Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Maski bez Klarci

13468922

Komentarz

  • palusia powiedział(a):
    No i dobrze  :)
    Zrozumiałyśmy się? 
  • agatak powiedział(a):
    mysikrolica powiedział(a):
    agatak powiedział(a):
    Wy tak na serio z tą histerią o maseczki? 
    Jakby poważniejszych problemów nie było...
    A jakoś narzucanie kobietom siedzenia w domu i rodzenia dzieci zamiast studiów  nikt nie rozpatruje w kategorii ograniczeń;) komedia !
    Piszesz o Polsce? 
    Nieadekwatne porównanie. 
    Tu nie ma narzucania innym tylko takiej wizji kobiety i karaniem mandatami innej opcji. Ani odgórnego przekazu, że kobiety studiujące, pracujące i ograniczające liczbę potomstwa to śmiertelne zagrożenie dla wszystkich wokół. 



    Nie , piszę o tym forum ;) na maseczki larum że wolność została odebrana, zdeptana i pogrzebana na wieki
    ale na temat rodzenia dzieci zamiast studiów i jak też można tego potencjału kobiety do sprawnego rodzenia nie wykorzystywać - to nie, nikogo to nie ogranicza ;)
    delikatnie mówiąc widzę tu pewną niespójność w logice ;)
    akurat mi się tak skojarzyło, bo to niedawny temat był na forum

    zawsze mnie zaskakują te intelektualne wolty i zamiłowanie do awanturowania się o każdą pierdołę
    Serio znalazłaś tu osoby które uważają że jedyną rolą każdej kobiety jest rodzenie dzieci a nauka jest dla mężczyzn? Pokaż, bo nie zauważyłam. 
    Poza tym wszyscy zdrowi?
    Podziękowali 2Rogalikowa Bea
  • Izka powiedział(a):
    palusia powiedział(a):
    No i dobrze  :)
    Zrozumiałyśmy się? 
    A skąd ja to mam wiedzieć, co zrozumiałaś?
    Piszę, że ludzie są różni, nawet na TYM forum-to chyba zrozumiałaś.

    I mam nadzieję, że zrozumiałaś, że mama x może chcieć nosić maseczkę a jednocześnie pracować zawodowo, a mama y może nie chcieć nosić maseczki i pracować zawodowo, a mama z może chcieć nosić maseczkę i nie pracować zawodowo...itd

    Jedno z drugim nie ma nic wspólnego, a z pisem to już w ogóle.
  • @palusia mi chodziło o naszą reakcje na różnorodność. 
    Podziękowali 1Bea
  • Coś w tym jest:
    :)

    Koniec zmiany
    W tajnym Centrum Inwigilacji Obywateli cicho szemrały twarde dyski tajnych serwerów. Tajni funkcjonariusze kończyli właśnie zmianę. Siedzieli przed tajnymi monitorami i sprawdzali tajne zlecenia od policji, prokuratury, rządu i wojska.
    – Obiekt numer sto siedemdziesiąt trzy?
    – Cały materiał wysłany. Nagrania z ulicznych kamer, bankomatów, autobusów i przejść podziemnych.
    – Obiekt numer sto siedemdziesiąt cztery?
    – Tak samo. Plus rozmowy z telefonu, a właściwie z dwóch telefonów. Cwaniak miał drugi aparat z kartą zarejestrowaną na ciotkę. Myślał, że nas przechytrzy.
    – Obiekt numer sto siedemdziesiąt pięć?
    – Załatwione. Nieszczęśliwy wypadek. Zmieniliśmy światła, gdy przejeżdżał przez skrzyżowanie. Ciężarówka, która uderzyła z boku w jego auto, też miała zielone. 
    – Obiekt numer sto siedemdziesiąt sześć?
    – Kompromitujące materiały podrzucone przez otwarty balkon. Mieliśmy trochę problemów z dronem, ale wszystko skończyło się dobrze. Trzeba przypomnieć szefostwu, że potrzebne są nowe akumulatory.
    – Obiekt numer sto siedemdziesiąt siedem?
    – Załatwiony na cacy. Nic nie znaleźliśmy, więc utworzyliśmy konto w  raju podatkowym i przelaliśmy sporą sumę. Wygląda tak, jakby należało do niego. Jutro kopia wyciągu trafi do brukowców. Zjedzą go żywcem.
    – No to wygląda, że o niczym nie zapomnieliśmy. Możemy iść do domu.
    Zaskrzypiały obrotowe fotele. Funkcjonariusze wstali, zdjęli z oparć marynarki. Nagle jeden parsknął śmiechem. Pozostali spojrzeli na niego z zaciekawieniem.
    – Co cię tak rozbawiło?
    – Nic, nic. Przypomniałem sobie, jak obiekt numer sto siedemdziesiąt cztery mówił przez telefon do żony, że maseczka odbiera mu wolność.

