SZKOŁA - POSTULATY

Zapraszam do wpisywania realnych propozycji zmian w polskim szkolnictwie. Co można wprowadzić / zlikwidować żeby szkoła stała się przyjaznym miejscem dla ucznia i nauczyciela ?
Co się musi zmienić żeby edukacja stała się efektywna i dopasowana do dzisiejszych realiów?
Podziękowali 1Prayboy
«13456715

Komentarz

  • Zlikwidować obowiązek nauki,  co jest w dzisiejszym świecie nierealne.  Ale realne byłoby obniżenie obowiązku do 16 lat. 
    I takie zgranie matur z wiekiem ucznia,  by uczeń max do 18 lat chodził do szkoły.  Żeby 18- latek szedł na studia/do pracy a nie 19- latek czy 20- latek jak w przypadku technikum. 
    Podziękowali 1Aniela
  • Czy np uwolnić ED.  Dziecko ED nie jest zapisane do żadnej szkoły.  Program realizuje wedle woli u portfela rodziców.  Jakby co to w UK tak jest,  sama paktu Kowala,  faktycznie nie ma dziecka w systemie szkolnym,  nie ma obowiązku realizacji konkretnego programu.  Jest obowiązek nauki,  ale nie szkolny. 
    Podziękowali 2monia3 Monika73
  • Konueczne jest jakies rozwiazanie problemu ciezkich plecaków. Żal mi moich szczuplutkich dzieci jak z takimi ciezarami cchodzą. Niestety szafki szkolne nie rozwiązują problemu, bo ucza się w domu i nic nie pomoże, ze w szafce zostawia jakas jedna książkę z muzyki czy plastyki. Sama mecze się z chorym kręgosłupem, wiem jaki to ból i nie chcę zeby musialy tego doświadczać.
    Podziękowali 3Tola Aniela Tusia
  • Przywrócić szkolnictwo zawodowe i naukę u mistrzów. Mistrzowie piwinni uczyć czeladnikow i należy znieść im obowiązek uprawnień pedagogicznych.
  • przyjrzec sie szkolnym przedmiotom - np informatyka - jaka wiedze wynosza z niej uczniowie ?

