Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Maski bez Klarci

2456722

Komentarz

  • Dwa tygodnie temu zmarł sąsiad mojej mamy. Zawał, czekali w szpitalu na wynik testu zanim coś zrobili. Wyniki przyszły po śmierci. Ale co tam, tylko śmierć covidowcow się na bieżąco liczy....

  • Idę jutro do okulisty. Prawie rok czekałam na tę wizytę na NFZ.  Mam nadzieję na dobieranie okularów klasyczne a nie przez teleporadę ale...w piątek telefonicznie kazali się stawić B)
    Podziękowali 2Bea AgaMaria
  • Barbasia powiedział(a):
    Dwa tygodnie temu zmarł sąsiad mojej mamy. Zawał, czekali w szpitalu na wynik testu zanim coś zrobili. Wyniki przyszły po śmierci. Ale co tam, tylko śmierć covidowcow się na bieżąco liczy....

    Co znaczy czekali zamiast coś zrobili? Nikt go nie leczył? Nie podszedł do niego? 
  • Zgadzam się, że powinno się "uwolnić" opiekę zdrowotną od paraliżujących procedur. Trzeba dorzucić kasę i środki na zabezpieczenia personelu oraz na potencjalnych kolejnych chorych na covid. To jest straszne, że w XXI wieku ktoś może umrzeć z powodu zapalenia wyrostka.
  • Prayboy powiedział(a):
    Barbasia powiedział(a):
    Dwa tygodnie temu zmarł sąsiad mojej mamy. Zawał, czekali w szpitalu na wynik testu zanim coś zrobili. Wyniki przyszły po śmierci. Ale co tam, tylko śmierć covidowcow się na bieżąco liczy....

    Co znaczy czekali zamiast coś zrobili? Nikt go nie leczył? Nie podszedł do niego? 
    Tak dokładnie się w wielu miejscach robi. Całe szczęście, na zawał umarł, nie na covid  :s
    Podziękowali 3Barbasia Odrobinka Bea
  • W naszym szpitalu staruszek zmarł na zawał, po 80tce był, wcześniej pobrali wymaz. Po śmierci przyszedł wynik dodatni, więc w statystykach go ujęli
    Podziękowali 1Aneczka08
  • edytowano 11 październik
    gabriela powiedział(a):
    W naszym szpitalu staruszek zmarł na zawał, po 80tce był, wcześniej pobrali wymaz. Po śmierci przyszedł wynik dodatni, więc w statystykach go ujęli

    W statystykach może i ujęli bo to też informacja dla statystykow ilu ubyło "aktywnych nosicieli" skoro w populacji pojawił się wynik pozytywny. Ale czy mamy rozumieć w tym co napisałaś, że sugerujesz iż ujęli ten przypadek tak po prostu bez rozróżnienia czy zmarł z powodu covid czy na zawał?
  • Prayboy powiedział(a):
    Barbasia powiedział(a):
    Dwa tygodnie temu zmarł sąsiad mojej mamy. Zawał, czekali w szpitalu na wynik testu zanim coś zrobili. Wyniki przyszły po śmierci. Ale co tam, tylko śmierć covidowcow się na bieżąco liczy....

    Co znaczy czekali zamiast coś zrobili? Nikt go nie leczył? Nie podszedł do niego? 
    W czerwcu ubiegłego roku miałam udar. W szpitalu znalazłam się po pół godzinie. Po dwóch dobach zrobiono mi rezonans i postawiono diagnozę. Nawet nie mogę powiedzieć, że na coś czekali np na wynik testu. Leżałam sobie na SORze, a później na jakimś oddziale i miałam coraz to nowe objawy, a specjaliści z długoletnią praktyką i studiami podchodzili i kiwali głowami. Takich historii można wysłuchać mnóstwo, zwłaszcza w szpitalu rehabilitacyjnym, kiedy ludzie już mogą mówić. Jak masz żyć, to będziesz i tyle. Swoje wyzdrowienie zawdzięczam modlitwie wielu ludzi, nie służbie zdrowia. Teraz z powodu wirusa, na oddziałach nie ma rodzin wywierających presję, to się nie spieszą, niestety. Covid ich niejako " kryje". 
  • Na początku pandemi zmarł młody mężczyzna na chłoniaka, żona była przy nim, jak zamykali wszystko , pozwolili jej z nim zostać do końca. 
    Po śmierci , dostała dokumentację że mąż zmarł na Covid. Podważyła to, była z nim nonstop , nikt mu testu nie robił. Powiedzieli jej w szpitalu, niech pani to zostawi i nie wygra pani. 
  • PawelK powiedział(a):
    Właśnie się dowiedziałem, że syn kuzyna we otarł się o śmierć, 16 lat, bo zamiast dać go natychmiast na stół, czekali na testy, jak gdyby to cokolwiek zmieniało. Wyrostek się rozlał i była walka o życie, bo czekali prawie dwie doby na test. KU...A MAĆ!!!!
    A test wyszedł pozytywne i co k... z tego??!!

