Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Ofiary Covid-19

13468920

Komentarz

  • PawelK powiedział(a):
    Myszaty miał wspaniałą żonę.
    Jestem przekonany, że zaopiekowałaś się nim najlepiej jak potrafiłaś.
    Ale nie wierzę, że taka cholera nie dała mu czasem nieźle popalić ;)



    Bez bicia przyznaję - pod koniec jego życia bywało, gdy nie chciał się słuchać moich zaleceń, co skracało jego pobyt na ziemi.
    Ale naprawdę kochałam go bardzo - rzuciłam palenie papierosów dla niego, gdy się okazało, że jemu już palić nie można. To był tak heroiczny czyn, że po dzień dzisiejszy znajomi podziwiają. :)
    Podziękowali 3Barbasia asia Ida
  • @Klarcia nikt kto czytał o Twoich zmaganiach nie ma wątpliwości, że bardzo kochałaś Myszatego :)
  • Twoja opieka nad nim była świadectwem tej milosc. 
    Podziękowali 3Zuzapola Klarcia Ida
  • Prawda.. 
  • edytowano listopad 2020
    Gosia5 powiedział(a):
    Jedną z ofiar Covid-19 jest to forum :'(

    oj tak  :(
    od dłuższego czasu obserwuję co się z nami dzieje i smutno mi...
    tym bardziej, że nie wiadomo co będzie z tym wszystkim i powinniśmy się wspierać, wymieniać doświadczeniem
    rozumiem jednak, ze jednomyślność jest niemożliwa...
    jednak jako realistko-pesymistka myślę, że jesteśmy na przegranej pozycji ...
    dotychczasowy świat przeminął bezpowrotnie 
    dlatego szczególnie teraz powinniśmy trzymać się razem


    kiedy czytam co to sama napisałam wyżej, wydaje się naiwne i że to takie pobożne życzenia...



  • Gosia5 powiedział(a):
    Jedną z ofiar Covid-19 jest to forum :'(

    Wystarczy, że Klarcia znajdzie sobie jakieś zajęcie i będzie git. B)


  • @In Spe, może i pobożne życzenie ale słuszne.

    jeśli dalej będziemy się dawać podpuszczać rządowi i muss-mediom to wszystko skończy się bardzo źle :(
    mam wrażenie, że rząd opamięta się dopiero po pierwszych koktajlach mołotowa rzuconych we własne okna  :( ale wtedy będzie za późno 
    Podziękowali 2In Spe joanna_1991
  • @Cart&;Pud  fakt.
    Może masz chociaż jakieś nożyczki coby jej dać możliwość pisania i wklejania tylko np. w określonych godzinach? W sumie jak buszowała głównie nocą jeszcze jakoś tu było, po prostu rano się przewijało dwie strony wywodów monologowych i wklejanek. Potem można było normalnie ze rozmawiać a teraz...ech.
    Podziękowali 1Elunia
  • I ani spowiednik nie dał rady, ani z wolontariatem nie pykło :)
  • Gosia5 powiedział(a):
    Jedną z ofiar Covid-19 jest to forum :'(

    Serio???
    Jakaś niekumata jestem, bo nie zauważyłam. Nawalanki, jak zawsze, tylko temat nowy. A mimo nawalanek, jakoś nie mam wątpliwości, że gdyby ktoś się znalazł w potrzebie, to pospieszą z pomocą dyskutanci z każdej strony sporu.
    Naiwna jestem?
  • edytowano listopad 2020
    .
  • Za to my się możemy ćwiczyć "we świętości i we wierze" jak to ładnie ujmuje bp. Ryś B)

    Nożyczek Ci u mnie cała szuflada, ale żadne nie działają czasowo- tną po całości jak trzeba. Ale to jeszcze nie ten przypadek.
    Podziękowali 3joachm1 Gosia5 AgaMaria
  • @Katarzyna nie chodzi mi o ludzi, tylko o samo forum jako miejsce dyskusji. Chyba jeszcze nigdy nie było tak, by jeden temat zdominował tak wiele wątków. I w każdym nawalanki :( oraz mięso przerzucane z jednej barykady na drugą :(
  • @Gosia5 chyba trochę przesadzasz. To forum przeszło już niejedną "wojnę", że choćby jaglankową wspomnę i trwa, a ludzie nawet po najostrzejszej dyskusji są sobie o wiele bardziej życzliwi niż gdzie indziej.

