Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Pierniczki

1235753

Komentarz

  • Agnieszko Barbaro, jestem pod wrażeniem ilości pierniczków!!!

    u nas stolnica w kuchni rozłożona i piekę partiami - ciasta narobiłam dużo i teraz pokutuje w lodówce - bo nie mam czasu wszystkiego hurtem upiec...
  • Lila ja tez nie mogłam wyrobić od razu i odłożyłam na drugi dzień- mam wrażenie ,że te leżakujące w lodówce są lepsze - dzieci zjadły od razu
  • Na dwa razy się piekły:) za kazdym razem z nowego ciasta. Jakiś fajny przepis, bo wychodzą kruchutkie- nie sa kamienne. A ubiegłoroczne były...Zmiękły w połowie stycznia :cool:
  • Mój mąż mi zrobi dziurki wiertarką:bigsmile:
  • A ja zrobiłam dzisiaj! Dzieki za pomysł z "szybkami"(nie wiem komu podziekować ,bo kilka osób proponowalo...)-zrobiły furorę!!!
  • ja pierniczę, codziennie odkładam te roboty piernikowe
    idę zrobić dzieciakom ciasto:boogie:
  • ufff... udekorowałyśmy :)

    pierniczki+2009.jpg
  • Ładne! Moje sa podobne troszke:)
  • Cieszę się, że pierniczki szfeckie wam smakują, ja miałam okazję u źródła wypróbować pierniczki Moniry i też były świetne! Zjadłam ich stanowczo za dużo, ale się zagadałam z Reakcjonistą o tomistach i jakoś tak same mi podchodziły pod ręce :bigsmile:
  • Witaj Marcelina. :swingin:
    Dziś mamy pyszny tort. Jakbyś była gdzieś w okolicy ...
  • od paru dni za mną chodzą pierniczki
    nie mogłam sie powstrzymać, żeby nie odświeżyć tego wątku ;)

    czytam i czytam, i już planuję, żeby w tym roku wcześniej zabrać sie za pierniczki i ich malowanie ;)

    w końcu już kilka choinek ozdobionych widziałam na mieście, więc moje ciasto piernikowe mogłoby już dojrzewać na balkonie :wink:
  • @Lila - ja też miałam taki plan, żeby w tym roku zrobić pierniczki wcześniej, żeby do świąt dobrze dojrzały i żeby w domu pachniało... Efekt jest taki, że jedna duża porcja, co się miała sezonować do świąt już dawno zniknęła a z drugiej, która miała ją zastąpić, pozostały już tylko smutne resztki, które świąt na pewno nie doczekają. Widać, w moim domu pierniczkom nie dane jest dojrzeć. Nic to, takie "niedojrzałe" też są pyszne! :bigsmile:
  • Katarzyno, bo trzeba tylko ciasto zrobić i zapomnieć na parę tygodni, a jak upiekłaś pierniczki, to co się dziwisz, że skonsumowane ;)

    ale zrób znowu ;)
  • Ja w tych pierniczkach najbardziej lubię ich dekorowanie, malowanie, a później upychanie do paczek mikołajowych i świątecznych ;)

    któregoś roku zrobiłam nawet wypisane pisakami tortowymi piernikowe przywieszki do paczek z imionami adresatów ;)
  • No, ja też już zrobilam listę potrzebnych produktów, lada chwila ciasto pójdzie na balkon.
    Katarzyna, u Was jak u Pettsona i Findusa, też się w Wigilię okazało, że ciasta zostało na "prawie pół blachy" :smile:
  • O zapachniało świętami
  • ale zdjęcia tych podekorowanych pierniczków wywaliło... trzeba uzupełnić ;)
  • Już mówicie czas na "pierdniczki "...
  • No już czekałem, na Was zawsze można liczyć. Własnie pidrukowalam wszystkie przepisy i jutro zakupy i mam nadzieje w tym tyg zrobić:)
  • Kupiłam świetne foremki w tym roku w ikei, jak zrobimy to się pochwalimy.
    Zdradzcie trochę tajemnic a propos domku, czym sklejacie?
  • Lila,

    mogłabyś podać przepis na to ciasto, która ma tak długo dojrzewać nieupieczone?
  • [cite] Marcelina:[/cite]Będą jadalne.
    To ja wkleję jeszcze przepis na moje pierniczki, szfecki. Nazywam je pierniczkami Pettsona (i Findusa). Ciasto teoretycznie powinno leżakować 4 tygodnie, ale trzy, a nawet dwa, w zupełności wystarczą. Trzeba upiec na parę dni przed świętami. Miękną szybciej, jeśli do słoja czy puszki dorzuci się skórkę jabłka.