    Osoby, które nawołują do dalszej blokady służby zdrowia z powodu pseudo pandemii, mają krew i śmierć na rękach. 

    Druga przyjaciółka z którą rozmawiałem dwa dni temu, młoda kobieta od pół roku nie mogła się nigdzie dostać z poważną choroba paraliżującą jej życie, nie pozwalająca pracować, bo covid.

    Widzieliście co się stało w Egipcie? Szeroki test, na 140 przypadkowych osób, 4 miały koronę. Oznacza to, że korona jest wszędzie a obecnie jest 'zakażonych' jest 3%, czyli ponad milion osób w Polsce. Dziennie z powodu covida umiera kilka.

    Pokasowałem, nie powinienem się ponosić emocjom.

    Z moim tatą tak było w 2016 roku. W Lublinie w szpitalu wojewódzkim. Czekali, w końcu podczas próby przeprowadzenia operacji laparoskopowo (bo nie wiedzieli, że to wyrostek, nie było typowych objawów) wszystko się rozpadło, długo potem brał antybiotyki, osoby operowane po nim dożo szybciej wychodziły ze szpitala. Chirurg sam przyznał, że operacja była w ostatniej chwili.

    Wtedy SARS-CoV2 nie było.

  • Wiem, że to uproszczenie i żadne usprawiedliwienie, ale jednak jest różnica, jeśli lekarz widzi pacjenta i myśli sobie: hmm nie wiem, co mu pomoże, jestem w sumie kiepski, może kogoś zapytam, zastanowię się, może jakieś badania zrobię, choć w sumie to nie wiem jakie to jestem z lekka konowałem itp. a lekarzem, który myśli: o gość z wyrostkiem / zawałem, w sumie trzeba by go wziąć szybko na stół, ale jest szansa, że jest pozytywny na sarscov2 a tym samym cień szansy, że nas zarazi, więc poczekajmy do pojutrze.
    Podziękowali 2maliwiju Barbasia
  • @OlaOdPawla zdecydowanie masz rację. 
    Oczywiście są możliwości jeszcze gorsze , dzisaj go nie weźmiemy na stół bo Jadzia ma imieniy to się jutro tym zajmą a my teraz ciasteczko zjemy i kawę wypijemy, niemniej to już sprawa dla prokuratora , a w obecnej chwili w świetle wszystkich procedur odwlekanie zabiegów i usług medycznych to słuszne postępowanie. 
    Podziękowali 1OlaOdPawla
  • Jak dwa lata temu mojemu mężowi wyskoczyło mega wysokie ciśnienie, to od razu miał szereg badań w szpitalu i konsultacje lekarskie (tak wyszła u niego niewydolność nerek itd.). A jak ktoś tu opisywał podobną sytuację - skończyło się na teleporadzie. Chyba widać różnicę?
  • @makodorzyk tak, jako przyczynę śmierci podali covid. I myślę, że niestety to nie pojedynczy przypadek...
  • Ok. Pytam się tylko bo zadziwia mnie ta szczegółowa wiedza o tym kto i jak jest wpisany do statystyk covidowych i do jakich konkretnie  rubryk skoro do wiadomości publicznej są podawane tylko anonimowe liczby i wiek i płeć zmarłych. Czasami jeszcze miejscowość szpitala.
  • Ja ci napisałam, że przy smierci dziadka naszego znajomego lekarz zapytał, czy może wpisać kowid (to  nie był kowid ofc) Raczyłas powątpiewać. Widocznie zjawisko jest szersze. Czy statystycznie istotne, nie wiem, ale po co w ogóle takie rzeczy się dzieją? Jeśli jest prawdziwy problem, to raczej nie trzeba na siłę szukać "ofiar," same się pchają