  • W LO zapisujesz się ma zajecia, a nie do klasy. Można chodzić ze starszymi, młodszymi. Jest lista zajeć koniecznych do zaliczenia, są moduły. Nie ma obowiązku obecności na niektórych modułach/zajęciach, można samemu się uczyć i zdawać albo zaliczać w formie projektów. Nauczyciele w LO tylko z wykształceniem kierunkowym i najwyższym stopniem awansu.
  • Odchudzić programy, wiele informacji, które muszą przyswoić siódmo- czy ósmoklasiści jest zbędna  - w czasach gdy większość z nich można łatwo i szybko w razie potrzeby wyszukać (wkuwanie na pamięć nazw kości czy życiorysów pisarzy uważam za zbędne)
    Podziękowali 1Rogalikowa
  • Elunia powiedział(a):
    W LO zapisujesz się ma zajecia, a nie do klasy. Można chodzić ze starszymi, młodszymi. Jest lista zajeć koniecznych do zaliczenia, są moduły. Nie ma obowiązku obecności na niektórych modułach/zajęciach, można samemu się uczyć i zdawać albo zaliczać w formie projektów. Nauczyciele w LO tylko z wykształceniem kierunkowym i najwyższym stopniem awansu.
    Czyli najpierw mieliby się męczyć w podstawówce? Taki sobie pomysł - niektórzy nie nadają się do pracy z małymi dziećmi, a z młodzieżą i owszem.
    Podziękowali 2Gosia5 joanna_1991
  • Odrobinka powiedział(a):
    Przywrócić szkolnictwo zawodowe i naukę u mistrzów. Mistrzowie piwinni uczyć czeladnikow i należy znieść im obowiązek uprawnień pedagogicznych.
    A cech rzemiosł czegoś takiego nie zapewnia?
  • W klasach 1-3 sa przyjmowane dzieci od 5-8 lat na wniosek rodziców. Klasy też nie są sztywne i rówieśnicze tylko jest oddział 1-3 i dzieci w zależności od rozwoju i zainteresowań przechodzą z grupy do grupy. Żadnych wypełnianek!!!!
    Podziękowali 1E.milia
  • Zlikwidować stanowiska psychologów i pedagogów szkolnych. Szkola to nie poradnia.
  • Mnie się podoba to co pisałaś Odrobinka o systemie szwajcarskim, że wczesna selekcja zdolnych/ambitnych. Zmuszanie wszystkich jak leci do edukacji identyczną ścieżka jest jałowe i prowadzi do tego co mamy obecnie u nas - miliony magistrów bez pracy.
    Nie wspominając o umeczeniu uczniów dla których nauka z różnych wzgledow stanowi problem.
  • PaniWiosna powiedział(a):
    Elunia powiedział(a):
    W LO zapisujesz się ma zajecia, a nie do klasy. Można chodzić ze starszymi, młodszymi. Jest lista zajeć koniecznych do zaliczenia, są moduły. Nie ma obowiązku obecności na niektórych modułach/zajęciach, można samemu się uczyć i zdawać albo zaliczać w formie projektów. Nauczyciele w LO tylko z wykształceniem kierunkowym i najwyższym stopniem awansu.
    Czyli najpierw mieliby się męczyć w podstawówce? Taki sobie pomysł - niektórzy nie nadają się do pracy z małymi dziećmi, a z młodzieżą i owszem.
    Trudno mi sobie wyobrazić 24 letnia nauczycielkę w LO, chociaż pewnie to nie jest niemozliwe. Klasy 4-6 to nie takie malutkie dzieci, no i są też inne typy szkół. Uważam, że w LO powinien uczyć ktoś z dużą wiedzą i doświadczeniem. Teraz przez dostęp do wiedzy, to musi być coś więcej niż to co da się wyczytać w ksiażkach i w internecie.
  • @ jukaa obecnie trzeba mieć kurs pedagogiczny. w ramach cechu go nie ma. Zresztą nawet jeśli by był to nie rozumiem po co? 
    Podziękowali 3jukaa Felicyta Aniela
  • Skierować całą edukację na ucznia zainteresowanego nią, a nie na pomoc uczniowi problemowemu.
  • Sama miałam kiedyś taką wizję że podstawówka do czwartej - piatej klasy. I potem kształcą się dzieci chętne, zdolne, jest system dofinansowywania nauki aby każde dziecko mogło się kształcić niezależnie od statusu materialnego rodziców. 
    Plus system czeladnictwa właśnie, szerokich możliwości zdobywania fachu. 

    Podziękowali 1Bea
  • ponoszenie konsekwencji za swoje czyny- nabalaganiles ? miotla w reke i sprzatasz
    Podziękowali 1joanna_1991
  • A, i koniecznie psychologiczne testy predyspozycji dla nauczycieli podstawówek, a już bezwzględnie nauczania początkowego.
  • wzmocnienie znaczenia aktywnosci ucznia - w roznych krajach wolontariaty, prace spoleczne oznaczaja dodatkowe punkty przy rekrutacjach do szkol na nastepnych etapach edukacji
  • Czyli możliwość pracy dorywczej od 14 r.ż. choć to nie dotyczy reformy edukacji.
    Podziękowali 2Gosia5 E.milia
  • Edukacja w szkole. Nie w domu (dla systemowców).
    To znaczy brak zadań domowych poza sporadycznymi projektami.
    System sprawdzania efektywności i skuteczności nauczania każdego nauczyciela. 
    Podziękowali 1E.milia
  • Tak samo jest tu,  gdzie jestem.  16 lat i reszta nauki dla chętnych.  Ewentualnie do zawodu,  tzw. apprenticeship,  do wybranego zakładu pracy.  Np u nas były oferty na mechanika do Toyoty i inne.  Ale też nie byle kogo wezmą.  Tu jak ktoś idzie do zawodu,  to nie ma. tej stygmy.  A wiecie,  ile ja miałam pytań,  czy znam polskiego hydraulika? 

