchodzić) - dajmy im noże i wypuśćmy w miasto.

    że za bardzo popłynęłam? że do wątka świrusowego? że za dużo hamerykańskich filmów z końca alfabetu?
    wszystko prawda
    ale patrzę na mojego 7latka, który łatwo ulega presji grupy i słyszę: nam w szkole nie wolno dotykać rzeczy innych dzieci (na sugestię męża, że mógłby swojej ukochanej tornister nosić). I taką pomoc dostaniemy od tego pokolenia: jeśli staruszka się przewróci to albo wstanie albo nie - nam jej nie wolno pomóc. 
  • A czemu przyłbica jest najgorsza? Że bokami coś przelatuje? 
  • Hej, mogę nosić maseczkę w sklepie, w aptece, w tramwaju itp. Ale muszą ją nosić jeszcze w pracy... to już gorzej, na korytarzach, nic nie widzę, parują okulary itp.

    I trochę się buntuję przeciw noszeniu maseczki na pustej, zadrzewionej ulicy, na którą wyszłam, żeby się przewietrzyć.

    Ale ogólnie chucham i dmucham, unikam zgromadzeń, zakrywam twarz, jeżeli komuś to nie pasuje, to wzruszam ramionami, jeśli zarażę najsłabszych w rodzinie, to ci buntownicy nie będą ponosić konsekwencji, jeśli rozhula mi się jesienna infekcja, to nie oni będą potem łączyć pracę z długą infekcją itp.

    A co do groźnego wirusa, zachowuję minimalne zasady, myję ręce, przetarłam właśnie telefon spirytusem.

    Życie nam się zmienia - nie wyjdę na spacer, bo z maseczką to żaden spacer itp. itd. Zamknięcie w mieszkaniu. Ciasnym, dusznym...
  • @tola podobno plan na stan nadzwyczajny aby łatwiej sterować lekarzami, podobno do zakaznych szpitali nie chcą iść pracować 
    Podziękowali 1Bea
  • No i czytamy jak to służba zdrowia zawodzi, łatwo zbudować narrację że to oni winni a nie system zarządzania nimi i sposób finansowania lub raczej niedofinansowania (por. 1 mld co roku na tvpis) 
    Podziękowali 1obwarzanek
  • agatak powiedział(a):
    Wy tak na serio z tą histerią o maseczki? 
    Jakby poważniejszych problemów nie było...
    A jakoś narzucanie kobietom siedzenia w domu i rodzenia dzieci zamiast studiów  nikt nie rozpatruje w kategorii ograniczeń;) komedia !

    Moim zdaniem, najbardziej kuriozalny wpis w tym wątku. Czytałam trzy razy, nie mogąc uwierzyć własnym oczom. 
    Podziękowali 3Barbasia Rogalikowa Ojejuju
  • Malgorzata powiedział(a):
    Mundur  się  WYBIERA DOBROWOLNE , serio takie rzeczy trzeba tłumaczyć  ???
    Że idąc  w służby  mundurowe  robi się  to z wyboru. 
    To samo dotyczy  wyboru  szkoły z mundurkami. 
    Lub jeśli  szkoła  ( najczęściej  dyrektor) zmienia  opcję  to ZAWSZE  jest to propozycja  dla rodziców  najpierw  do ustalenia  czy mundurek  jes5 dobrym pomysłem  i jaki on ma być. 


    Jprdl  , że to trzeba dorosłym ludziom tłumaczyć.  

    U nas bluza i spodnie lub fartuch oraz rodzaj obuwia to przymus. W dodatku we wzorach i kolorach w zależności od oddziału. Dostaję jeden komplet na 2 lata a potrzebuję conajmniej z 5,żeby z dyżuru na dyżur mogło zdążyć przejść cykl do pralni i z powrotem a na półce leżały zapasowe na wypadek oblania się czymś...
    Jeden komplet powyżej 100zł. Buty,które dostajemy po miesiącu,dwóch się rozlatują.
    Nikt mnie nie pyta czy kolor mi pasuje,czy mam na to kasę,bo takie zarządzenie. Bez mundurka nie zostanę dopuszczona na stanowisko.
    Wybór mam taki,że mogę nie pracować jak mi się nie podoba (koszt wyboru o wiele większy niż mandat za maseczkę).

    Może dla ludzi normalnie żyjacych,pracujących,na co dzień zależnych od przełożonych i ich różnych mniej czy bardziej trafionych decyzji nie jest problemem dostosować się do jakiegoś zarządzenia.
    Ktoś kto od zawsze ma nastolatkowy bunt na rodzicow,na rządy,na szkoły,na zasady,na wszystko i z wyboru nie pracuje,bo nie zniesie żadnego "kagańca" nie jest w stanie zrozumieć normalnego punktu widzenia. W sumie nie dziwne.
  • Bagata powiedział(a):
    agatak powiedział(a):
    Wy tak na serio z tą histerią o maseczki? 
    Jakby poważniejszych problemów nie było...
    A jakoś narzucanie kobietom siedzenia w domu i rodzenia dzieci zamiast studiów  nikt nie rozpatruje w kategorii ograniczeń;) komedia !

    Moim zdaniem, najbardziej kuriozalny wpis w tym wątku. Czytałam trzy razy, nie mogąc uwierzyć własnym oczom. 
    Czy ja wiem? Może @agatak mieszka nie w Pl, a gdzieś u muzułmanów...
    Podziękowali 2Bagata Rogalikowa
  • Przecież  normalny  człowiek  widzi,  że  działania  odgórnie zarządzania  przez kolejne rządy  A raczej ich brak spowodowały  zapaść  służby  zdrowia. 
    Nikt nie obwinia lekarzy samych w sobie. 
    Tylko brak lub źle robione " reformy " służby  zdrowia. 
    Budowanie piramidy  biurokracji. 
    Lata zaniedbań,  i to nie kilkuletnie tylko kilkudziesięcioletnie. 
    Dołożyć  teraz absurdy  spowodowane  procedurami  z dupy  covidowe,  i jest totalna  zapaść.  
    Brak dostępu  do lekarzy dla ludzi  którzy najbardziej  potrzebują,  czyli chorzy. Często,  obecnie z przerwanym leczeniem  bądź  mocno utrudnionym bo covid na pierwszym  miejscu. 
    Podziękowali 2Rogalikowa Odrobinka
  • @olgal wybierajac zawod juz niejako zgodziłas sie na to.

  • Małgorzata32 powiedział(a):
    @olgal wybierajac zawod juz niejako zgodziłas sie na to.

    Niekoniecznie. Jak zaczynałam mogłam w zwykłym ubraniu i tenisówkach po lab.chodzić i nikogo to nie obchodziło ;)

    Wiesz,ja rozumiem sensowne bunty i rewolucje. Rozumiem protest na leczenie teleporadą. Na brak dostępności lekarzy. Sama doświadczyłam walenia głową w mur tego systemu.
     Nie rozumiem tej chorej wojny i buntu na maseczki. Serio.
  • Masz prawo nie rozumiec. Rozumiem i szanuje.  Tak jak ja nie rozumiem zasadnosci noszenia tych szmatek. Kazdy odbiera świat inaczej. 

    Najgorsze, ze to dzieli ludzi. :(
    Podziękowali 4Rogalikowa Odrobinka Hope Bea
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.