  • To nie jest Warszawa, gdzie jest mnóstwo szpitali. Jeden szpital powiatowy, w którym pracują ludzi z okolicy. I umierają w nim ludzi z okolicy. Więc takie informacje rozchodzą się bez problemu, zwłaszcza, że większość osób z sąsiedztwa znała tego pana i wiedziała jak wygląda sytuacja. 
  • edytowano 12 październik
    @Rogalikowa,  raczej powątpiewam w uczciwość tego konkretnehgo lekarza skoro ręczysz że to prawda i powielasz te skandaliczną historie dalej.
  • W 2013 roku mialam operacje endoskopowa zatok. Kolejka byla taka ze czekanie od 3 do 5 lat
  • 15 lat temu miałem operację wyrostka - też w ostatniej chwili. O koronie nikt nie słyszał wtedy.
  • a w 2012 szpital powiatowy miał 2 miesięczne opóźnienia w wypłatach pensji pielęgniarek i położnych - rozmawiałam w grudniu 2012 roku z panią pracującą na noworodkach i mówiła, że w grudniu dostała 1/3 pensji należnej za październik, zastanawiała się czy przed świętami wypłacą resztę. A teraz się zastanówmy: dlaczego mamy problemy z brakiem personelu medycznego? To pewnie przez wirusa z Chin i niesubordynację ludzi nie noszących maseczek...
    Podziękowali 3Rogalikowa Bea Agnieszka88
  • Ale dlaczego w ostatniej chwili, czy dlatego, że się późno zgłosiłeś, czy na coś czekali i zwlekali z operacją?
    Podziękowali 1Wela
  • Rogalikowa powiedział(a):
    Ja ci napisałam, że przy smierci dziadka naszego znajomego lekarz zapytał, czy może wpisać kowid (to  nie był kowid ofc) Raczyłas powątpiewać. Widocznie zjawisko jest szersze. Czy statystycznie istotne, nie wiem, ale po co w ogóle takie rzeczy się dzieją? Jeśli jest prawdziwy problem, to raczej nie trzeba na siłę szukać "ofiar," same się pchają

    ja znam blisko i wiarygodnie ręki dwa przypadki propozycji wpisania covidu w kartę zgonu, mimo, że powód śmierci był inny. Rodziny się nie zgodizły.
    Podziękowali 1Rogalikowa
  • Ja znam jeden przypadek gdzie wpisali.
  • W Egipcie 140 osób było na kwarantannie, bo wszystkim im wyszedł pozytywny. Jak się głośno o sprawie zrobiło to powtórzyli gesty bo wcześniej rzekomo aparatura do badań miała awarie stad taki duży odsetek pozytywnych. 
    Tam rząd płaci hotelarzom za pobyt turysty na kwarantannie. Chodzą słuchy, ze w ten sposób hotelarze chcą sobie budżet podreperować 

    Podziękowali 1Bea
  • hipolit powiedział(a):
    W Egipcie 140 osób było na kwarantannie, bo wszystkim im wyszedł pozytywny. Jak się głośno o sprawie zrobiło to powtórzyli gesty bo wcześniej rzekomo aparatura do badań miała awarie stad taki duży odsetek pozytywnych. 
    Tam rząd płaci hotelarzom za pobyt turysty na kwarantannie. Chodzą słuchy, ze w ten sposób hotelarze chcą sobie budżet podreperować 

    Ale jak zrobiłi porządnie, to z tych 140 3% miało. Policz ile to Polaków od 38 mln.
  • Dawałam też ten link w innym wątku
    Podziękowali 1PawelK
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.