    https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=2010362842427802&id=895922180538546
  • Elunia powiedział(a):
    Dzisiaj latałam trochę po lekarzach. Stoimy przed przychodnią, wpuszczają pojedynczo. Panie gdakają o durnocie maseczek, zero odstępu Zadzwoniła do mnie córka i opowiada o swoich przejściach covidowych. Dopytuję i jak wrócił ci węch, bolał wymaz, kiedy wynik. Nagle wokół mnie zrobiło się pusto, panie zamilkły i nadciągnęły maseczki na twarz. I tak to, tyle z buntu i bohaterstwa.


    To pokazuje, jaką wiedzę mają ludzie. Skoro się oddalili, to tyle wystaczy, by ewentualny wirus ich nie dopadł. Po co maseczki? 
  • Izka powiedział(a):
    @palusia mi chodziło o naszą reakcje na różnorodność. 
    A jaka jest wg Ciebie moja reakcja na różnorodność? 
  • palusia powiedział(a):
    Izka powiedział(a):
    @palusia mi chodziło o naszą reakcje na różnorodność. 
    A jaka jest wg Ciebie moja reakcja na różnorodność? 
    Mam nadzieję że dobrze ją zrozumilam i opisalam w poście z 14.56,edytowanyn 14.59, tzn wara od mojej rodziny. 
  • (...)
    Kochani ludożercy
    Nie zjadajmy się
    Dobrze
    Bo nie zmartwychwstaniemy
    Naprawdę

    T. Różewicz

  • M_Monia powiedział(a):
    Jakby nie mozna bylo zrobic osobnej sali dla dzieci w najciezszym stanie. Nie rozumiem dlaczego taka bezdusznosc.
    Żeby ludzie wiedzieli że jest straszna epidemia B) muszą byc ofiary
    Dzieci się nie liczą. I nigdy nie liczyły.

  • @M_Monia Ja się z Tobą zgadzam j też mnie oburza,  że dzieci nie mogą być z mamą. Jednak jeśli nie można zagwarantować osobnych Sal dzieciom,  jest to jednak ryzyko. Co wtedy, kiedy wirus dostaje się do takiej sali i dzieci zachorują ? Kogoś dziecko może umrzeć na covid i wtedy też lekarz, który pozwolił na odwiedziny będzie odpowiedzialny. Dzieci niby lekko chorują, ale jak będą to  znosić chore wczesniaki? To są naprawdę trudne decyzje. 
  • ja się urodziłam za socjalizmu i wtedy też były zalecenia: noworodki wypisywano po osiągnięciu wagi 2500 gram - mnie wypisali z mniejszą bo po miesiącu zaczęli się bać żebym nie schudła  >:) i były to czasy kiedy matkę wypisywano do domu a dziecko zostawało w szpitalu. samo. bez odwiedzin. można było tylko dzwonić i pytać o stan malucha. mój ojciec dzwonił codziennie i może to też przyspieszyło decyzję o wydaniu mnie do domu.
    po takim doświadczeniu jestem zwolenniczką przetrzymywania matek przy nowonarodzonych dzieciach oraz wcześniakach i innych maluchach potrzebujących leczenia szpitalnego.
    i nawet teraz w epoce jednego-wirusa uważam, że matka powinna być cały czas ze swoim dzieckiem, szczególnie z wcześniakiem.