    A temat jest dla bardzo wielu osób źródłem frustracji, może lepiej by wyrzucili je tu na forum niż w realu. 
  • @Gosia5 - czas jest trudny. Ludzie żyją w stresie wielkim. I to widać w dyskusjach. W monotematyczności, w nerwowości, wzajemnych atakach. Jak dla mnie, to nie znaczy, że forum kończy się czy umiera. Po prostu, reaguje na zmiany w otoczeniu. Dla mnie ważne jest, że mimo tego przerzucanego przez barykadę mięsa, tu mogę liczyć na wsparcie. Mam wrażenie, że pod tym względem nic się nie zmieniło.
    Przynajmniej za siebie mogę powiedzieć. Jak zawsze, wiele osób na forum mnie wkurza. A niektórzy nawet bardzo mnie wkurzają. Oj, tylko ja sama wiem, jak bardzo! Nie zmienia to faktu, że gdyby ktokolwiek z tutejszej społeczności potrzebował pomocy (choćby był z grupy tych najbardziej dla mnie wkurzających), to zrobię, co będę mogła. Po prostu, ja już taką mama naturę paskudną, że mnie ludzie wkurzają. I muszę z tym jakoś żyć.
    Myślę sobie, że w tych trudnych covidowych warunkach większość ludzi może mieć mniejszą tolerancję na innych. I tak sobie patrzę z wielkim zrozumieniem na tych, co tej tolerancji teraz nie mają. Ja to znam. Od zawsze mam z tym problem. I ciężko pracuję, żeby sobie jakoś z tym radzić i nie być dla otoczenia bardzo uciążliwą. Ale inni mogą nie mieć tyle doświadczenia, co ja i jak ich teraz dopadło, to sobie mogą nie radzić. Tym bardziej potrzebują mojej wyrozumiałości.
  • Bez przesady,  forum nigdy nie było grupą pluszowych misiów. 
    Co zresztą  bardzo dobrze , że nigdy nie było. 


  • Z wyjątkiem pojedynczych osób, które życzą innym choroby, reszta mam wrażenie, że pomimo nawalania pomogli by innym w problemie. Niezależnie od poglądów.

    A myślę, że i ta osoba co życzy innym najgorzej, jakby co zimny prysznic i też by pomogła.

    A, że są nawalanki? Dla mnie super, lubię ostre dyskusje. A najbardziej Wasze riposty, niektóre mistrzostwo :D

    Podziękowali 1Malgorzata
  • Malgorzata powiedział(a):
    Bez przesady,  forum nigdy nie było grupą pluszowych misiów. 
    Co zresztą  bardzo dobrze , że nigdy nie było.
    Ja tam bym czasem chciała, żeby było. Nikt by mnie nie wkurzał wtedy. A tak, w każdym wątku ktoś wkurzający. Nawet jak się staram, żeby merytorycznie, to ktoś mi wtargnie z nawalankami. Aż mnie czasem mocno korci, żeby się w te nawalanki wdać. Na szczęście piszę wolniej niż myślę i często zanim skończę, to już dojdę do rozumu i mam czas wykasować...
    ;)

  • Katarzyna powiedział(a):
    Malgorzata powiedział(a):
    Bez przesady,  forum nigdy nie było grupą pluszowych misiów. 
    Co zresztą  bardzo dobrze , że nigdy nie było.
    Ja tam bym czasem chciała, żeby było. Nikt by mnie nie wkurzał wtedy. A tak, w każdym wątku ktoś wkurzający. Nawet jak się staram, żeby merytorycznie, to ktoś mi wtargnie z nawalankami. Aż mnie czasem mocno korci, żeby się w te nawalanki wdać. Na szczęście piszę wolniej niż myślę i często zanim skończę, to już dojdę do rozumu i mam czas wykasować...
    ;)

    Bardzo daleko mi do flegmatyka. 
    Oraz w ogóle  nie myślę o tym czy mnie Ktoś lubi czy nie .
    Piszę sobie i tyle .

    Nawalanki??
    Jakoś nie wiem skąd się  to tak utarło. 
    Ot rozmowa na ostrzu noża A z wieloma bym się po takiej rozmowie napiĺa kielicha.  
  • PawelK powiedział(a):
    Z wyjątkiem pojedynczych osób, które życzą innym choroby, reszta mam wrażenie, że pomimo nawalania pomogli by innym w problemie. Niezależnie od poglądów.

    A myślę, że i ta osoba co życzy innym najgorzej, jakby co zimny prysznic i też by pomogła.

    (...)
    Eh, jakie szczęście, że nikt nie wie, czego ja w myślach czasem życzę różnym tutejszym dyskutantom... No paskudna ze mnie osoba. Mimo to, nie potrzebuję nawet zimnego prysznica, by pomocy udzielić. Wierzę, że inni, jak im się takie głupoty wyrywają z tymi życzeniami choroby, czy innych trudnych doświadczeń, nie są ode mnie gorsi. Może tylko nieco bardziej popędliwi w słowach. ;)

  • Malgorzata powiedział(a):
    Katarzyna powiedział(a):
    Malgorzata powiedział(a):
    Bez przesady,  forum nigdy nie było grupą pluszowych misiów. 
    Co zresztą  bardzo dobrze , że nigdy nie było.
    Ja tam bym czasem chciała, żeby było. Nikt by mnie nie wkurzał wtedy. A tak, w każdym wątku ktoś wkurzający. Nawet jak się staram, żeby merytorycznie, to ktoś mi wtargnie z nawalankami. Aż mnie czasem mocno korci, żeby się w te nawalanki wdać. Na szczęście piszę wolniej niż myślę i często zanim skończę, to już dojdę do rozumu i mam czas wykasować...
    ;)

    Bardzo daleko mi do flegmatyka. 
    Oraz w ogóle  nie myślę o tym czy mnie Ktoś lubi czy nie .
    Piszę sobie i tyle .