    1 kg mąki
    1/2 litra miodu
    2 szklanki cukru
    1 kostka smalcu
    1/2 szklanki mleka
    3 płaskie łyżeczki sody oczyszczonej
    3 jajka
    szczypta soli
    1 torebka gotowej przyprawy do pierników, ale to nie wystarczy, do tego osobno:
    imbir
    cynamon
    gałka muszkatałowa
    kardamon (czasem trudno kupić, więc można opuścić)
    mielone goździki

    W dużym rondlu na małym ogniu rozpuszczamy miód, smalec i cukier na jednolitą
    masę i czekamy.
    Kiedy ostygnie dodajemy mieszając i ugniatając rękami mąkę, jajka, sodę
    rozpuszczoną w chłodnym mleku, szczyptę soli oraz
    przyprawy - do gotowej mieszanki dodajemy oryginalnych przypraw, tak by
    wszystkich było pół szklanki.
    Zagniatamy na jednolitą masę, odklejamy ręce, po czym
    miskę okrywamy ręcznikiem i folią, ale nie
    całkiem szczelnie i stawiamy w chłodnym miejscu (balkon, lodówka) na 4-5
    tygodni.
    Wyjmujemy, wałkujemy itd, piecze się 10-15 minut w 180 stopniach.
    Są genialne, a surowe ciasto ma się ochotę wyżerać, właśnie jak Findus.

    Przepis znalazłam w necie, autorka - Silje.amj.

    O ten? Innego "leżakującego" nie znam. Kilka innych przepisów masz na pierwszej i drugiej stronie wątku.
  • Dziękuję, Marcelina!

    Pierniczków nie robiłam nigdy, choć od 2 lat się zbieram :wink:
    W tym roku postanowiłam zrobić z dwóch różnych przepisów, żeby znaleźć takie, które będą nam najbardziej smakować.
    Chyba zrobię właśnie z tego przepisu i... sama nie wiem z którego jeszcze.
  • Tez sie zbieram tak powoli, ostroznie, jako ze gospocha ze mnie zadna :wink:

    Czy ten smalec mozna czyms zastapic? A pol szklanki przypraw to wliczajac torebke gotowych?
  • u nas pierniczki upieczone, dzisiaj dekorujemy i chowam do blaszoka. Inaczej zginą. Będziemy jeszcze piec maślane i orzechowe ciasteczka. Przed świętami makówki - rewelacja!!! Zupę z konopii robi moja teściowa, u nas w tym roku będzie barszcz ze względu na dzieciaki. Te cudo knopielka podobno świetnie działa na nerwy - łagodzi. Chyba powinnam ją gotować przez cały rok w ogromnych ilościach i zapodawać całej rodzince :tooth:
  • Szkoda, ze wcześniej nie doczytałam o tych landrynkowych okienkach, moze zrobię jeszcze raz z połowy składników. W tym roku pierwszy raz dzieciaki wytrzymały do końca pieczenia, w zeszłym roku trzy blachy z dzieciakami, a potem sami z mężem sie bawiliśmy.
    No i nasze pierniczki pakujemy w małe torebeczki, dorzucamy życzenia, ewentualnie aniołka z masy solnej i mamy prezenty dla niespodziewanych okołoświątecznych gości.
  • Aneta podaj przepis na te orzechowe ciasteczka. Mam obsesję na punkcie orzechów od dziecka.
  • Macierzanko, to właśnie te które wkleiła Marcelina


    miałam jeszcze jeden przepis, ale mi sie gdzieś zapodział, chociaż z niego wychodzi lepsze ciasto piernik, przekładane powidłami, niż ciasteczka
  • a ten przepis, który na wcześniejszych stronach figuruje jako Pierniczki cioci Frani - robiłam już kilkakrotnie w ten sposób, że leżakowały, ale ciasteczka, nie surowe ciasto
    po kilku tygodniach są pycha :wink:
  • Marcelino, ja w zeszłym roku zrobiłam z Twojego przepisu i wyszły super.

    Włąsnie obliczyłam, że czasu to nie ma już zbyt dużo, szczególnie, że u nas robi się zazwyczaj w kilku turach.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.