    ja to mam jednak za mały mózg i rzeczywistości nie ogarniam - jestem w różnych grupach na fb. Ludzie troszczą się o gady, jaszczurki, gekony i agamy - liczą się z ich psychiką, potrzebą stałości, okresem aklimatyzacji, sposobami nawiązywania więzi. A kiedy mówimy o wcześniakach - najmniejszych i najdelikatniejszych z LUDZI to są oni traktowani jak kamienie / materia nieożywiona bo gorzej niż gady. Nikt z MZ im nie przypisuje odczuwania, emocji? Nikt z góry-resortu nie widzi, że maluch pozbawiony zapachu matki, jej głosu, dotyku (jeśli to możliwe) traci poczucie bezpieczeństwa i może utracić szansę na przeżycie? hamerykańscy naukowcy to się takimi zagadnieniami pół wieku temu a nawet wcześniej zajmowali.

    chyba nie powinnam wychodzić z wątka świrusowego - tam się czuję bezpieczniej  ;)
  • Ja podziwiam te szpitale, które zorganizowały specjalne miejsce by matki mogły być cały czas z dziećmi.  Nawet przed wirusem uważam, że było karygodne jak mało czasu było na kontakt z dzieckiem. 
    Podziękowali 1joanna_1991
  • Jak myślicie - kiedy pękną ze szkołami? Czy może ta fikcja będzie się ciągnąć latami? U nas kilka klas i ich rodziny na kwarantannie, bo jedna z nauczycielek na dodatni wynik. Plus wielu nauczycieli, którzy mieli z nią kontakt. Z informacji w necie dowiaduję się, że w ten sposób wyłączone bywają całe szkoły. I co potem? Powrót z kwarantanny, kolejny dodatni wynik i powtórka z rozrywki?
  • edytowano 13 październik
    Malgorzata powiedział(a):
    Nie noszę  niczego ma twarzy,  ani makijażu  ani maski. 
    Nie mam buntu. 
    Skąd  się  wzięło  urban legend o buncie  to nie wiem. 

    Może stąd?
    https://wpolityce.pl/spoleczenstwo/521409-marsze-antycovidowcow-w-calej-polsce-precz-z-kagancami
  • Jestem kierownikiem Oddziału Anestezjologii i Intensywnej Terapii w szpitalu warszawskim. Ten tekst napisałem do swojego zespołu 9.10 i teraz udostępniam go publicznie z drobnymi zmianami. 
    W całym kraju nie ma już dawno miejsc dla chorych z COVID-19.... Każdy kto pracuje w szpitalu, ma chorego z COVID i próbuje go przenieść do szpitala zakaźnego, wie o tym doskonale. Podawane statystyki są fikcją... Liczba respiratorów nie ma znaczenia, liczy się liczba stanowisk intensywnej terapii i personelu, zdolnych do leczenia najciężej chorych. Stanowiska intensywnej terapii się skończyły. Tydzień temu na miejsce respiratorowe w szpitalu MSW była kolejka 12 chorych z COVID! 
    W piątek 9.10 dostałem decyzje ministra zdrowia, ze od czwartku (!) mam uruchomić 38 miejsc covidowych w swoim szpitalu. Gdzie nam ewakuować chorych, którzy w tej chwili zajmują te miejsca? Gdzie ich przenieść? Minister nie powiedział, nie mógł, bo miejsc nigdzie już nie ma. Który szpital przejmie rejon ostatniego oddziału wewnętrznego dla chorych niezakażonych z południowej Warszawy? Nie napisał, bo nikt nie jest w stanie przejąć czegokolwiek, skoro sam jest totalnie obciążony. Czy zapomniał o tym, ze przygotowanie szpitala do roli zakaźnego wymaga przebudowy i ludzi do pracy, a wiec czasu i pieniędzy? Nie, gdyż od samego początku te zarządzenia pozostają fikcją. Tworzone po to, aby zrobić konferencję prasową i zmazać ze swoich rąk krew ludzi, którzy na naszych oczach umierają i będą umierać z braku pomocy. 
    Przez tydzień byłem dyrektorem medycznym szpitala. Zrezygnowalem, bo w tej sytuacji moje miejsce jest przy pacjencie wymagającym intensywnej terapii i moim zespole. Kto zajmie się chorymi, którzy nie załapią się na to miejsce? Kto zajmie się chorymi, którzy nie mają covida, a wiec zostali właśnie pozbawieni ostatnich miejsc w szpitalach?