    I nieważne w której klasie jest uczeń,  a praktycznie zawsze jest zgodnie z rocznikiem,  to idzie w nauce swoim torem. Bo nie każdy jest na tyle zdolny,  by podołać materiałowi danej klasy, więc np w klasie syna (6 podstawówka tu w UK)  jest 4 uczniów,  i jeden taka matematykę robi z młodszymi,  bo nie nadąża.  Ew. uczeń jest w ramach klasy swojej indywidualnie prowadzony. 
    Podziękowali 1Aniela
  • Elunia powiedział(a):
    PaniWiosna powiedział(a):
    Elunia powiedział(a):
    W LO zapisujesz się ma zajecia, a nie do klasy. Można chodzić ze starszymi, młodszymi. Jest lista zajeć koniecznych do zaliczenia, są moduły. Nie ma obowiązku obecności na niektórych modułach/zajęciach, można samemu się uczyć i zdawać albo zaliczać w formie projektów. Nauczyciele w LO tylko z wykształceniem kierunkowym i najwyższym stopniem awansu.
    Czyli najpierw mieliby się męczyć w podstawówce? Taki sobie pomysł - niektórzy nie nadają się do pracy z małymi dziećmi, a z młodzieżą i owszem.
    Trudno mi sobie wyobrazić 24 letnia nauczycielkę w LO, chociaż pewnie to nie jest niemozliwe. Klasy 4-6 to nie takie malutkie dzieci, no i są też inne typy szkół. Uważam, że w LO powinien uczyć ktoś z dużą wiedzą i doświadczeniem. Teraz przez dostęp do wiedzy, to musi być coś więcej niż to co da się wyczytać w ksiażkach i w internecie.
    Miałam w liceum świetną nauczycielkę angielskiego i świetną nauczycielkę chemii - obie, gdy zaczęły mnie uczyć, były świeżo po studiach.
    Podziękowali 2Gosia5 MAFJa
  • Moja córka w liceum ma wspaniała wychowawczynię, uczy angielskiego. Dzieci są laureatami, a ona młodziutka.
    Podziękowali 1Gosia5
  • Stopień awansu i wiek nauczyciela nie jest gwarancją sukcesu.
    Ja z kolei postulowałabym mniejsze klasy, ok 10-12 uczniów. 
    Podziękowali 2Agnieszka formatka
  • Pytałam w LO na dniu otwartym, jak zapatrują się na indywidualny tok nauki. Dziecko chodzi na wybrane przedmioty niekoniecznie ze swoją klasą, a z niektórych zdaje tylko egzamin komisyjny (mój uczył się do EDB i geografii w 8 SP tylko przez tydzień i zdał celująco). Pani informatyk (więc nowoczesna kobieta) patrzyła na mnie wielkimi oczami i mówi, że bym chciała jak w Ameryce, ale u nich to nie przejdzie. 
    U nas sprawdza się proporcja 1/3 zajęć (w tym sport), 2/3 nauki własnej przy biurku. I to już od 4 SP - po co czekać na LO z nauką ;) Zajęcia dobrowolne (z dużą rolą decyzyjną rodziców). Nam trudno znaleźć nauczyciela, który podpasuje - mamy tak, że dla jednego dziecka ktoś jest świetny, a drugie twierdzi, że się nic z nim nie uczy i rozwala jego lekcje (a egzamin zalicza bdb).

  • Przede wszystkim zlikwidować obowiązek szkolny, albo przynajmniej obniżyć wiek obowiązku.

    Wprowadzić bon edukacyjny.
  • BArdzo dobry wątek
  • Tam gdzie szkoła jest przywilejem a nie obowiązkiem, istnieje też szacunek ucznia do nauczyciela.
    To co teraz się dzieje, to obopólne szczucie, hejt, nienawiść ,  to jest szczyt eskalacji trwającej latami. Nie widzę możliwości porozumienia. Ten system się nie sprawdził.
    Jednocześnie bezwzględnie konieczne jest dofinansowanie każdego zainteresowanego edukacją., sytuacja finansowa nie może być przeszkodą. 




  • mader 
    priv
    Podziękowali 1mader
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.