    Nawalanki??
    Jakoś nie wiem skąd się  to tak utarło. 
    Ot rozmowa na ostrzu noża A z wieloma bym się po takiej rozmowie napiĺa kielicha.  
    Ty byś się kielicha napiła, a ja po takiej nawalance miałabym ochotę tętnice poprzegryzać. No, za grosz nie mam spontanicznego dystansu. Muszę go sobie tytanicznym wysiłkiem narzucać. I przekonywać się, że to pięknie że się tak różnimy... ;)
    Podziękowali 3Gosia5 joanna_1991 AgaMaria
  • Katarzyna powiedział(a):
    Malgorzata powiedział(a):
    Katarzyna powiedział(a):
    Malgorzata powiedział(a):
    Bez przesady,  forum nigdy nie było grupą pluszowych misiów. 
    Co zresztą  bardzo dobrze , że nigdy nie było.
    Ja tam bym czasem chciała, żeby było. Nikt by mnie nie wkurzał wtedy. A tak, w każdym wątku ktoś wkurzający. Nawet jak się staram, żeby merytorycznie, to ktoś mi wtargnie z nawalankami. Aż mnie czasem mocno korci, żeby się w te nawalanki wdać. Na szczęście piszę wolniej niż myślę i często zanim skończę, to już dojdę do rozumu i mam czas wykasować...
    ;)

    Bardzo daleko mi do flegmatyka. 
    Oraz w ogóle  nie myślę o tym czy mnie Ktoś lubi czy nie .
    Piszę sobie i tyle .

    Nawalanki??
    Jakoś nie wiem skąd się  to tak utarło. 
    Ot rozmowa na ostrzu noża A z wieloma bym się po takiej rozmowie napiĺa kielicha.  
    Ty byś się kielicha napiła, a ja po takiej nawalance miałabym ochotę tętnice poprzegryzać. No, za grosz nie mam spontanicznego dystansu. Muszę go sobie tytanicznym wysiłkiem narzucać. I przekonywać się, że to pięknie że się tak różnimy... ;)
     Dystans to podstawa .
    Oraz dystans  do kielicha  w miarę  dobrym zasięgu ) 
  • Do kielicha dystansu nie potrzebuję. O ile zawartość zacna, to ja się chętnie pointegruję z takim kielichem. Zupełnie bez dystansu.
    Podziękowali 1Malgorzata
  • Katarzyna powiedział(a):
    Do kielicha dystansu nie potrzebuję. O ile zawartość zacna, to ja się chętnie pointegruję z takim kielichem. Zupełnie bez dystansu.
    Zacna zawartość to zero dystansu  B)
    Podziękowali 1Katarzyna
  • @Katarzyna bo to jest piękne, że się tak różnimy, gdybyśmy sobie ciągle pili z dzióbków i przytakiwali nikt by na forum już po kilku tygodniach nie wchodził ;)

    Mamy różne temperamenty, inne doświadczenia życiowe, to net, więc każdy tam w mniejszym lub większym stopniu się kreuje. Teraz siła rzeczy więcej tej aktywności netowej, bo o normalny, realny kontakt trudniej... i dni coraz krótsze ;)
    Podziękowali 1AgaMaria
  • asia powiedział(a):
    @Katarzyna bo to jest piękne, że się tak różnimy, gdybyśmy sobie ciągle pili z dzióbków i przytakiwali nikt by na forum już po kilku tygodniach nie wchodził ;)

    (...)

    Coś Ty! Ja bym wchodziła! Byłoby to moje absolutnie ulubione miejsce! Takie azylum...
    Eh, rozmarzyłam się...
    ;)
  • Z forum jest tak .

    Napisz o niskim poziomie.
    Albo , że jest ofiarą. 
    I wszyscy staną  za nim murem.  

    Bez względu  na stronę opozycji  ;) 
  • edytowano listopad 2020
    Katarzyna powiedział(a):
    asia powiedział(a):
    @Katarzyna bo to jest piękne, że się tak różnimy, gdybyśmy sobie ciągle pili z dzióbków i przytakiwali nikt by na forum już po kilku tygodniach nie wchodził ;)

    (...)

    Coś Ty! Ja bym wchodziła! Byłoby to moje absolutnie ulubione miejsce! Takie azylum...
    Eh, rozmarzyłam się...
    ;)
    No i widzisz zaśmiałam się serdecznie dzięki Tobie. :)

    Ja bez bicia przyznaję, że mimo, że się staram, trudno mi się czasem powstrzymać przed zabraniem głosu, chociaż tak z 50% moich wypowiedzi nie ujrzało światła dziennego, a 50% z tych które ujrzały przeredagowałam.

    Z drugiej strony osoby, z którymi nie jestem emocjonalnie związana nie są w stanie mnie tak naprawdę urazić, wkurzyć na chwilę tak, ale urazić nie, więc o nikim z forum nie myślę jak o wrogu, co najwyżej co niektórych postrzegam jako swoisty folklor ;)
    Podziękowali 1AgaMaria
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.