    https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=3695856543772485&id=100000445269166
    Podziękowali 1M_Monia
  • edytowano 13 październik


  • Ludzi bulwersuje nakaz noszenia masek, a durne i nieskuteczne przepisy o kwarantannie już nie, to ciekawe. Albo nic niedające godziny dla seniora i zamykanie knajp o 22.00.
  • Zuzopola dlatego mapisalam ze na razie dzieci umierajace i w ciezkim stanie. To powinno byc zagwarantowane. Co do reszty jest to krzywda ale mniejsza. Kiedys tak bylo ze dzieci gdy nie bylo zagrozenia zycia oddzielano niestety od rodzicow i te dzieci zyja. Mozna wyprzytulac pozniej. Zmarlego juz sie nie wyprzytula nigdy, zmarly nie uslyszy juz glosu.
  • Ludzi generalnie oburzają nielogiczne dekrety i obostrzenia. Nie maseczki jedynie, tylko sposób w jaki rząd wydaje zalecenia pod groźbą mandatu, kary i innych. Maseczki to Pikuś. Serio. Przynajmniej mnie to irytuje bo nic się nie spina. Godziny dla seniorów też były pod groźbą kary dla obslugujacego nieemeryta w okreslonych godzinach. Znam kilka osób które były na kwarantannie i to od początku było niespójne. 
     Po prostu traktowanie ludzi jak głupich i nieodpowiedzialnych. Seria przypadkowych panicznych działań. Żeby ktoś nie powiedział że nic nie zrobili. 
    A nie są w stanie nic zrobić żeby polepszyć służbę zdrowia w przeciągu pół roku.
    I męczy mnie słuchanie jaka to nieodpowiedzialność chodzenie bez maski, bo to  moim zdaniem jest po prostu szukanie winnych wieloletnich zaniedbań. 

    Podziękowali 4OlaN. blaekie Bea Rogalikowa
  • @Odrobinka. W tym sęk. Szpitale już są niewydolne - przeczytaj wypowiedź anestezjologa, która wkleilam wyżej. Wszelkie nakazy można w tej chwili o kant dupy potłuc, bo one nic absolutnie nie zmienią. Nawet totalny lockdown nie rozładuje tego, co się szykuje.
  • Tragiczny, zadufany w sobie rząd-wydmuszka, który próbuje teraz przerzucić odpowiedzialność na obywateli i doprowadzić do tego, żeby się zagryzali. Bo oni przez lato zajmowali się obsadzaniem stołków.
  • Tola powiedział(a):
    Ludzi bulwersuje nakaz noszenia masek, a durne i nieskuteczne przepisy o kwarantannie już nie, to ciekawe. Albo nic niedające godziny dla seniora i zamykanie knajp o 22.00.
    A kto powiedział, że przepisy o kwarantannie nie wkurzają?
    Różnica taka, że mogę mieć nadzieję, że jednak na kwarantannę nie wpadnę, a maseczkę muszę nosić.
    Podziękowali 1Rogalikowa
  • A no tak, fakt, jeszcze lekarze są winni, no przecież. W kamasze by ich można... A nie, czekaj, już ktoś na to wpadł kiedyś.
    Podziękowali 1beatak
  • Zrzucanie winy nas świat medyczny jest chamstwem.
    Podziękowali 2Elunia Izka
  • edytowano 13 październik
    Z drugiej strony denerwujące ze w przychodni przyjmuja online a prywatnie ci sami lekarze już się nie boją przyjąć face to face
  • palusia powiedział(a):
    Zrzucanie winy nas świat medyczny jest chamstwem.

    Czy kogoś jeszcze zaskakuje arogancja PiS?
  • Tola powiedział(a):
    palusia powiedział(a):
    Zrzucanie winy nas świat medyczny jest chamstwem.

    Czy kogoś jeszcze zaskakuje arogancja PiS?
    Tola, zaraz się znajdzie milion obrońców, zobaczysz.
    Podziękowali 2Tola kociara
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.